Warning: Constant WP_CACHE already defined in /home/klient.dhosting.pl/pawwar87/przygodyprzyrody.pl/public_html/wp-config.php on line 4

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/pawwar87/przygodyprzyrody.pl/public_html/wp-config.php:4) in /home/klient.dhosting.pl/pawwar87/przygodyprzyrody.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
Ochrona przyrody – Przygody przyrody https://przygodyprzyrody.pl Blog przyrodniczy Thu, 15 Jan 2026 08:31:15 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.0.1 https://przygodyprzyrody.pl/wp-content/uploads/2021/10/cropped-Przygody-Przyrody-4-32x32.png Ochrona przyrody – Przygody przyrody https://przygodyprzyrody.pl 32 32 Adopcja psa, jak się przygotować do adopcji psa ze schroniska?  https://przygodyprzyrody.pl/adopcja-psa-jak-przygotowac-sie-do-adopcji-psa/ https://przygodyprzyrody.pl/adopcja-psa-jak-przygotowac-sie-do-adopcji-psa/#comments Tue, 30 Jul 2024 12:48:37 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=41593 Jak wygląda proces adopcji zwierząt, jak przygotować się do adopcji oraz jakie wyzwania mogą napotkać osoby decydujące się na psa ze schroniska? Dziś o wszystkich aspektach adopcji psa ze schroniska rozmawiam z Dorotą Okrasą, rzeczniczką Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie.

  1. Jakie są najważniejsze rzeczy, które należy wziąć pod uwagę przed decyzją o adopcji psa?
  2. Jakie wymogi należy spełnić, żeby adoptować psa ze schroniska?
  3. Jak wygląda proces adopcji psa?
  4. Adopcja psa – jakie przeciwskazania pojawiają się najczęściej?
  5. Jakie są koszty adopcji psa?
  6. Czy adoptując psa nowy właściciel otrzymuje informacje o stanie jego zdrowia?
  7. Czy adoptując psa będę poinformowany o jego nawykach, które mogą okazać się uciążliwe?
  8. Wyprawka dla pieska – co kupić przed adopcją psa?
  9. Co dzieje się po tym, kiedy piesek wyląduje już w nowym domu?
  10. Jakie są obowiązki nowego opiekuna?
  11. Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez nowych właścicieli psów?
  12. Czy adoptując psa mogę zmienić mu imię?
  13. Wiele osób decydując się na psa bierze pod uwagę tylko szczeniaka, dlaczego warto rozważyć dorosłego psa ze schroniska?
  14. Czy pracownicy schroniska pomagają chętnym do adopcji wybrać odpowiedniego psa?
  15. Czy zdarzają się sytuacje, w których adoptowane psy wracają do schroniska? Z jakich powodów?
  16. Ile aktualnie psów czeka na adopcję w Lubelskim Schronisku?

Cześć Dorota. Bardzo się cieszę, że możemy porozmawiać na tak ważny temat. A skoro mamy rozmawiać o adopcji psów ze schroniska, zacznijmy od początku.

Jakie są najważniejsze rzeczy, które należy wziąć pod uwagę przed decyzją o adopcji psa?

Cześć Paweł. Bardzo mi miło, chętnie odpowiem na to pytanie. Kluczową rzeczą jest świadomość, że biorąc psa ze schroniska często wiążemy swój los z żywą istotą na bardzo długi czas, czyli nawet kilka/kilkanaście lat.. Należy pamiętać, że nie każdy pies jest taki sam, tj. czworonogi różnią się od siebie cechami charakteru, zachowaniem, potrzebami i bagażem doświadczeń. W naszym domu nie pojawi się ktoś kto mówi tym samym językiem co my, ale to po naszej stronie leży odpowiedzialność za zrozumienie po obu stronach. Czyli nauka języka komunikacji z przyszłym podopiecznym.

Ważna jest również kolejność w przystąpieniu do adopcji. Najpierw wiedza, akcesoria i wyposażenie, potem zwierzę. Przygotujmy się mentalnie i fizycznie na nowego członka rodziny. Określmy czas jaki możemy poświecić na opiekę nad psem, swój budżet i zdrowo wybiegnijmy w przyszłość, tak aby móc jak najlepiej przygotować się na zmianę naszej sytuacji życiowej.

Nie oczekujmy też psiej wdzięczności za przeprowadzkę. Każdy pies jest inny, każdy ma swoje doświadczenia, próg cierpliwości i zakres tolerancji na pewne sytuacje. Pamiętajmy, że problemy związane z zachowaniem psa mogą się pojawić, ale nie muszą. Zawsze bierzmy jednak pod uwagę fakt, że to co przekażą nam pracownicy schroniska na temat behawioru psa, to mała część jego możliwości. W końcu  warunki, do których jest przyzwyczajony w  schronisku, są inne od tych jakie zastanie w nowym domu.

Jakie wymogi należy spełnić, żeby adoptować psa ze schroniska?

Adopcja psa nie jest procesem specjalnie skomplikowanym, o adopcję ubiegać się może każda osoba pełnoletnia, która jest w stanie zapewnić mu należytą opiekę. Natomiast do każdej adopcji podchodzimy indywidualnie, biorąc w pierwszej kolejności pod uwagę dobro czworonoga. Zatem wymogi formalne, potrzebne do zrealizowania procesu adopcyjnego są jedynie jego częścią. Przed przyjazdem na pewno warto dokładnie określić swoje oczekiwania względem psa.

Jak wygląda proces adopcji psa?

Pierwszym krokiem jest wizyta w schronisku i poznanie  zwierząt. Następny, to rozmowa z opiekunami wybranego psa, pracownikami schroniska, wolontariuszami, jeśli zachodzi potrzeba z zoopsychologiem. Niemożliwa jest adopcja psa dla osoby trzeciej. Potencjalny opiekun musi pojawić się osobiście i samodzielnie ocenić, czy pies jest odpowiedni z punktu widzenia wielkości, usposobienia czy charakteru.  Zwierzę to nie produkt. Nie można złożyć na niego reklamacji lub zwrócić, zatem nie powinien być traktowany jako prezent.

Kolejnym etapem jest zapoznanie się i spędzenie czasu z wybranym psem. Polega to na wspólnym wyjściu na na spacer, wybieg i poznanie po prostu siebie nawzajem. Dobrą praktyką przed zabraniem psa do domu jest odbycie kilku wizyt zapoznawczych, a w niektórych przypadkach jest to wręcz konieczne.

Po stronie schroniska leży również ocena czy konkretny pies odnajdzie się w „czyichś rękach, czy warunkach”. Jeśli nie ma przeciwwskazań, końcowym etapem procesu adopcyjnego są formalności, podpisanie umowy adopcyjnej oraz kart rejestracji chipu.

Adopcja psa – jakie przeciwskazania pojawiają się najczęściej?

Najczęstszym przeciwwskazaniem do adopcji jest trudny charakter psa. Niestety zwierzęta, które trafiają do nas z ulicy, nierzadko są po traumatycznych przejściach. Do takich przypadków staramy się dobrać opiekuna, który potrafi pracować z czworonogami, mającymi za sobą bardzo trudne doświadczenia. Kolejnym przeciwwskazaniem do adopcji są warunki mieszkaniowe. Często zdarza się, że ludzie chcą adoptować małego psiaka z krótką sierścią do domu z ogrodem, ale chcieliby, aby mieszkał w budzie na co my w żadnym wypadku nie możemy się zgodzić. Przed ostatecznym wyborem psa należy również wziąć pod uwagę jego sytuację zdrowotną, ponieważ niektóre zwierzaki są po zabiegach chirurgicznych lub w starszym wieku i nie mogą zamieszkać w bloku na załóżmy 3 piętrze, bez windy.

Jakie są koszty adopcji psa?

Sama adopcja psa jest bezpłatna. Jeśli ktoś czuje potrzebę, może zostawić darowiznę rzeczową czy pieniężną. Natomiast sama opieka nad psem może okazać się kosztowna. Karma, profilaktyka, leczenie w miarę potrzeb, to wszystko kosztuje i należy być tego świadomym przed podjęciem decyzji o adopcji.

W kontekście kosztów, warto rozważyć ubezpieczenie psa. Niestety NFZ dla zwierząt nie istnieje (śmiech), zatem rozsądną rzeczą jest podjąć działania prewencyjne i ubezpieczyć zwierzaka. Dobre oferty ubezpieczenia psa , jak np. w Generali,  pozwalają diametralnie zmniejszyć koszty opieki weterynaryjnej   Pies to przyjaciel na wiele lat, więc nie ma się co oszukiwać, koszty weterynaryjne na pewno będą się pojawiać. Ubezpieczenie pozwala rozłożyć te koszty, a przy okazji sporo zaoszczędzić.

Czy adoptując psa nowy właściciel otrzymuje informacje o stanie jego zdrowia?

Przed adopcją przeprowadzamy rozmowy na temat kondycji i stanu zdrowia zwierzęcia. Niektóre, z racji wieku posiadają przypadłości wieku starczego, bądź są obarczone chorobą przewlekłą. W przypadku zdrowych psów edukujemy przyszłych właścicieli w zakresie badań profilaktycznych oraz szczepień. Oczywiście to przyszły opiekun dokona wyboru gabinetu weterynaryjnego i lekarza, który będzie prowadził jego podopiecznego. Ze swojej strony możemy jednak podpowiedzieć rozwiązania, które zminimalizują koszty, bez uszczerbku na jakości usług jak np. ubezpieczenie pupila (pamiętajcie, że ubezpieczenie może nie pokryć wszystkich przypadków, zapoznajcie się ze szczegółami podczas wyboru ubezpieczenia).

Czy adoptując psa będę poinformowany o jego nawykach, które mogą okazać się uciążliwe? Np. gryzienie butów, agresja wobec innych zwierząt?

Staramy się przekazać jak najwięcej informacji dotyczących zachowania naszego podopiecznego. Natomiast mamy wąski zakres obserwacji, gdyż warunki panujące w schronisku są z goła odmienne od tych domowych. To jedna kwestia.

Nie znamy też przeszłości zwierząt, które do nas trafiają. Niektóre są łapane w lesie, inne na ulicy, czy parkingu pod marketem. Nie wiemy w jakich warunkach żyły ani z jaką grupą wiekową miały kontakt. Nie znamy więc stosunku do osób starszych, płci, czy dzieci. Nie mamy możliwości sprawdzenia, jak dane zwierzę reaguje na kontakt z różnymi ludźmi.

Natomiast większość problemów z zachowaniem, które mogą się pojawić można rozwiązać. Na pewno rad udzieli zoopsycholog, który od lat współpracuje z naszym schroniskiem i pomaga w każdej kryzysowej sytuacji. Pamiętajmy, że w większości problem dotyczy obu stron, który wynika z niezrozumienia. A pogryzione buty, to najczęściej nie złośliwość, a nuda i chęć zwrócenia uwagi na siebie.

Wyprawka dla pieska – co kupić przed adopcją psa?

Podstawą są miski, smycz lub szelki, obroża, zabawki, karma dobrana do wieku i aktywności psa.  Przydatne będą także  zgrzebła, lub jak kto woli szczotki. Nawet w przypadku psa z krótką sierścią niezwykle istotne jest wyczesywanie zalegającego, martwego włosia.

Co dzieje się po tym, kiedy piesek wyląduje już w nowym domu?

Przede wszystkim nie powinniśmy traktować psa, jak małego skrzywdzonego dziecka. Czułość oczywiście jest wskazana, ale przede wszystkim empatia. Reagujmy na potrzeby psa, ale też określmy zasady panujące w domu. Pies jest z natury zwierzęciem stadnym i naturalnie zechce nam przewodzić i wyznaczyć nurt. Wzięcie steru jest po naszej stronie.

Ważny jest również czas, nabycie nowych nawyków może potrwać, może też być okupione wspomnianymi pogryzionymi kapciami. Pamiętajmy też, że pies nie został stworzony, aby dostarczać nam przyjemności. Ma prawo do odpoczynku lub braku ochoty na zabawę. Powinniśmy dążyć do relacji, w których obie strony wzajemnie realizują swoje potrzeby.

Jakie są obowiązki nowego opiekuna?

Obowiązkiem nowego opiekuna jest holistyczne zadbanie o zwierzę. Począwszy od podstawowych spraw jak spacery, po opiekę medyczną i zaspokojenie potrzeb psychosensorycznych. Jest to również sprawowanie dozoru nad nim, w żadnej gminie pies nie może przebywać poza posesją właściciela bez jego obecności. Pomijając bezpieczeństwo samego psa, stanowi on zagrożenie w ruchu drogowym, jak i dla innych zwierząt. Jest to kolejny argument, aby rozważyć ubezpieczenie psa, w którym możemy być chronieni przed ewentualnymi kosztami szkód, jakie nasz psiak może wyrządzić osobom trzecim.

Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez nowych właścicieli psów?

Rutyna i ignorancja. Większość osób biorących psa ze schroniska zakłada, że sam fakt adopcji sprawi ogromną wdzięczność po stronie czworonoga. Natomiast większość psów żyje na zasadzie tu i teraz. Poza oczywiście nabytymi nawykami, od nas samych zależy, jaki nasz pies będzie. Np. jeżeli część domowników pozwala psu na przebywanie na kanapie, a część jest przeciwna, wprowadzamy chaos w głowie psa i może dojść do sytuacji konfliktowych.

Ogromnym błędem jest mylne czytanie komunikatów jakie daje pies swoim ciałem, albo nieczytanie ich wcale. Merdanie ogonem, odwracanie głowy, dyszenie, tulenie uszu. Nawet nieodpowiednie głaskanie ma wpływ na komfort psa. Nawykliśmy go głaskać po głowie, jakby inne części psa w ogóle nie istniały. Jeśli wykonamy taki gest sobie, albo komuś znajomemu zobaczymy jakie jest to nieprzyjemne, a w języku psa jest to jeden z komunikatów dotyczących aktu dominacji.

Wbrew pozorom, wzięcie urlopu na czas adaptacji czworonoga i dotrzymanie mu towarzystwa w pierwszych dniach w nowym domu może być błędem. To jest pierwszy krok do lęku separacyjnego. Nasz pies w momencie kiedy będziemy musieli wrócić do pracy i zostanie sam, nie zrozumie dlaczego tak się dzieje. Mogą wówczas pojawić się problemy z niszczeniem przedmiotów, uporczywym wyciem i szczekaniem.

Pamiętajmy też, że każdy pies jest inny i do wypracowania komitywy potrzeba czasu.

Czy adoptując psa mogę zmienić mu imię?

Nie mamy nic przeciwko. To inicjatywa pracowników, aby nadawać zwierzętom ze schroniska imiona. Po to aby nie widniały jako pusty numer. To symbol. Często pomimo imienia w kartotece do zwierzaka zwracamy się w swój ulubiony sposób np. Pan Stópka, Wrzaskun albo Miłunia. Zatem rzadko słyszą imiona pod którymi widnieją i nie ma sprzeciwu do zmian. Nowy początek, nowe imię.

Wiele osób decydując się na psa bierze pod uwagę tylko szczeniaka, dlaczego warto rozważyć dorosłego psa ze schroniska?

Zakładamy, że szczenię będzie nam łatwo podporządkować i nauczyć wielu rzeczy. Stąd oczywiście większe zainteresowanie szczeniętami. Zawsze zadaję wtedy pytanie: A czego Pan/Pani chce nauczyć psa? To proste pytanie w większości przypadków budzi konsternację. Chyba bardziej chodzi o czas zbudowania przywiązania, bo zdolność uczenia się, zwierzęta posiadają w każdym wieku. No i kogo nie urzeka słodka, puchata, kulka? Sama jednak zdecydowałabym się na adopcję dorosłego psa. Etap nauki czystości i świata za pomocą pyska mamy już za sobą. Szczenięta tak jak dzieci również uczą się dotykiem, z tą różnicą, że dzieci używają rączek, a szczeniaczki pyszczków.

W każdym podrostku drzemie pewien potencjał, który objawia się z wiekiem. W przypadku psa dorosłego mamy „karty na stole”, wiemy mniej więcej z jakimi problemami będziemy się mierzyć i co mamy do wypracowania. W świecie zwierząt unika się sformułowania charakter, bo to świadczyłoby o osobowości. Natomiast nie zmienia to faktu, że każdy pies jest inny.

Czy pracownicy schroniska pomagają chętnym do adopcji wybrać odpowiedniego psa? W jaki sposób się to odbywa?

To trudne pytanie i zależy jak na nie spojrzeć. Jesteśmy tam przede wszystkim dla zwierząt i to na nas ciąży odpowiedzialność za ich dalsze losy. Z całą pewnością schronisko nie jest sklepem, w którym można sobie po prostu wybrać psa i poprosić o zapakowanie, bo i takie sytuacje się zdarzały.

Staramy się, aby z adopcji były zadowolone obie strony, pies i człowiek. Jeśli pomimo chęci człowieka widzimy, że adopcja psa, to niedobry pomysł, to po prostu jej odmawiamy, oczywiście podając przyczyny. Często wspólnie udaje się wtedy znaleźć innego psa, który odnajdzie się w domu osoby zainteresowanej. Z większością domów adopcyjnych mamy stały kontakt.

Czy zdarzają się sytuacje, w których adoptowane psy wracają do schroniska? Z jakich powodów?

To są przypadki marginalne. Staramy się wydawać zwierzęta do domów, które są najbardziej świadome obowiązków i usposobienia zwierzaka. Jeśli pies wraca, to czasem powodem jest poważna choroba nowego opiekuna, czasem śmierć, a czasem niestety podejście do adopcji na zasadzie „jakoś to będzie”. Niby każdy rozumie, że pies czy kot to nie buty, które można reklamować czy zwracać do sklepu, ale czasem to co w teorii proste, w praktyce wygląda inaczej.

Ile aktualnie psów czeka na adopcję w Lubelskim Schronisku?

Obecnie w lubelskim schronisku na adopcję oczekuje 128 psów. Wszystkie kiedyś były czyjeś i mamy nadzieję, jeszcze kiedyś będą czyjeś.

Podziękowania

Dorota, bardzo dziękuje za poświęcony czas i możliwość odwiedzin Waszych podopiecznych. Sam niestety nie posiadam warunków do adopcji, ale mam szczerą nadzieję, że nasz wywiad kogoś zachęci do przygarnięcia nowego członka rodziny.

Nasz wywiad ma sponsora, którym jest firma Generali posiadająca w swojej ofercie ubezpieczanie psa.

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIASCHRONISKA, DATKÓW i OCZYWIŚCIE ADOPCJI PODOPIECZNYCH, W SCHRONISKU ZNAJDZIECIE NIE TYLKO PSY, ALE TEŻ KOTY I ZWIERZĘTA EGZOTYCZNE

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie
ul. Metalurgiczna 5 Lublin
tel. 81-466-26-42
poczta@schronisko-zwierzaki.lublin.pl

https://www.schronisko-zwierzaki.lublin.pl/

Zobacz także inne artykuły o zwierzętach domowych:

Oceń treść
[Głosów: 9 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/adopcja-psa-jak-przygotowac-sie-do-adopcji-psa/feed/ 3
Favna – w kontrze do fast fashion https://przygodyprzyrody.pl/favna-wspiera-zagrozone-gatunki/ https://przygodyprzyrody.pl/favna-wspiera-zagrozone-gatunki/#comments Fri, 23 Feb 2024 11:25:30 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=41518 Branża odzieżowa od zawsze uważana jest za jedną z tych, którym nie po drodze z ekologią. Procesy zbioru materiałów, produkcji i dystrybucji odzieży zużywają ogromne ilości wody i energii przy okazji emitując mnóstwo odpadów lotnych i stałych. Każdy z nas jednak codziennie w coś musi się ubrać, a chcąc przy tym pozostać eko, wybór wcale nie jest łatwy. Istnieją jednak marki odzieżowe, których misją jest dostarczyć odbiorcom jak najlepszej jakości produkt przy jednoczesnej dbałości o środowisko. Światowym gigantem jest marka Patagonia, a w Polsce pojawiła się niedawno marka Favna, o której dziś trochę Wam opowiem.

Branża odzieżowa a środowisko

Branża odzieżowa ma ogromny wpływ na środowiskoSama produkcja ubrań i obuwia pochłania duże ilości wody – do produkcji kilograma bawełny potrzeba 29 000 litrów wody1, a wystarcza to tylko na wyprodukowanie około dwóch par dżinsów. Dodatkowo, do uprawy bawełny intensywnie wykorzystuje się pestycydy, co doprowadza do degradacji gleby. Przemysł odzieżowy odpowiada za emisję od 2 do 3 miliardów ton dwutlenku węgla rocznie. To około dziesięć procent globalnej emisji CO pochodzącej z paliw kopalnych2. To stawia branżę na liście największych globalnych emitentów gazów cieplarnianych razem z energetyką, transportem i wytwarzaniem żywności. Wskutek tego, produkcja ubrań przyczynia się do zmian klimatu.

