Warning: Constant WP_CACHE already defined in /home/klient.dhosting.pl/pawwar87/przygodyprzyrody.pl/public_html/wp-config.php on line 4

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/pawwar87/przygodyprzyrody.pl/public_html/wp-config.php:4) in /home/klient.dhosting.pl/pawwar87/przygodyprzyrody.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
Poradnik – Przygody przyrody https://przygodyprzyrody.pl Blog przyrodniczy Tue, 30 Dec 2025 11:43:57 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.0.1 https://przygodyprzyrody.pl/wp-content/uploads/2021/10/cropped-Przygody-Przyrody-4-32x32.png Poradnik – Przygody przyrody https://przygodyprzyrody.pl 32 32 Jak zorganizować krajową wyprawę na ptaki? https://przygodyprzyrody.pl/wyprawa-na-ptaki-organizacja-wycieczki/ https://przygodyprzyrody.pl/wyprawa-na-ptaki-organizacja-wycieczki/#comments Fri, 05 Sep 2025 07:39:56 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=42350 Wyprawa na ptaki to doskonały sposób na poznawanie przyrody, a także odkrywanie piękna rodzimych krajobrazów. Polska oferuje niezwykle różnorodne miejsca, w których można spotkać zarówno pospolite gatunki, jak i te bardziej tajemnicze, o istnieniu których wielu nie zdaje sobie sprawy. Czy wiedziałeś, że kilka kroków od codziennych ścieżek można zaobserwować ptaki, które zachwycają nawet doświadczonych ornitologów? Aby takie spotkania były owocne, warto wcześniej zadbać o kilka kluczowych elementów – od wyboru miejsca i terminu, przez odpowiedni sprzęt, aż po kwestie logistyczne i zasady etyki w terenie.

Określenie celu wyprawy

Wyprawa na ptaki to doskonały sposób na poznawanie przyrody, a także odkrywanie piękna rodzimych krajobrazów. Polska oferuje niezwykle różnorodne miejsca, w których można spotkać zarówno pospolite gatunki, jak i te bardziej tajemnicze, o istnieniu których wielu nie zdaje sobie sprawy. Czy wiedziałeś, że kilka kroków od codziennych ścieżek można zaobserwować ptaki, które zachwycają nawet doświadczonych ornitologów? Aby takie spotkania były owocne, warto wcześniej zadbać o kilka kluczowych elementów – od wyboru miejsca i terminu, przez odpowiedni sprzęt, aż po kwestie logistyczne i zasady etyki w terenie.

Wybór miejsca i czasu

Pierwszym etapem planowania krajowej wyprawy na ptaki jest określenie, kiedy ma się ona odbyć, ponieważ odpowiedni dobór miejsca w dużej mierze zależy od wybranej pory roku. Ptaki w Polsce wykazują różnorodne zachowania i aktywność w poszczególnych sezonach, a także migrują, co wpływa na to, jakie gatunki oraz w jakiej liczbie można zaobserwować. Dlatego dobrze jest zacząć od wyboru terminu, a dopiero potem dopasować do niego miejsca szczególnie atrakcyjne w danym okresie.

Wyprawa na ptaki wiosną

Wiosna to szczególny czas na obserwacje ptaków, gdy wiele gatunków wraca z zimowisk i zaczyna okres lęgowy. W Polsce jest kilka miejsc idealnych do podziwiania tego spektaklu natury. Do najciekawszych lokalizacji należą m.in.:

  • Bagna Biebrzańskie – znane z licznych kaczek i siewkowców oraz imponujących przelotów batalionów
  • Park Narodowy Ujście Warty, gdzie można zobaczyć ogromne skupiska gęsi i żurawi
  • wybrzeże Bałtyku – wiosna to czas wzmożonych migracji ptaków, bardzo duża część z nich leci wzdłuż naszego wybrzeża, to doskonały czas i miejsce do obserwacji migracji
  • rezerwat przyrody Beka – to wyjątkowe miejsce, w którym co roku na wiosnę obserwuje się prawdziwe ornitologiczne rarytasy – w tym roku wykryto tam pierwszego w historii żurawia kanadyjskiego!
  • łąki, lasy, doliny rzek – wiosna w gruncie rzeczy to idealna pora roku i każdy zakątek naszego kraju nada się do obserwacji ptaków!

Wycieczka na ptaki latem

Lato to czas, gdy ptaki aktywnie wychowują młode, a lasy i łąki pełne są śpiewu i życia. To doskonały moment, aby obserwować gatunki leśne, a także te związane z terenami wodnymi, które często są mniej dostępne w innych porach roku. Warto wybrać miejsca, gdzie można zobaczyć ptaki w naturalnym środowisku, korzystając z dobrze przygotowanych ścieżek i punktów widokowych.

Polecane miejsca do obserwacji ptaków latem w Polsce:

  • Bory Tucholskie – bogate w ptaki leśne, takie jak bocian czarny i różne gatunki dzięciołów
  • Mazurskie jeziora – świetne miejsce na obserwację kaczek, czapli i innych ptaków wodnych
  • Puszcza Białowieska – unikalne siedlisko licznych gatunków ptaków leśnych i drapieżników
  • Tatry – góry to świetne miejsce na odwiedziny latem, jeśli wybierzemy się w teren wcześnie rano, zanim szlaki wypełnią się turystami mamy możliwość obserwacji ptaków, których nie spotkamy nigdzie indziej w całej Polsce – np. pomurniki, płochacze halne
  • Rezerwat Stawy Milickie – jeden z najważniejszych obszarów lęgowych ptaków wodnych w Polsce
  • Dzikie Pola Lubelszczyzny – to szczególne miejsce gdzie na rozległych polach i łąkach pod koniec lata można spotkać rzadkie gatunki ptaków drapieżnych

Warto pamiętać, aby latem zwracać uwagę nie tylko na ptaki, ale też na respektowanie spokoju ich siedlisk, zwłaszcza podczas sezonu lęgowego.

Obserwacje jesiennej migracji

Jesień to wyjątkowa pora roku dla miłośników obserwacji ptaków, głównie za sprawą intensywnych migracji. W tym czasie na niebie i w rezerwatach można podziwiać ogromne, często tysiącowe stada ptaków przemieszczających się na południe. Wyraźnie widać ruch różnych gatunków – od żurawi i gęsi, po ptaki wodne oraz morskie. Najlepsze do obserwacji są miejsca położone na szlakach migracyjnych, szczególnie w pobliżu największych zbiorników wodnych i wybrzeża Bałtyku, gdzie ptaki odpoczywają przed dalszą wędrówką.

Polecane miejsca do obserwacji ptaków jesienią:

  • Wybrzeże Bałtyku – spektakularne przeloty kaczek, siewek, rybitw i ptaków drapieżnych które można obserwować np. z Góry Pirata – sławnej wieży obserwacyjnej, na której co roku monitoring migracji prowadzi Stowarzyszenie Drapolicz
  • Park Narodowy Ujście Warty – tysiące gęsi, żurawi, bielików na rozlewiskach
  • Rezerwat „Mewia Łacha” u ujścia Wisły – ogromne koncentracje ptaków wodnych i morskich
  • Słowiński Park Narodowy – zlotowiska żurawi i ptaków siewkowych
  • spuszczone z wody stawy hodowlane ryb – w zasadzie na terenie całego kraju jesienią można znaleźć świetne miejsca koncentracji migrujących ptaków, spuszczone z wody stawy hodowlane to świetne miejsce postoju dla dziesiątek gatunków migrujących ptaków

Obserwacja jesiennych migracji to świetna okazja, by zobaczyć zarówno pospolite, jak i rzadkie gatunki w imponujących ilościach, często z pomocą dostępnych wież widokowych i czatowni terenowych.

Zimowe wyprawy na ptaki

Zima to pora, gdy przyroda wycisza się, jednak właśnie wtedy można obserwować gatunki wyjątkowe dla tej części roku, jak ptaki drapieżne czy ptaki północne przylatujące do Polski na czas chłodu. To także doskonały moment na wyprawy do rozległych lasów i nad zbiorniki wodne, gdzie ptaki wodne gromadzą się w dużych stadach. Tereny północno-wschodniej Polski oferują szczególne możliwości dla miłośników „sów”, które najchętniej pokazują się w cichych, oszronionych borach i na skraju mokradeł. Takie wyprawy wymagają dobrej organizacji, ciepłego ubrania i przestrzegania zasad etyki terenowej.

Miejsca, które szczególnie polecam na obserwację ptaków zimą:

  • Lasy Sobiborskie – szansa na spotkanie puszczyka mszarnego, wyjątkowego drapieżnika związanego z rozległymi borami bagiennymi
  • Zbiornik Jeziorsko – setki tysięcy ptaków wodnych zimujących, w tym czernica i łysek
  • Delta Wisły – koncentracje mew, gęsi, kaczek i częste obserwacje rzadkości z północy
  • Poleski Park Narodowy – zimowiska ptaków szuwarowych, wodnych i drapieżnych
  • karmnik przy Twoim domu lub w parku – zimą najciekawsze obserwacje można prowadzić nawet przez okno salonu z kubkiem ciepłej herbaty w ręku.

Logistyka i nocleg

Podczas organizowania wyprawy na ptaki warto szczegółowo zaplanować kwestie logistyczne, szczególnie środki transportu oraz czas podróży. Należy rozważyć, czy zaplanować wyjazd samochodem dającym większą mobilność i swobodę poruszania się po okolicy, czy też skorzystać z komunikacji publicznej, uwzględniając lokalne połączenia do mniejszych miejscowości blisko ptasich atrakcji. Ważnym aspektem jest stworzenie dokładnego harmonogramu wyprawy, pozwalającego na dotarcie do punktów obserwacyjnych w optymalnych godzinach – często najciekawsze ptasie zjawiska mają miejsce wcześnie rano lub późnym popołudniem. Planując trasę, opłaca się zadbać o możliwość łatwego przemieszczania się pomiędzy miejscami obserwacji, by maksymalnie wykorzystać swój czas w terenie.

W poszukiwaniu noclegu osobiście zawsze celuję w lokale położone jak najbliżej najatrakcyjniejszych ptasich miejscówek, dzięki czemu każdego poranka łatwo i szybko mogę dotrzeć do punktu obserwacyjnego – co jest kluczowe, jeśli zależy nam na najciekawszych, porannych obserwacjach. Szczególnie polecam agroturystyki, gdzie łatwo znaleźć komfortowe warunki pobytu w pobliżu rezerwatów czy parków narodowych.

Planując swoje wyprawy, najczęściej korzystam z Nocowanie.pl, czyli polskiego portalu rezerwacyjnego. Bardzo dobrze sprawdzają się tam noclegi nad jeziorem, które pozwalają w pełni wykorzystać czas spędzony w terenie. To naprawdę wygodne rozwiązanie – kilka kliknięć i mam nocleg, z którego w pięć minut jestem w punkcie obserwacyjnym.

A jeśli szukamy noclegów jeszcze bliżej Natury – dosłownie na jej granicy – warto zajrzeć również na AlohaCamp. To miejsce, gdzie łatwo znaleźć obiekty położone bezpośrednio przy terenach idealnych do obserwacji ptaków, takich jak Mazury, Bory Tucholskie czy inne regiony, które wymieniam w tym artykule. Część noclegów działa wręcz jak małe obserwatoria, więc to dobra opcja jeśli chcemy maksymalnie skrócić logistykę i mieć Naturę dosłownie za progiem.

Sprzęt i wyposażenie

Temat sprzętu, jaki warto ze sobą zabrać podczas wyprawy na ptaki to w zasadzie temat na całą kategorię osobnych wpisów. Do każdej wyprawy na ptaki warto odpowiednio się przygotować również pod względem sprzętu. Podstawą i elementem potrzebnym na każdym wyjściu na ptaki jest dobra lornetka. Dodatkowo luneta na statywie pozwoli podglądać ptaki z dużej odległości, zwłaszcza w otwartych przestrzeniach. Konieczny będzie aparat fotograficzny z zapasowymi kartami pamięci i bateriami, a także atlas do identyfikacji ptaków lub jego cyfrowa wersja na telefonie. Siatka maskująca pozwoli ukryć się przed czujnymi gatunkami – szczególnie jest pomocna podczas zasiadek przy czatowniach lub w otwartym terenie. Warto zabrać też smartfon z zainstalowaną aplikacją do rozpoznawania śpiewu ptaków (np. Merlin, BirdNET), która pomaga identyfikować gatunki po głosach.