Favna - w kontrze do fast fashion 1

Jako konsumenci nakręcamy popyt na coraz większe ilości ubrań, według danych Europejskiej Agencji Środowiska w 2020 roku średnie zużycie tekstyliów na obywatela UE wymagało:

  • zagospodarowania na te cele 400 m2 przestrzeni
  • zużycia 9m3 wody
  • zużycia 391 kilogramów surowców
  • wyemitowało 270 kilogramów śladu węglowego

Masowi producenci ubrań upatrzyli biznes w przerzuceniu kosztów finansowych na koszty środowiskowe i wyzysk mieszkańców krajów rozwijających się. Dzięki temu możemy tanio kupić koszulkę czy spodnie, ale przez to oddychamy coraz gorszym powietrzem, pijemy wodę pełną mikro plastiku i tworzymy popyt na pracę za głodowe stawki w skandalicznych warunkach. Czy zatem opłaca się nam kupować tanie ciuchy? Czy naprawienie tego, co teraz beztrosko niszczymy, nie będzie dużo trudniejsze i droższe? Ja tego nie wiem, ale dla spokoju sumienia, zacząłem podejmować bardziej świadome decyzje konsumenckie. A jest kilka firm, dzięki którym mam w ogóle możliwość dokonania takiego wyboru.

favna logo

Favna – polska marka eko ciuchów

Kiedy mogę, wybieram producentów ubrań, którzy przykładają starań, aby minimalizować swój negatywny wpływ na środowisko. Jednym z takich producentów jest światowej sławy marka Patagonia, która na swoje produkty udziela dożywotniej gwarancji. Podobnie firma Jack Wolfskin, która do swoich kurtek puchowych używa wyłącznie puchu z certyfikatem Responsible Down Standard (więcej o tym w artykule – Kurtka puchowa – najlepszy przyjaciel na jesienną wędrówkę i biwak).

Są to jednak producenci ubrań biwakowych, które chętnie zabieram w teren. Przy wyborze ubrań na co dzień, do biura, czy na spacer po parku wybór jest już jednak mniejszy. Z witryn sklepowych wylewają się ciuchy wykonane w większości z plastiku, uszyte na końcu świata i przy niemal niewolniczej pracy ludzi z krajów rozwijających się. Tutaj z odpowiedzią przyszła firma Favna, która przykłada sporą dbałość o każdy detal i spójność działania z własnym manifestem, w którym deklarują swoje ekologiczne podejście. Jest to marka w miarę nowa i dlatego chce zwrócić na siebie moją i Waszą uwagę. A skoro to czytacie, oceniłem, że faktycznie warto.

W kontrze do fast fashion

Marka Favna podjęła wyzwanie pogodzenia potrzeb konsumentów z potrzebami naszej planety. Razem z żoną postanowiliśmy to sprawdzić, zamówiliśmy po komplecie dresów i koszulce, aby przetestować, czy manifest marki ma odzwierciedlenie w realiach. Pierwsze, co rzuciło nam się w oczy to, że paczka z ciuchami poza odrobiną taśmy klejącej nie zawiera plastiku. Ubrania były zapakowane w karton z brandem i estetyczny pergamin. Przy ciuchach dyndały również zwracające na siebie uwagę metki. Na jednej stronie widnieje na nich QR kod, który po zeskanowaniu odsyła do strony internetowej producenta. Każdy kod to link do artykułu o zwierzęciu, które zdobi ubranie. Przyznaję, że bardzo mi się to spodobało, doceniam takie pomysły. A samo użycie organicznego sznurka i papieru z zatopionymi nasionami roślin to deser podany przed głównym daniem 😀

Ciuchy, które zamówiliśmy, są świetnej jakości, więc posłużą nam na pewno długo. Dres ma w składzie organiczną bawełnę i 10% pochodzącego z recyklingu poliestru (w ściągaczach na pasie i rękawach), materiał jest bardzo przyjemny w dotyku, szwy mocne, a drobne haftowane zwierzaki stanowią świetny akcent i identyfikację brandu. Ja zamówiłem komplet bluza + spodnie z wilkiem oraz koszulkę z tukanem. Żona wybrała bluzę z nadrukowanym kwezalem herbowym, dres z haftowanym tukanem i koszulkę z wyhaftowaną słodką koalą. Wszystkie ciuchy na metce mają również informację, że wyprodukowane zostały w Polsce.

To jednak nie koniec, bo najciekawsze pozostawiłem na koniec. Favna szczyci się i buduje swój wizerunek marki poświęconej zwierzętom na deklaracji przekazania 6% przychodu, od każdego sprzedanego produktu na konto IUCN – Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, o której wielokrotnie wspominałem na blogu.

Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody to podmiot odpowiedzialny za Czerwoną Księgę Gatunków Zagrożonych, którą też można dostrzec w logotypie marki Favna. Zwierzęta, które trafiają na ciuchy Favny to gatunki zagrożone wymarciem i to je właśnie swoimi działaniami wspiera marka. Dodatkowo każdy element odzieży dedykowany jest konkretnemu gatunkowi zwierzęcia z Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych i posiada oznaczenie kategorii zagrożenia wyginięciem.

Eko rozwiązania w branży odzieżowej

Dzięki takim firmom jak Favna, w branży odzieżowej widać coraz większe skupienie na ekologicznych rozwiązaniach, które mają na celu zmniejszenie negatywnego wpływu produkcji na środowisko naturalne. Firmy coraz częściej sięgają po materiały organiczne, takie jak bawełna organiczna, len czy bambus, które są uprawiane bez użycia szkodliwych pestycydów i nawozów chemicznych. Ponadto popularne stają się również tkaniny z recyklingu, które wykorzystują odpady tekstylne czy plastikowe butelki, redukując ilość odpadów i zużycie surowców naturalnych. Innym ekologicznym podejściem jest stosowanie technologii, które minimalizują zużycie wody i energii podczas produkcji oraz ograniczają emisję CO2.

Firmy coraz częściej podejmują także wysiłki w kierunku zrównoważonego projektowania, dążąc do tworzenia trwałych produktów, które będą służyć przez długi czas, co zmniejsza ilość odpadów tekstylnych i redukuje konieczność częstych zakupów. Ważne w tym aspekcie jest również wykorzystanie produkcji lokalnej, która może i nie jest najtańsza, ale za to wspiera lokalne społeczności i skraca łańcuchy dostaw, co z kolei drastycznie zmniejsza ślad węglowy. Dążenie do ekologicznych rozwiązań staje się więc nie tylko kwestią odpowiedzialności społecznej, ale również czynnikiem konkurencyjności na rynku, ponieważ coraz większa liczba konsumentów preferuje produkty, które są bardziej przyjazne dla środowiska. Sam jestem jednym z takich konsumentów, a ponieważ wszystkie te ekologiczne rozwiązania odnalazłem w produktach Favna mogę ich Wam ze spokojnym sumieniem polecić.

Moda na ekologię

Na modzie się nie znam, ale mam swój gust, jakiś tam zmysł estetyczny i przyzwyczajenia. O ile spodnie dresowe będę zakładał pewnie tylko na długie loty samolotem (12 godzin lotu w jeansach to katorga, nie polecam), o tyle koszulka i bluza już wskoczyły do grona ciuchów, które najchętniej zarzucam na grzbiet. Są po prostu mega wygodne, a haftowane zwierzaki nie tylko trafiają w mój gust, ale i są pewnego rodzaju symbolem tego co dla mnie ważne.

Oczywiście nietrudno zauważyć, że ciuchy Favna są droższe niż ich odpowiedniki z sieciówek. Pytanie zatem, czy wolimy tani ciuch i przykładanie się do popytu na śmiecie, czy wolimy kupić coś rzadziej, drożej, ale na dłużej i ze spokojnym sumieniem?

Marka Favna pracuje w moim ulubionym modelu, który sam zawsze staram się wykreować. WIN-WIN-WIN, w którym każda ze stron otrzymuje korzyść. Konsument dostaje dobrej jakości produkt, IUCN otrzymuje fundusze na swoją działalność, a marka uczciwe pieniądze za swoją pracę. Bardzo to doceniam i mam nadzieję, że moda na ekologię, w którą Favna świetnie się wpisuje, faktycznie będzie początkiem zmian, których wszyscy na tej planecie potrzebujemy.

Zachęcam do sprawdzenia oferty Favna, myślę, że każdy miłośnik natury znajdzie tam coś, w czym chętnie pokazałby się „na mieście” : )

Bibliografia i przypisy

  1. Kirsten Brodde, Saubere Sachen – Wie man grüne Mode findet und sich vor Öko-Etikettenschwiindel schützt, 2009, s. 68.
  2. https://unece.org/forestry/press/un-alliance-aims-put-fashion-path-sustainability
Oceń treść
[Głosów: 18 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/favna-wspiera-zagrozone-gatunki/feed/ 3
Bambinizm – o co chodzi z syndromem Bambiego? https://przygodyprzyrody.pl/bambizm-czym-jest-syndrom-bambiego/ https://przygodyprzyrody.pl/bambizm-czym-jest-syndrom-bambiego/#comments Thu, 20 Jul 2023 07:44:03 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=41261 Przyroda jest piękna i zachwycająca, przebywanie na łonie natury pozwala nam się zrelaksować i zapomnieć o stresie. Przyroda jest jednak również brutalna, bezwzględna i bezlitosna. Nie każdy jednak przyjmuję do wiadomości, że natura to nie sielankowy obrazek jak z bajki, w którym wszystkie zwierzęta żyją w zgodzie i radości. Wyparcie prawdziwego oblicza przyrody i jej brutalnej strony ma trzy nazwy: bambizm, bambinizm i syndrom Bambiego. Dziś razem z ekspertami opowiem Wam, dlaczego takie postrzeganie przyrody jest szkodliwe. Zapraszam do lektury.

Bambinizm – definicja czym jest syndrom Bambiego

Bambinizm, inaczej bambizm lub syndrom Bambiego to termin, który pojawił się w nauce stosunkowo niedawno. Jako pierwszy tematem zajął się niemiecki uczony Rainer Brämer.1 Bambizm polega na wyidealizowanym postrzeganiu przyrody w oderwaniu od jej realnego obrazu. Syndrom Bambiego to negowanie lub ślepota na prawdziwą naturę dzikiej przyrody, która bywa bezwzględna, brutalna i bezlitosna. Osoby wykazujące cechy świadczące o tym syndromie postrzegają świat przyrody poprzez pryzmat ludzkich wartości i moralności, które w świecie przyrody nie mają żadnego odzwierciedlenia.

Syndrom Bambiego swoją nazwę wziął z popularnej kreskówki Walta Disneya „Bambi”, w której cukierkowo przedstawiona natura zderza się z brutalną rzeczywistością. Zjawisko bambizmu dotyka głównie społeczeństw zachodnich, wysoko rozwiniętych, gdzie empatia do zwierząt nie jest czymś wyjątkowym. Zjawisko to tyczy się szczególnie społeczności miejskich.

Skąd wziął się bambizm?

Bambinizm to efekt życia z dala od natury i braku wiedzy na jej temat. Nowoczesne społeczeństwa żyjące zamknięte w swoich bańkach informacyjnych mają więcej wyobrażeń na temat przyrody niż prawdziwej wiedzy. Większość tego, co wydaje się im, że wiedzą na ten temat czerpią z telewizji i Internetu, rzadko kiedy weryfikując tę wiedzę.

Syndrom Bambiego to jednak efekt wypadkowej braku wiedzy i wybiórczej empatii do zwierząt, głównie tych futerkowych. Osoby wykazujące zachowania, które są efektem babizmu, często przypisują zwierzętom wyższe uczucia i kierują się wartościami, które w ich mniemaniu wydają się słuszne. Skutkiem tego jest przerost współczucia dla zwierząt i nieprawidłowe reakcje w sytuacjach, w których takie osoby stykają się z naturą, taką jaką ona jest.

Jak się objawia?

O bambinizm, jego objawy, okresy nasilonej częstotliwości występowania oraz walkę z syndrom Bambiego zapytałem Katarzynę Lesner, rehabilitantkę dzikich zwierząt z pomorza, która na co dzień boryka się z efektami tego zjawiska.

Kasiu, opowiedz jakie są najczęstsze objawy bambizmu?

Jednym z objawów bambizmu jest porywanie zwierząt celem udzielenia im pomocy, której faktycznie wcale nie potrzebują. Ludzie w odruchu źle pojmowanej pomocy zabierają zwierzęta do domu czy ośrodków. Tłumaczą później, że bronili je przed wilkiem czy kotem. Niestety takie zwierzę, które początkowo nawet uda się odkarmić umiera lub w przypadku ssaków kopytnych, skazane jest na niewolę. Takie zwierzęta, którym uda się wrócić do środowiska są zupełnie nieprzygotowane do życia, poszukiwania pokarmu i unikania zagrożeń.

To jest działanie wynikające z niewiedzy, jest na szkodę zwierząt, które nie są w stanie utożsamić się z gatunkiem, nawiązać relacji i żyć w ogromnej sieci powiązań społecznych w naturze.

Druga fala bambinizmu to zwierzęta z urazami, które nie dają im szansy na powrót do natury. Ludzie nie rozumieją stresu w przebywaniu blisko człowieka, uzależnienia pokarmowego, życia w klatce. Takiej sytuacji nie rozumie też zwierzę. W naturze ptaki migrują, mają swoje terytoria, odpowiedni dla gatunku biotop i styl życia. Żyją w parach lub wielkich społecznościach. Pół życia spędzają w wodzie lub lesie i nagle są zamknięte. Bez skrzydła lub z innym trwałym urazem. Dla mnie to forma znęcania się nad zwierzęciem, które nie rozumie, że nagle mu się odebrało możliwość życia w jego naturalnym środowisku. Z tego powodu często najlepszym rozwiązaniem dla rannego zwierzęcia jest po prostu eutanazja. Ludzie oddający takie zwierzęta do lecznicy tego nie rozumieją.

Kiedy syndrom Bambiego objawia się najsilniej?

Objawy bambinizmu przyroda najsilniej odczuwa w okresie wiosna/lato kiedy cały świat zwierząt ciężko pracuje nad wychowaniem kolejnego pokolenia młodych. Dotyczy to głównie ssaków. Młode sarny, zające, lisy, ale nie tylko, są zabierane od rodziców. Często w tę pułapkę ludzkiej pseudo empatii wpadają podloty ptaków, czyli ptasia młodzież, która już nie przebywa w gnieździe, ale jeszcze nie lata. Wówczas dorosłe uczą je wszelkich ptasich zachowań społecznych tak, aby ptak mógł unikać zagrożeń, zdobywać pokarm i moc żyć w obrębie gatunku. Ssaki przebywające na ziemi, mają inną strategię. Często młode nie posiadają zapachu, żeby nie wabić drapieżników, matka przychodzi pod wieczór i o świcie karmić. Młode są mniej mobilne stąd większe możliwości kamuflażu. Dlatego ludzie często znajdują takie młode ssaki same i wydaje się im, że są porzucone.

Innym objawem bambizmu jest odganianie drapieżników od ofiar, szczególnie kiedy celem polowania jest puszysta sarenka albo słodki ptaszek. Chyba nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś odganiał pliszkę od robaka, a to przecież też drapieżnictwo. To niepodważalny dowód, że współczucie kierujemy tylko wobec zwierząt, z którymi wiążemy pozytywne emocje. Te objawy niestety obserwujemy cały rok.

Dlaczego bambinizm jest szkodliwy?

Porywanie młodych, bo tak trzeba nazwać zabieranie z lasu młodych saren czy ptasich podlotów, przekłada się negatywnie na sukces lęgowy zwierząt i dramat rodziców, którzy poświęcili naprawdę wiele na sprowadzenie na świat nowego pokolenia. Z kolei przeszkadzanie drapieżnikom to nic innego jak mnożenie ofiar przez 2. Pogryziona przez wilki sarna czy wróbel „uratowany” ze szponów krogulca mają marginalne szanse na przeżycie, a w większości przypadków jeśli to się nawet uda, oznacza to kalectwo lub niewolę dla takiego zwierzęcia. Osoby wykazujące się zachowaniami, które nazywamy bambizmem nie myślą o tym, że przecież ich akcja nie sprawi, że drapieżnik nagle zostanie wege i zacznie jeść marchew. Wilk czy krogulec albo zdechną z głodu, albo znajdą i uśmiercą kolejną ofiarę.

Jak reagować na objawy bambinizmu?

Jak reagować? Edukować. Pozwalać zrozumieć, że świat dzikiej przyrody to sieć powiązań i zależności. Że życie dzikich zwierząt nie jest przy człowieku. Że stres zabija. Oraz to, że uratowanie życia to nie jest pomoc. Tu chodzi o jakość życia i pełen zakres możliwości życia w naturze. W niewoli lub z deficytami po wypuszczeniu to się nie uda. Eutanazja nie jest złem. Złem jest cierpienie i skazywanie dzikich zwierząt na powolną śmierć w wyniku nieudolnych działań człowieka.

Kasiu dziękuje za rozmowę, mam nadzieję, że ten artykuł choć odrobinę poprawi sytuację i mniej Twoich interwencji będzie spowodowanych właśnie przez bambistyczne podejście na natury! Paweł

Katarzyna Lesner ze swoim kruczym pupilem
Katarzyna Lesner ze swoim kruczym pupilem

Podsumowanie

Jak widzicie, bambizm jest realnym problemem, w którym przez dobre chęci często sprawiamy szkodę przyrodzie. Musimy zrozumieć i zaakceptować fakt, że przyroda, choć piękna jest też brutalna i bezwzględna, a nasze wartości nijak mają się do świata dzikich zwierząt. Empatia i współczucie to na wskroś wartościowe cechy, którymi powinniśmy się szczycić. Należy jednak bardzo uważać, żeby w stosunku do dzikich zwierząt używać ich odpowiedzialnie i wtedy tylko, kiedy naprawdę jest to konieczne.

Ciekawym przykładem edukacji w tej sprawie może być sytuacja, która niedawno wydarzyła się w Kanadzie. Pracownik firmy paliwowej przebywając tam na urlopie „uratował” młodego łosia przed niedźwiedziem czarnym. W nagrodę za swój bambizm… został zwolniony z pracy, za zachowanie, które stoi w sprzeczności z wartościami pracodawcy i polityką dotyczącą dzikiej przyrody. Jak skomentowano, pracownik naraził siebie na niebezpieczeństwo i zaszkodził zwierzęciu – oczywiście chodziło o niedźwiedzia.

Przypisy, bibliografia i źródła

  1. Brämer, R. (1999). Das Bambi-Syndrom: vorläufige Befunde zur jugendlichen Naturentfremdung. Inst. für Erziehungswiss. der Univ. Marburg
  2. https://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_Bambiego
  3. Rozmowa z Katarzyną Lesner – technik weterynarii, rehabilitantką dzikich zwierząt
  4. https://nationalpost.com/news/b-c-man-says-he-doesnt-regret-saving-a-moose-calf-off-the-side-of-a-highway-despite-losing-his-job
Oceń treść
[Głosów: 32 Średnia ocena: 4.8]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/bambizm-czym-jest-syndrom-bambiego/feed/ 14
Obrączkowanie ptaków – po co i dlaczego obrączkuje się ptaki? https://przygodyprzyrody.pl/na-czym-polega-obraczkowanie-ptakow/ https://przygodyprzyrody.pl/na-czym-polega-obraczkowanie-ptakow/#comments Fri, 08 Apr 2022 10:49:09 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=38347 Obserwując ptaki niekiedy możemy dostrzec, że niektóre z nich noszą specjalne znaczniki. Czasami są to obroże, czasami obrączki na nogach, zdarzają się również i znaczniki na skrzydłach czy nawet małe „plecaki z antenką”. Czym są ów znaczniki i po co w ogóle zakłada się je na dzikie ptaki? Dziś razem ze specjalistami postaram się opowiedzieć Wam czym jest obrączkowanie ptaków i po co się je stosuje.

O obrączkowaniu ptaków – wywiad z Justyną Szulc z Akcji Bałtyckiej?

Pod frazą, obrączkowanie ptaków kryje się dużo więcej treści, niż można wyczytać z tych dwóch słów. Jest to bowiem skrót myślowy, który stosuje się w stosunku do dość skomplikowanej procedury polegającej na złapaniu, zbadaniu, zmierzeniu i dopiero na samym końcu, faktycznym zaobrączkowaniu ptaka. O tym jednak jak dokładnie się to odbywa i po co się to robi, wypowie się specjalistka z Akcji Bałtyckiej Justyna Szulc.

Justyna, bardzo Ci dziękuję, że zechciałaś poświęcić nam trochę czasu. Na początek wyjaśnij, proszę…

Na czym polega obrączkowanie ptaków?