Z ekwipunku sezonowego zalecam dopasować wyposażenie do warunków: zimą niezastąpiony będzie termos z gorącym napojem, ciepłe rękawiczki, czapka czy ogrzewacze do dłoni. Latem niezbędny okazuje się repelent na komary oraz przewiewne, jasne ubrania chroniące przed słońcem. W każdej porze roku należy mieć ze sobą zapasowe baterie do urządzeń elektronicznych i power bank, a w trudnym terenie może przydać się wodoodporny pokrowiec na sprzęt optyczny oraz solidne buty terenowe na długie marsze w naturze.

Więcej na temat ekwipunku birdwatchera znajdziesz w kategorii – Ekwipunek

Etyka obserwatora ptaków

Gdziekolwiek się nie wybierasz nigdy nie powinieneś zapominać o zasadach etycznego obserwatora. To najistotniejszy punkt w całym programie. Nieprzestrzeganie tych prostych zasad szkodzi nie tylko zwierzętom, które z takim zamiłowaniem wyszukujemy w terenie. Szkodzi też nam samym. Postępowanie nieetyczne może prowadzić do prawdziwych ptasich tragedii, a nawet skończyć się źle dla samego obserwatora. Za to stosowanie się do zasad i praktyczne podejście leave no trace daje nam dużą szansę, że ptaki które obserwujemy będą miały się dobrze i będą cieszyć oczy również innych obserwatorów w przyszłości.

To bardzo proste, jako obserwatorzy musimy być odpowiedzialni żebyśmy mieli co obserwować. Szczegółowe zasady, które warto stosować opisałem w artykule – Etyka obserwatora przyrody – 15 zasad

Wyprawa na ptaki – najczęściej zadawane pytania

Jakie miejsce wybrać na obserwację ptaków?

Wybierz teren znany z dużej liczby gatunków – np. parki narodowe, rozlewiska, lasy czy wybrzeża. Przydatne do tego są portale, na których obserwatorzy zgłaszają swoje obserwacje np. Ornitho lub eBird – dzięki nim możesz sprawdzić, gdzie szukać konkretnych gatunków i gdzie warto się wybrać.

Kiedy najlepiej obserwować ptaki?

Najwięcej ptaków jest aktywnych wcześnie rano oraz tuż przed zmierzchem, ale niektóre gatunki drapieżne spotkasz także w południe. Pora roku ma duże znaczenie – wiosną i jesienią warto planować wyprawy pod kątem migracji.

Jak znaleźć dobry nocleg podczas wycieczki ornitologicznej?

Szukaj kwater, agroturystyk lub pensjonatów położonych jak najbliżej miejsc ptasich, aby rano szybko dotrzeć na miejsce. Właściciele takich miejsc często są też źródłem przydatnych informacji o lokalnych gatunkach i najlepszych miejscówkach do obserwacji.

Czy wyprawa na ptaki nadaje się dla dzieci?

„Jeszcze jak” – wycieczka ornitologiczna to świetna forma edukacji i relaksu, warto zabrać zeszyty obserwacji, a dzieci zachęcić do wypatrywania ptaków w formie małej gry i rywalizacji. Dzieci będą miały fajną rozrywkę na świeżym powietrzu, okazję do zdrowego ruchu i przy okazji mogą nauczyć się wielu przydatnych umiejętności.

Czy trzeba mieć specjalne pozwolenie na obserwację ptaków?

Nie – w większości miejsc nie są wymagane żadne formalności, ale trzeba przestrzegać regulaminów rezerwatów i parków narodowych oraz zasad ochrony przyrody. Oczywiście należy też uszanować własność prywatną i jeżeli planujecie wejść na teren prywatny uzgodnić to wcześniej z właścicielem.

Podsumowanie

Organizacja krajowej wyprawy na ptaki to fascynujące wyzwanie, które wymaga przemyślanego planowania czasu, miejsca i odpowiedniego wyposażenia. Polska, dzięki różnorodności swoich siedlisk i zmienności pór roku, oferuje znakomite warunki do obserwacji zarówno powszechnych, jak i rzadkich gatunków.

Kluczowe jest dopasowanie lokalizacji do sezonu oraz dobrze zaplanowana logistyka, która pozwoli maksymalnie wykorzystać czas w terenie. Nie mniej ważny jest odpowiedni sprzęt – od lornetki i lunety po aplikacje mobilne, które ułatwiają rozpoznawanie ptaków. Zachowanie etyki i troska o przyrodę zapewnią, że wyprawa przyniesie satysfakcję zarówno miłośnikom przyrody, jak i samym ptakom. Dzięki zdobytym wskazówkom każdy może wyruszyć na niezapomnianą przygodę z birdwatchingiem w Polsce.

Do zobaczenia w terenie! Owocnych obserwacji!

Artykuł powstał we współpracy z Nocowanie.pl

Oceń treść
[Głosów: 5 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/wyprawa-na-ptaki-organizacja-wycieczki/feed/ 1
Dokarmianie ptaków – kiedy, jak i czym dokarmiać ptaki? https://przygodyprzyrody.pl/dokarmianie-ptakow-kiedy-jak-i-czym-dokarmiac/ https://przygodyprzyrody.pl/dokarmianie-ptakow-kiedy-jak-i-czym-dokarmiac/#comments Wed, 29 Jan 2025 13:04:57 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=756 Czy dokarmianie ptaków to dobry pomysł, czy może nawet nasz obowiązek? A jeśli już karmimy to jak, kiedy i czym? Dziś postaram się rozwiać wszelkie wasze wątpliwości.

Z roku na rok ptaki mają coraz większe trudność ze znalezieniem pożywienia. Ma to związek z niczym innym jak z postępującą w ogromnym tempie urbanizacją i zagarnianiem coraz większych areałów dzikich terenów pod działalność ludzką. Wycinamy coraz więcej drzew, owady, które są dla nas szkodnikami, a dla ptaków pokarmem trujemy szkodliwymi dla wszystkich wkoło chemikaliami. Wielkopowierzchniowe uprawy rolne praktycznie sprowadzają bioróżnorodność na ogromnych terenach do parteru. To tylko przykłady wielu powodów, przez które ptaki mają coraz trudniejsze życie.

rzepołuch - jak dokarmiać ptaki
Rzepołuchy chętnie korzystają z przydomowych karmników

Dokarmianie ptaków – dokarmiać czy nie?

Na temat dokarmiania ptaków od wielu lat trwają zażarte dyskusje. Jedni twierdzą, że przez dokarmianie ptaków, stają się one jeszcze bardziej zależne od człowieka. Zwolennicy tego podejścia twierdzą, że ptaki powinny nauczyć się adaptować do zmieniających się warunków jak czyniły to przez wiele tysięcy lat.

dokarmianie ptaków - bogatka korzystająca z karmnika

Nie da się ukryć, że jest w tej tezie wiele prawdy. Coraz większe uzależnienie ptaków od człowieka na pewno im nie służy. Jednak moim zdaniem, ptaki korzystające z karmników już i tak są w ogromnej mierze uzależnione od człowieka. Dbałość o środowisko naturalne w moim przekonaniu jest jedną z naszych odpowiedzialności. Oczywiście ptaki jak i każde inne zwierzęta potrafią się adaptować do zmieniających się warunków bytowania. Lecz zmiany jakie aktualnie mają miejsce są po prostu zbyt szybkie. Jednego roku potrafimy zniszczyć ogromne tereny, które przez setki lat były siedliskami ptaków.

Jeśli zatem zapytacie mnie czy dokarmianie ptaków ma sens – odpowiem – tak, ale trzeba to robić z głową.

Jak dokarmiać ptaki

Dokarmianie ptaków to duża odpowiedzialność. Jeżeli decydujemy się na zainstalowanie karmnika i uzupełnianie go pożywieniem musimy pamiętać, że ptaki bardzo szybko przyzwyczajają się do źródeł jedzenia. Tym bardziej, jeśli źródło to jest łatwo dostępne i bezpieczne. Nasz przydomowy karmnik, jeśli jest prawidłowo zamontowany spełnia takie założenia praktycznie z miejsca. Musimy więc brać pod uwagę, że jeżeli decydujemy się na dokarmianie ptaków powinna być to decyzja, której nie zmienimy przynajmniej przez cały sezon zimowy.

Karmnik z zadaszeniem - dokarmianie ptaków

Dlaczego? Ptaki, które przyzwyczają się pozyskiwania pożywienia z karmnika bardzo często polegają na nim tak bardzo, że nie szukają już innych źródeł pokarmu. Jeżeli zatem w środku zimy zapomnisz lub zrezygnujesz z rozpoczętego jesienią dokarmiania może się okazać, że skazujesz tym samym wiele ptaków na śmierć głodową. Jeśli zaniechasz uzupełniania karmnika, dla wielu skrzydlatych przyjaciół może się okazać za późno na znalezienie nowego źródła pokarmu.

Karmnik – czyli jak dokarmiać ptaki?

Jak powinien wyglądać karmnik? W zasadzie nie ma jednego standardu. Jeśli jednak chcesz, aby Twój karmnik był często odwiedzany zadbaj o trzy rzeczy:

  1. Bliskość gęstych krzewów
  2. Zadaszenie
  3. Czystość

Karmnik zawsze powinien być usytuowany w nie większej odległości niż 2-3 metry od drzewa o gęstej koronie lub krzewu. Gęstwina gałęzi stanowi dla drobnego ptactwa schronienie przed drapieżnikami. Odległość karmnika większa niż te kilka metrów od schronienia może się okazać zwykłą pułapką biologiczną. Ptaki żywiące się przy Twoim karmniku powinny mieć szansę ucieczki przed atakiem z góry np. krogulca czy jastrzębia oraz ataku z dołu np. kuny lub kota. Warto zatem swój karmnik zainstalować na wysokości około 2-3 metrów i w takiej samej odległości od schronienia w postaci krzewów, krzaków, zarośli czy drzew.

Zadaszenie ma znaczenie dla jakości pożywienia jakie wysypujesz ptakom. Najczęściej stosowanym pokarmem są różnego rodzaju ziarna. Słonecznik, proso, len, rzepak, pszenica itd. Jeżeli Twój karmnik nie będzie posiadał zadaszenia, pokarm będzie narażony na niekorzystne warunki atmosferyczne. Może to spowodować zgnicie pokarmu po nasiąknięciu deszczówką. Taki pokarm może wywołać i ptaków groźne, nawet śmiertelne zatrucia i choroby.

bogatka skubiąca ziarna - dokarmianie ptaków

Czystość karmnika

Czystość karmnika to sprawa kluczowa. Każdorazowo przy dokładaniu karmy należy karmnik wyczyścić z odchodów i usunąć niezjedzone resztki. Pozostałości jedzenia w połączeniu z odchodami to prosta linia do zarażenia chorobami. Resztki pokarmu mogą być wymieszane z odchodami ptaków, które ów resztki pozostawiły. Jeśli na te pozostałości skusi się inny gatunek może dojść do międzygatunkowego rozprzestrzeniania się chorób, pasożytów i zarazków. Tego z całą pewnością chcemy uniknąć podczas dokarmiania ptaków.

Jak nie karmić ptaków

Warto również unikać popularnych ostatnio form dokarmiania bez karmnika. W sklepach można znaleźć mnóstwo kiełbas lub kul tłuszczowo-ziarnistych opakowanych w foliowych siatkach. Ptaki z łatwością siadają na takich wywieszkach i wydziobują zawartość.

Problemy mogą jednak pojawić się już po pożywieniu. Kiedy w plastikowej siatce jest jeszcze dużo pokarmu, siatka jest napięta. Kiedy pokarm się kończy siatka ta często zwisa dość luźno, przez co grozi to zaplątaniem łapek w oczka siatki. Takie uwięzienie może się dla naszych podopiecznych skończyć utratą kończyny lub śmiercią.

Krótko mówiąc, jeśli decydujemy się na pomoc ptakom wybierajmy formy pomocy, które na pewno nie zaszkodzą. Ja bardzo szybko zrezygnowałem z takiej formy dokarmiania.

modraszka na siatkowej kiełbasie tłuszczowej - czym dokarmiać ptaki

Kiedy dokarmiać ptaki?

Znam wiele osób, które na pytanie kiedy dokarmiać ptaki odpowiedzą – zawsze. Nie jestem przekonany czy taka odpowiedź jest słuszna czy nie. Z jednej strony, postęp cywilizacyjny i ekspansja ludzi na nowe tereny mocno ograniczają ptakom możliwości pozyskania pożywienia. Więc dokarmianie całoroczne jest pewną rekompensatą. Z drugiej zaś przemawia do mnie argument przywołany na początku artykułu o jeszcze większym uzależnieniu ptactwa od ludzi.