Justyna: Obrączkowanie jest metodą znakowania ptaków. Polega na zakładaniu ptakowi na nogę obrączki ze skróconym adresem centrali obrączkowania i niepowtarzalnym numerem. Aby zaobrączkować ptaka, w pierwszej kolejności chwytamy go np. w sieć ornitologiczną. Następnie oznaczamy gatunek, wiek i płeć, nakładamy obrączkę i w zależności od programu badawczego, w ramach którego obrączkujemy ptaki, wykonujemy szereg pomiarów i ewentualnie pobieramy próbki biologiczne: np. pióra lub pasożyty. Na koniec, ptak jest wypuszczany i bezpiecznie wraca do środowiska.

Po co obrączkuje się ptaki?

Obrączkowanie ptaków ma na celu nadanie im niepowtarzalnego identyfikatora, który pozwoli nam na odróżnienie danego osobnika od wszystkich pozostałych. Tym identyfikatorem jest numer obrączki, który pełni taką samą funkcję jak ludzki PESEL. Po zaobrączkowaniu ptaka wypuszczamy go na wolność, ale dane dotyczące tego osobnika są gromadzone przez Centralę Obrączkowania Ptaków. Jeśli ktokolwiek gdziekolwiek odczyta ponownie numer obrączki i przekaże ją Centrali, informacja ta jest dodawana do listy stwierdzeń danego osobnika. Dzięki takim ponownych stwierdzeniom jesteśmy w stanie m.in. poznawać historię życia poszczególnych osobników, poznawać trasy ich wędrówek, dowiedzieć się, jaka jest średnia i maksymalna długość życia ptaków z poszczególnych gatunków.

Jak znakuje się ptaki?

Najczęściej używanym, podstawowym znacznikiem są obrączki metalowe. W Polsce, w trakcie znakowania, zawsze zakłada się je jako pierwszy, podstawowy znacznik. W pewnych przypadkach, dla zwiększenia liczby odczytów, lub w ramach działania konkretnych programów badawczych, dodatkowo nakłada się również inne znaczniki np. kolorowe obrączki plastikowe, które widoczne są z większej odległości i pozwalają zidentyfikować danego osobnika bez ponownego schwytania go.

Niektórym gatunkom, np. łabędziom, zakłada się czasami obroże szyjne umożliwiające ich identyfikację z dużej odległości. Istnieją też projekty, w ramach których np. ptakom szponiastym nakłada się tzw. plakietki skrzydłowe, które pozwalają na zidentyfikowanie osobnika w locie. Stosuje się także inne oznakowania, przymocowywane do dzioba lub umieszczane na grzbiecie, a także zabarwianie białych partii upierzenia.

Innym, coraz częściej stosowanym, sposobem znakowania ptaków, jest zakładanie im znaczników elektronicznych: gps, gsm, czy geolokatorów. Są to urządzenia pozwalające z różną dokładnością, w zależności od technologii, śledzić przemieszczenia ptaków. Dzięki nim możemy poznawać nie tylko miejsce zaobrączkowania i ponownej obserwacji, ale całą trasę wędrówki danego osobnika.

Czy obrączkowanie jest dla ptaków bezpieczne?

Naukowcy-ornitolodzy prowadzą swoje badania, w tym obrączkowanie, aby zdobywać wiedzę na temat ptaków i monitorować stan ich populacji. Robią to, aby lepiej je chronić, dbać o ich dobrostan. Projektując jakikolwiek system znakowania odpowiedzialni badacze, zawsze biorą pod uwagę to, czy nie wpłynie on na przeżywalność, zdrowie i kondycję ptaka, a także na jego zachowanie. Prawidłowo przeprowadzone obrączkowanie, wykonywane przez posiadającą odpowiednie uprawnienia osobę, jest dla ptaków bezpieczne.

Jakie dane są zbierane i do czego służą?

Obrączkowanie ptaków pozwala na zbieranie tylu informacji, że napisano o tym całe książki. Wszystko zależy od tego, jakie badania są prowadzone i w jakim celu dana osoba lub akcja obrączkuje ptaki. Podstawowe dane zapisywane przy każdym zaobrączkowanym osobniku, to: gatunek, data i godzina zaobrączkowania, numer obrączki i wiek i płeć osobnika.

Na Akcji Bałtyckiej w trakcie obrączkowania zbieramy biometrię tzn. informacje na temat morfologii ptaków: masę ciała, długość skrzydła, ogona czy skoku, formułę skrzydła, która pozwala nam odtworzyć kształt skrzydła danego osobnika… Poza tym sprawdzamy poziom otłuszczenia każdego osobnika, co zapisywane jest w 9-stopniowej skali. Większość ptaków poza okresem wędrówki nie otłuszcza się w znaczny sposób. Poziom otłuszczenia jest więc jednym z wyznaczników pozwalających nam odróżnić ptaki przelotne od miejscowych.

W okresie wymiany upierzenia zapisujemy również informacje dotyczące stopnia wymiany poszczególnych piór i stopień ich wzrostu. Większość badanych przez nas gatunków ptaków wymienia wszystkie pióra raz w roku, jednak okres, w którym się pierzą oraz kolejność wymienianych piór jest różna u różnych gatunków i populacji.

W czasie trwania dodatkowych projektów czasami zbieramy dodatkowo próbki piór, pasożytów znajdowanych na ptakach, czy też próbki krwi potrzebne do badań molekularnych.

Akcja Bałtycka trwa już ponad pół wieku, czy z zebranych danych udało się już wywnioskować jakieś ważne informacje?

Akcja Bałtycka rozpoczęła swoje prace w 1960 roku i działa nieprzerwanie, rokrocznie do dziś. Tak długa seria danych zbieranych regularnie, wg stałej metodyki, jest bardzo cenna pod względem monitoringowym. Po tak długim okresie czasu możemy obserwować trendy liczebności poszczególnych gatunków. Niektóre gatunki, takie jak wąsatka czy raniuszek pojawiają się w niektórych latach w bardzo dużych liczbach, po czym w kolejnych latach jest ich bardzo mało. Nie jest to jednak powodem do obaw, ponieważ są to gatunki, których liczebność podlega bardzo dużym fluktuacjom z roku na rok.

Inne gatunki, takie jak kapturka zwiększyły swoją liczebność na naszych stacjach obrączkowania, co prawdopodobnie jest efektem wpływu zmian klimatu – kapturka to gatunek ciepłolubny. Odwrotną sytuację obserwujemy u mysikrólika – od lat 90. jego liczebność na stacjach AB znacznie spadła. Ma to prawdopodobnie związek ze skróceniem jego i tak krótkiego dystansu migracji. Dzięki ociepleniu klimatu duża część populacji z pn-wsch. Europy nie dolatuje na zimowiska do Polski i jest w stanie przetrwać zimę w rejonach położonych na północ i wschód od niej.

Po 60 latach badań możemy też powiedzieć, że „przyłapaliśmy ewolucję na gorącym uczynku”. Obserwujemy zmiany w morfologii ptaków, które związane są ze zmianą dystansów migracji poszczególnych gatunków. Dane pomiarów sikor z ostatnich sześćdziesięciu lat pokazują nam, że kształty ich skrzydeł zmieniały się wraz ze zmianą klimatu jedynie z kilkuletnim przesunięciem! Początkowo ocieplenie klimatu doprowadziło do zmniejszenia się ich wędrowności i zaokrąglenia skrzydeł. Następnie w ostatnich latach mogliśmy zaobserwować ponowne wyostrzenie się kształtów skrzydeł sikor, prawdopodobnie spowodowane przegęszczeniem populacji i ponownym wzrostem liczebności osobników wędrujących.

Tego rodzaju ciekawych obserwacji, które były możliwe tylko dzięki prowadzeniu prac przez tak długi okres czasu jest dużo więcej. To, co jest po tym czasie pewne, to to, że Akcja Bałtycka jest w stanie dostarczyć nam ciekawych danych właśnie dzięki swojemu cyklicznemu i regularnemu charakterowi. W dobie zmian klimatu i niszczonego na całym świecie środowiska naturalnego, dane AB są tym cenniejsze, a kontynuacja naszych działań nigdy nie wydawała się tak istotna.


Dowiedz się jakie ptaki można spotkać na zimowym birdwatchingu – https://przygodyprzyrody.pl/ptaki-zimujace-w-polsce/

Czy obrączkowanie ptaków się tylko na obozach ornitologicznych

Obozy ornitologiczne są organizowane w ramach projektów badawczych, mających na celu obrączkowanie ptaków w okresie migracji wiosennej i jesiennej. Poza Akcją Bałtycką, która prowadzi dwie stacje wiosną (w Kuźnicy na Helu i nad jeziorem Bukowo) i dwie jesienią (pod Krynicą Morską i nad jeziorem Bukowo), istnieje szereg innych stacji na terenie całej Polski, które działają w okresie wędrówki jesiennej.

Stacjami, podobnie jak Akcja Bałtycka, obrączkującymi głównie ptaki z rzędu wróblowych są:

Pod Warszawą, na wiślanej wyspie, znajduje się stacja Wisła, która obrączkuje zarówno ptaki wróblowe jak i siewkowe. Do obozów nastawionych głównie na badanie ptaków siewkowych należą Kuling w Ujściu Wisły i Jeziorsko.


Raport z wyjazdu na obóz KULING 2022 – KULING – wyprawa na obóz obrączkowania ptaków siewkowych


Wszystkie te akcje nastawione są głównie na badanie wędrówek ptaków. Jednak obrączkowanie ptaków jest metodą, która jest wykorzystywana również do badania ptaków w okresie lęgowym. Część ptaków obrączkowana jest na etapie gniazdowania. Ponadto, w okresie zimowym, ptaki obrączkowane są np. przy karmnikach w ramach ogólnopolskiego programu „Akcja Karmnik”. Zima to również dobry czas na znakowanie ptaków wodnych zimujących np. na terenie miast. A zatem, poza obozami ornitologicznymi, obrączkować ptaki mogą także indywidualni obrączkarze na podstawie własnych projektów badawczych.

Czy za granicą odbywa się to tak samo jak w Polsce?

Obrączkowanie ptaków jest organizowane przez współpracujące ze sobą centrale obrączkowania, zazwyczaj obejmujące swoim działaniem obszar jednego państwa, i prowadzone przez zawodowych ornitologów oraz profesjonalnie przygotowanych amatorów. Systemy obrączkowania różnią się nieznacznie w poszczególnych krajach, w zależności od tradycji i aktualnie trwających programów badawczych. Poszczególne kraje różnią się sposobem nadawania uprawnień do obrączkowania, listą obowiązkowych pomiarów, nie wszędzie organizowane są też obozy obrączkarskie, takie jak Akcja Bałtycka. Większość Europejskich krajów prowadzi natomiast akcje obrączkowania, w których w jakimś stopniu można wziąć udział jako wolontariusz.

Wymień 3 powody, dla których warto wziąć udział w akcji obrączkowania ptaków

  • Po pierwsze, biorąc udział w akcjach obrączkowania ptaków, wspieramy rozwój nauki i dokładamy swoją cegiełkę do poszerzania wiedzy na temat ptasiego życia.
  • Po drugie, takie akcje to miejsca, gdzie możemy zdobyć bardzo dużo wiedzy z dziedziny ornitologii i biologii, ale nie tylko! W akcjach biorą udział osoby zajmujące się na co dzień najróżniejszymi dziedzinami, od prawników po astronomów, i od każdego można się czegoś nauczyć.
  • Po trzecie, jeśli jest się osobą, która lubi bliski kontakt z naturą oraz poznawanie nowych ludzi, to udział w pracach stacji terenowej obrączkowania ptaków będzie po prostu przyjemnością.

Jaki najrzadszy gatunek ptaka udało Ci się zobaczyć podczas obrączkowania w Polsce?

W trakcie egzaminu na obrączkarza dostałam do oznaczenia wodniczkę – ptaka narażonego na wyginięcie w skali globu. Ten sam ptak został tydzień później stwierdzony we Francji, na stacji obrączkowania w ujściu Loary. W kolejnych latach nie miałam jednak takiego szczęścia. Rzadkie gatunki ptaków pojawiają się w obozie zazwyczaj dzień po moim wyjeździe…

Czy zdarzają się Wam ptaki już zaobrączkowane w jakiś egzotycznych miejscach, albo czy Wasze obrączki były odczytywane gdzieś daleko?

W historii Akcji Bałtyckiej na naszych obozach stwierdzano dotychczas ptaki z obrączkami pochodzącymi z 25 zagranicznych krajów. Najczęściej osobniki te były obrączkowane w państwach sąsiadujących z Polską: na Litwie, w Rosji, w Niemczech, ale mamy też w naszej bazie ptaki z obrączkami z Portugalii, Malty, Turcji, a nawet Palestyny. Ciągle czekamy na pierwszego gąsiorka, piecuszka, dymówkę lub muchołówkę szarą z obrączką z RPA (centrala SAFRING), gdzie nasz zespół obrączkował ptaki w ramach kilku ekspedycji naukowych.

Natomiast z ptaków zaobrączkowanych na Akcji cztery osobniki zostały ponownie stwierdzone w Afryce subsaharyjskiej. Jeden gąsiorek i dwie muchołówki szare odnotowano w Demokratycznej Republice Konga, a jedna piegża w Czadzie. Najdalej poleciał gąsiorek – aż 7420 km. Z kolei jedna z muchołówek pokonała dystans 6370 km w zaledwie 28 dni. Należy jednak pamiętać, że naturalne zimowiska tych gatunków sięgają jeszcze dalej, aż do Republiki Południowej Afryki.

Jaki był najstarszy ptak, który wrócił w Wasze sieci?

Ze względu na wysoką śmiertelność wśród małych ptaków, szczególnie w pierwszym roku życia, większość zaobrączkowanych przez nas osobników widujemy tylko raz, w momencie obrączkowania. Co roku jednak chwytamy na naszych stacjach ptaki obrączkowane w tym samym miejscu w poprzednich sezonach – dwa, trzy, a niekiedy nawet siedem czy osiem lat wcześniej. Każda taka kontrola (tak właśnie nazywa się takie stwierdzenie) budzi radość, że temu konkretnemu ptakowi udało się tyle przeżyć. Prawdziwym rekordzistą jest natomiast rudzik, który został znaleziony martwy w Portugalii aż 17 lat po zaobrączkowaniu na Akcji! Biorąc pod uwagę, że osobniki tego gatunku żyją średnio nie więcej niż kilka lat, był to prawdziwy matuzalem wśród rudzików.

Paweł: Justyna, pięknie dziękujmy za poświęcony czas i solidną dawkę ciekawej wiedzy!

Podsumowanie

To już 3 artykuł na blogu powstały we współpracy z Akcją Bałtycką. I to już po raz trzeci zachęcam Was do wsparcia Fundacji AB – https://www.fundacja-ab.org.pl/ i wzięcia udziału w obozie obrączkowania ptaków. To świetna przygoda w naturze, dzięki której można wiele się nauczyć, a Twoja cenna wolontariusza praca przysłuży się naukowcom w ich pracy.

Spodziewajcie się kolejnych artykułów w tym temacie i relacji z obozów ornitologicznych 😉

Poprzednie artykuły o Akcji Bałtyckiej:

Akcja Bałtycka – 5 dni na Helu – relacja z wyprawy

Obóz ornitologiczny – relacja z Akcji Bałtyckiej jesień 2021

mgr Justyna Szulc

Obrączkowanie ptaków - po co i dlaczego obrączkuje się ptaki? 7

Pracownik techniczny, doktorantka na Wydziale Biologii Uniwersytetu Gdańskiego.

Zainteresowania naukowe: Wpływ czynników ekologicznych, dystansu migracji i przynależności taksonomicznej na morfologię aparatu lotnego wróblowych.

Badania: Praca w ramach projektu IMBIO: przygotowywanie i digitalizacja danych z Terenowych Stacji Obrączkowania Ptaków, korekta i wprowadzanie danych do bazy IMBIO. Czynny obrączkarz Akacji Bałtyckiej. Pracuje również w Fundacji Akcja Bałtycka, zajmuje się aktywnym jej promowaniem i akcjami edukacyjnymi.

Współautorka pracy – Global urban environmental change drives adaptation in white clover – opublikowanej w Science – https://www.science.org/doi/epdf/10.1126/science.abk0989

Oceń treść
[Głosów: 28 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/na-czym-polega-obraczkowanie-ptakow/feed/ 2
Wilk – o życiu i zwyczajach wilków – wywiad z profesorem Romanem Gulą https://przygodyprzyrody.pl/wilk-wywiad-z-romanem-gula/ https://przygodyprzyrody.pl/wilk-wywiad-z-romanem-gula/#comments Wed, 19 Jan 2022 06:32:18 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=37747 Wilk to bardzo tajemnicze zwierzę, które raczej nie kojarzy nam się dobrze. Od dawna straszy się nim niegrzeczne dzieci, używa się go jako symbolu niebezpieczeństwa i zła. Czy jednak wilk zasłużył na taki wizerunek? O życiu, zwyczajach i o tym właśnie, jak postrzegamy wilka, postanowiłem się dowiedzieć więcej od znanego autorytetu. Wybrałem się na Wilcze warsztaty organizowane przez Fundację SAVE Wildlife Conservation Fund, gdzie miałem okazję porozmawiać na ten temat z dr hab. Romanem Gulą.

Wilcze warsztaty

18 grudnia z samego rana wsiadłem w pociąg do Skarżyska-Kamiennej, aby wziąć udział w organizowanych przez Fundację SAVE Wildlife Conservation Fund Wilczych warsztatach. Chciałem dowiedzieć się więcej na temat tych tajemniczych zwierząt, a to była świetna okazja. Tym bardziej, że poprowadził je znany wieloletni badacz wilków dr hab. Roman Gula.

Program Wilczych warsztatów zakładał wycieczkę w głąb Puszczy Świętokrzyskiej na poszukiwanie tropów wilka. Próbowaliśmy również namierzyć za pomocą telemetrii zaobrożowanego wilka – Geralta. Ten punkt programu okazał się sukcesem w 100%, ponieważ dość szybko udało nam się znaleźć wilcze odchody i odciśnięte w błocie ślady. Samego Geralta udało się namierzyć i uzyskać wyraźny, mocny sygnał, co według specjalistów oznaczało, że wilk był bardzo blisko. Niestety, przez gęste poszycie lasu nie udało się dostrzec zwierzęcia.

Kolejnym punktem programu był obiad i ciekawy wykład dr. Guli na temat wilków. Gwóźdź programu jednak miał dopiero nadejść, ponieważ krótko po zmierzchu wybraliśmy się z powrotem do lasu, aby sprawdzić, czy wilki odpowiedzą na stymulowane wycie. Jak się okazało, również i tym razem sprzyjała nam fortuna, ponieważ pomimo okropnych warunków (lekka mżawka i silny wiatr) Geralt skusił się i krótko zawył w odpowiedzi na wycie leśnika – Pana Artura Milanowskiego.

Wilk – o życiu i zwyczajach wilków – wywiad

Ponieważ moja rozmowa z autorytetem w sprawie wilków znacznie się wydłużyła, podzieliłem ją na kilka części tematycznych. Na początku porozmawialiśmy na temat badań, jakie są prowadzone nad wilkami, oraz o stosowanych metodach badawczych. W drugiej części zapytałem o to, jak wygląda życie wilka, a następnie zaczepiliśmy temat wizerunku wilka, gdzie skupiłem się na rozwikłaniu zagadki, czy jest to zwierzę tak niebezpiecznie, jak nam się wydaje. Na koniec będziecie mogli przeczytać, jaka jest opinia specjalisty w sprawie ochrony wilków i przyrody. Zapraszam!

Badania i ochrona wilków

Na początek chciałbym, aby opowiedział Pan o fundacji, prowadzonych badaniach i monitoringu wilków.

Pracuję w Polskiej Akademii Nauk i zajmuję się badaniem życia dzikich zwierząt. W Polsce moim głównym tematem badań są wilki. Monitoring wilków w regionie świętokrzyskim rozpoczęliśmy w 2006 roku razem z Arturem Milanowskim. Właśnie wtedy Artur po raz pierwszy udokumentował obecność wilków w Puszczy Świętokrzyskiej, a ponieważ pochodzę z tego regionu, postanowiłem go wesprzeć swoim doświadczeniem. Artur prowadził monitoring w Puszczy, a ja dołączałem do niego w trakcie wakacji. Po pewnym czasie Fundacja SAVE Wildlife Conservation Fund zaproponowała nam wsparcie, z którego korzystamy już niemal 10 lat. Kilka lat temu postanowiłem skupić więcej uwagi na tym projekcie i przekształcić go w projekt badawczy. Ciągle jednak chcemy łączyć badania z działaniami na rzecz ochrony. Szczególnie ważna wydaje nam się edukacja na poziomie lokalnej społeczności.

Rozumiem. Co jest przedmiotem badań?