Osobiście zaczynam dokarmiać swoje sikorki i wróble na początku października. Mieszkam w Lublinie, w dzielnicy łączącej blokowiska z domkami jednorodzinnymi. Zaraz za blokiem mam malutki obszar nieużytku, na którym wyrosło sporo krzewów i drzew. Właśnie tam gniazduje stado sikor bogatek, para modraszek i stadko wróbli. Ponieważ ptaków jest naprawdę dużo jak na taki mały teren zielony, postanowiłem zacząć dokarmianie dość wcześnie.

Decyzja o tym kiedy zacząć dokarmianie ptaków moim zdaniem powinna zapadać indywidualnie w każdym przypadku. Powinna być ona podyktowana lokalną liczebnością ptactwa korzystającego z dokarmiania oraz dostępnością pokarmu w okolicy. Jeśli Twoja okolica jest raczej uboga w rośliny służące ptakom za pokarm, a mimo to w okolicy jest ich sporo, możesz jak ja zacząć dokarmianie ptaków wczesną jesienią. Jeśli wkoło domu masz sady, łąki, las czy park, to nawet przy dużej liczebności ptaków, możesz spokojnie poczekać do pierwszych opadów śniegu.

Jeżeli jesteś miłośnikiem ptaków, to możliwość obserwacji ich z bliska sprawi Ci ogromną radość. Dokarmianie jednak nie jest jedynym sposobem na zwabienie ptaków do swojego ogrodu. Więcej na ten temat znajdziesz w poradniku marki OBI – Ptaki w ogrodzie – karmnik, budka i poidełko dla ptaków

szpak - dokarmianie ptaków zimą
Szpaki, które zdecydują się pozostać z nami na zimę warto dokarmiać jabłkami, chętnie skorzystają z nich również kwiczoły i kosy.

Czym dokarmiać ptaki?

Przede wszystkim należy pamiętać, że dokarmianie ptaków nie może być realizowane pokarmem zepsutym jak resztki ze śmietnika. Pleśń może im bardzo mocno zaszkodzić. Nie powinny to być również resztki z naszego stołu. Przyprawy i sól mogą być szkodliwe dla delikatnego układu pokarmowego ptaka. To co wykładamy do karmnika ma za to ogromny wpływ na to jakie ptaki będziemy mogli obserwować przy naszej jadłodajni.

Czym dokarmiać poszczególne gatunki ptaków?

  • Wróblowate oraz pozostałe ptaki drobne jak dzwońce, sikorki, trznadle należy dokarmiać mieszkankami ziaren i nasion. Mieszanka taka może zawierać nasiona słonecznika, konopi, prosa, pszenicy, owsa, różnego rodzaju kasze oraz płatki owsiane.
  • Większe ptaki miejskie jak gawrony, kawki, sierpówki i gołębie powinno się dokarmiać grubszymi ziarnami. Może to być płód pszenicy, kukurydza, kasza.
  • Na wywieszone płaty słoniny na pewno skuszą się sikory i dzięcioły. Należy jednak pamiętać, że słonina nie powinna wisieć dłużej niż 2 tygodnie. Słonina składa się z płatu skórnego i tłuszczowego. Ptaki żywią się wyłącznie płatem tłuszczowym, więc po jego zużyciu również należy zdjąć pozostałość w postaci płatu skórnego.
  • Dobrym pomysłem jest pozostawianie w karmniku lub wywieszanie na drzewie owoców. Na pokrojone jabłka, jarzębinę, żurawinę, rodzynki czy suszone morele na pewno skuszą się sójki, kosy i kwiczoły.
  • Kiedy zaś planujemy spacer nad pobliską rzekę, jezioro czy zalew, zamiast chleba warto zabrać ze sobą ziarna zbóż, pokrojone drobno warzywa i kukurydzę. Kaczki i łabędzie na pewno dużo bardziej na tym skorzystają niż na pieczywie, które powoduje groźne choroby np. anielskie skrzydło.
Dokarmianie ptaków - kiedy, jak i czym dokarmiać ptaki? 2

Jeżeli dokarmiasz ptaki sezonowo, dokarmianie należy zakończyć wczesną wiosną. Początek marca jest już okresem, w którym większość ptaków jest w stanie bez większych problemów wyżywić się bez naszej pomocy.

Oceń treść
[Głosów: 26 Średnia ocena: 4.8]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/dokarmianie-ptakow-kiedy-jak-i-czym-dokarmiac/feed/ 1
Jak konserwować ekwipunek biwakowy? https://przygodyprzyrody.pl/ekwipunek-biwakowy-konserwacja-przechowywanie/ https://przygodyprzyrody.pl/ekwipunek-biwakowy-konserwacja-przechowywanie/#respond Mon, 28 Oct 2024 07:01:01 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=42033 Ekwipunek biwakowy to sprzęt, który przy odpowiedniej konserwacji i przechowywaniu może posłużyć nam nawet wiele lat. W dzisiejszym artykule poruszam temat najczęstszych problemów z przechowywaniem i konserwacją ekwipunku i odzieży outdoorowej. Dowiesz się z niego, dlaczego konserwacja ekwipunku biwakowego jest ważna, jak pozbyć się zapachów z ubrań oraz jak przechowywać swoje wyposażenie, aby długo pozostało sprawne i gotowe do użycia w każdej chwili.

Dlaczego konserwacja ekwipunku biwakowego jest ważna?

Każdy turysta wie, że dedykowany wyposażenie turystyczne dobrej jakości potrafi być drogi. A jeśli ma też być lekki to i bardzo drogi. Dlatego jedną z najważniejszych cech wyposażenia turystycznego jest jego trwałość. Sam kierowany motto „biednych nie stać na tanie rzeczy” często wyposażam się w droższy, licząc na dłuższą żywotność. Ale niezależnie od jakości sprzętu i kwoty, jaką za niego nie zapłacimy nie ma co liczyć na długi żywot wyposażenia jeśli używamy go w niewłaściwy sposób, nie dbamy o niego i nie przykładamy wagi do jego konserwacji i przechowywania.

O właściwym używaniu sprzętu każdy powinien się wyedukować indywidualnie pod własny ekwipunek biwakowy. Natomiast o tym jak konserwować i czyścić swój ekwipunek biwakowy mogą trochę poopowiadać.

Przedłużenie żywotności sprzętu

Przypomnij sobie ile razy po powrocie z wycieczki lub biwaku rzuciłeś plecak w kąt i zapomniałeś o nim na kilka dni albo, co gorsza, do następnej wyprawy. Jest to pierwszy i najważniejszy błąd, który może okazać się bardzo kosztowny. Jeśli w plecaku, któryś z elementów pozostanie wilgotny, w najlepszym wypadku wnętrze zaśmierdnie. W najgorszym niedostatecznie wysuszony ekwipunek turystyczny pokryj się pleśnią. Nieodpowiednio wyczyszczone elementy mogą również stracić swoje właściwości.

Aby wydłużyć żywotność ekwipunku biwakowego, należy o niego odpowiednio dbać i przechowywać. A w tym kontekście należy pamiętać, że najgorszym wrogiem Twojego wyposażenia jest wilgoć. Pleśń, rdza, stęchlizna i smród. Wszystko to może spowodować odrobina wilgoci w zamkniętym i pozostawionym niewypakowanym plecaku wyprawowym. Nie ma zatem znaczenia czy za swój ekwipunek zapłaciłeś grosze, czy małą fortunę, zardzewiały nóż, spleśniały śpiwór czy stęchła bielizna termoaktywna, nie nadadzą się do użytku kolejny raz.

A o tym jak czyścić plecaki turystyczne przeczytasz tutaj – Jak wyprać plecak?

Komfort użytkowania i higiena

Zachowanie sprzętu w odpowiednim stanie wpływa nie tylko na jego wydajności i użyteczność, ale również na komfort użytkowania i higienę, szczególnie gdy mowa o odzieży. Sprzęt bez odpowiedniej impregnacji i konserwacji może tracić swoje właściwości. Nóż bez ostrzenia w końcu się stępi, śpiwór bez wietrzenia będzie zalatywał trupem, a buty bez impregnacji przesiąkną od byle rosy. A za błędy popełnione w domu bardzo często przychodzi zapłacić w terenie. O tym, że zapomniałem odnowić powłokę wodoodporną na butach przypominam sobie najczęściej kiedy poczuję nieprzyjemną wilgoć na skarpecie.

Ważne więc żeby po każdym użyciu doprowadzić swój ekwipunek biwakowy do ładu. Wszystko wysuszyć, wyczyścić i w odpowiedni sposób przechować aż do następnego użycia. Dzięki temu Twój sprzęt nawet jeśli nie kosztował majątku, będzie mógł posłużyć Ci dłużej i inwestycja w ekwipunek będzie procentowała przez długie lata.

Jak przechowywać wyposażenie turystyczne po zakończeniu sezonu?

Sprzęt sezonowy po zakończeniu okresu, w którym jest najbardziej przydatny, zawsze czyszczę po ostatni użyciu i przygotowuje go w taki sposób, aby za rok w sezonie był od razu gotowy do użycia. Następnie na czas kiedy na pewno nie będę z niego korzystał, ląduje on w piwnicy. Z piwnicy natomiast wyciągam wówczas ekwipunek bardziej odpowiedni do spodziewanych warunków atmosferycznych w następnych miesiącach. Zimą sprzęt letni leży więc w pudle w piwnicy, a cieplejsze ubrania, śpiwory i materace lądują w szafie, a kiedy nastaje wiosna, cały ekwipunek biwakowy odpowiednio wyczyszczony i wysuszony zamienia się miejscami.

Odpowiednie warunki przechowywania

Generalnie staram się przechowywać swój ekwipunek biwakowy w oryginalnych pokrowcach dostarczonych przez producenta. Śpiwory, materace, hamaki, podpinki suche i przewietrzone lądują w swoich workach kompresyjnych. Te następnie zamykam w kartonowym pudełku, które stanowi dodatkowe zabezpieczanie przed kurzem. Pudło wkładam do starej szafy w piwnicy, w której nie mam wilgoci. W taki sposób moje wyposażenie turystyczne czeka na kolejny sezon, kiedy po nie sięgnę.

Więc to o czym powinieneś pamiętać, to aby swoje sprzęty przechowywać w suchym miejscu, bez dostępu kurzu. Najlepiej wszystko zorganizowane w jakiś spójny sposób i w miarę możliwości w jednym miejscu, abyś za rok nie zachodził w głowę, gdzie podziała się połowa sprzętu.

Konserwacja odzieży outdoorowej

Bardzo ważnym elementem konserwacji odzieży jest odpowiednie pranie, suszenie i impregnacja odzieży turystycznej. Jeśli do biwakowania używasz dedykowanej odzieży, to najczęściej zastosowane w niej materiały mają jakieś specjalne właściwości. Np. w spodniach outdorowych pod kolanami często wszywany jest miękki elastyczny materiał, a w butach instalowana jest specjalna wodoszczelna membrana. Aby zachować właściwości tych materiałów, kluczowe jest, aby dbać o tę odzież zgodnie ze wskazówkami producenta.

Zawsze więc sprawdzaj, w jaki sposób można prać Twoją odzież, stosując się do wytycznych na metce, unikniesz nieprzyjemnych niespodzianek, zdejmując swoje ciuchy ze sznura na pranie. Na rynku jest wiele środków czystości do odzieży z membraną, polecam z nich korzystać, ponieważ znacząco zwiększają one wytrzymałość wodoszczelnej powłoki.

Impregnacja odzieży turystycznej – dlaczego jest ważna?

Poza praniem w odpowiedniej temperaturze i przy użyciu adekwatnych środków czystości niezwykle ważne jest także zabezpieczenie czystej już odzieży przed następnym użyciem. Impregnacja. Ja zazwyczaj biorę się za nią od razu po upraniu i wysuszeniu swojej odzieży oraz wyczyszczeniu butów. Na czysty i suchy materiał nakładam warstwę środka impregnującego. Na buty zazwyczaj nakładam odpowiedni wosk, następnie zdejmuje jego nadmiar i po przeschnięciu wycieram ściereczką. Do ciuchów najczęściej stosuje impregnaty w sprayu.

Taki prosty i naprawdę niezajmujący wiele czasu zabieg znacznie wydłuża żywotność odzieży i obuwia. Zastosowane materiały utrzymują swoje izolacyjne właściwości, a dzięki temu, że robię to od razu, mój ekwipunek biwakowy jest od razu gotowy do kolejnego użycia. Warstwa impregnująca pozostaje na ciuchach i butach, dopóki się jej fizycznie nie zetrze, więc w szafie nic jej nie grozi. W taki sposób zabezpieczone buty i ubrania mogą czekać do kolejnej wyprawy w teren.

Usuwanie zapachu z ubrań po biwaku

Kolejnym częstym u mnie problemem z ubraniami, w których biwakuje, jest ich zapach. Na wycieczkach terenowych jest więcej niż wiele okazji do spocenia się. I nawet stosując się do zasady ubioru na cebulkę – o której pisałem w artykule – Kurtka puchowa – najlepszy przyjaciel na jesienną wędrówkę i biwak – garderoba najbliżej ciała często zwyczajnie śmierdzi potem. Na ten problem zazwyczaj wystarczy solidne pranie.

Niestety pot to nie jedyny przykry zapach, który ciągnie się za moimi ubraniami biwakowymi. Kiedy wracam z wyprawy, podczas której obozowałem z rozpalonym ogniskiem zaczadzone elementy ubioru i ekwipunku śmierdzą dymem. Zapach ten niestety nie poddaje się tak łatwo praniu, szczególnie że części z ubrań nie mogę prać w wysokich temperaturach z uwagi na ograniczenia wynikające z zastosowanych materiałów np. membrana. Na pomysł jak uporać się z tym problemem wpadła moja żona.

Parownica Braun – szybkie i skuteczne odświeżanie ubrań

Jakiś czas temu kupiliśmy parownicę Braun QuickStyle7 GS7077, której żona używa jej do szybkiego odświeżenia garderoby. Gdzieś na TikTok widziała rolkę, że mocny strumień pary skierowany od wewnątrz do zewnątrz ubrania skutecznie niweluje nieprzyjemne zapachy. Sprawdziliśmy to na moich ubraniach biwakowych i faktycznie sprawdziło się świetnie. Parownica Brauna jest do tego świetna, ponieważ ma zastosowaną technologię FastSteam, dzięki której stale generuje mocny strumień pary, który docelowo ma niwelować zagniecenia, ale dla mnie ważniejsze jest, że razem z parą znika nieprzyjemny zapach dymu.

Parownica Braun nagrzewa się niezwykle szybko, cały zabieg trwa ledwie kilka minut, a brak silnych zapachów jest dla mnie super istotny. Wychodząc na fotografowanie ssaków, bardzo zależy mi na tym, aby zwierzęta, które zamierzam fotografować, nie mogły mnie zwęszyć z kilkuset metrów.

Jak dbać o śpiwór?

To, co może zabić twój śpiwór to wspomniana już wilgoć. A scenariuszy, w których śpiwór łapie wodę, jest naprawdę dużo, od przemiękniętego na deszczu plecaka, przez wilgoć z kondensacji w namiocie, aż po wilgoć z wydychanego powietrza kiedy ulegniesz pokusie zakryć nocą twarz. Zwinięty pośpiesznie na obozie śpiwór, który na wiele dni zostanie zamknięty w worku kompresyjnym, może zwyczajnie spleśnieć i jedyne, do czego będzie się nadawał to wyrzucenie.

Dlatego jeśli warunki na to pozwalają, staram się wysuszyć śpiwór jeszcze w terenie, zazwyczaj podczas zwijania reszty obozu. Jeśli pogoda jest dobra, śpiwór przekręcam na lewą stronę i wywieszam na zewnątrz, aby wysechł w czasie, w którym porządkuje resztę ekwipunku biwakowego. Przekręcenie na lewą stronę jest tutaj bardzo dużym ułatwieniem, wilgoć i ewentualne zapachy znajdują się wewnątrz śpiwora, więc taki prosty zabieg bardzo przyśpiesza odświeżenie materiału.

Konserwacja śpiworów – pranie, czyszczenie, przechowywanie

Po powrocie do domu zazwyczaj robię śpiworom jeszcze jedną sesję suszenia na wieszaku. Przewieszam je przez wieszak, worek kompresyjny przekręcam na lewą stronę, żeby troki i paski się nie plątały i wieszam w szafie nawet na kilka dni.

Niektóre poradniki zalecają właśnie taki sposób przechowywania śpiwora, ja jednak go odradzam. W niektórych modelach przechowywanie śpiwora przez dłuższy czas w pozycji pionowej może źle się skończyć. Wypełnienie wewnątrz śpiwora może pod wpływem grawitacji zsunąć się w dół, przez co będzie nierównomiernie rozłożone i parametry izolacyjne Twojego sprzętu mogą się pogorszyć. Po wysuszeniu śpiwora najlepiej zwinąć go i spakować w worek kompresyjny tak, aby przed następną wyprawą w teren był od razu gotowy do spakowania.

Pranie śpiwora

Najlepiej unikać sytuacji, w której śpiwór będzie tak brudny, że trzeba go wyprać. Jeśli na materiale pojawią się plamy i zabrudzenia oceń czy faktycznie potrzebne będzie pranie. Być może wystarczy wyczyścić miejscowe zabrudzenie mokrą szmatką. Jeśli śpiwór ubrudził się tylko nieznacznie, wyczyść miejsca brudne, następnie wytrzep, wywietrz i wysusz śpiwór. Pranie całego śpiwora jest dość ryzykowne. Podczas prania wypełnienie może się zbić w kulki i poprzesuwać wewnątrz materiału. Do tego suszenie przemoczonego śpiwora może trwać bardzo długo, a jeśli źle ocenisz czas potrzebny do całkowitego wysuszenia i spakujesz go zbyt szybko, nie pozbywając się całej wilgoci, ryzykujesz całkowitym zniszczeniem swojego sprzętu.

Jeśli już jest to konieczne i Twój śpiwór wymaga gruntownego prania, pod żadnym pozorem nie pierz śpiwora w pralce automatycznej. Wirowanie będzie dla wypełnienia niszczycielskie. Śpiwór wypierz ręcznie w misce lub wannie, w wodzie o temperaturze około 40 stopni używając do tego specjalistycznego detergentu do czyszczenia śpiworów.

Kilka zasad w punktach:

  • nie pierz śpiwora w pralce
  • nie używaj proszku do prania, płynu do płukania, ani zmiękczacza
  • nie wykręcaj, ani nie wycieraj materiału, ręczne ugniatanie w ciepłej wodzie powinno wystarczyć
  • nie wyżymaj śpiwora, rozwieś go najlepiej na zewnątrz na wietrze i pozostaw do całkowitego wysuszenia

Ewentualnie jeśli kupiłeś drogi puchowy śpiwór, rozważ skorzystanie ze specjalistycznej pralni.

Konserwacja sprzętu kuchennego po biwaku

Sprzęt kuchenny nie wymaga aż takiej dbałości co śpiwór, ale również warto o niego odpowiednio zadbać. Są dwa sposoby, na to, aby zachować swój kuchenny ekwipunek biwakowy w dobrej kondycji.

Po pierwsze po gotowaniu w terenie zawsze spróbuj przynajmniej powierzchownie oczyścić wszelkie kubki, garnki i sztućce. Nie muszą one lśnić czystością, wystarczy usunąć zgromadzone resztki, tłuszcz i ewentualną sadzę, jeśli gotowałeś na ognisku. Nie czekaj z myciem sprzętu kuchennego aż do powrotu do domu, zaschnięte resztki mogą być dużo trudniejsze do usunięcia. W teren najlepiej zabrać ze sobą kawałek gąbeczki lub ściereczki z mikrofibry (ważą tyle co nic, a potrafią być bardzo przydatne), jeśli będziesz miał przy sobie taki kawałek materiału, do zebrania największych zabrudzeń najczęściej wystarczy Ci odrobina wody. Jeśli nie masz przy sobie nic takiego, spróbuj użyć suchych liści, traw czy mchu. Chodzi głównie o to, aby pozbyć się największych zabrudzeń, które później może być ciężko usunąć.

Kolejną zasadą, dotyczącą głównie sprzętu używanego nad ogniskiem jest transportowanie go w pokrowcach. Ogień na pewno osmoli Twoje garnki, a jeśli w ognisku paliłeś drewnem sosnowym, sadza może być mega trudna do usunięcia. Zatem po skończonym biwaku zbierz tyle tej sadzy, ile jesteś w stanie, a następnie spakuj naczynia w pokrowiec, aby nie pobrudziły one innego ekwipunku w plecaku. W domu możesz dokończyć szorowanie w gorącej wodzie i z użyciem detergentu, a pokrowiec najzwyczajniej w świecie wyprać.

Dobrym zwyczajem jest również zadbanie o nóż, szczególnie jest wykonany jest ze stali węglowej. Lekki szlif ostrza, umycie i gruntowne wysuszenie sprawi, że nóż będzie ostry i posłuży nam na wielu kolejnych biwakach.

Podsumowanie: Dbaj o swój sprzęt – przedłuż jego żywotność

Zwrotem z inwestycji w ekwipunek biwakowy są przede wszystkim wspaniałe wspomnienia niesamowitych wycieczek terenowych. Aby zmaksymalizować efekty, a zminimalizować koszty naucz się odpowiednio dbać o swój ekwipunek biwakowy. Na wszystko są sposoby, czasami prostsze niż Ci się wydaje, czasami nieoczywiste. Sam bym nie wpadł na pomysł użycia parownicy, której normalnie używa się do prasowania, do usunięcia zapachów z ciuchów biwakowych. Jeśli poświęcisz trochę czasu na zadbanie o swój ekwipunek biwakowy, ten posłuży Ci dużo dłużej. A dbałość o sprzęt dodatkowo może uchronić Cię przed awarią w terenie, która całkowicie popsuje wycieczkę.

Jeśli i Ty masz sprawdzone patenty na konserwacje sprzętu, napisz w komentarzu. W tym artykule poruszyłem tylko czubek ogromnej góry lodowej. Każdy rodzaj sprzętu wymaga innego podejścia i sposobów konserwacji. Na pewno jest tutaj wiele pola do rozszerzenia wiedzy na ten temat.

Oceń treść
[Głosów: 9 Średnia ocena: 4.9]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/ekwipunek-biwakowy-konserwacja-przechowywanie/feed/ 0
Adopcja psa, jak się przygotować do adopcji psa ze schroniska?  https://przygodyprzyrody.pl/adopcja-psa-jak-przygotowac-sie-do-adopcji-psa/ https://przygodyprzyrody.pl/adopcja-psa-jak-przygotowac-sie-do-adopcji-psa/#comments Tue, 30 Jul 2024 12:48:37 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=41593 Jak wygląda proces adopcji zwierząt, jak przygotować się do adopcji oraz jakie wyzwania mogą napotkać osoby decydujące się na psa ze schroniska? Dziś o wszystkich aspektach adopcji psa ze schroniska rozmawiam z Dorotą Okrasą, rzeczniczką Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie.

  1. Jakie są najważniejsze rzeczy, które należy wziąć pod uwagę przed decyzją o adopcji psa?
  2. Jakie wymogi należy spełnić, żeby adoptować psa ze schroniska?
  3. Jak wygląda proces adopcji psa?
  4. Adopcja psa – jakie przeciwskazania pojawiają się najczęściej?
  5. Jakie są koszty adopcji psa?
  6. Czy adoptując psa nowy właściciel otrzymuje informacje o stanie jego zdrowia?
  7. Czy adoptując psa będę poinformowany o jego nawykach, które mogą okazać się uciążliwe?
  8. Wyprawka dla pieska – co kupić przed adopcją psa?
  9. Co dzieje się po tym, kiedy piesek wyląduje już w nowym domu?
  10. Jakie są obowiązki nowego opiekuna?
  11. Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez nowych właścicieli psów?
  12. Czy adoptując psa mogę zmienić mu imię?
  13. Wiele osób decydując się na psa bierze pod uwagę tylko szczeniaka, dlaczego warto rozważyć dorosłego psa ze schroniska?
  14. Czy pracownicy schroniska pomagają chętnym do adopcji wybrać odpowiedniego psa?
  15. Czy zdarzają się sytuacje, w których adoptowane psy wracają do schroniska? Z jakich powodów?
  16. Ile aktualnie psów czeka na adopcję w Lubelskim Schronisku?

Cześć Dorota. Bardzo się cieszę, że możemy porozmawiać na tak ważny temat. A skoro mamy rozmawiać o adopcji psów ze schroniska, zacznijmy od początku.