Funkcjonowanie wilków w środowisku mocno przekształconym przez człowieka. Na terenie województwa świętokrzyskiego gęstość zaludnienia to ponad 100 osób na kilometr kwadratowy. Są tutaj duże miasta, drogi szybkiego ruchu, a lasy są rozdrobnione. Mimo to w okolicy bytuje znacząca populacja wilków. Interesuje nas, w jaki sposób wilki dają sobie radę w takim terenie, utrzymują terytoria, przemieszczają się w obrębie tych terytoriów i pomiędzy nimi.

Jaki jest aktualny etap badań?

Naukowy aspekt pracy z wilkami w tym terenie zaczął się niespełna 2 lata temu. W tym czasie udało nam się odłowić 4 osobniki i dzięki temu mamy wstępne informacje, które rzucają światło na te problemy. Jednak aby uzyskać znaczący set danych, na podstawie którego będzie można wysnuć twardsze konkluzje, potrzeba więcej pracy. Liczę, że za około 3 lata powinniśmy dysponować danymi, które będą podstawą do wyciągania wniosków. Natomiast wyniki monitoringu są publikowane przez nas w postaci raportów o liczebności wilków w okolicy. To był nasz cel od początku.

Proszę zatem powiedzieć, w jaki sposób szacuje się liczebność wilków lokalną, krajową i światową?

Jest wiele metod, my korzystamy z tych prostszych. Po pierwsze, latem staramy się zlokalizować miejsca rozrodu, aby sprawdzić, czy w danym kompleksie leśnym jest jakaś grupa rodzinna, która ma młode. To bardzo ważne. Robimy to przy pomocy stymulacji wilków do wycia oraz zastawiając fotopułapki.  Po drugie, w zimie tropimy wilki na śniegu. Na tej podstawie możemy oszacować minimalną liczbę osobników w wilczej rodzinie. Ponieważ rodziny wilcze nie zawsze chodzą ze sobą razem, oznacza to, że jeśli widzimy tropy 5 wilków, mamy pewność, że rodzina ta składa się z minimalnie 5 osobników, ale może być ich więcej.

W liczeniu wilków pomaga także telemetria. W zimie można odczytywać telemetrycznie lokalizację wilków i sprawdzać na śniegu, ile wilków towarzyszyło zaobrożowanemu osobnikowi.  Istnieją, oczywiście, również bardziej zaawansowane metody monitoringu populacji wilków. Wystarczy pobrać świeże odchody, aby móc wyodrębnić materiał DNA, który zidentyfikuje osobnika. Dane zbierane w ten sposób są następnie przetwarzane za pomocą specjalnego modelu statystycznego, którym możemy oszacować wielkość populacji. Tę metodę zastosowaliśmy w regionie raz, kilka lat temu. Teraz do niej wracamy, ale głównie po to, aby analizować pokrewieństwa między osobnikami.

Jak liczna jest lokalna populacja wilków?

Monitorujemy 10 rodzin, co według nas stanowi liczbę ponad 50 wilków. Te szacunki jednak nie biorą pod uwagę tegorocznego rozrodu, więc myślę, że możemy mówić już nawet o 70 osobnikach. Są to wyliczenia dla obszaru granicznego pomiędzy województwami świętokrzyskim i mazowieckim, plus jedna rodzina bardziej na południe, w lasach daleszyckich.

Jakie są główne utrudnienia w badaniach nad wilkami?

Największym utrudnieniem jest brak odpowiednich rozwiązań systemowych. Do takich badań potrzebny jest również sprzęt – w tym samochody terenowe – oraz doświadczony personel. Dla badań terenowych jest to odpowiednik dobrze wyposażonego laboratorium. Instytuty badawcze w Polsce nie mają takiego zaplecza. Prowadząc takie badania, trzeba pracować w terenie przez cały rok. Trudno jest osiągnąć jakiekolwiek sensowne wyniki, wysyłając w teren studentów.

Do tego dochodzą komplikacje administracyjne. Pomimo tego, że pracuję w Instytucie powołanym przez Państwo do prowadzenia badań fauny polskiej, aby zacząć badania, muszę uzyskać pozwolenia administracyjne.

Oczywiście problemem jest również niedostateczne finansowanie. System grantowy, który jest dobrym rozwiązaniem promującym jakość badań, nie sprawdza się w badaniach dużych ssaków. Do prowadzenia takich badań potrzebne jest finansowanie długofalowe. W systemie grantowym można otrzymać fundusze na 2-3 lata badań, czasami 4. W takim okresie można się tylko zorientować, jak taki projekt prowadzić w danym miejscu. A żeby uzyskać jakieś sensowne wyniki, trzeba pracować 10 lat i wiecej. Z tego powodu tak ważne dla naszego projektu jest długofalowe zaangażowanie Fundacji SAVE.

Tego brakuje w Polsce, więc w zasadzie prawie wszystko, co wiemy o wilkach, pochodzi z długofalowych badań nad nimi prowadzonych w USA i Kanadzie. W krajach tych projekty rozpoczęte w latach 50. i 60. są ciągle kontynuowane. W latach 90. rozpoczęto projekt w  Skandynawii, który także osiąga bardzo dobre wyniki. W Polsce mieliśmy dobry start w latach 90. poprzez projekt białowieski, który się niestety skończył w 2000 roku.

Jak Wasze badania są postrzegane przez społeczność lokalną?

Nasz projekt od początku opiera się na współpracy z lokalnymi  społecznościami. Chcemy być postrzegani jako ci, którzy tu pracują, mieszkają i dbają o miejscową przyrodę. Instytucjonalnie współpracujemy z Lasami Państwowymi i lokalną administracją. Współpracujemy także z myśliwymi, choć współpraca z niektórymi z nich bywa trudna.

W swoich badaniach używacie telemetrii. Rozumiem, że wilka trzeba złapać, aby założyć odpowiednią obrożę z nadajnikiem. Czy metoda łapania tych zwierząt jest bezpieczna zarówno dla nich, jak i dla Was?

Wilki nie są agresywne, więc dla nas odłowy są całkowicie bezpieczne. Natomiast jeśli chodzi o bezpieczeństwo wilków, to stosujemy metody, które zapewniają ich bezpieczny odłów. Począwszy od tego, jakich pułapek używamy i jak je zastawiamy, a skończywszy na tym, jakich środków używamy do usypiania. Oczywiście taki odłów zawsze jest wydarzeniem stresującym dla zwierzęcia, ale trzeba oceniać to przez pryzmat celu, jaki sobie stawiamy. Nie robimy tego dla zabawy, tylko po to, aby zbierać informacje o tych zwierzętach i wykorzystywać je do ich ochrony.

Odłów wilków trwa cały rok czy przeprowadza się go sezonowo?

Wilków nie odławiamy w miejscach i terminach, w których istnieje szansa na złapanie samicy w zaawansowanej ciąży lub szczeniąt. Unikamy również odłowów w miesiącach wzmożonej penetracji lasów przez ludzi, na przykład podczas grzybobrania.

Wilcze życie

Jaka jest rola wilka i dlaczego powinno nam zależeć na ich obecności?

Generalnie powinno nam zależeć na zachowaniu każdego naturalnie występującego gatunku.  Powinniśmy starać się utrzymać jak najwięcej naturalnych i kompletnych ekosystemów. Wilk jest jednym z elementów naturalnych ekosystemów i ma dość duży wpływ na to, jak te ekosystemy funkcjonują. Ponieważ wilki żywią się ssakami kopytnymi, wpływają na ich liczebność i strukturę wiekowo-płciową. Na resztkach zwierząt upolowanych przez wilki żeruje cały szereg gatunków ptaków i ssaków. Mniej znanym faktem jest to, że resztki martwych zwierząt ulegające degradacji uwalniają do gleby azot, który jest naturalnym nawozem i wspomaga wegetację roślin.

Czy wilki mają jakieś utarte taktyki polowania, czy dostosowują strategię do sytuacji?

Pomimo że dorosły wilk jest sam w stanie zabić dużego jelenia, wilki najczęściej polują zbiorowo. Strategia polowania dostosowana jest do ofiary. Wilki polują inaczej na ofiary mniejsze od siebie, inaczej gdy celem jest zwierzę o podobnej wadze, a jeszcze inaczej, kiedy ofiara jest od nich większa. Każdy gatunek ofiary ma też swoją charakterystykę – dorosłe dziki potrafią się agresywnie bronić, a sarny są zwinne i szybko zmieniają kierunek ucieczki.  Podczas badań w Bieszczadach przekonaliśmy się, że wilki wykorzystują potoki i wąwozy do zabijania jeleni. Wydaje się, że jeleń przekraczający potok gubi rytm ucieczki i łatwiej pada ofiarą wilków. Z kolei prowadząc badania ekologii wilków Borach Dolnośląskich, przekonaliśmy się, do polowania na sarny wilki wykorzystują ogrodzenia upraw leśnych.

Czy każdy osobnik w rodzinie wilczej ma ustalone jakieś obowiązki, przydzielone role?

Na pewno obowiązki mają rodzice. Dobrym przykładem na to może być Andro. Był to młody wilk, który został zaopatrzony przez nas w obrożę telemetryczną podczas badań w Bieszczadach. Niedługo po tym znalazł partnerkę i został ojcem. W pierwszym roku Andro i jego partnerka musieli sami wykarmić szczenięta. W kolejnych latach mieli do pomocy potomstwo z poprzednich lat. Dzięki obroży mogliśmy obserwować aktywność zwierzęcia – w pierwszym roku dzienne wędrówki Andro były bardzo dalekie, w następnych latach znacznie krótsze.

Podobną sytuację obserwowaliśmy w tym roku w regionie świętokrzyskim. Wilk Bartek i jego partnerka wykarmili sześć szczeniąt. Bartek polował na obszarze ponad 300 km2!

Kolejnym ciekawym przypadkiem był też Pumpak – roczny samiec odłowiony przez nas w Borach Dolnośląskich. Pumpak przez cały czas opiekował się nowo narodzonymi szczeniakami. Można to zobaczyć na filmie

Czy wilk jest na szczycie łańcucha pokarmowego, czy jakieś zwierzęta polują na wilki?

Nie ma takich gatunków, które specjalizowałyby się w polowaniu na wilki, natomiast może dochodzić do sytuacji, kiedy niedźwiedzie próbują pożreć wilcze szczenięta. Myślę, że przypadki niedźwiedzi polujących na szczeniaki wilka zdarzają się równie często, jak te, w których to wilki próbują upolować młode niedźwiedzie. Do interakcji pomiędzy tymi dwoma gatunkami dochodzi także podczas rywalizacji o pokarm – przy upolowanych przez wilki ofiarach lub padlinie, na której żerują niedźwiedzie.

Wizerunek wilka

Chciałem zapytać o wizerunek wilka w polskiej kulturze. Mamy wiele powiedzeń z wilkiem w roli głównej, mówimy: nie wywołuj wilka z lasu, patrzeć na kogoś wilkiem, raczej nie jest to pozytywny wydźwięk. Czym jest to spowodowane?

Negatywny wizerunek wilka, który możemy obserwować w literaturze, sztuce czy bajkach, wywodzi się z kultury judeochrześcijańskiej. W kulturze tej wilki postrzegane są nie tylko jako potencjalne zagrożenie.

Są uosobieniem zła. Taki obraz wilków jest zawarty w Biblii. Niektórzy badacze wskazują, że wynika to z tego, że społeczności biblijne tworzyli nomadzi, którzy opierali swoją egzystencję na hodowli owiec i kóz. Dla tych ludzi wilk polując na zwierzęta będące źródłem ich egzystencji był poważnym problemem, bo ochrona zwierząt hodowlanych przed wilkami wymagała stałego wysiłku. Na bazie tego konfliktu powstał bardzo negatywny obraz tego zwierzęcia, który rozpowszechnił się wraz z chrześcijaństwem.

Warto zaznaczyć, że taki negatywny wizerunek wilka nie jest powszechny. W niektórych kulturach wilki są postrzegane pozytywnie. Dobrym przykładem może być kultura Indian amerykańskich, którzy wprawdzie polowali na wilki, lecz jednocześnie z respektem odnosili się do ich umiejętności łowieckich. Zdolności łowieckie były podstawą egzystencji tych plemion, więc wilki, potrafiące polować na zwierzęta większe od siebie, budziły uznanie i szacunek.

Niedawno w Polsce mieliśmy dwa przypadki ataków wilków na ludzi. Jeden z nich okazał się kłamstwem, natomiast drugi został zweryfikowany przed GDOŚ, które finalnie wydało pozwolenie na odstrzał. Jak Pan to skomentuje?

Jeśli jakieś osobniki systematycznie pojawiają się w pobliżu ludzi, to w jakiś sposób powinno się je eliminować, dla dobra populacji wilków. Jeżeli dojdzie do dramatycznych wydarzeń – ktoś zostanie poważnie pogryziony – mogą zostać podjęte drastyczne decyzje. Konsekwencje takich wydarzeń i decyzji mogą być negatywne dla całej populacji wilków. Trzeba pamiętać, że politycy często podejmują decyzje kierując się emocjami lub politycznym interesem. Przykładem może być decyzja o eksterminacji dzików.

Przypadek rzekomego ataku na pilarzy, o który Pan pyta, znam dość dobrze i mogę powiedzieć, że do ataku tam nie doszło. Wilki, o których mowa, po prostu przez długi czas przebywały w okolicy. Zostało to zgłoszone i pracownicy RDOŚ, którzy tam pojechali, aby zweryfikować te informacje, faktycznie je tam odnaleźli. I tu już pojawia się problem, ponieważ wilki normalnie unikają kontaktu z ludźmi, a na pewno nie przebywają przez długi czas w miejscu, w którym na taki kontakt są narażone.  Te młode wilki z jakichś powodów nie bały się ludzi. Nie jest to pożądane zachowanie i mogło doprowadzić do poważnych konsekwencji nie tylko dla tych konkretnych osobników. W Polsce mamy około 2000 wilków, więc odstrzał tych zwierząt nie jest problemem dla ich populacji, jest to problem natury etycznej.

Czy nie można było ich odłowić i umieścić w ZOO?

Można było, ale problem w tym, że wilki łatwo się rozmnażają w niewoli i ogrody zoologiczne nie są zainteresowane pozyskiwaniem dzikich osobników. 

Jak duża jest skala strat gospodarczych powodowanych przez wilki i kto je pokrywa?

Najwięcej szkód jest w Bieszczadach. Wynika to z tego, że znacząca populacja wilków współegzystuje z hodowlą owiec, które są łatwymi ofiarami dla wilków. Jedna z monitorowanych przez nas telemetrycznie watah miała kilka pastwisk na swoim terytorium i to dość blisko nory, więc to naturalne, że te ataki się zdarzały. Jednego roku rodzina ta była odpowiedzialna za 30% szkód na Podkarpaciu. Mimo to ponad 95% diety tej watahy stanowiły ssaki kopytne – sarny, jelenie i dziki.

Trzeba też pamiętać, że ekonomiczny wymiar tych szkód jest niewielki. W skali kraju jest to może milion lub dwa miliony złotych (przyp. red. – szkody powodowane np. przez bobry są dziesiątki razy większe). Lokalnie jednak jest to problem dla hodowców, ponieważ muszą ciągle pilnować stad owiec i stosować zabezpieczenia. Wilki są bowiem w stanie bardzo szybko wyeliminować nie jedno czy dwa zwierzęta, ale całe stado. Straty poniesione przez hodowców są rekompensowane przez Skarb Państwa.

W mediach kilka razy do roku pojawiają się informacje o znalezieniu zastrzelonego wilka. Jak Pan ocenia problem kłusownictwa na wilkach w Polsce?

Myślę, że ochrona wilka w Polsce jest fikcyjna. Brakuje mechanizmów, które pozwoliłyby egzekwować tę ochronę. Nie posiadamy służb, które byłyby w stanie egzekwować zakazu strzelania do wilków. Kilku strażników Państwowej Straży Łowieckiej na województwo to zdecydowanie za mało. Wielu myśliwych uważa wilki za szkodniki. Niektórzy z nich nie wahają się do nich strzelać, kiedy nadarza się ku temu okazja. Dzieje się tak od dawna. W Bieszczadach jeden z naszych wilków z obrożą telemetryczną został zastrzelony przy ambonie myśliwskiej w 2006 roku.  Teraz mamy więcej wilków, więc są one częściej zabijane przez myśliwych. Skala kłusownictwa rośnie wraz z populacją tych zwierząt.

Pomimo tego,  że śmiertelność spowodowana przez kłusownictwo i kolizje drogowe może być znacząca, areał populacji wilków w Polsce rośnie, a to oznacza, że rośnie także liczebność. Dzieje się tak dlatego, że wilki mają duży potencjał rozrodczy – jak wspomniałem na przykładzie wilka Bartka – dwa wilki są w stanie wychować sześć szczeniąt! 

Ochrona przyrody

W jaki sposób etycznie obserwować wilki?

Zacznę od tego, czego na pewno nie należy robić. Naganne i chyba nielegalne jest wabienie wilków padliną. Chęć zrobienia zdjęcia nie powinna przyćmiewać dobra wilków. Nielegalne i nieetyczne jest także podchodzenie do miejsc, w których wilki się rozmnażają. Nawet my tego nie robimy – unikamy tego, ponieważ w priorytetach naszych badań nie ma specjalnych celów dotyczących reprodukcji. Oczywiście, to nie jest tak, że podejście w pobliże nory, gdzie przebywają szczenięta, spowoduje, że zostaną one opuszczone przez rodziców. Wilki w takich sytuacjach zazwyczaj przenoszą szczenięta w inne miejsce. To jednak wiąże się ze zwiększonym ryzykiem . Nowe miejsce może także nie być optymalne dla szczeniąt. Jeśli chodzi więc o obserwację wilków, polecam spędzać dużo czasu w terenie i po prostu liczyć na łut szczęścia.


Dowiedz się więcej o formach ochrony przyrody w Polsce


Poruszyliśmy już po części ten temat, ale chciałbym dopytać o czatownie fotograficzne, pod które wabione są drapieżniki. Mogą to być oczywiście nie tylko wilki, ale i niedźwiedzie, lisy czy ptaki drapieżne. Jaki to ma wpływ na te zwierzęta?

Przede wszystkim wpływa to na zachowanie tych zwierząt, które powinny polować, a zamiast tego przychodzą one do miejsc, w których są dokarmiane. Po pierwsze mogą tam zostać łatwo skłusowane, a po drugie przyzwyczajają się do pokarmów, których normalnie nie ma w lesie. Do tego oswajają się one z zapachami ludzi i w ten sposób mogą utracić ostrożność i lęk przed nami. Później podchodzą do ludzkich siedzib w poszukiwaniu jedzenia, co może się skończyć jak historia z pilarzami.

Oczywistym jest dla mnie to, że osoby decydujące się na takie zabiegi na pewno nie chcą chronić dzikiej przyrody, pomimo że może im się tak nawet wydawać. W mojej ocenie są to ludzie, którzy chcą wykorzystać dziką przyrodę do swoich celów.

Dave Mech opowiadał mi historię o tym, jak prowadził badania nad wilkami na wyspie Ellesmere’a w Arktyce Kanadyjskiej, gdzie wilki nie boją się ludzi, bo nie ma tam nawet Inuitów. Udało mu się zlokalizować norę pomiędzy skałami, która ewidentnie była używana przez dziesięciolecia. Przez pierwszy rok obserwował tę norę z bezpiecznej odległości, a następnego roku przyjechał na tę wyspę z fotografem National Geographic. Tenże fotograf poszedł o krok dalej, chciał wykonać zdjęcia szczeniąt w norze, więc do niej wpełzł. Wilki przestały używać tej nory, a Mech zakończył współpracę z tym fotografem.


Przeczytaj – jak etycznie obserwować przyrodę!


Chciałbym zapytać o rozwój turystyki przyrodniczej. Czy myśli Pan, że skomercjalizowanie dzikiej przyrody jest szansą na jej zachowanie? Większa ilość pieniędzy mogłaby pozwolić na powołanie nowych parków narodowych i lepszą ochronę?

Myślę, że trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że istnieje jakiś limit i te półnaturalne ekosystemy, jakie nam pozostały, mają określoną pojemność, jeśli chodzi o turystykę. To znaczy, mogą one przyjąć bez szkodliwego wpływu określoną liczbę turystów. A ponieważ społeczeństwo jest coraz bogatsze, bardziej mobilne i ma więcej czasu na uczestnictwo w takich aktywnościach, będziemy musieli wyznaczyć jakieś granice. To nie jest tak, że można na przyrodzie zarabiać dużo pieniędzy i jednocześnie zachować ją w naturalnej postaci.

À propos tej świadomości i pojemności turystycznej: czy to może być szansa na powołanie nowych parków narodowych, których mamy w Polsce zaledwie 1% powierzchni kraju?