Jakie są najważniejsze rzeczy, które należy wziąć pod uwagę przed decyzją o adopcji psa?

Cześć Paweł. Bardzo mi miło, chętnie odpowiem na to pytanie. Kluczową rzeczą jest świadomość, że biorąc psa ze schroniska często wiążemy swój los z żywą istotą na bardzo długi czas, czyli nawet kilka/kilkanaście lat.. Należy pamiętać, że nie każdy pies jest taki sam, tj. czworonogi różnią się od siebie cechami charakteru, zachowaniem, potrzebami i bagażem doświadczeń. W naszym domu nie pojawi się ktoś kto mówi tym samym językiem co my, ale to po naszej stronie leży odpowiedzialność za zrozumienie po obu stronach. Czyli nauka języka komunikacji z przyszłym podopiecznym.

Ważna jest również kolejność w przystąpieniu do adopcji. Najpierw wiedza, akcesoria i wyposażenie, potem zwierzę. Przygotujmy się mentalnie i fizycznie na nowego członka rodziny. Określmy czas jaki możemy poświecić na opiekę nad psem, swój budżet i zdrowo wybiegnijmy w przyszłość, tak aby móc jak najlepiej przygotować się na zmianę naszej sytuacji życiowej.

Nie oczekujmy też psiej wdzięczności za przeprowadzkę. Każdy pies jest inny, każdy ma swoje doświadczenia, próg cierpliwości i zakres tolerancji na pewne sytuacje. Pamiętajmy, że problemy związane z zachowaniem psa mogą się pojawić, ale nie muszą. Zawsze bierzmy jednak pod uwagę fakt, że to co przekażą nam pracownicy schroniska na temat behawioru psa, to mała część jego możliwości. W końcu  warunki, do których jest przyzwyczajony w  schronisku, są inne od tych jakie zastanie w nowym domu.

Jakie wymogi należy spełnić, żeby adoptować psa ze schroniska?

Adopcja psa nie jest procesem specjalnie skomplikowanym, o adopcję ubiegać się może każda osoba pełnoletnia, która jest w stanie zapewnić mu należytą opiekę. Natomiast do każdej adopcji podchodzimy indywidualnie, biorąc w pierwszej kolejności pod uwagę dobro czworonoga. Zatem wymogi formalne, potrzebne do zrealizowania procesu adopcyjnego są jedynie jego częścią. Przed przyjazdem na pewno warto dokładnie określić swoje oczekiwania względem psa.

Jak wygląda proces adopcji psa?

Pierwszym krokiem jest wizyta w schronisku i poznanie  zwierząt. Następny, to rozmowa z opiekunami wybranego psa, pracownikami schroniska, wolontariuszami, jeśli zachodzi potrzeba z zoopsychologiem. Niemożliwa jest adopcja psa dla osoby trzeciej. Potencjalny opiekun musi pojawić się osobiście i samodzielnie ocenić, czy pies jest odpowiedni z punktu widzenia wielkości, usposobienia czy charakteru.  Zwierzę to nie produkt. Nie można złożyć na niego reklamacji lub zwrócić, zatem nie powinien być traktowany jako prezent.

Kolejnym etapem jest zapoznanie się i spędzenie czasu z wybranym psem. Polega to na wspólnym wyjściu na na spacer, wybieg i poznanie po prostu siebie nawzajem. Dobrą praktyką przed zabraniem psa do domu jest odbycie kilku wizyt zapoznawczych, a w niektórych przypadkach jest to wręcz konieczne.

Po stronie schroniska leży również ocena czy konkretny pies odnajdzie się w „czyichś rękach, czy warunkach”. Jeśli nie ma przeciwwskazań, końcowym etapem procesu adopcyjnego są formalności, podpisanie umowy adopcyjnej oraz kart rejestracji chipu.

Adopcja psa – jakie przeciwskazania pojawiają się najczęściej?

Najczęstszym przeciwwskazaniem do adopcji jest trudny charakter psa. Niestety zwierzęta, które trafiają do nas z ulicy, nierzadko są po traumatycznych przejściach. Do takich przypadków staramy się dobrać opiekuna, który potrafi pracować z czworonogami, mającymi za sobą bardzo trudne doświadczenia. Kolejnym przeciwwskazaniem do adopcji są warunki mieszkaniowe. Często zdarza się, że ludzie chcą adoptować małego psiaka z krótką sierścią do domu z ogrodem, ale chcieliby, aby mieszkał w budzie na co my w żadnym wypadku nie możemy się zgodzić. Przed ostatecznym wyborem psa należy również wziąć pod uwagę jego sytuację zdrowotną, ponieważ niektóre zwierzaki są po zabiegach chirurgicznych lub w starszym wieku i nie mogą zamieszkać w bloku na załóżmy 3 piętrze, bez windy.

Jakie są koszty adopcji psa?

Sama adopcja psa jest bezpłatna. Jeśli ktoś czuje potrzebę, może zostawić darowiznę rzeczową czy pieniężną. Natomiast sama opieka nad psem może okazać się kosztowna. Karma, profilaktyka, leczenie w miarę potrzeb, to wszystko kosztuje i należy być tego świadomym przed podjęciem decyzji o adopcji.

W kontekście kosztów, warto rozważyć ubezpieczenie psa. Niestety NFZ dla zwierząt nie istnieje (śmiech), zatem rozsądną rzeczą jest podjąć działania prewencyjne i ubezpieczyć zwierzaka. Dobre oferty ubezpieczenia psa , jak np. w Generali,  pozwalają diametralnie zmniejszyć koszty opieki weterynaryjnej   Pies to przyjaciel na wiele lat, więc nie ma się co oszukiwać, koszty weterynaryjne na pewno będą się pojawiać. Ubezpieczenie pozwala rozłożyć te koszty, a przy okazji sporo zaoszczędzić.

Czy adoptując psa nowy właściciel otrzymuje informacje o stanie jego zdrowia?

Przed adopcją przeprowadzamy rozmowy na temat kondycji i stanu zdrowia zwierzęcia. Niektóre, z racji wieku posiadają przypadłości wieku starczego, bądź są obarczone chorobą przewlekłą. W przypadku zdrowych psów edukujemy przyszłych właścicieli w zakresie badań profilaktycznych oraz szczepień. Oczywiście to przyszły opiekun dokona wyboru gabinetu weterynaryjnego i lekarza, który będzie prowadził jego podopiecznego. Ze swojej strony możemy jednak podpowiedzieć rozwiązania, które zminimalizują koszty, bez uszczerbku na jakości usług jak np. ubezpieczenie pupila (pamiętajcie, że ubezpieczenie może nie pokryć wszystkich przypadków, zapoznajcie się ze szczegółami podczas wyboru ubezpieczenia).

Czy adoptując psa będę poinformowany o jego nawykach, które mogą okazać się uciążliwe? Np. gryzienie butów, agresja wobec innych zwierząt?

Staramy się przekazać jak najwięcej informacji dotyczących zachowania naszego podopiecznego. Natomiast mamy wąski zakres obserwacji, gdyż warunki panujące w schronisku są z goła odmienne od tych domowych. To jedna kwestia.

Nie znamy też przeszłości zwierząt, które do nas trafiają. Niektóre są łapane w lesie, inne na ulicy, czy parkingu pod marketem. Nie wiemy w jakich warunkach żyły ani z jaką grupą wiekową miały kontakt. Nie znamy więc stosunku do osób starszych, płci, czy dzieci. Nie mamy możliwości sprawdzenia, jak dane zwierzę reaguje na kontakt z różnymi ludźmi.

Natomiast większość problemów z zachowaniem, które mogą się pojawić można rozwiązać. Na pewno rad udzieli zoopsycholog, który od lat współpracuje z naszym schroniskiem i pomaga w każdej kryzysowej sytuacji. Pamiętajmy, że w większości problem dotyczy obu stron, który wynika z niezrozumienia. A pogryzione buty, to najczęściej nie złośliwość, a nuda i chęć zwrócenia uwagi na siebie.

Wyprawka dla pieska – co kupić przed adopcją psa?

Podstawą są miski, smycz lub szelki, obroża, zabawki, karma dobrana do wieku i aktywności psa.  Przydatne będą także  zgrzebła, lub jak kto woli szczotki. Nawet w przypadku psa z krótką sierścią niezwykle istotne jest wyczesywanie zalegającego, martwego włosia.

Co dzieje się po tym, kiedy piesek wyląduje już w nowym domu?

Przede wszystkim nie powinniśmy traktować psa, jak małego skrzywdzonego dziecka. Czułość oczywiście jest wskazana, ale przede wszystkim empatia. Reagujmy na potrzeby psa, ale też określmy zasady panujące w domu. Pies jest z natury zwierzęciem stadnym i naturalnie zechce nam przewodzić i wyznaczyć nurt. Wzięcie steru jest po naszej stronie.

Ważny jest również czas, nabycie nowych nawyków może potrwać, może też być okupione wspomnianymi pogryzionymi kapciami. Pamiętajmy też, że pies nie został stworzony, aby dostarczać nam przyjemności. Ma prawo do odpoczynku lub braku ochoty na zabawę. Powinniśmy dążyć do relacji, w których obie strony wzajemnie realizują swoje potrzeby.

Jakie są obowiązki nowego opiekuna?

Obowiązkiem nowego opiekuna jest holistyczne zadbanie o zwierzę. Począwszy od podstawowych spraw jak spacery, po opiekę medyczną i zaspokojenie potrzeb psychosensorycznych. Jest to również sprawowanie dozoru nad nim, w żadnej gminie pies nie może przebywać poza posesją właściciela bez jego obecności. Pomijając bezpieczeństwo samego psa, stanowi on zagrożenie w ruchu drogowym, jak i dla innych zwierząt. Jest to kolejny argument, aby rozważyć ubezpieczenie psa, w którym możemy być chronieni przed ewentualnymi kosztami szkód, jakie nasz psiak może wyrządzić osobom trzecim.

Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez nowych właścicieli psów?

Rutyna i ignorancja. Większość osób biorących psa ze schroniska zakłada, że sam fakt adopcji sprawi ogromną wdzięczność po stronie czworonoga. Natomiast większość psów żyje na zasadzie tu i teraz. Poza oczywiście nabytymi nawykami, od nas samych zależy, jaki nasz pies będzie. Np. jeżeli część domowników pozwala psu na przebywanie na kanapie, a część jest przeciwna, wprowadzamy chaos w głowie psa i może dojść do sytuacji konfliktowych.

Ogromnym błędem jest mylne czytanie komunikatów jakie daje pies swoim ciałem, albo nieczytanie ich wcale. Merdanie ogonem, odwracanie głowy, dyszenie, tulenie uszu. Nawet nieodpowiednie głaskanie ma wpływ na komfort psa. Nawykliśmy go głaskać po głowie, jakby inne części psa w ogóle nie istniały. Jeśli wykonamy taki gest sobie, albo komuś znajomemu zobaczymy jakie jest to nieprzyjemne, a w języku psa jest to jeden z komunikatów dotyczących aktu dominacji.

Wbrew pozorom, wzięcie urlopu na czas adaptacji czworonoga i dotrzymanie mu towarzystwa w pierwszych dniach w nowym domu może być błędem. To jest pierwszy krok do lęku separacyjnego. Nasz pies w momencie kiedy będziemy musieli wrócić do pracy i zostanie sam, nie zrozumie dlaczego tak się dzieje. Mogą wówczas pojawić się problemy z niszczeniem przedmiotów, uporczywym wyciem i szczekaniem.

Pamiętajmy też, że każdy pies jest inny i do wypracowania komitywy potrzeba czasu.

Czy adoptując psa mogę zmienić mu imię?

Nie mamy nic przeciwko. To inicjatywa pracowników, aby nadawać zwierzętom ze schroniska imiona. Po to aby nie widniały jako pusty numer. To symbol. Często pomimo imienia w kartotece do zwierzaka zwracamy się w swój ulubiony sposób np. Pan Stópka, Wrzaskun albo Miłunia. Zatem rzadko słyszą imiona pod którymi widnieją i nie ma sprzeciwu do zmian. Nowy początek, nowe imię.

Wiele osób decydując się na psa bierze pod uwagę tylko szczeniaka, dlaczego warto rozważyć dorosłego psa ze schroniska?

Zakładamy, że szczenię będzie nam łatwo podporządkować i nauczyć wielu rzeczy. Stąd oczywiście większe zainteresowanie szczeniętami. Zawsze zadaję wtedy pytanie: A czego Pan/Pani chce nauczyć psa? To proste pytanie w większości przypadków budzi konsternację. Chyba bardziej chodzi o czas zbudowania przywiązania, bo zdolność uczenia się, zwierzęta posiadają w każdym wieku. No i kogo nie urzeka słodka, puchata, kulka? Sama jednak zdecydowałabym się na adopcję dorosłego psa. Etap nauki czystości i świata za pomocą pyska mamy już za sobą. Szczenięta tak jak dzieci również uczą się dotykiem, z tą różnicą, że dzieci używają rączek, a szczeniaczki pyszczków.

W każdym podrostku drzemie pewien potencjał, który objawia się z wiekiem. W przypadku psa dorosłego mamy „karty na stole”, wiemy mniej więcej z jakimi problemami będziemy się mierzyć i co mamy do wypracowania. W świecie zwierząt unika się sformułowania charakter, bo to świadczyłoby o osobowości. Natomiast nie zmienia to faktu, że każdy pies jest inny.

Czy pracownicy schroniska pomagają chętnym do adopcji wybrać odpowiedniego psa? W jaki sposób się to odbywa?

To trudne pytanie i zależy jak na nie spojrzeć. Jesteśmy tam przede wszystkim dla zwierząt i to na nas ciąży odpowiedzialność za ich dalsze losy. Z całą pewnością schronisko nie jest sklepem, w którym można sobie po prostu wybrać psa i poprosić o zapakowanie, bo i takie sytuacje się zdarzały.

Staramy się, aby z adopcji były zadowolone obie strony, pies i człowiek. Jeśli pomimo chęci człowieka widzimy, że adopcja psa, to niedobry pomysł, to po prostu jej odmawiamy, oczywiście podając przyczyny. Często wspólnie udaje się wtedy znaleźć innego psa, który odnajdzie się w domu osoby zainteresowanej. Z większością domów adopcyjnych mamy stały kontakt.

Czy zdarzają się sytuacje, w których adoptowane psy wracają do schroniska? Z jakich powodów?

To są przypadki marginalne. Staramy się wydawać zwierzęta do domów, które są najbardziej świadome obowiązków i usposobienia zwierzaka. Jeśli pies wraca, to czasem powodem jest poważna choroba nowego opiekuna, czasem śmierć, a czasem niestety podejście do adopcji na zasadzie „jakoś to będzie”. Niby każdy rozumie, że pies czy kot to nie buty, które można reklamować czy zwracać do sklepu, ale czasem to co w teorii proste, w praktyce wygląda inaczej.

Ile aktualnie psów czeka na adopcję w Lubelskim Schronisku?

Obecnie w lubelskim schronisku na adopcję oczekuje 128 psów. Wszystkie kiedyś były czyjeś i mamy nadzieję, jeszcze kiedyś będą czyjeś.

Podziękowania

Dorota, bardzo dziękuje za poświęcony czas i możliwość odwiedzin Waszych podopiecznych. Sam niestety nie posiadam warunków do adopcji, ale mam szczerą nadzieję, że nasz wywiad kogoś zachęci do przygarnięcia nowego członka rodziny.

Nasz wywiad ma sponsora, którym jest firma Generali posiadająca w swojej ofercie ubezpieczanie psa.

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIASCHRONISKA, DATKÓW i OCZYWIŚCIE ADOPCJI PODOPIECZNYCH, W SCHRONISKU ZNAJDZIECIE NIE TYLKO PSY, ALE TEŻ KOTY I ZWIERZĘTA EGZOTYCZNE

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie
ul. Metalurgiczna 5 Lublin
tel. 81-466-26-42
poczta@schronisko-zwierzaki.lublin.pl

https://www.schronisko-zwierzaki.lublin.pl/

Zobacz także inne artykuły o zwierzętach domowych:

Oceń treść
[Głosów: 9 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/adopcja-psa-jak-przygotowac-sie-do-adopcji-psa/feed/ 3
Bambinizm – o co chodzi z syndromem Bambiego? https://przygodyprzyrody.pl/bambizm-czym-jest-syndrom-bambiego/ https://przygodyprzyrody.pl/bambizm-czym-jest-syndrom-bambiego/#comments Thu, 20 Jul 2023 07:44:03 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=41261 Przyroda jest piękna i zachwycająca, przebywanie na łonie natury pozwala nam się zrelaksować i zapomnieć o stresie. Przyroda jest jednak również brutalna, bezwzględna i bezlitosna. Nie każdy jednak przyjmuję do wiadomości, że natura to nie sielankowy obrazek jak z bajki, w którym wszystkie zwierzęta żyją w zgodzie i radości. Wyparcie prawdziwego oblicza przyrody i jej brutalnej strony ma trzy nazwy: bambizm, bambinizm i syndrom Bambiego. Dziś razem z ekspertami opowiem Wam, dlaczego takie postrzeganie przyrody jest szkodliwe. Zapraszam do lektury.

Bambinizm – definicja czym jest syndrom Bambiego

Bambinizm, inaczej bambizm lub syndrom Bambiego to termin, który pojawił się w nauce stosunkowo niedawno. Jako pierwszy tematem zajął się niemiecki uczony Rainer Brämer.1 Bambizm polega na wyidealizowanym postrzeganiu przyrody w oderwaniu od jej realnego obrazu. Syndrom Bambiego to negowanie lub ślepota na prawdziwą naturę dzikiej przyrody, która bywa bezwzględna, brutalna i bezlitosna. Osoby wykazujące cechy świadczące o tym syndromie postrzegają świat przyrody poprzez pryzmat ludzkich wartości i moralności, które w świecie przyrody nie mają żadnego odzwierciedlenia.

Syndrom Bambiego swoją nazwę wziął z popularnej kreskówki Walta Disneya „Bambi”, w której cukierkowo przedstawiona natura zderza się z brutalną rzeczywistością. Zjawisko bambizmu dotyka głównie społeczeństw zachodnich, wysoko rozwiniętych, gdzie empatia do zwierząt nie jest czymś wyjątkowym. Zjawisko to tyczy się szczególnie społeczności miejskich.

Skąd wziął się bambizm?

Bambinizm to efekt życia z dala od natury i braku wiedzy na jej temat. Nowoczesne społeczeństwa żyjące zamknięte w swoich bańkach informacyjnych mają więcej wyobrażeń na temat przyrody niż prawdziwej wiedzy. Większość tego, co wydaje się im, że wiedzą na ten temat czerpią z telewizji i Internetu, rzadko kiedy weryfikując tę wiedzę.

Syndrom Bambiego to jednak efekt wypadkowej braku wiedzy i wybiórczej empatii do zwierząt, głównie tych futerkowych. Osoby wykazujące zachowania, które są efektem babizmu, często przypisują zwierzętom wyższe uczucia i kierują się wartościami, które w ich mniemaniu wydają się słuszne. Skutkiem tego jest przerost współczucia dla zwierząt i nieprawidłowe reakcje w sytuacjach, w których takie osoby stykają się z naturą, taką jaką ona jest.

Jak się objawia?

O bambinizm, jego objawy, okresy nasilonej częstotliwości występowania oraz walkę z syndrom Bambiego zapytałem Katarzynę Lesner, rehabilitantkę dzikich zwierząt z pomorza, która na co dzień boryka się z efektami tego zjawiska.

Kasiu, opowiedz jakie są najczęstsze objawy bambizmu?

Jednym z objawów bambizmu jest porywanie zwierząt celem udzielenia im pomocy, której faktycznie wcale nie potrzebują. Ludzie w odruchu źle pojmowanej pomocy zabierają zwierzęta do domu czy ośrodków. Tłumaczą później, że bronili je przed wilkiem czy kotem. Niestety takie zwierzę, które początkowo nawet uda się odkarmić umiera lub w przypadku ssaków kopytnych, skazane jest na niewolę. Takie zwierzęta, którym uda się wrócić do środowiska są zupełnie nieprzygotowane do życia, poszukiwania pokarmu i unikania zagrożeń.

To jest działanie wynikające z niewiedzy, jest na szkodę zwierząt, które nie są w stanie utożsamić się z gatunkiem, nawiązać relacji i żyć w ogromnej sieci powiązań społecznych w naturze.

Druga fala bambinizmu to zwierzęta z urazami, które nie dają im szansy na powrót do natury. Ludzie nie rozumieją stresu w przebywaniu blisko człowieka, uzależnienia pokarmowego, życia w klatce. Takiej sytuacji nie rozumie też zwierzę. W naturze ptaki migrują, mają swoje terytoria, odpowiedni dla gatunku biotop i styl życia. Żyją w parach lub wielkich społecznościach. Pół życia spędzają w wodzie lub lesie i nagle są zamknięte. Bez skrzydła lub z innym trwałym urazem. Dla mnie to forma znęcania się nad zwierzęciem, które nie rozumie, że nagle mu się odebrało możliwość życia w jego naturalnym środowisku. Z tego powodu często najlepszym rozwiązaniem dla rannego zwierzęcia jest po prostu eutanazja. Ludzie oddający takie zwierzęta do lecznicy tego nie rozumieją.

Kiedy syndrom Bambiego objawia się najsilniej?

Objawy bambinizmu przyroda najsilniej odczuwa w okresie wiosna/lato kiedy cały świat zwierząt ciężko pracuje nad wychowaniem kolejnego pokolenia młodych. Dotyczy to głównie ssaków. Młode sarny, zające, lisy, ale nie tylko, są zabierane od rodziców. Często w tę pułapkę ludzkiej pseudo empatii wpadają podloty ptaków, czyli ptasia młodzież, która już nie przebywa w gnieździe, ale jeszcze nie lata. Wówczas dorosłe uczą je wszelkich ptasich zachowań społecznych tak, aby ptak mógł unikać zagrożeń, zdobywać pokarm i moc żyć w obrębie gatunku. Ssaki przebywające na ziemi, mają inną strategię. Często młode nie posiadają zapachu, żeby nie wabić drapieżników, matka przychodzi pod wieczór i o świcie karmić. Młode są mniej mobilne stąd większe możliwości kamuflażu. Dlatego ludzie często znajdują takie młode ssaki same i wydaje się im, że są porzucone.

Innym objawem bambizmu jest odganianie drapieżników od ofiar, szczególnie kiedy celem polowania jest puszysta sarenka albo słodki ptaszek. Chyba nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś odganiał pliszkę od robaka, a to przecież też drapieżnictwo. To niepodważalny dowód, że współczucie kierujemy tylko wobec zwierząt, z którymi wiążemy pozytywne emocje. Te objawy niestety obserwujemy cały rok.

Dlaczego bambinizm jest szkodliwy?

Porywanie młodych, bo tak trzeba nazwać zabieranie z lasu młodych saren czy ptasich podlotów, przekłada się negatywnie na sukces lęgowy zwierząt i dramat rodziców, którzy poświęcili naprawdę wiele na sprowadzenie na świat nowego pokolenia. Z kolei przeszkadzanie drapieżnikom to nic innego jak mnożenie ofiar przez 2. Pogryziona przez wilki sarna czy wróbel „uratowany” ze szponów krogulca mają marginalne szanse na przeżycie, a w większości przypadków jeśli to się nawet uda, oznacza to kalectwo lub niewolę dla takiego zwierzęcia. Osoby wykazujące się zachowaniami, które nazywamy bambizmem nie myślą o tym, że przecież ich akcja nie sprawi, że drapieżnik nagle zostanie wege i zacznie jeść marchew. Wilk czy krogulec albo zdechną z głodu, albo znajdą i uśmiercą kolejną ofiarę.

Jak reagować na objawy bambinizmu?

Jak reagować? Edukować. Pozwalać zrozumieć, że świat dzikiej przyrody to sieć powiązań i zależności. Że życie dzikich zwierząt nie jest przy człowieku. Że stres zabija. Oraz to, że uratowanie życia to nie jest pomoc. Tu chodzi o jakość życia i pełen zakres możliwości życia w naturze. W niewoli lub z deficytami po wypuszczeniu to się nie uda. Eutanazja nie jest złem. Złem jest cierpienie i skazywanie dzikich zwierząt na powolną śmierć w wyniku nieudolnych działań człowieka.