Myślę, że jeśli chodzi o parki narodowe, to takie decyzje powinny zapadać na szczeblu krajowym. Państwo polskie na pewno stać na większą ochronę obszarową lasów i innych terenów cennych przyrodniczo. To znaczy możemy przestać gospodarować na większym obszarze. Problem polega na tym, że inicjatywy tego typu zaczynają się od ataków na leśników, którzy po prostu wykonują zadania przydzielone im przez Państwo, czyli przez nas samych… Realizują oni plany, które są tworzone na wyższym szczeblu, więc jeśli chcemy utworzyć nowy park narodowy, to działania takie powinny być ukierunkowane na wyższy poziom decyzyjności. Na pewno marzy mi się Park Narodowy na terenie Puszczy Świętokrzyskiej – to jeden z najciekawszych przyrodniczo kompleksów leśnych w Polsce.

Ostatnie pytanie dotyczy aktualnych potrzeb, jakie trzeba zaspokoić, żeby badania nad świętokrzyskimi wilkami mogły trwać i się rozwijać. Jak internauci, którzy przeczytają ten wywiad, mogą Wam pomóc?

Przede wszystkim potrzebujemy więcej obroży telemetrycznych. Jedna kosztuje około 12 tysięcy złotych, więc jest to dość duży wydatek. Przydałyby się również fotopułapki, GPSy i krótkofalówki dla wolontariuszy, którzy pracują w terenie. Bardzo nas to cieszy, że jest ich coraz więcej, teraz musimy ich odpowiednio wyposażyć. Potrzebne będą również pieniądze na badania genetyczne. To jest dość drogie przedsięwzięcie, ponieważ materiał genetyczny wilków pozyskujemy bezinwazyjnie ze znalezionych odchodów, a DNA w odchodach jest mało i jest trudne, a co za tym idzie kosztowne, do genotypowania. Obliczyliśmy, że około 60 tysięcy złotych to kwota, która zaspokoiłaby te potrzeby na dzień dzisiejszy.

Od autora:

Wilki to piękne zwierzęta, które chciałbym mieć okazję częściej podglądać, dlatego zdecydowałem się wspomóc fundację SAVE. Znalazłem dla nich sponsora, firmę Ecotone, która zdecydowała się przekazać fundacji fotopułapkę!

Zachęcam i Was, aby wesprzeć prowadzone przez fundacje badania i ochronę wilków, jak to zrobić dowiecie się na stronie internetowej fundacji – SAVE Wildlife Conservation Fund

Dr hab Roman Gula – notka biograficzna

Roman Gula – etatowy profesor w Polskiej Akademii Nauk, kierownik Pracowni Ekologii Behawioralnej w Muzeum i Instytucie Zoologi PAN. Badał życie wilków i niedźwiedzi baribali w Stanach Zjednoczonych, w Puszczy Białowieskiej i Bieszczadach. Prowadzi również badania behawioru nielotnych ptaków kagu na Nowej Kaledonii. Autor wielu publikacji naukowych, prywatnie zapalony cyklista.

Oceń treść
[Głosów: 62 Średnia ocena: 4.8]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/wilk-wywiad-z-romanem-gula/feed/ 4 Wilczyca Orzechowa i jej rodzina nonadult
Drapieżnictwo kota domowego – dlaczego kot nie powinien być wypuszczany z domu https://przygodyprzyrody.pl/drapieznictwo-kota-domowego-kot-domowy/ https://przygodyprzyrody.pl/drapieznictwo-kota-domowego-kot-domowy/#comments Thu, 07 Jan 2021 13:15:39 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=2214 Koty to najpopularniejsze zwierzęta domowe na świecie1. Czworonożne piękności dają aż nadto powodów, aby je kochać i podziwiać. Kot aktualnie to symbol słodkiego i przy okazji zabawnego zwierzątka, a memy o kotach to podstawowy cel stworzenia Internetu. Jednak te słodkie futrzaki mają również drugie oblicze, którego w całej miłości do tych zwierząt nie zauważamy. Kot domowy to drapieżnik, który dziesiątkuje populacje dziko żyjących zwierząt. A drapieżnictwo kota domowego to duży problem dla naszego ekosystemu.

Kot domowy to drapieżnik

Kot domowy (Felis catus) to gatunek udomowionego drapieżnego ssaka z rodziny kotowatych. Pochodzi prawdopodobnie od kota nubijskiego, w Europie krzyżował się z dzikim gatunkiem kota – żbikiem. Pierwsze wskazówki, do których jak dotąd udało się dotrzeć, świadczą o tym, że koty mogły zostać udomowione już 9500 lat temu. Wskazuje na to szkielet kota znaleziony przy ówczesnym człowieku odkryty na Cyprze.

Koty są zoofagami – żywią się niemal wyłącznie pokarmem mięsnym2. Kot domowy na wolności (zdziczały) dożywa wieku około 8 lat, wiek kotów domowych żyjących pod opieką człowieka może sięgać nawet do 20 lat, choć rekordzistka przeżyła 38 lat.

szacunkowa populacja kota domowego w polsce
Szacunkowa populacja kotów w Polsce
  • Koty rozmnażają się płciowo, samica może mieć do 4 rui rocznie, przy każdej z nich może urodzić średnio od 3 do 5 kociąt.
  • W Polsce żyje około 6,6 miliona kotów3.
  • Tylko garstka z nich ma ograniczone możliwości wychodzenia na zewnątrz.
  • Koty domowe nie mają w Polsce naturalnych wrogów, nie stanowią one źródła pożywienia dla żadnego drapieżnika występującego w kraju.
  • Koty polują nawet kiedy nie potrzebują pożywienia – np. dla treningu czy zabawy.
  • Kod domowy jest uważany za gatunek inwazyjny.

Dlaczego to ważne? O tym za chwile.

Spacja - ukochany kot domowy
Spacja – drugi z moich kotów

Drapieżnictwo kota domowego

Ogromna i ciągle powiększająca się liczba kotów ma destruktywne działanie na bioróżnorodność i populacje różnych gatunków dzikich zwierząt. W tym tych ściśle chronionych i zagrożonych wyginięciem. Niezależnie od tego co myślimy o naszych ogoniastych przyjaciołach, są to drapieżniki, które nigdy nie zatraciły instynktu łowcy. Drapieżnictwo kota domowego jest problemem, z którym musimy jak najszybciej się uporać.

Łupem kota padają najczęściej ptaki i gryzonie, ale również i gady i płazy nie mogą się czuć przy nich bezpiecznie. Przeprowadzone w 2019 roku badania, które uwzględniły wyłącznie koty żyjące na Polskich wsiach wykazały, że w ciągu jednego roku, koty przynoszą do domu jako prezent dla swoich opiekunów od 41,2 miliona do 55,4 miliona drobnych ssaków i od 6,7 miliona do 10,9 miliona ptaków. To dopiero początek.

Powyższe liczby to tylko „prezenty”, jeszcze więcej ssaków – od 505,3 milionów do 667 milionów osobników, i ptaków – od 103,9 milionów do 171,3 milionów osobników – kończy w kocich żołądkach. Co roku. Tylko w Polsce. Tylko na wsi.

Autorzy powyższego badania4, dr Michał Żmihorski z Instytutu Biologii Ssaków PAN (Polska Akademia Nauk), dr Dagna Krauze-Gryz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) w Warszawie oraz dr Jakub Gryz z Instytutu Badawczego Leśnictwa w Raszynie zwracają uwagę, że koty są znaczącym, negatywnym czynnikiem jeśli chodzi o populację gatunków zagrożonych. Nie inaczej jest za granicą.


Przeczytaj także poradniki:

Jak wychować kota – wpływ zabawy z kotem na jego behawior

Akcesoria dla kota – wyposażenie domowe dla Twojego kota


Jak to jest w Stanach?

Zespół naukowców z Smithsonian Institution i US Fish and Wildlife Service skompilował dane z wielu dotychczasowych badań prowadzonych na temat drapieżnictwa kotów. Przyjmując najbardziej rygorystyczne progi błędu ich badania wykazały zatrważające efekty. Otóż koty domowe, w 48 stanach Ameryki (bez udziału Hawajów i Alaski) są przyczyną śmierci od miliarda do czterech miliardów ptaków rocznie, a także od 6,3 miliarda do 22,3 miliarda małych ssaków i setki milionów gadów i płazów5.

drapieżnictwo kota domowego
Infografika prezentująca śmiertelność ptaków. Przedstawiono tutaj tylko czynniki wynikające z działalności człowieka.

Niechciane koty

Populacja kotów domowych wciąż rośnie, problem zdziczałych kotów zauważany jest już w Polsce, gdzie w niektórych miastach co roku prowadzone są programy darmowej kastracji i sterylizacji kotów. Niestety jest to tylko kropla w morzu potrzeb. Koty wypuszczane swobodnie poza dom mnożą się w niekontrolowany sposób. Czego następstwem są oczywiście niechciane kocięta.

Co ciekawe to media społecznościowe mogą łatwo ukazać nam skalę problemu. Wystarczy zajrzeć do popularnych grup na Facebooku – np. spotted. Co roku na wiosnę, tego typu grupy zasypywane są ogłoszeniami – oddam kocięta. Te bardziej urodziwe i szczęśliwe znajdują dom, co jednak dzieję się z tymi, których nikt nie chce przygarnąć? Trafiają do schronisk, są po prostu mordowane lub pozostawione same sobie w następstwie czego dziczeją.

Dzieje się tak na całym świecie, z roku na rok wprowadzamy do lokalnych ekosystemów coraz więcej drapieżników, które nie mają naturalnych wrogów. Ich presja łowiecka w zestawieniu z innymi czynnikami śmiertelności dzikich zwierząt daje przerażający obraz.

Wyparcie i ignorancja

Niestety, drapieżnictwo kota domowego jest tematem marginalizowanym. Pomimo licznych i wiarygodnych badań problem ten praktycznie nie istnieje w naszej świadomości zbiorowej, a jakiekolwiek próby podniesienia dyskusji na ten temat kończą się wyparciem.

Powodów takiej sytuacji jest naprawdę wiele, zaczynając od braku poważania dla badań naukowych, poprzez wygodę właścicieli kotów, a na braku wiedzy o skali problemu i jego szeroko pojętych skutkach kończąc. Taki stan rzeczy koniecznie musi się zmienić.

Zmiany zachodzące na świecie jak zapewne wiecie nie idą ku dobremu. Niezależnie czy mówimy o zanieczyszczeniach powietrza, wody i gleby, zmianach klimatu, czy postępującej degradacji bioróżnorodności zawsze to człowiek jest tym czynnikiem, który robi i może zrobić różnicę. Różnicę na minus i na plus. To my ponosimy największą odpowiedzialność za aktualną sytuację i to w naszych rękach leży przyszłość.

Mając na uwadze fakt, jak wiele poważnych czynników, których jesteśmy powodem, negatywnie wpływa na środowisko, wyeliminowanie choćby najmniej ważnego powinno być dla nas bardzo ważne. Jednym z tych czynników, jest właśnie drapieżnictwo kota domowego. Negatywny wpływ naszych kotów na populacje dzikich, często bardzo pożytecznych i pożądanych w naszym otoczeniu zwierząt możemy ograniczyć bez żadnych nakładów pieniężnych, wystarczy podjąć decyzję, że nasz kot, będzie kotem niewychodzącym.

Drapieżnictwo kota domowego a prawo

Artykuł 166 Kodeksu wykroczeń – „Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany„.

Artykuł 77 Kodeksu wykroczeń – „Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.”

Polskie prawo, aktualnie stawia restrykcje dla właścicieli psów. Krótko mówiąc, jeśli Twój pies wypuszczony wolno zagryzie zwierzę objęte ochroną gatunkową, będzie to potraktowane jako Twoje kłusownictwo i powinieneś ponieść za to karę. Nic takiego jednak nie dzieję się w przypadku kotów, pomimo, że takich przypadków jest zdecydowanie więcej.

Jak ograniczyć drapieżnictwo kota domowego?

Potrzebna jest edukacja, uświadamianie coraz większej grupy kociarzy o tym jakich szkód mogą narobić ich podopieczni puszczeni na wolność luzem jest krytyczna w rozwiązaniu tego problemu. Zmniejszenie presji na środowisko naturalne przyniesie nam wiele dobra, a akurat w tym problemie rozwiązanie jest naprawdę proste.

Funkcja kota jako łowcy szkodników domowych takich jak myszy już dawno straciła na znaczeniu. Aktualnie dysponujemy coraz skuteczniejszymi pułapkami, wśród których można znaleźć nawet żywołapki, dzięki którym jeśli stwierdzimy, że odłowiony gryzoń jest gatunkiem pod ochroną możemy go po prostu wypuścić z dala od domu.


Przeczytaj także: Adopcja psa, jak się przygotować do adopcji psa ze schroniska?


Coraz częściej jedynym zadaniem kota w naszych domach jest bycie po prostu pupilem i przyjacielem rodziny. Zatem w trosce nie tylko o dziką przyrodę, ale również i o naszych kocich przyjaciół powinniśmy postanowić, że nasz kot na zewnątrz będzie wyprowadzany tylko na smyczy. Zupełnie tak samo jak czynimy to z psami.

Musimy pamiętać, że wychodzenie zwierząt domowych na zewnątrz bez opiekuna to dla nich niebezpieczeństwo:

  • potrącenia przez samochód
  • złapania kleszcza
  • złapania chorób od innych zwierząt
  • pogryzienia przez inne zwierzęta, wypuszczane wolno lub dzikie
  • porwania/kradzieży
  • zgubienia się/zabłądzenia

Zatem nawet jeśli dbałość o nasze środowiska nie wydaje Ci się potrzebna czy ważna, to zadbaj o swojego kota i zacznij wychodzić z nim na spacer tylko na smyczy. Więcej ruchu na świeżym powietrzu nigdy nie zaszkodzi także i tobie 😉

Przypisy:

  1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kot_domowy
  2. Encyklopedia PWN
  3. statista.com/statistics/516014/cat-population-europe-poland/
  4. Global Ecology and Conservation, Volume 17, January 2019, e00516 – Cats kill millions of vertebrates in Polish farmland annually – link – https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2351989418303196?via%3Dihub,
  5. https://www.nationalgeographic.com/animals/2019/09/essay-to-save-birds-should-we-kill-off-cats/
Oceń treść
[Głosów: 37 Średnia ocena: 4.7]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/drapieznictwo-kota-domowego-kot-domowy/feed/ 10
Imielty Ług – rezerwat przyrody w Lasach Janowskich https://przygodyprzyrody.pl/imielty-lug-rezerwat-przyrody/ https://przygodyprzyrody.pl/imielty-lug-rezerwat-przyrody/#comments Fri, 28 Aug 2020 13:51:00 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=1937 Niedawna krótka wyprawa do Lasów Janowskich była okazją do odwiedzenia rezerwatu przyrody Imielty Ług. Dziś w kilku zdaniach opowiem Wam dlaczego warto się tam wybrać i co można napotkać na swojej ścieżce w tamtych rejonach.

Historia rezerwatu Imielty Ług

Rezerwat przyrody Imielty Ług został powołany w 1988 roku na podstawie Zarządzenia Ministra Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych z dnia 18 stycznia 1988 r. w sprawie uznania za rezerwaty przyrody.

Na mocy powyższego zarządzenia za rezerwat uznano obszar lasu, bagien i stawów o łącznej powierzchni 737,79 ha. Celem powołania rezerwatu przyrody w tym miejscu jest ochrona typowych dla Puszczy Solskiej terenów bagnistych, zarastających zbiorników wodnych z rzadką chronioną roślinnością oraz ostoi ptactwa. Rezerwat ten jest otwarty dla turystów i przyrodników. Prowadzi przez niego ścieżka przyrodnicza o długości kilku kilometrów.

Nazwa rezerwatu Imielty Ług wzięła się od stawu o tej samej nazwie, który został objęty ochroną.

Flora rezerwatu Imielty Ług

Jak pewnie wiecie flora nie leży w centrum mojego zainteresowania i nie posiadam wiedzy na ten temat. Dlatego ograniczę się w tym miejscu jedynie do wymienienia rzadkich gatunków roślin, dla ochrony których powstał rezerwat.

  • wawrzynek wilczełyko
  • widłak spłaszczony
  • widłak torfowy
  • widłak goździsty
  • widłak wroniec
  • wierzba borówkolistna
  • wierzba lapońska
  • mącznica lekarska
  • bluszcz pospolity
  • grążel żółty
  • rosiczka pośrednia
  • rosiczka długolistna
  • rosiczka okrągłolistna
  • gnieźnik leśny
  • gnieźnik żebrowiec
  • grzybień biały

Fauna rezerwatu

Podczas naszego spaceru po rezerwacie mieliśmy okazję obserwować wiele gatunków ptaków. Widzieliśmy również ślady bytności innych zwierząt. Niestety, podczas naszego pobytu mocno się rozpadało, co skutecznie uniemożliwiło nam bardziej dokładną penetrację terenu w poszukiwań dzikich zwierząt.

W lesie podczas spaceru wkoło nas drzewa aż roiły się od aktywnych sikorek bogatek, sikor modrych i sosnówek. Również i kowaliki i dzięcioły duże często dawały o sobie znać. Kowaliki szczególnie upodobały sobie ścieżkę na początkowym odcinku od miejscowości Gwizdów.

Aby dotrzeć do dwóch punktów widokowych ulokowanej na ścieżce przyrodniczej rezerwatu trzeba przejść się dość długą groblą dzielącą dwa stawy. Właśnie z grobli mogliśmy obserwować duże stada kaczek krzyżówek, błotniaki stawowe, wodzące młode łabędzie nieme, czaple białe i siwe. Również na grobli widzieliśmy wiele śladów po aktywności bobrów.

Nad samym stawem Imielty Ług, który można podziwiać z świetnie usytuowanej wieży widokowej również oglądaliśmy stado kaczek krzyżówek. Wśród nich dało się dostrzec również kilka czernic. Przed deszczem, który nas złapał w tym miejscu obserwowaliśmy również krążącą nad trzcinowiskiem parę błotniaków stawowych, a z oddali słychać było klangor żurawi.

Niestety wieża widokowa i jej dach musiały być budowane ze świeżych desek, które popękały. Deszczówka ciekła przez szpary w popękanych deskach prosto na nasze głowy. Dlatego nie zabawiliśmy tam długo. A na drugi punkt widokowy w borze bagiennym zaszliśmy tylko na moment.

Krajobrazy w rezerwacie Imielty Ług

Dla tych, którzy nie są specjalnie zainteresowani florą czy fauną jaką można obserwować w rezerwacie nadal jest to bardzo atrakcyjne miejsce np. na niedzielny rodzinny spacer. Ścieżka prowadząca przez rezerwat jest bardzo łatwa i pokonanie jej nie sprawi trudności nawet rodzinom z małymi dziećmi. Przed wejściem na ścieżkę spokojnie znajdzie się miejsce, aby zaparkować auto.

Ścieżka przez rezerwat Imielty Ług oferuje wiele bardzo ciekawych i trudnych do zobaczenia gdzie indziej środowisk. Początek to spacer typowym dla Puszczy Solskiej borem sosnowym na pograniczu z rozległym bagnem. Następnie spacer wiedzie opisaną wyżej groblą pomiędzy stawami, którą dociera się do rozwidlenia prowadzącego do dwóch punktów widokowych – na staw Imielty Ług i trzcinowisko oraz na bór bagienny i torfowisko. Do cywilizacji wraca się ścieżką wiodącą przez malowniczy las mieszany.

Do Puszczy Solskiej wybiorę się na pewno jeszcze raz we wrześniu podczas rykowiska jeleni, jeśli czas i pogoda dopiszę na pewno zajrzę ponownie do rezerwatu. Tymczasem polecam to również i Wam!

#odkrywamylubelskie

Oceń treść
[Głosów: 22 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/imielty-lug-rezerwat-przyrody/feed/ 2
8 pechowców – czyli ptaki łowne w Polsce https://przygodyprzyrody.pl/13-pechowcow-czyli-ptaki-lowne-w-polsce/ https://przygodyprzyrody.pl/13-pechowcow-czyli-ptaki-lowne-w-polsce/#comments Tue, 18 Aug 2020 15:09:53 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=1898 15 sierpnia miał swój początek kolejny sezon polowań na ptaki. Dziś opowiem Wam dlaczego dalsze polowanie na ptaki nie ma żadnego uzasadnienia, na które ptaki łowne w Polsce można polować oraz o akcji związanej próbą powstrzymania śmierci 180 tysięcy ptaków rocznie.

Aktualizacja 01.2026

Długo wyczekiwana zmiana! Po 21 latach rozporządzenie o gatunkach ptaków łownych w Polsce zostało zmienione! Batalia ptasiarzy i ekologów w końcu przyniosła skutek. Na mocy rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska z 22 września 2025 r., obowiązującego od 2 stycznia 2026 r., pięć gatunków opisanych w tym tekście – jarząbek, głowienka, czernica, słonka i łyska – zostało wykreślonych z listy zwierząt łownych i objętych ochroną.

Niestety na ochronę nie załapała się kuropatwa, której w polskim krajobrazie rolniczym niedługo zabraknie. Trudno wyjaśnić tę decyzję, niemniej cieszy jakikolwiek postęp w sprawie, którą myśliwi blokowali przez 21 lat.

Ptaki łowne w Polsce

Od 2 stycznia 2026 roku zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych, wśród zwierzyny łownej w Polsce jest 8 gatunków ptaków. Na każdy z tych gatunków ptaków łownych można polować w innym terminie. Znaczna część z tych gatunków jest zagrożona, a ich populacja drastycznie spada. W sezonie 2017/2018 szacuje się, że na terenie całego kraju zabito w sezonie łownym 180 000 osobników ptaków. W tym wiele gatunków na liście uśmierconych to gatunki chronione.

Ptaki łowne: Lista gatunków łownych

  1. Bażant
  2. Kuropatwa
  3. Gęgawa
  4. Gęś białoczelna
  5. Gęś zbożowa
  6. Krzyżówka
  7. Cyraneczka
  8. Gołąb grzywacz

Ptaki łowne: Bażant

Bażant zwyczajny (Phasianus colchicus) to duży ptak z rodziny kurowatych. Powszechny na obszarze całego kraju, najliczniej występuje w województwach wschodnich, południowo-wschodnich, południowych i centralnych. Miedzynarodowa Unia Ochrony Przyrody klasyfikuje bażanta jako gatunek najmniejszej troski. Jego populacja rośnie.

Sezon polowań na bażanta trwa w przypadku polowań na samce od 1 października do końca lutego. Na samice można polować w Ośrodkach Hodowli Zwierzyny od 1 października do końca stycznia.

Ptaki łowne: Kuropatwa

Duży ptak w rodziny kurowatych. Dawniej kuropatwa (Perdix perdix) była powszechna niemal w całym kraju. Widywano je na polach i łąkach przy co drugiej polskiej wsi. Aktualnie jest to nieliczny gatunek ptaka w Polsce. Populacja kuropatwy z roku na rok maleje, dowiedziono że w latach 2003-2015 tendencja liczebności populacji była ciągle malejąca 1.

Sezon polowań na kuropatwy to czas pomiędzy od 11 września do 21 października. Odłów jest możliwy do 15 stycznia.

Co ciekawe kiedy myśliwi zabijają kuropatwy podatnicy płacą za podtrzymanie liczebności kuropatw. Poniżej zdanie Lasów Państwowych na ten temat.

Ptaki łowne: Gęgawa

Gęgawa (Anser anser) to duża i najliczniejsza w Polsce gęś lęgowa. Jest to gatunek wędrowny, który jest przodkiem gęsi hodowlanej. W Polsce jest to nieliczny gatunek lęgowy. Zazwyczaj gniazduje w trudno dostępnych terenach bagien i gęsto porośniętych trzciną zbiornikach wodnych. W całej Europie notuje się wzrost populacji tego gatunku.

Co ciekawe gęgawy dobierają się w pary na całe życie, a śmierć partnera przeżywają bardzo emocjonalnie.

Znane są przypadki gęsi, które czuwały przy martwej partnerce czy partnerze przez kilka dni. Taki ptak będzie potrzebował lat na znalezienie drugiej połówki i lat na dopasowanie się.

– Paweł Pstrokoński, ornitolog z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego dla onet.pl

Sezon polowań na gęgawę trwa od od 1 września do 21 grudnia. Wyjątkiem są województwa dolnośląskie, lubuskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie gdzie polowania trwają do 15 stycznia.

Ptaki łowne: Gęś białoczelna

Gęś białoczelna (Anser albifrons) to kolejny gatunek z rodziny kaczkowatych na liście zwierząt łownych w Polsce. Ptaki te w Polsce pojawiają się tylko na północy i zachodzie, wyłącznie podczas przelotów. Zgodnie z nazwą posiadają one białe czoło.

Podobnie jak gęgawa i gęś zbożowa lubi żerować na polach, niekiedy czyniąc szkody w rolnictwie. Jest to jednak sytuacja marginalna i występująca wyłącznie na pasie migracji tych ptaków.

Sezon polowań na gęś białoczelną to identycznie jak w przypadku gęsi zbożowej czas od 1 września do 21 grudnia. A w województwach dolnośląskim, lubuskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim do 31 stycznia.

Ptaki łowne: Gęś zbożowa

Gęś zbożowa (Anser fabalis) to trzeci spośród siedmiu gatunków ptaków łownych w Polsce z rodziny kaczkowatych. W naszym kraju pojawia się na przelotach, niekiedy podczas łagodnych zim licznie zimuje lokalnie na zachodzie kraju. Gatunek ten lęgnie się w tundrach i tajdze.

Polowania na gęś zbożową w Polsce trwają od 1 września do 21 grudnia. W województwach dolnośląskim, lubuskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim sezon łowiecki na gęś zbożową kończy się 31 stycznia.

Ptaki łowne: Krzyżówka

Kaczce krzyżówce poświęciłem cały artykuł – jeśli jesteś ciekawy szczegółów o tym ptaku kliknij w poniższy link:

https://przygodyprzyrody.pl/kaczka-krzyzowka-najpospolitsza-kaczka-polski/

Sezon polowań na krzyżówki trwa w okresie od 1 września do 31 grudnia.

Ptaki łowne: Cyraneczka

Cyrankeczka (Anas crecca) to wędrowny ptak wodny z rodziny kaczkowatych. Bardzo charakterystyczną cechą wyglądu jest dla tego gatunku zielona głowa z wyraźną brązową brwią u samców. Jest to najmniejszy europejski gatunek kaczki pływającej, dorosłe osobniki nie ważą nawet połowy kilograma!

Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody określiła cyraneczkę jako gatunek najmniejszej troski. W Polsce poluje się na nie w okresie od 15 sierpnia do 21 grudnia. W naszym kraju wówczas przebywają zimujące osobniki z Finlandii i Rosji, gdzie od lat notuje się spadek populacji. W związku z tym Polski Komitet Krajowy Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody w maju 2019 r. przyjął uchwałę wzywającą do objęcia cyraneczki ścisłą ochroną gatunkową. Mimo to jest to nadal ptak łowny.

Ptaki łowne: Gołąb grzywacz

Grzywacz (Columba palumbus) to największy gatunek gołębia jakiego możemy obserwować w naturalnym środowisku w Polsce. Pierwotnie grzywacze jako miejsce na swoje siedlisko preferowały obszary leśne. Jednak już od połowy XIX wieku coraz większe populacje tych ptaków decydują się na zasiedlenie miast. Mają tam łatwy dostęp do pożywienia i… nikt w miastach do nich nie strzela.

Sezon polowań na te gołębie zaczyna się 15 sierpnia, a kończy 30 listopada. Globalna liczebność tego gatunku z roku na rok się zwiększa. Grzywacz uznany jest za gatunek najmniejszej troski.

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego gatunku – zajrzyj do wpisu – Grzywacz – największy gołąb w Polsce

Czy polowanie na ptaki ma nadal sens?

Spór o to czy dalsze polowania na ptaki mają sensowne podstawy trwa w Polsce od wielu lat. Dwie strony przerzucają się argumentami, ale nadal nic z tego nie wynikło. Pomimo licznych w ostatnich latach aktualizacji prawa regulującego polskie łowiectwo nadal nie doczekaliśmy się merytorycznej dyskusji i zmian na liście zwierzyny łownej. A wymaga ona bardzo pilnej aktualizacji, ponieważ część z ptaków o których przeczytaliście wyżej, powinna jak najszybciej zniknąć z celowników myśliwych.

Dlaczego polowania na ptaki powinny zostać zakończone

Postaram się w skrócie przybliżyć Wam przekrój argumentów na jakie powołują się myśliwi oraz komentarz do nich. Jak sami zauważycie zdecydowana większość tych argumentów jest po prostu nie trafna lub nie ma racji bytu przy aktualnych czynnikach środowiskowych i ekonomicznych. Znajdziecie tutaj również argumenty, które są podstawą walki o zaprzestanie polowań na ptaki.

Kontrola liczebności gatunków

Łowiectwo ma znaczny wpływ na kontrolę liczebności gatunków łownych. Kiedy populacja danego gatunku nadmiernie się rozrośnie może mieć to negatywny wpływ na cały ekosystem. Kontrolny odstrzał jest tutaj więc narzędziem, które pozwala zachować równowagę. Szczególnie istotne jest to w stosunku do drapieżników i zwierząt czyniących szkody. Jednak wśród ptaków argument ten ma bardzo mizerne zastosowanie.

Wśród wymienionych wyżej ptaków łownych tylko dla sześciu spośród trzynastu gatunków trend liczebności populacji jest wzrostowy. Są to:

  • gęgawa
  • gęś białoczelna
  • gęś zbożowa
  • gołąb grzywacz
  • krzyżówka
  • bażant

Liczebność pozostałych gatunków gwałtownie spada. Wśród polskich ptaków łownych nie ma drapieżników, które by nadmiernie eksploatowały pokarm w postaci drobnym ptaków, ssaków czy nawet różnego rodzaju owadów. Spośród wszystkich 13 gatunków łownych, jako te czyniące jakiekolwiek szkody wymienia się tylko 3 gatunki gęsi. Jednak szkody te są marginalne, nad tym zagadnieniem pochylimy się w innym akapicie.

Na zakończenie warto tutaj dodać, że nie ma potrzeby kontroli populacji wśród tych 13 gatunków ptaków. Osobniki każdego z tych gatunków padają ofiarą naturalnych drapieżników, których w Polsce nie brakuje, prym wiedzie wśród nich norka amerykańska. Wiele z tych ptaków ginie również po kolizjach drogowych lub po uderzeniu w oszklone budynki, wiatraki energetyczne czy linie wysokiego napięcia. Naprawdę nie ma potrzebny ingerencji w liczebność populacji tych gatunków.

Polowanie na ptaki to tradycja polskiego łowiectwa

Nie da się ukryć, że kult myślistwa jest bardzo mocno zakorzeniony w polskiej tradycji. Od wieków w Polsce polowano i według dzisiejszych myśliwych ta tradycja powinna zostać zachowana. Ciężko jednak rozmawiać o kultywowaniu tradycji kiedy poza samym założeniem, że polowanie ma na celu uśmiercenie zwierzęcia, praktycznie żaden inny aspekt nie pokrywa się już z tradycją.

Myśliwi podczas polowań dysponują najnowszymi technologiami ułatwiającymi im zabicie zwierzęcia. Nowoczesny myśliwy ma do dyspozycji broń z wysokiej klasy optyką, narzędzia do wabienia zwierząt, a niektórzy nawet noktowizję czy podczerwień. Trudno mówić tutaj o polowaniu, kiedy ja o tym myślę widzę to jako rzeź nie mających szans na ucieczkę zwierząt.

Sam cel tradycyjnego polowania na ptaki również dawno temu się zatracił. Dawniej upolowane ptactwo było źródłem żywności dla rodziny myśliwego i było to jedno z nielicznych źródeł pozyskania mięsa w ogóle. Dziś mięsa mamy aż nadto, mordowanie ku temu dzikich ptaków nie ma sensu.

Rozumiem, potrzebę pielęgnacji starych tradycji, jednak jeśli tradycje te są szkodliwe i nie mają innej podstawy niż zaspokojenie żądzy zabijania nie widzę na nie miejsca w kulturze cywilizowanego narodu.

Ekonomia a polowania

Jak wyżej napisałem, dawniej upolowane ptaki były smakołykiem na stołach polskich myśliwych. Tymczasem aktualnie myśliwi często nawet nie zaprzątają sobie głowy zebraniem zabitych podczas polowania ptaków.

Podczas jednej z moich wypraw miałem okazję spotkać myśliwych przy stawach, na których są duże kolonie krzyżówek, czernic i głowienek. Nie wchodziliśmy sobie w drogę, po krótkiej wymianie zdań dowiedziałem się, że polują właśnie na ptaki i dla mojego bezpieczeństwa nie powinienem się zbliżać w kilka miejsc, z których panowie planowali ostrzał. Dopiero później zdałem sobie sprawę, że panowie myśliwi mieli zamiar polować na ptaki wodne, a nie mieli ze sobą psa, który by je wyłowił…

Szkody w rolnictwie

Jednym z argumentów używanych przez myśliwych jest fakt, że polowania na gęsi są zasadne, a to z powodu próby redukcji szkód jakie te ptaki czynią podczas migracji. Jak dotąd jednak poza lokalnymi zgłoszeniami rolników o problemie wyjadania zbóż ozimych przez gęsi nie ma na ten temat wiarygodnych badań czy kosztorysu szkód. Warto natomiast dodać, że tego typu szkody mają charakter lokalny i incydentalny.

W tym miejscu pozwolę sobie jeszcze zacytować koalicję kilkudziesięciu organizacji, które od lat walczą o zatrzymanie mordowania ptaków pod nazwą Niech żyją!

Zgodnie z obowiązującą w Polsce ustawą o ochronie przyrody, odszkodowania za szkody wyrządzone przez gatunki zwierząt podlegające ochronie, wypłaca budżet państwa. Natomiast szkody wyrządzone przez niektóre gatunki łowne, takie jak dziki, czy jeleniowate, pokrywają koła łowieckie.

W przypadku dzikich gęsi, myśliwi mogą je „pozyskiwać”, ale nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za szkody w uprawach. Oczywiście zakładając, że szkody te są realnym, a nie jedynie sztucznie rozdmuchanym problemem, mającym uzasadniać strzelanie do ptaków.

niechzyja.pl

Zatrucie środowiska ołowiem

Jak podaje strona niechżyja.pl rocznie w Polsce za sprawą polowań na ptaki do środowiska trafia od 300 do 600 ton toksycznego ołowiu! Taka ilość emitowanego podczas polowań ołowiu pozostawia w tyle nawet przemysł. Według Komisji Europejskiej w miejscach polowań na ptaki na 1 hektar powierzchni przypada około 2 milionów ołowianych śrucin. To około 400 małych odłamków ołowiu na metr kwadratowy.

Zanieczyszczenie środowiska ołowiem ma wiele bardzo niekorzystnych skutków. Ołów z myśliwskiego śrutu pozostaje w ciałach zranionych, ale nie zabitych ptaków, ptaki martwe, które nie zostały zebrane przez polujących często są pokarmem dla drapieżników, które zjadają padlinę faszerowaną ołowiem. Śrut często również trafia do żołądków ptaków nurkujących. Zatrucie ołowiem może powodować bardzo bolesną i śmiertelną chorobę – ołowicę.

Ołowiany śrut, który nie trafi (w jakikolwiek sposób) do ciał zwierząt pozostaje w glebie lub wodzie zatruwając ją.

Nadmiar metali, zwłaszcza ołowiu i kadmu, może powodować objawy fitotoksyczne, takie jak zahamowanie wzrostu, ograniczenie fotosyntezy, zmiany aktywności niektórych enzymów
itp.

Karol Węglarzy: Metale ciężkie – źródła zanieczyszczeń i wpływ na środowisko

AKTUALIZACJA:

15 lutego 2021 weszło w życie Rozporządzenie Komisji (UE) 2021/57 z dnia 25 stycznia 2021 r. zmieniające załącznik XVII do rozporządzenia (WE) nr 1907/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów (REACH) w odniesieniu do ołowiu w amunicji śrutowej na obszarach wodno-błotnych lub wokół nich. Dokument ten wprowadza zakaz stosowania śrutu ołowianego na obszarach wodno-błotnych oraz w obrębie 100-metrowowej strefy buforowej wokół nich. Zacznie on obowiązywać po 24 miesiącach, a więc w lutym 2023 r. 

Przypadkowe (?) zabijanie ptaków chronionych

Polowanie na ptaki odbywa się najczęściej o świcie lub przy zachodzie słońca. Wówczas ptaki można najłatwiej podejść, aby oddać celny strzał. Problem jednak w tym, że przy warunkach oświetleniowych panujących podczas wschodu lub zachodu słońca, rozróżnienie ptaków łownych od chronionych może być niezwykle trudne nawet dla doświadczonego ornitologa. Myśliwi natomiast wielokrotnie już publicznie udowodnili, że wielu z nich nie ma zielonego pojęcia jak odróżnić różne gatunki ptaków.

Poniższe zdjęcie obiegło internet jakiś czas temu. Kobieta po prawej stronie trzyma w ręku upolowanego kaczora cyranki, jest to gatunek znajdujący się pod ścisłą ochroną gatunkową.

8 pechowców - czyli ptaki łowne w Polsce 11
źródło: oko.press/mysliwa-zabila-cyranke-to-gatunek-scisle-chroniony/

Znamienne jest to, że kobieta nie tylko nie potrafiła poprawnie rozpoznać gatunku ptaka przed oddaniem strzału (a jest to obowiązek myśliwego), ale również nie wiedziała co zabiła, kiedy już trzymała w ręku martwe zwierze. Koleżanka ze zdjęcia najwidoczniej również nie ma o tym pojęcia skoro nie zwróciła uwagi na błąd drugiej kobiety.

Powyższy przykład był swojego czasu bardzo głośny, ale wpadek z rozróżnieniem gatunków w świecie myśliwych jest dużo więcej. Do dziś w sieci można wyszukać „poradnik” na temat polskich ptaków łownych pochodzący z portalu o psach myśliwskich. Artykuł, (do którego linku nie będę tu publikował ponieważ nie chce się przykładać do propagowania szkodliwych treści) wśród ptaków łownych wymienia kszyka, który jest w Polsce pod ścisłą ochroną gatunkową. Niestety nie jest to jedyna wpadka autora. Przy akapicie o głowience, opublikowano bowiem to zdjęcie. Widzimy na nim hełmiatkę, bardzo rzadką i chronioną w Polsce kaczkę.

Autor tekstu nie tylko nie posiada wiedzy na temat, o którym pisze, nie pokusił się on nawet o weryfikację tego co napisał i nie podejmuje odpowiedzialności na szerzenie szkodliwych treści. Do portalu wielokrotnie pisano z prośbą o usunięcie błędnych informacji.

Empatia do zwierząt

Ostatnim argumentem, na który się powołam w swoim wywodzie jest zwykła ludzka empatia do zwierząt. Skoro wiemy już że ptaki łowne nie są ani dobrym źródłem pożywienia czy dochodu, nie są winne znaczących szkód, ich ilość w wielu przypadkach drastycznie spada to dlaczego nadal je zabijamy? Jeśli podczas polowań celowo lub nie zabijane są chronione gatunki, jeśli wiemy, że ołów z myśliwskich pocisków zatruwa środowisko, dlaczego nadal dajemy na to przyzwolenie?

Jeśli wszystkie argumenty przeciw polowaniom nie wystarczą to jaka znieczulica musi panować wśród myśliwych uparcie broniących swojego hobby – przecież nie jest to nawet ich praca! Poprawcie mnie jeśli się mylę – skoro nie ma innych powodów do polowań na ptaki – to jest to zwykłe zabijanie dla przyjemności. Sadyzm.

Polowanie na ptaki – co dalej?

Coraz więcej osób angażuje coraz więcej sił i energii w walce o moratorium (zawieszenie, tymczasowe wstrzymanie przyp. red.) na polowanie na ptaki. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym co aktualnie dzieję się w temacie zajrzyj na stronę niechżyją.pl. Znajdziesz tam petycję o zaprzestanie polowań na ptaki. Kliknij na logo poniżej, wypełnij petycję i trzymaj kciuki!

8 pechowców - czyli ptaki łowne w Polsce 13

Bibliografia:  

  1. Dominik Marchowski: Ptaki Polski. Kompletna lista 450 stwierdzonych gatunków. Wyd. 1. Warszawa: SBM, 2015
  2. Karol Węglarzy: Metale ciężkie – źródła zanieczyszczeń i wpływ na środowisko. Instytut Zootechniki – PIB
Oceń treść
[Głosów: 40 Średnia ocena: 4.3]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/13-pechowcow-czyli-ptaki-lowne-w-polsce/feed/ 15 Ocalony świat - odc.9 - Szaraka szukaj w polu nonadult
Bieszczadzki Park Narodowy https://przygodyprzyrody.pl/bieszczadzki-park-narodowy/ https://przygodyprzyrody.pl/bieszczadzki-park-narodowy/#comments Tue, 28 Jul 2020 17:19:03 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=1855 Bieszczadzki Park Narodowy jest od 1992 roku jest częścią Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery „Karpaty Wschodnie”. Jest to również trzeci co do wielkości Park Narodowy. Jesteś ciekawy co ciekawego kryje na jego obszarze? Przeczytaj artykuł do końca, a na pewno znajdziesz wiele interesujących informacji na temat skarbu Podkarpacia.