Kasiu dziękuje za rozmowę, mam nadzieję, że ten artykuł choć odrobinę poprawi sytuację i mniej Twoich interwencji będzie spowodowanych właśnie przez bambistyczne podejście na natury! Paweł

Katarzyna Lesner ze swoim kruczym pupilem
Katarzyna Lesner ze swoim kruczym pupilem

Podsumowanie

Jak widzicie, bambizm jest realnym problemem, w którym przez dobre chęci często sprawiamy szkodę przyrodzie. Musimy zrozumieć i zaakceptować fakt, że przyroda, choć piękna jest też brutalna i bezwzględna, a nasze wartości nijak mają się do świata dzikich zwierząt. Empatia i współczucie to na wskroś wartościowe cechy, którymi powinniśmy się szczycić. Należy jednak bardzo uważać, żeby w stosunku do dzikich zwierząt używać ich odpowiedzialnie i wtedy tylko, kiedy naprawdę jest to konieczne.

Ciekawym przykładem edukacji w tej sprawie może być sytuacja, która niedawno wydarzyła się w Kanadzie. Pracownik firmy paliwowej przebywając tam na urlopie „uratował” młodego łosia przed niedźwiedziem czarnym. W nagrodę za swój bambizm… został zwolniony z pracy, za zachowanie, które stoi w sprzeczności z wartościami pracodawcy i polityką dotyczącą dzikiej przyrody. Jak skomentowano, pracownik naraził siebie na niebezpieczeństwo i zaszkodził zwierzęciu – oczywiście chodziło o niedźwiedzia.

Przypisy, bibliografia i źródła

  1. Brämer, R. (1999). Das Bambi-Syndrom: vorläufige Befunde zur jugendlichen Naturentfremdung. Inst. für Erziehungswiss. der Univ. Marburg
  2. https://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_Bambiego
  3. Rozmowa z Katarzyną Lesner – technik weterynarii, rehabilitantką dzikich zwierząt
  4. https://nationalpost.com/news/b-c-man-says-he-doesnt-regret-saving-a-moose-calf-off-the-side-of-a-highway-despite-losing-his-job
Oceń treść
[Głosów: 32 Średnia ocena: 4.8]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/bambizm-czym-jest-syndrom-bambiego/feed/ 14
Turystyczny panel solarny czy powerbank – zasilanie na biwaku w praktyce https://przygodyprzyrody.pl/powerbank-czy-turystyczny-panel-solarny/ https://przygodyprzyrody.pl/powerbank-czy-turystyczny-panel-solarny/#comments Mon, 10 Jul 2023 15:15:32 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=41256 Wyprawa na biwak, dłuższą wycieczkę pieszą lub rowerową wymaga wiele planowania. Należy wziąć pod uwagę trasę, miejsca na nocleg, uzupełnienie zapasu wody i pożywienia, zmienność pogody i możliwość naładowania urządzeń elektronicznych. Okazuje się, że niewielkim wydatkiem i zwiększeniem wagi naszego plecaka jeden z tych problemów możemy rozwiązać raz na zawsze. W tym artykule omówię, jak turystyczny panel solarny może zapewnić nam niezależne źródło zasilania podczas biwaku i wszystkie wady i zalety takiego rozwiązania.

Zasilanie na biwaku

Nie ma się co oszukiwać, jeśli nie jesteś hardym survivalowcem albo miłośnikiem bushcraftu połączonego z rekonstrukcją historyczną, na swoje biwaki i wyprawy zabierasz co najmniej kilka sprzętów wymagających zasilania. I o ile Twoja wycieczka to krótki wypad na weekend, nie będziesz potrzebował ładować swojej elektroniki, to już przy dłuższych wyprawach sprawa zasilania wymaga naprawdę przemyślanego planu. Telefon, latarka, GPS, akumulatory do aparatu i kilka innych gadżetów przydatnych podczas turystyki pieszej i rowerowej potrzebują zasilania, o które w terenie wcale nie tak łatwo.

Wybór formy dodatkowego zasilania należy uzależnić od długości wyprawy i ewentualnego dostępu do innych źródeł energii. Jeśli wycieczka zakłada pieszą wędrówkę po górach i codzienny nocleg w schroniskach potrzebujesz jedynie ładowarki sieciowej, dzięki której będzie można naładować urządzenia podczas noclegu. Jeśli jednak plan nie zakłada wizyt w cywilizacji, należy gruntownie przemyśleć, jak zadbać o zasilanie swojej elektroniki. A jest to sprawa bardzo ważna, ponieważ od jej sprawności może zależeć nie tylko spełnienie założeń wycieczki czy też jej komfort, ale również nasze bezpieczeństwo. Komu w środku nocy rozładowała się latarka, doskonale wie, co mam na myśli.

Jak zatem zadbać o dodatkowe źródło energii? Tutaj mamy w zasadzie dwie opcje – powerbank lub turystyczny panel solarny.

Powerbank

Powerbank to urządzenie, którego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Ot przenośna bateria, która po naładowaniu może oddać energię do innego urządzenia. Na rynku mamy całą masę dostępnych powerbanków, które różnią się między sobą zasadniczo jedną cechą, pojemnością. Mamy wybór od malutkich baterii, które ledwie starczą do naładowania telefonu, aż po duże i ciężkie akumulatory o pojemności nawet kilkudziesięciu tysięcy miliapmerogodzin (mAh).

Powerbank – zalety

Do głównych zalet powerbanku można zaliczyć przede wszystkim jego mobilność, łatwość obsługi i niezależność. Stosunkowo małe rozmiary i niska waga (uzależnione od pojemności baterii) sprawiają, że jest to wygodne rozwiązanie podczas wędrówek i biwaków. Obsługa urządzenia sprowadza się jedynie do podłączenia kabla, a niezależność to nic innego, jak swoboda działania bez uwarunkowania zewnętrznymi czynnikami. Po prostu podłączamy sprzęt, który chcemy naładować i czekamy. Nowoczesne powerbanki dodatkowo oferują opcję szybkiego ładowania, która również wpływa na wygodę użytkowania sprzętu. Nie są to jednak urządzenia pozbawione wad.

Powerbank – wady

Podstawową wadą powerbanków jest ich ograniczona pojemność. Krótko mówiąc, na dłuższych wyprawach lub przy potrzebie dostarczenia energii do kilku urządzeń powerbank może okazać się niewystarczający. Kiedy wykorzystamy całą energię zmagazynowaną w urządzeniu, powerbank staje się bezużytecznym obciążeniem w naszym bagażu aż do czasu jego kolejnego naładowania z zewnętrznego źródła.

Kolejną wadą powerbanków jest ich zużywanie się w czasie użytkowania. Jak to baterie wielokrotnego ładowania mają w zwyczaju, pojemność powerbanku zmniejsza się im dłużej i częściej się ich używa. Efektywność urządzenia producenci podają zazwyczaj w liczbie cykli ładowania, w zależności od jakości sprzętu żywotność powerbanku to od 200 do 500 cykli.

Efektywność ładowania za pośrednictwem powerbanku jest uzależniona również od temperatury. Podobnie jak bateria telefonu, powerbank szybciej wytraca zmagazynowaną energię w niskich temperaturach.

Panel solarny

Alternatywą do powerbanku jest panel solarny, który produkuje energię elektryczną z promieni słonecznych. Jest to urządzenie o rozmiarach i wadze zbliżonych do większych powerbanków, które również może okazać się bardzo przydatne na biwakach oraz wycieczkach pieszych i rowerowych, szczególnie tych dłuższych. Turystyczny panel solarny oferuje wiele zalet, ale również nie jest rozwiązaniem pozbawionym wad.

Turystyczny panel solarny – zalety

Największą zaletą turystycznego panelu solarnego jest niezależność energetyczna, jaką oferuje. W odróżnieniu od powerbanku turystyczny panel solarny może dostarczać nam energię do urządzeń wielokrotnie w trakcie jednej wyprawy. Stanowi on wielokrotne źródło zasilana, więc stosując panel solarny do ładowania naszych sprzętów w terenie, nie musimy się martwić o to, że za chwilę tej energii zabraknie.

Nowoczesne turystyczne panele solarne wyposażone są w uchwyty umożliwiające montaż panelu do plecaka lub roweru, dzięki czemu mogą one produkować dla nas energię w czasie wędrówki. Nie ważą one zbyt wiele, a ich solidne wykonanie daje dużą odporność na kurz i zanieczyszczenia.

Kolejną zaletą turystycznych paneli słonecznych jest też fakt, że jest to rozwiązanie ekologiczne. Energia, której potrzebujemy produkowana jest w 100% z odnawialnego źródła, a samo urządzenie po zużyciu lub zepsuciu stanowi dużo mniej toksyczny odpad niż zniszczona bateria litowo-jonowa.

Wady panelu solarnego

Jak każdy sprzęt turystyczny panel solarny nie jest pozbawiony wad. Dla każdego turysty ważne są wymiary i waga urządzenia, które musi przenosić na plecach, a te w przypadku panelu mogą być większe niż w przypadku powerbanku. Oczywistą wadą tego urządzenia jest również uzależnienie od pogody. W bardzo pochmurne dni oraz w nocy ze sprzętu po prostu nie da się korzystać.

W niektórych przypadkach wadą może być również prędkość i efektywność ładowania sprzętu. Turystyczny panel solarny może produkować energię non stop kiedy padają na niego promienie słoneczne, ale ilość tej energii jest ograniczona, co wydłuża czas ładowania.

Co wybrać?

Wybór urządzenia powinien być warunkowany typem wyprawy w teren, którą planujemy. Jeśli jest to krótka wycieczka lub taka, w której często będziemy mieli okazję naładować powerbank, to będzie on lepszym rozwiązaniem niż turystyczny panel solarny. Jeśli jednak wybieramy się w długą trasę lub planujemy spędzić poza cywilizacją dłuższy czas, panel solarny nie będzie miał w powerbanku żadnej konkurencji. Możliwość produkowania energii na miejscu daje w takim przypadku ogromną przewagę.

Optymalnym rozwiązaniem byłoby oczywiście zabranie na długi biwak obu sprzętów, takie rozwiązanie eliminuje praktycznie wszystkie wady (poza wagą naszego bagażu). Dzięki temu, kiedy pogoda temu sprzyja, nawet w środku dziczy możemy spokojnie produkować i magazynować energię, a o ile nie jest to wyprawa samotna obciążenie plecaków, można podzielić na dwie osoby.

Sam do tej pory najczęściej korzystałem z powerbanku Redmi o pojemności 10 000 mAh, ale ponieważ w niedalekiej przyszłości planuję kilka dłuższych wypraw do zestawu dodałem również turystyczny panel solarny RYOBI – 14W RYSP14A. Po kilku testach jestem z niego bardzo zadowolony, w pełnym słońcu przez 8 godzin wędrówki naładowałem za jego pomocą latarkę, zapasową baterię do latarki i telefon (zaczynając z 56% pojemności baterii). Dodatkowo panel solarny okazał się w moim przypadku lżejszym rozwiązaniem. Mój powerbank waży 446 gramów, natomiast turystyczny panel solarny RYOBI 399 gramów. Niby niewiele, ale jednak podczas wędrówki na wiele kilometrów liczy się każda ulga dla pleców i nóg.

Podsumowanie

Zasilanie na biwaku to temat bardzo ważny, bo od działania elektroniki może zależeć nasze bezpieczeństwo. Sam już kilka razy mocno się przejechałem na zabraniu ze sobą tylko powerbanku, który po 1 dniu stał się bezużytecznym obciążeniem plecaka. Dlatego do swojego ekwipunku dodałem panel solarny i rozwiązanie to polecam wszystkim miłośnikom długich wędrówek i biwaków pośrodku niczego.

Oceń treść
[Głosów: 18 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/powerbank-czy-turystyczny-panel-solarny/feed/ 3
Akcesoria dla kota – wyposażenie domowe dla Twojego kota https://przygodyprzyrody.pl/akcesoria-dla-kota/ https://przygodyprzyrody.pl/akcesoria-dla-kota/#comments Mon, 29 May 2023 06:43:05 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=41100 Właściwe wyposażenie domu dla naszego futrzastego przyjaciela to nie tylko gwarancja jego komfortu, ale także początek wspólnej, szczęśliwej przygody. Wybór odpowiednich akcesoriów dla kota od początku jest kluczowy, ponieważ od pierwszych chwil spędzonych w nowym domu kot uczy się z nich korzystać. Dlatego warto zainwestować w niezbędne sprzęty już na samym starcie, aby od razu ułatwić sobie i swojemu czworonogowi codzienne funkcjonowanie. W tym artykule przedstawimy, jakie akcesoria domowe dla kota warto mieć, zanim nasz mruczący kompan pojawi się pod naszym dachem.