Bieszczadzki Park Narodowy – podstawowe informacje

Bieszczadzki Park Narodowy - logotyp parku
  • Data utworzenia – 14.08.1973
  • Powierzchnia – 292,02 km²
    • Ochrona ścisła – 20 336,3 ha
    • Ochrona czynna – 8785,0 ha
    • Ochrona krajobrazowa – 80,9 ha
  • Powierzchnia otuliny – 791,89 km²
  • Siedziba – Ustrzyki Górne 19, 38-713 Lutowiska
  • Oficjalna witryna internetowa – https://www.bdpn.pl/

Historia parku

Pierwotnie w 1973 roku Bieszczadzki Park Narodowy obejmował swoim obszarem wyłącznie okolice szczytów Tarnicy (1346 m n.p.m.), Krzemienia (1335 m) i Halicza (1333 m), oraz okolice Połoniny Caryńskiej (1297 m). Jego powierzchnia wówczas wynosiła jedynie 59,55 km².

Bieszczadzki Park Narodowy był jednak sukcesywnie powiększany. Miało to miejsce czterokrotnie:

  • W 1989 roku obszar parku został powiększony do 157,10 km².
  • W 1991 roku Bieszczadzki Park Narodowy powiększono na mocy Rozporządzenia Rady Ministrów do powierzchni 270,64 km². 70% ówczesnego obszaru stanowiły tereny objęte ochroną ścisłą.
  • Z rokiem 1996 do parku włączono wsie Beniowa, Bukowiec i Caryńskie.
  • W 1999 roku do Parku włączone zostały kolejne obszary dawnych wsi: Dźwiniacz Górny, Tarnawa Wyżna, Tarnawa Niżna, Sokoliki. Park wówczas uzyskał aktualną powierzchnię 292,02 km².

Co ciekawe za wysiłki włożone w ochronę unikalnych w skali Europy wartości przyrodniczych Bieszczadzki Park Narodowy, jako drugi po Białowieskim został wyróżniony Dyplomem Europejskim, przyznawanym przez Radę Europy.

Widok na Bieszczadzki Park Narodowy z Połoniny Caryńskiej
Widok na Bieszczadzki Park Narodowy z Połoniny Caryńskiej

Atrakcje w Bieszczadzkim Parku Narodowym

Niewątpliwie największą atrakcją parku są liczne szlaki górskie, których przemierzanie łączy się z podziwianiem przepięknych widoków rozpościerających się z górskich szczytów. Najwyższym szczytem Bieszczad jest Tarnica wznosząca się na 1346 metrów nad poziomem morza. Można się na nią wspiąć czerwonym szlakiem prowadzącym z Ustrzyk Górnych i wycieczkę zakończyć we wsi Wołosate. Wspomniany odcinek czerwonego szlaku jest zakończeniem Głównego Szlaku Beskidzkiego wiodącego z Ustronia w Beskidzie Śląskim aż do Wołosatego w Bieszczadach. Główny Szlak Beskidzki mierzy aż 496 km długości.

Bieszczadzki Park Narodowy 14
Grafika pochodzi z oficjalnej strony Parku

Hodowla koni huculskich

We wsiach Wołosate oraz Tarnawa Niżna prowadzone są hodowle zachowawcze koni huculskich. Jest to wywodząca się ze Wschodnich Karpat rasa konia górskiego, którego wypas ma na celu zachowanie unikatowego krajobrazu nazywanego „krainą dolin”. Pojęcie to odnosi się do krajobrazów powstałych w efekcie działań przyrody na wpół z działaniami ludzkimi. Hodowla koni Huculskich sprzyja zachowaniu otwartych terenów oraz umożliwia organizacje turystyki konnej.

Muzeum Przyrodnicze Bieszczadzkiego Parku Narodowego

Ulokowane w Ustrzykach Górnych Muzeum Przyrodnicze Bieszczadzkiego Parku Narodowego posiada jedną z największych kolekcji zbiorów przyrodniczych. Trzy pięta muzeum mieszczą w sobie kolekcje tematyczne ogólnej systematyki zwierząt, geologii Bieszczadów, historii regionu oraz flory i fauny okolic. W muzeum oraz Ośrodek Naukowo-Dydaktycznym można również zakupić zeszytowe przewodniki bardzo przydatne podczas przemierzania pieszych ścieżek przyrodniczych.

Bieszczadzki Park Narodowy

Ścieżki przyrodnicze

Bieszczadzki Park Narodowy poprzecinany jest nie tylko górskimi szlakami, ale również ścieżkami przyrodniczymi. Wzdłuż każdej ze ścieżek można odnaleźć słupki przystankowe oznaczone numerem przystanku, symbolem ścieżki oraz krótkim opisem ciekawostek przyrodniczych jakie można napotkać w okolicy danego przystanku. Poniżej zamieszczam listę ścieżek dostępnych w Parku:

  • Ścieżka przyrodnicza „Bukowe Berdo”, 18 przystanków, symbolem ścieżki jest goździk kartuzek
  • Ścieżka przyrodnicza „Połonina Caryńska”, 27 przystanków, symbolem ścieżki jest buk zwyczajny
  • Ścieżka przyrodnicza „Połonina Wetlińska”, 24 przystanki, symbolem ścieżki jest pełnik alpejski
  • Ścieżka przyrodnicza „Rozsypaniec – Krzemień”, 28 przystanków, symbolem ścieżki jest pierwiosnka Hallera
  • Ścieżka przyrodnicza „Suche Rzeki-Smerek”, 20 przystanków, symbolem ścieżki jest jodła pospolita
  • Ścieżka przyrodnicza „Ustrzyki Górne-Szeroki Wierch”, 26 przystanków, symbolem ścieżki jest śnieżyca wiosenna
  • Ścieżka przyrodnicza „Ustrzyki Górne-Wołosate”, 19 przystanków, symbolem ścieżki jest salamandra plamista
  • Ścieżka przyrodnicza „Wielka Rawka”, 46 przystanków, symbolem ścieżki jest jarzębina
  • Ścieżka przyrodniczo-historyczna „Wołosate-Tarnica”, 25 przystanków, symbolem ścieżki jest orlik krzykliwy
  • Ścieżka przyrodniczo-historyczna „W dolinie górnego Sanu”, symbolem ścieżki jest bóbr europejski
  • Ścieżka dendrologiczno-historyczna „Berehy Górne”, 18 przystanków, symbolem ścieżki jest dzika jabłoń
Bieszczadzki Park Narodowy 15

Część z tych ścieżek pokrywa się ze szlakami górskimi, którymi można dotrzeć na najbardziej malownicze szczyty Bieszczadów. Niestety ścieżki równie interesujące, ale nie wiodące w góry władze Parku traktują po macoszemu. Podczas moich dwóch tegorocznych wypraw do Wołosate, ścieżka oznaczona symbolem salamandry „Ustrzyki Górne-Wołosate” była praktycznie nie do przejścia. Zarośla na ścieżce były tam tak wysokie i gęste, że przedzieranie się przez nie odbierało całkowicie chęć do poznawania otaczającej nas natury.

Obserwacje zwierząt w Bieszczadzkim Parku Narodowym

Bieszczadzki Park Narodowy i ogólnie cały obszar Bieszczad to teren wyjątkowy pod kątem możliwości obserwacji wielu rzadkich gatunków zwierząt. Można tam spotkać kilka gatunków ssaków, które poza Bieszczadami rejestruje się tylko w kilku innych miejscach:

  • Niedźwiedź brunatny
  • Wilk
  • Ryś
  • Żbik
  • Jeleń karpacki
  • Żubr

Miałem wyjątkowe szczęście spotkać dzikiego osobnika tego ostatniego gatunku na liście.

Żubr

Poza ssakami Bieszczadzki Park Narodowy to również dom dla kilku gatunków rzadkich gadów i płazów. Mam tu na myśli węża Eskulapa, gniewosza plamistego, żmiję zygzakowatą, salamandrę plamistą.

Również ptaki mają tam bardzo bogatą reprezentację około 140 gatunków lęgowych, w tym rzadkich. Bieszczadzki Park Narodowy to wyjątkowo dobre miejsce do obserwacji drapieżników. Można tam spotkać orła przedniego, orlika krzykliwego, jastrzębia, gadożera, trzmielojada. Nie mało jest również sów, mam tu na myśli puszczyka, uszatkę, puszczyka uralskiego, włochatkę, sóweczkę, a nawet puchacza. Rozglądając się po starych lasach Bieszczadów można również natknąć się na rzadkie gatunku dzięciołów – zielonosiwego, trójpalczastego oraz białogrzbietego. Na szlakach górskich można spotkać natomiast płochacza halnego i siwerniaka.

Przeczytaj także o innych parkach narodowych w Polsce:

Poleski Park Narodowy

Oceń treść
[Głosów: 22 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/bieszczadzki-park-narodowy/feed/ 3
Etyka obserwatora przyrody – 15 zasad https://przygodyprzyrody.pl/etyka-obserwatora-przyrody/ https://przygodyprzyrody.pl/etyka-obserwatora-przyrody/#comments Wed, 22 Jul 2020 16:30:25 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=1827 Obserwacje przyrody w Polsce mają coraz więcej fanów. Zainteresowanych podglądaniem ptaków, motyli, ssaków i wszystkich innych zwierząt jest coraz więcej osób. Z jednej strony bardzo mnie to cieszy, ponieważ coraz więcej osób jest świadomych konieczności aktywnej ochrony przyrody. Z drugiej stwarza to niebezpieczeństwo niepokojenia zwierząt. Nieodpowiedzialne podejście to tego hobby może stwarzać szkody w przyrodzie, dlatego tak ważna jest etyka obserwatora przyrody.

Etyka obserwatora przyrody

Swój wywód na temat etycznego podglądania przyrody zacznę od birdwatchingu. Ptaki są najliczniejszą grupą zwierząt jakie możemy podglądać i to właśnie obserwacje ptaków cieszą się u nas największym zainteresowaniem. Dodatkowo to właśnie ptaki wydają się najbardziej wrażliwą na nasze działania grupą zwierząt.

Zasady etycznej obserwacji zwierząt

Dla każdego obserwatora dobro zwierząt ZAWSZE powinno stać na pierwszym miejscu. Każdorazowo należy je traktować jak priorytet ponad wykonaniem wspaniałej fotografii czy niesamowitą obserwacją. Oto kilka reguł, których powinien przestrzegać każdy odpowiedzialny miłośnik przyrody:

  1. Swoje obserwacje zawsze prowadź w możliwie jak najmniej inwazyjny sposób.
  2. Nie fotografuj ptaków w gnieździe – jeśli przypadkiem natkniesz się na ptasie gniazdo, powoli i spokojnie odejdź na bezpieczną odległość. Wiele gatunków ptaków potrafi porzucić lęg, jeśli choćby wyczuje zapach człowieka przy gnieździe. Dodatkowo Twoja obecność przy gnieździe może wzbudzić zainteresowanie drapieżników i zdradzić miejsce jego ukrycia. Fotografię i badanie gniazd pozostaw zawodowcom.
  3. Nie rozpowszechniaj informacji o miejscach przebywania czy lęgu rzadkich gatunków ptaków i innych rzadkich zwierząt. Przekazanie takiej informacji innym obserwatorom niestety może skończyć się pielgrzymkami fotografów przyrody, co w efekcie może skutkować porzuceniem lęgowiska/żerowiska.
  4. Bezwzględnie przestrzegaj zasad ochrony przyrody – w szczególności zapoznaj się z obostrzeniami ochrony gatunkowej zwierząt oraz zasadami użytkowania parków narodowych, rezerwatów i innych terenów objętych ochroną.
  5. Przestrzegaj podstawowych norm prawa. Pamiętaj, że aby wejść na tereny prywatne wpierw musisz uzyskać zgodę na takie działania od właściciela tego terenu.
  6. Nie wprowadzaj zmian w ekosystemie. W szczególności tyczy się to fotografów przyrody, którzy często pozwalają sobie na zmiany w zastanym miejscu celem usunięcia obiektów przysłaniających kadr zdjęcia. Jeśli już potrzebujesz coś zmienić, pamiętaj, aby miejsce po sesji foto pozostawić w takim samym stanie, w jakim je zastałeś.
  7. Nie wab zwierząt przy pomocy odtwarzania ich odgłosów z głośnika. Taka praktyka jest popularna szczególnie wśród obserwatorów ptaków, którzy odtwarzając lub naśladując głosy tokowe ptaków wabią przedstawicieli konkretnego gatunku na potrzeby wykonania zdjęcia. Takie działania wprowadzają ptaki w dezorientację i mogą je płoszyć. Nagrania głosów ptaków dostępne w internecie często są nagraniami głosu tzw. samców alfa. Kiedy ptak tego samego gatunku usłyszy odtwarzany głos dużo potężniejszego osobnika może nawet w strachu porzucić rewir lęgowy. Odtwarzanie głosów powinno pozostać wyłącznie w gestii osób prowadzących specjalistyczne badania.
  8. Etyka obserwatora przyrody to również aktywne działanie w kierunku ochrony przyrody, siedlisk ptaków i innych zwierząt.
  1. Uszanuj odpoczynek zwierząt. W szczególności zakazane jest fotografowanie zwierząt hibernujących na zimę. Wybudzenie zwierzęcia może się skończyć dla niego nawet śmiercią – mowa tu na przykład o nietoperzach.
  2. Dostosuj sprzęt do potrzeb fotografii i obserwacji przyrodniczej. Swoje zdjęcia wykonuj z możliwie dalekiej odległości – tutaj będzie pomocna wysoka ogniskowa obiektywu. Zadbaj również o to, aby migawka Twojego aparatu nie robiła nazbyt dużego hałasu. Zrezygnuj z używania lamp błyskowych. Zainwestuj w optykę do obserwacji, w ten sposób będziesz mógł prowadzić obserwacje z dużej odległości nie niepokojąc zwierząt.
  3. Zgłaszaj swoje obserwacje w naukowych bazach danych. W ten sposób możesz mieć swój czynny wpływ na badania mające na celu ochronę rzadkich gatunków zwierząt.
  4. Jeśli widzisz nieodpowiednie zachowanie – reaguj. Niszczenie siedlisk, płoszenie, kaleczenie czy zabijanie ptaków jest nielegalne. Jeśli jesteś świadkiem takich działań zgłoś to odpowiednim służbom. Widzisz rodzinę karmiącą kaczki chlebem – opowiedz, dlaczego to działanie na niekorzyść ptaków.
  5. Zachowaj umiar w wabieniu poprzez dokarmianie. Dokarmianie dzikich zwierząt może mieć wiele negatywnych skutków. Coraz bardziej popularne są komercyjne czatownie, do których wabi się drapieżniki – ptaki szponiaste, wilki czy nawet niedźwiedzie. Takie działanie negatywnie wpływa na ekosystem. Przez dokarmianie drapieżników ich liczebność kumuluje się wokół terenu dokarmiania.

    O tym dlaczego wabienie drapieżników pod czatownie jest nieetyczne rozmawiałem z dr hab. Romanem Gulą w wywiadzie – Wilk – o życiu i zwyczajach wilka – sprawdź!
  6. Zwiększaj swoją wiedzę – im więcej wiesz, tym lepiej będziesz potrafił zachować się w terenie.
  7. Zachowaj umiar. Zwierzęta to nie Pokemony, nie musisz złapać w kadr ich wszystkich.

Przekaz końcowy

Etyka obserwatora przyrody nie jest czymś, co trudno przyswoić. Wiele z powyższych zasad wynika z obowiązującego prawa i zdrowego rozsądku. Przestrzeganie tych reguł pozwoli Ci cieszyć się pięknym hobby ze spokojnym sumieniem. Weź lornetkę, aparat i ruszaj w teren! Owocnych łowów!

Nie wymyślałem koła od nowa, powyższe zasady to skrót najważniejszych reguł opisanych przez wielu bardziej doświadczonych obserwatorów, przyrodników i fotografów przyrody. Podobny kodeks etyczny możesz znaleźć na stronie Związku Polskich Fotografów Przyrody.

Oceń treść
[Głosów: 24 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/etyka-obserwatora-przyrody/feed/ 1
Na czym polega ochrona gatunkowa zwierząt? https://przygodyprzyrody.pl/na-czym-polega-ochrona-gatunkowa-zwierzat/ https://przygodyprzyrody.pl/na-czym-polega-ochrona-gatunkowa-zwierzat/#respond Mon, 29 Jun 2020 17:11:03 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=1718 Na moim blogu bardzo często możecie natknąć się na informację, że jakiś gatunek zwierzęcia podlega ochronie gatunkowej ścisłej, częściowej lub nie podlega wcale. Jeśli zastanawialiście się na czym polega ochrona gatunkowa zwierząt, jakie są różnice pomiędzy ochroną ścisłą i częściową oraz jakie kryteria muszą być spełnione, żeby gatunek podlegał ochronie – dziś postaram się odpowiedzieć na te pytania.

Czym jest ochrona gatunkowa zwierząt?

Ochrona gatunkowa zwierząt jest to jedna z prawnych form ochrony przyrody. Ma ona na celu zabezpieczenie przetrwania określonych gatunków dziko żyjących zwierząt. Zadaniem ochrony gatunkowej jest również zachowanie różnorodności gatunkowej i genetycznej.

Ochrona gatunkowa zwierząt polega na zestawie działań ochronnych podejmowanych względem określonych gatunków oraz liście czynności, których podejmowanie względem tego gatunku jest zakazane. Dzięki działaniom ochrony czynnej, biernej oraz zakazom zagrożone zaniknięciem lub wyginięciem gatunki mają szansę na przeżycie.

W wielu przypadkach egzekwowanie przepisów o ochronie konkretnego gatunku jest bardzo trudne. Mimo to ujęcie takiego gatunku na liście gatunków chronionych jest swoistym wyróżnieniem zwierzęcia lub grupy zwierząt. Ochrona gatunkowa zwierząt z założenia ma być podstawą świadomości społecznej o roli danych chronionych gatunków i potrzebie objęcia ich troską.

sikora czarnogłówka - ochrona gatunkowa zwierząt
Sikorka czarnogłówka – jeden z wielu gatunków ptaków objętych ścisłą ochroną gatunkową

Ochrona gatunkowa zwierząt – źródła prawne

Aktualnie obowiązującym aktem prawnym w tym zakresie jest Rozporządzenie Ministra Środowiska z 16 grudnia 2016 roku, które weszło w życie od dnia 01.01.2017 r. W poniższym linku znajdziecie wypis z Dziennika Ustaw z dnia 28 grudnia, pozycja 2183, w którym znajdziecie pełne brzmienie wyżej wymienionego rozporządzenia.

Dz.U. 2016 poz. 2183 – ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt

Dokument ten określa listę gatunków jakie podlegają:

  • ochronie ścisłej,
  • częściowej,
  • częściowej, które mogą być pozyskiwane
  • wymagających ustalenia stref ochrony ostoi, miejsc rozrodu lub regularnego przebywania.

oraz listę czynności zakazanych, których podejmowanie w stosunku do zwierząt podlegających ochronie jest karane. Kary z kolei jakie grożą za łamanie zakazów wymienione są Ustawie o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 roku.

żółw błotny - ochrona gatunkowa zwierząt
W Polsce mamy 5 gatunków gadów, które są objęte ścisłą ochroną gatunkową. Na zdjęciu jeden z nich – żółw błotny

Ochrona gatunkowa zwierząt ścisła i częściowa

Ustawa o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 roku definiuje ochronę gatunkową ścisłą, w następujący sposób:

całkowite i trwałe zaniechanie bezpośredniej ingerencji człowieka w stan ekosystemów, tworów i składników przyrody oraz w przebieg procesów przyrodniczych na obszarach objętych ochroną, a w przypadku gatunków – całoroczną ochronę należących do nich osobników i stadiów ich rozwoju;

ochrona częściowa zaś została zdefiniowana w następujący sposób:

ochrona gatunków roślin, zwierząt i grzybów dopuszczająca możliwość redukcji liczebności populacji oraz pozyskiwania
osobników tych gatunków lub ich części;

Ewentualne odstępstwa od zakazów wynikających z ochrony gatunkowej ścisłej może udzielić wyłącznie Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, zaś w przypadku ochrony gatunkowej częściowej odstępstw może udzielić Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska.

Raniuszek zwyczajny - ochrona gatunkowa zwierząt
Raniuszek – w Polsce gatunek tego ptaka objęty jest ścisłą ochroną gatunkową

Kryteria ochrony gatunkowej

Pierwszym i podstawowym kryterium jakim kierowano się w doborze gatunków zwierząt wytypowanych do objęcia ochroną gatunkową jest stopień zagrożenia wyginięciem. Natomiast stopień zagrożenia oceniany jest na podstawie analizy kilku czynników:

  • wielkości populacji,
  • zdolności odrodzenia się populacji,
  • tempa zmian:
    • populacyjnych
    • siedliskowych
  • wielkości zajmowanego przez gatunek areału
  • stanu podstawowych siedlisk.

Poza stopniem zagrożenia, podczas wyboru gatunków objętych ochroną, ustawodawca kierował się również innymi kryteriami. Instytut Ochrony Przyrody wymienia następujące kryteria:

  • biocenotyczne,
  • naukowe,
  • etyczne,
  • gospodarcze,
  • edukacyjne,
  • kulturowe,
  • estetyczne,
  • historyczne.

Właśnie dlatego przeglądając listy gatunków objętych ochroną natkniecie się nie tylko na gatunki rzadkie, ale również na zwierzęta pospolite, których populacja nie jest zagrożona.

Dzięki temu na liście znajdują się również gatunki względnie bezpieczne, ale ważne dla ekosystemu, które odgrywają istotną rolę np. w funkcjonowaniu gospodarki leśnej i rolnej.

Jeśli ciekawi Was jakie zwierzęta podlegają w Polsce ochronie gatunkowej ścisłej i częściowej kliknijcie w któryś z poniższych linków:

Zakazy wynikające z ochrony gatunkowej zwierząt

Rozporządzenie Ministra Środowiska z 16 grudnia 2016 roku określa pakiet zakazów stosowanych do gatunków objętych ochroną. Lista tych zakazów jest zmienna dla różnego rodzaju gatunków i dla zapoznania się z całością należałoby po prostu zacytować tutaj treść całego rozporządzenia, załączników i przypisów.

wiewiórka pospolita
Wiewiórka pospolita w Polsce objęta jest częściową ochroną gatunkową

Aby nakreślić ogólne zasady wymienię tutaj wszystkie zakazy wymienione w § 6. 1. dokumentu. Jest to kompletna lista zakazów, dla wielu gatunków lista tych zakazów jest krótsza.

W stosunku do dziko występujących zwierząt, należących do gatunków objętych ochroną ścisłą oraz częściową stosuje się następujące zakazy:

  1. umyślnego zabijania;
  2. umyślnego okaleczania lub chwytania;
  3. umyślnego niszczenia ich jaj lub form rozwojowych;
  4. transportu;
  5. chowu;
  6. zbierania, pozyskiwania, przetrzymywania lub posiadania okazów gatunków;
  7. niszczenia siedlisk lub ostoi, będących ich obszarem rozrodu, wychowu młodych, odpoczynku, migracji lub żerowania;
  8. niszczenia, usuwania lub uszkadzania gniazd, mrowisk, nor, legowisk, żeremi, tam, tarlisk, zimowisk lub innych schronień;
  9. umyślnego uniemożliwiania dostępu do schronień
  10. zbywania, oferowania do sprzedaży, wymiany lub darowizny okazów gatunków;
  11. wwożenia z zagranicy lub wywożenia poza granicę państwa okazów gatunków;
  12. umyślnego przemieszczania z miejsc regularnego przebywania na inne miejsca;
  13. umyślnego wprowadzania do środowiska przyrodniczego
rzekotka drzewna
Rzekotka drzewna – jeden z 10 gatunków płazów objętych ścisłą ochroną gatunkową

Sposoby ochrony wynikające z ochrony gatunkowej zwierząt

Tutaj sytuacja ma się podobnie jak w przypadku zakazów, dla różnych gatunków stosowane są różne formy ochrony. Wymienię tutaj wszystkie przewidziane przez Rozporządzenie Ministra Środowiska.

W stosunku do gatunków zwierząt objętych ochroną ścisłą oraz częściową stosuje się następujące sposoby
ochrony:

  1. inwentaryzowanie, ocena stanu zachowania, monitorowanie stanowisk, siedlisk, ostoi i populacji zwierząt oraz prowadzenie i udostępnianie baz danych dotyczących ich stanowisk i ostoi;
  2. zabezpieczanie ostoi, stanowisk i siedlisk zwierząt przed zagrożeniami zewnętrznymi;
  3. ustalanie stref ochrony ostoi, miejsc rozrodu lub regularnego przebywania gatunków;
  4. wykonywanie zabiegów ochronnych utrzymujących właściwy stan populacji lub siedlisk zwierząt polegających na:
    • renaturyzacji i odtwarzaniu siedlisk,
    • utrzymywaniu lub odtwarzaniu właściwych dla gatunku stosunków wodnych,
    • utrzymywaniu lub odtwarzaniu właściwego dla gatunku stanu gleby lub wody,
    • zapobieganiu sukcesji roślinnej przez wypas, koszenie, wycinanie drzew i krzewów oraz usuwaniu biomasy,
    • odtwarzaniu oraz zakładaniu nowych zadrzewień,
    • ochronie i odtwarzaniu zasobów martwego drewna i drzew z dziuplami w lasach i zadrzewieniach,
    • budowie sztucznych miejsc lęgowych, miejsc rozrodu lub wodopojów,
    • dostosowaniu sposobów i terminów wykonywania prac agrotechnicznych, leśnych, rybackich, budowlanych (w tym hydrotechnicznych), remontowych i innych, tak aby zminimalizować ich wpływ na zwierzęta i ich siedliska,
    • tworzeniu i utrzymywaniu korytarzy ekologicznych,
    • zapewnianiu drożności cieków będących szlakami migracji, w tym budowie przepławek i kanałów, rozbiórce przeszkód oraz stałej konserwacji istniejących przepławek,
    • tworzeniu przejść dla zwierząt pod i nad drogami publicznymi oraz liniami kolejowymi,
    • regulacji liczebności populacji roślin, grzybów i zwierząt mających wpływ na gatunki objęte ochroną;
  5. wspomaganie rozmnażania się gatunku na stanowiskach naturalnych;
  6. zabezpieczanie reprezentatywnej części populacji przez ochronę ex situ;
  7. zasilanie populacji dziko występujących przez wprowadzanie osobników z innych pobliskich stanowisk naturalnych lub z hodowli prowadzonej w ramach ochrony ex situ;
  8. przywracanie zwierząt z hodowli ex situ do środowiska przyrodniczego;
  9. przenoszenie zwierząt zagrożonych na nowe stanowiska;
  10. edukacja społeczeństwa w zakresie rozpoznawania gatunków objętych ochroną i sposobów ich ochrony;
  11. prowadzenie hodowli zwierząt wykorzystywanych do celów gospodarczych, w celu zmniejszenia presji wynikającej z pozyskania ich ze środowiska;
  12. kontrola pozyskania zwierząt gatunków objętych ochroną częściową, które mogą być pozyskiwane, oraz związanych z tym skutków;
  13. promowanie technologii prac związanych z prowadzeniem racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej, rybackiej i wodnej, umożliwiających zachowanie stanowisk, siedlisk i ostoi gatunków objętych ochroną;
  14. uwzględnianie potrzeb gatunków przy planowaniu, zatwierdzaniu i realizowaniu masowych imprez plenerowych, rekreacyjnych i sportowych;
  15. realizacja programów ochrony poszczególnych gatunków

Bibliografia:

  1. Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt.
  2. Ustawa o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 r.
  3. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska – Ochrona gatunkowa roślin, zwierząt i grzybów – https://www.gov.pl/web/rdos-opole/ochrona-gatunkowa-roslin-zwierzat-i-grzybow
  4. Instytut Ochrony Przyrody w Krakowie – Ochrona zwierząt w Polsce – https://www.iop.krakow.pl/pckz/default10ba.html?nazwa=ozwi&je=pl
Oceń treść
[Głosów: 23 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/na-czym-polega-ochrona-gatunkowa-zwierzat/feed/ 0
Polska czerwona księga zwierząt – co to takiego? https://przygodyprzyrody.pl/polska-czerwona-ksiega-zwierzat-co-to-takiego/ https://przygodyprzyrody.pl/polska-czerwona-ksiega-zwierzat-co-to-takiego/#respond Mon, 08 Jun 2020 12:51:56 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=1604 Na pewno wielu z Was przeglądając materiały na temat zwierząt natknęło się na informacje, że jakiś gatunek zwierzęcia jest w naszym kraju chroniony prawnie i jest wpisany do Polskiej czerwonej księgi zwierząt. Jeśli przy takiej okazji zastanawialiście się czym w ogóle jest Polska czerwona księga zwierząt lektura dzisiejszego artykuły rozwieje raz na zawsze te wątpliwości.

Spis treści:

Czym jest Polska czerwona księga zwierząt

Krótko mówiąc Polska czerwona księga zwierząt to rejestr gatunków zwierząt występujących na terenie Polski wraz z podziałem według skali zagrożenia wymarciem. Jest to polski odpowiednik międzynarodowej Czerwonej księgi gatunków zagrożonych. Polska czerwona księga zwierząt zawiera listę zwierząt zagrożonych wyginięciem, dokładny opis gatunku, ocenę zagrożenia wyrażoną w stopniu na specjalnej skali oraz mapy rozmieszczenia gatunku.

Polska czerwona księga zwierząt jest opracowana przez Instytut Ochrony Przyrody PAN (Polskiej Akademii Nauk przyp. red.) w Krakowie. Po raz pierwszy została ona opracowana w 1992 roku. Księga dzieli się na dwa tomy:

  • Tom I – Polska czerwona księga zwierząt. Kręgowce, red. Zbigniew Głowaciński, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 2001
  • Tom II – Polska czerwona księga zwierząt. Bezkręgowce, red. Zbigniew Głowaciński & Janusz Nowacki, Instytut Ochrony Przyrody PAN w Krakowie oraz Akademia Rolnicza im. A. Cieszkowskiego w Poznaniu, 2004

Polska czerwona księga zwierząt – kategorie zagrożenia

Polska czerwona księga zwierząt określa stopień zagrożenia poszczególnych gatunków, rzadkość ich występowania oraz stosowane i proponowane sposoby ochrony. Na potrzeby oceny stopnia zagrożenia przyjęto określoną skalę, w której gatunkom przypisuje się odpowiednią kategorię.

Na podstawie badań aktualnej i historycznej liczebności zwierząt określonego gatunku, sprawdzany jest trend liczebności, określane są zagrożenia dla zwierząt np. utrata naturalnych siedlisk, presja drapieżnictwa i łowiectwa itd. Na tej podstawie Polska czerwona księga zwierząt przypisuje gatunkom jedną z siedmiu kategorii. Poniższe kategorie i gatunki jakie są do nich zaliczane omówię na podstawie listy kręgowców.

EX – (Extinct) gatunki wymarłe

Ta kategoria przypisywana jest do gatunków, których ostatni przedstawiciele już wyginęły lub nie były notowane w Polsce od ponad dekady. Lista na szczęście jeszcze nie jest zbyt długa, ale nie można się oszukiwać, musimy dołożyć starań żeby nie pojawiły się na niej

Gatunki jakie Polska czerwona księga zwierząt zalicza do kategorii EX:

  1. Tur
  2. Tarpan

EXP – gatunki zanikłe lub prawdopodobnie zanikłe w Polsce

W tej kategorii zamieszczone zostały zwierzęta, które zanikły w Polsce, ale nie wyginęły. To znaczy, że przedstawicieli gatunków ujętych w Polskiej czerwonej księdze zwierząt z kategorią EXP mogliśmy kiedyś podziwiać na terenie naszego kraju, a aktualnie można je jeszcze spotkać poza granicami Polski.

W tej kategorii znajdują się między innymi drop zwyczajny, jaszczurka zielona, pustułeczka czy sęp płowy. Ten ostatni akurat w tym roku wyjątkowo postanowił do nas zalecieć, nie zmienia to faktu, że jest on uważany za gatunek u nas zanikły.

Gatunki jakie Polska czerwona księga zwierząt zalicza do kategorii EXP:

  1. karliczka
  2. kobczyk
  3. krzyżodziób sosnowy
  4. norka europejska
  5. nur czarnoszyi
  6. drop
  7. jaszczurka zielona
  8. jesiotr zachodni
  9. pardwa mszarna
  10. strepet
  11. suseł moręgowany
  12. pustułeczka
  13. sęp płowy
  14. siewka złota
Polska czerwona księga zwierząt - co to takiego? 16
Nur czarnoszyi

CR – (Critically Endangered) – gatunki skrajnie zagrożone

Jest to kategoria gatunków zwierząt, które znajdują się na skraju wyginięcia lub zaniknięcia w Polsce. Polska czerwona księga zwierząt przypisuje do tej kategorii zwierzęta, których krajowa liczebność jest krytycznie mała. Mówimy tutaj o rzędach wielkości liczonych w sztukach, dziesiątkach lub setkach osobników w skali całego kraju.

Uratowanie gatunków zaliczonych do kategorii CR możliwe jest tylko z zastosowaniem specjalnych środków ochrony czynnej ukierunkowanej nie tylko na samą ochronę zwierząt, ale również na wyeliminowanie czynników powodujących dramatyczne tempo zanikania gatunku.

Gatunki zwierząt zaliczane do kategorii CR:

  1. bekasik
  2. głowacica
  3. głuszec zwyczajny
  4. iglicznia
  5. dzierzba czarnoczelna
  6. dzierzba rudogłowa
  7. gadożer
  8. kozica
  9. mornel
  10. morświn
  11. nagórnik zwyczajny
  12. orlik grubodzioby
  13. orzełek włochaty
  14. pomurnik
  15. kraska
  16. kulon
  17. łęczak
  18. łosoś
  19. rybitwa czubata
  20. świstun zwyczajny
  21. rybitwa popielata
  22. sokół wędrowny
  23. wąż Eskulapa
  24. żołędnica europejska

EN – (Endangered) – silnie zagrożone, gatunki bardzo wysokiego ryzyka

Polska czerwona księga zwierząt do kategorii EN przypisuje gatunki zwierząt silnie zagrożone wyginięciem z powodu bardzo małej liczebności, nielicznych stanowisk oraz niepokojąco szybkiego spadku liczebności. Gatunki zwierząt ujęte na liście kategorii EN w przypadku braku wyeliminowania czynników zagrażających ich populacji prawdopodobnie zasilą listę kategorii CR. Również one wymagają szczególnej opieki czynnej w zakresie ochrony samych zwierząt i ich siedlisk oraz wyeliminowania zagrożeń.

Zwierzęta z kategorii EN:

  1. batalion
  2. biegus zmienny
  3. brodziec pławny
  4. cietrzew
  5. koza złotawa
  6. minóg morski
  7. nocek łydkowłosy
  8. nocek orzęsiony
  9. orzeł przedni
  10. parposz
  11. podgorzałka
  12. podkowiec mały
  13. rożeniec
  14. smużka stepowa
  15. suseł perełkowany
  16. strzebla błotna
  17. szlachar (tracz długodzioby)
  18. świstak alpejski (świstak tatrzański)
  19. troć jeziorowa
  20. zając bielak (jego kuzyn zając szarak jest gatunkiem łownym)
  21. żółw błotny
  22. żbik
  23. żubr

Jak do tej pory udało mi się spotkać sześć gatunków zwierząt z kategorii EN. Bataliony, które obserwowałem w Poleskim Parku Narodowym oraz w obszarze Natura 2000 – Dolina Środkowej Wisły. Podgorzałkę, którą również miałem okazję obserwować w Poleskim Parku Narodowym, żółwia błotnego zauważonego w obszarze Natura 2000 – Bystrzyca Jakubowicka, Biegusy zmienne na stawach hodowlanych podczas jesiennych migracji, rożeńca na rozlewisku Wieprza oraz Żubra w Bieszczadach.

VU – (Vulnerable) gatunki wysokiego ryzyka, narażone na wyginięcie

W tej kategorii znajdują się zwierzęta, których populacja alarmująco szybko spada, co w dłuższej perspektywie może doprowadzić do ich wyginięcia lub zaniku na terenie Polski. Spadek populacji tych zwierząt jest jednak znacząco niższy niż w przypadku gatunków wymienionych w poprzedniej kategorii. Aktualnie więc liczebność zwierząt w kategorii VU jest stosunkowo wysoka i/lub stabilna. Jednak trend spadku populacji jest widoczny, co sprawia, że bez wyeliminowania czynników negatywnie wpływających na ich populację, za kilka lat zwierzęta te mogą znaleźć się w kategoriach EN, CR lub nawet EXP czy EX.

Polska czerwona księga zwierząt do kategorii VU zalicza:

  1. bączek
  2. błotniak zbożowy
  3. dennik
  4. dubelt
  5. dzięcioł trójpalczasty
  6. gniewosz plamisty
  7. kulik wielki
  8. minóg rzeczny
  9. ostrygojad zwyczajny
  10. piekielnica
  11. rybołów
  12. sieweczka obrożna
  13. sowa błotna
  14. wodniczka

Jak dotąd podczas moich przygód z listy VU spotkałem bączka, błotniaka zbożowego, kuliki wielkie, sieweczkę obrożną, rybołowa i wodniczkę.

NT – (Near threatened) gatunki bliskie zagrożenia, niższego ryzyka

Nie ma co czarować, te gatunki zwierząt nie są w tym momencie zagrożone wyginięciem czy zanikiem. Jednak jeśli nic nie zrobimy za chwilę będą o kategorię wyżej.

Lista gatunków z kategorii NT:

  1. ciosa
  2. dzięcioł białogrzbiety
  3. głowacz pręgopłetwy
  4. kania czarna
  5. kania ruda 
  6. kiełb białopłetwy
  7. kiełb Kesslera
  8. koszatka leśna
  9. minóg strumieniowy
  10. minóg ukraiński
  11. mroczek pozłocisty
  12. niedźwiedź brunatny
  13. nocek Bechsteina
  14. piskorz
  15. płochacz halny
  16. podróżniczek
  17. popielica
  18. puchacz
  19. różanka
  20. rybitwa białoczelna
  21. rybitwa białoskrzydła
  22. ryjówka średnia
  23. ryś
  24. sapa
  25. tchórz stepowy
  26. traszka grzebieniasta
  27. wilk szary
  28. zielonka
  29. żaba zwinka
  30. żołna

Na ten moment miałem okazję obserwować tylko cztery gatunki zwierząt z kategorii NT Polskiej czerownej księgi zwierząt.

LC – (Lower Risk) gatunki nie zagrożone na wymarcie, ale z innych różnych powodów wpisane na listę Polskiej czerwonej księgi zwierząt

Polska czerwona księga zwierząt przyje kryteria pomocnicze do sklasyfikowania gatunków, które nie są zagrożone wyginięciem, ale wymagają nadzoru, gdyż nie zanikły przyczyny zagrażające ich egzystencji.

Kryteria klasyfikacji gatunku w kategorii LC:

  • niejasna lub zła sytuacja gatunku w otoczeniu Polski (m.in. umieszczenie na zagranicznych czerwonych listach),
  • gatunek reprezentowany przez niestabilne populacje brzeżne,
  • gatunek jest endemitem, nielicznym reliktem lub taksonem unikatowym, występującym tylko lokalnie,
  • gatunek objęty międzynarodowymi konwencjami i/lub programami ochronnymi

źródło powyższego akapitu: http://ptaki.info/index_siedliska.php?dzial=6

Gatunki zakwalifikowane do grupy LC – lower risk

  1. bąk
  2. bielik
  3. czapla purpurowa
  4. czeczotka
  5. darniówka tatrzańska
  6. hełmiatka
  7. mewa mała
  8. mroczek posrebrzany
  9. morświn
  10. nornik śnieżny (polnik śnieżny)
  11. ohar
  12. orlik krzykliwy
  13. podkowiec duży
  14. puszczyk mszarny
  15. puszczyk uralski
  16. rybitwa białowąsa
  17. rzęsorek mniejszy
  18. sóweczka
  19. ślepowron
  20. traszka karpacka
  21. wąsatka
  22. włochatka

Czy Polska czerwona księga zwierząt jest aktualna i pomocna?

Przede wszystkim nie jestem specjalistą, który poświęcił pół życia na edukację w zakresie przyrody. Jestem tylko facetem, który na nowo odkrył w sobie dziecięcą fascynację odkrywania świata. Staram się zobaczyć jak najwięcej i dowiedzieć się jak najwięcej. A to co uda mi się zobaczyć i dowiedzieć przekazać Wam, żeby spróbować i w Was wzbudzić tę samą niewinną ciekawość otaczającego nas świata.

Moim zdaniem Polska czerwona księga zwierząt jest już mocno nie aktualna. Wystarczy spojrzeć na sytuację żołn, które według opisanej powyżej klasyfikacji znajdują się w kategorii niskiego ryzyka NT. W praktyce wygląda to tak, że żołny jest u nas obecnie tak rzadkimi ptakami, że informacje o miejscu ich obserwacji są ukrywane w ogólnopolskiej bazie – ornitho. Taka praktyka ma na celu zapewnienie ochrony ptakom przed ciekawskimi obserwatorami, którzy nie zawsze kierują się zasadami moralności obserwatora przyrody.

Według mnie Polska czerwona księga zwierząt wymaga aktualizacji, jednak nadal jest bardzo przydatna. W zasadzie każdy gatunek wymieniony na tej liście zasługuje na szczególną troskę i opiekę. Nie możemy dopuścić, żeby w kategorii EX pojawił się numer 3.

Inne wpisy w tematyce ochrony przyrody:

Oceń treść
[Głosów: 19 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/polska-czerwona-ksiega-zwierzat-co-to-takiego/feed/ 0