Akcesoria dla kota

Znajomość potrzeb naszego futrzastego przyjaciela jest kluczowa dla jego zdrowia i szczęścia. Wyposażenie domu w niezbędne akcesoria dla kota jest ważne z wielu powodów. Po pierwsze, drapak to nie tylko miejsce do ostrzenia pazurków, ale również część terytorium, które kot oznacza swoim zapachem. Poidło oraz pojemnik na karmę to elementy, które wpływają na prawidłowe nawyki żywieniowe kota – stałe miejsce i odpowiednia pora posiłków to podstawa zdrowej diety. Zabawki z kolei to nieodłączny element życia każdego kota, który pozwala mu spalać energię, rozwijać zmysły i utrzymać dobrą kondycję. Ostatnim, ale równie ważnym akcesorium, jest kuweta – koty to zwierzęta czyste i to od niej zależy, jak komfortowo kot będzie czuł się w nowym domu. Przygotowanie tych podstawowych akcesoriów już na starcie, na pewno ułatwi adaptację kota do nowego środowiska.

Pojemnik na karmę dla kota

Sucha karma dla kota to produkt, który wymaga odpowiedniego przechowywania, aby zachować swoją wartość odżywczą i atrakcyjność smakową. W szczelnie zamkniętym pojemniku, zapach karmy dla kotów nie roznosi się po całej kuchni, co pozwala na utrzymanie porządku i świeżości atmosfery. Dodatkowo, przechowywanie karmy w hermetycznym pojemniku zapobiega jej wietrzeniu, dzięki czemu posiłki kota pozostają smaczne i pachnące przez dłuższy czas.

Równie ważna jest kocia miska, warto zwrócić uwagę na jej wielkość i materiał wykonania. Miska powinna być dostatecznie duża, aby kot mógł swobodnie z niej jeść, a jednocześnie na tyle mała, aby nie zniechęcać do jedzenia. Dobrą praktyką jest wybór miski o niskich ściankach, tak aby kot, jedząc nie zawadzał o nie wąsami.

Najlepiej sprawdzą się miski wykonane z ceramiki lub stali nierdzewnej, są one łatwe do utrzymania w czystości, trwałe i bezpieczne dla zdrowia kota. Mięso i karmę mokrą można za to podawać kotu na zwykłym płaskim talerzyku.

Kuweta

Kuweta dla kota to wyposażenie obowiązkowe nawet dla osób, które wypuszczają swoje koty na zewnątrz (o tym dlaczego nie powinno się tego robić przeczytacie tutaj – Drapieżnictwo kota domowego – dlaczego kot nie powinien być wypuszczany z domu). Wybierając ją, powinniśmy przede wszystkim skupić się na jej rozmiarach – powinna być na tyle duża, aby kot mógł w niej swobodnie się obrócić, ale nie na tyle ogromna, aby zniechęcać do korzystania z niej. Warto też zwrócić uwagę na wysokość brzegów – dla starszych lub młodych kotów lepsze będą kuwety z niskimi krawędziami, które ułatwią wejście do środka.

Praktycznym rozwiązaniem jest wybór kuwety ze zdejmowaną pokrywą i możliwością wymontowania drzwiczek. Taki model kuwety daje elastyczność dostosowania jej do potrzeb i preferencji naszego kota. Jeśli kot początkowo czuje się niekomfortowo z pokrywą, możemy ją zdemontować. Podobnie, jeśli drzwiczki okażą się dla niego przeszkodą, możemy je łatwo usunąć, nie musząc inwestować w nową kuwetę. Wygodna i dobrze dopasowana kuweta to klucz do utrzymania czystości i zdrowia naszego kota.

Sprzątanie kuwety

Częstość sprzątania kociej kuwety jest kluczowa dla zdrowia i komfortu naszego futrzastego przyjaciela. Koty to zwierzęta bardzo czyste, które nie korzystają z zanieczyszczonej kuwety. Z tego powodu zaleca się codzienne usuwanie stałych odpadów za pomocą specjalnej łopatki, a także wymianę całego żwirku co najmniej raz w tygodniu – oczywiście w zależności od typu używanego żwirku i liczby kotów w domu. Pamiętaj, aby przeglądając akcesoria dla kota kupić również odpowiednią do stosowanego żwirku łopatkę.

Całkowite sprzątanie i mycie kuwety powinno odbywać się co najmniej raz w miesiącu. Dzięki temu zapewnimy naszemu kotu czyste i higieniczne miejsce do załatwiania potrzeb, a także zminimalizujemy ryzyko powstania nieprzyjemnych zapachów. Pamiętajmy, że regularne utrzymanie kuwety w czystości jest nie tylko odpowiedzialnością, ale również wyrazem szacunku dla naszego czworonożnego przyjaciela.


Przeczytaj także: Adopcja psa, jak się przygotować do adopcji psa ze schroniska?


Drapak dla kota

Drapak to jedno z podstawowych akcesoriów dla kota, które pełni wiele istotnych funkcji. Przede wszystkim, umożliwia kotu naturalne zachowanie, jakim jest ostrzenie pazurów. Koty nie tylko ścierają na drapaku stare warstwy pazurów, ale również oznaczają swoje terytorium. Drapak jest też świetnym miejscem do zabawy i rozładowania nadmiaru energii.

Na rynku dostępne są różne rodzaje drapaków. Duże drapaki, często w formie mebli, z licznymi kryjówkami i platformami, są wspaniałym miejscem do zabawy i odpoczynku. Jeżeli jednak w mieszkaniu brakuje miejsca na duży drapak, należy zainwestować w mniejszy model, na przykład kartonowy. Pomimo swojej prostoty, kartonowy drapak może dostarczyć kotu wiele radości i zaspokoić jego naturalne potrzeby.

Drapak dla kota to zaraz po kuwecie absolutny must have. Nie tylko pozwala naszemu kotu zaspokoić swoje naturalne instynkty, ale również stanowi dobrą ochronę mebli, o ile zwierzę nauczy się korzystać z drapaka już od małego. Wyrobienie dobrych nawyków u naszego pupila za młodu to bardzo praktyczne i zdrowe dla kociaka podejście.

Poidło

Woda to nieodzowny składnik diety każdego zwierzęcia, oczywiście, dla kota również. Niektóre koty mają jednak tendencję do picia zbyt małych ilości wody, co może prowadzić do problemów zdrowotnych, takich jak choroby nerek czy układu moczowego. Dlatego ważne jest, aby zachęcić naszego kota do regularnego picia. Jednym ze sposobów jest zastosowanie poidła lub małej fontanny, które dostarczają kotu płynącą wodę. Zwierzęta (nie tylko koty) instynktownie wolą pić płynącą wodę, ponieważ jest ona z natury świeższa i w naturze najczęściej jest ona czystsza niż woda stojąca.

W przypadku kotów, które jedzą głównie suchą karmę, regularne spożywanie wody jest szczególnie ważne, aby zapewnić odpowiednie nawodnienie organizmu. Mała fontanna lub specjalne poidło powinno zachęcić kota do picia. Cichy szmer wody i widok poruszającej się tafli na pewno zachęci czworonoga do częstszego picia.

Jedną z najczęstszych chorób u kotów jest niewydolność nerek, która jest powodowana między innymi zbyt małym nawodnieniem organizmu. Jeżeli więc kupujesz akcesoria dla kota, zakup poidła będzie inwestycją, która może Cię uchronić przed przyszłymi wydatkami i stresem związanym z chorobą czworonoga.

Kocia trawa

Koty jedzą trawę z kilku powodów. Przede wszystkim, trawa zawiera niestrawne włókna, które pomagają kotu w usuwaniu kul włosowych z układu pokarmowego. Po zjedzeniu trawy, kot często wymiotuje, co umożliwia mu pozbycie się tych kul. Poza tym trawa zawiera też pewne składniki odżywcze, które mogą uzupełniać dietę kota, w tym witaminę A i D. Dodatkowo, żucie trawy może przynosić kotom po prostu przyjemność i zaspokaja ich naturalne instynkty.

Niemniej jednak nie zawsze kot (szczególnie niewychodzący) ma dostęp do świeżej trawy, zwłaszcza w okresie późnej jesieni, zimy i wczesnej wiosny. W tych miesiącach warto zainwestować w specjalną trawę dla kotów, którą można kupić w sklepie zoologicznym lub samodzielnie zasadzić w doniczce. Taka trawa będzie bezpieczna dla kota i dostarczy mu niezbędnych składników odżywczych.

W sezonie kiedy trawa rośnie wszędzie, kotu niewychodzącemu można po prostu urwać źdźbła trawy i przynieść do domu. Warto zwrócić uwagę, aby jednak była to czysta trawa, bez kurzu i zanieczyszczeń. Różne gatunki traw, różnie smakują, więc warto obserwować swojego czworonoga, aby wiedzieć który gatunek trawy najbardziej mu odpowiada.

Zapewnienie kotu dostępu do trawy przez cały rok to kolejny prosty sposób na utrzymanie naszego pupila w dobrej kondycji. Brak dostępu do trawy może za to spowodować obgryzanie przez kota roślin domowych. To z kolei może nie tylko skończyć się zniszczeniem roślin. Wiele z kwiatów doniczkowych jest toksycznych dla kotów i ich zjadanie z braku alternatyw może skończyć się poważnym zatruciem!

Zabawki dla kota


Aktywizacja i spełnianie potrzeb zabawy kota to kluczowe elementy w utrzymaniu jego zdrowia, szczęścia i dobrej kondycji. Koty to zwierzęta o dużych zasobach energii, które potrzebują regularnej stymulacji fizycznej i umysłowej. Zabawa z kotem nie tylko pomaga zaspokoić te potrzeby, ale także umacnia więź między zwierzęciem a jego opiekunem. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że zabawa powinna odbywać się wtedy, kiedy kot jest do tego gotowy. Zmuszanie go do zabawy, gdy jest zmęczony czy niewyspany, może skończyć się frustracją i stresem dla obu stron.

Na rynku dostępne są różnego rodzaju akcesoria dla kota i zabawki, które mogą pomóc w aktywizacji kota. Pluszowe myszy, kulki, które kot może gonić, czy wędki z piórkami, które pobudzają instynkt łowiecki kota, to tylko niektóre z nich. Istnieją również inteligentne zabawki, które wymagają od kota rozwiązania pewnego zadania, aby otrzymać nagrodę w postaci przysmaku.

Jednak nie zawsze musimy wydawać pieniądze na gotowe zabawki. Wiele z nich można wykonać samodzielnie, korzystając z codziennych przedmiotów. Kartonowe pudełka, rolki po papierze toaletowym, czy piłeczki z folii aluminiowej mogą być równie ciekawe dla kota, jak skomplikowane zabawki kupione w sklepie. Kluczowe jest, aby obserwować naszego kota i dostosować zabawki do jego preferencji i zainteresowań. Zapewnienie naszemu kotu rozrywki i zadbanie o to, aby czuł się szczęśliwy i spełniony zaprocentuje szczerym uczuciem wdzięczności naszego pupila.

Jak nauczyć kota korzystać z akcesoriów?

Akcesoria dla kota to przedmioty, których Twój kot będzie chętnie używał, jeśli go tego nauczysz. A to może wcale nie być takie proste. Przede wszystkim, warto pamiętać, że koty to zwierzęta o silnych instynktach, które kierują ich zachowaniem. Dlatego najlepszą strategią jest dostosowanie się do tych instynktów, a nie próba ich zmiany. Ważne jest też wyrobienie odpowiednich nawyków za młodu, powinniśmy zatem zacząć naukę jak najwcześniej.

Przykładowo, jeżeli chcemy nauczyć kota korzystać z drapaka, powinniśmy go umieścić w miejscu, gdzie kot lubi drapać – na przykład obok kanapy, którą często atakuje. Możemy także pokazać kotu, jak korzystać z drapaka, poprzez delikatne prowadzenie jego łap po drapaku. W przypadku kuwety, ważne jest, aby była ona umieszczona w spokojnym, niezbyt ruchliwym miejscu, gdzie kot będzie miał poczucie prywatności.

Do nauki korzystania z poidła lub fontanny może pomóc umieszczenie jej z dala od kuwety i miski z jedzeniem. Koty nie lubią pić wody w miejscu, w którym jedzą ani się załatwiają, ponieważ są to miejsca pełne zanieczyszczeń – odchody i niedojedzona karma. Niektóre koty mogą potrzebować więcej czasu na przyzwyczajenie się do nowych akcesoriów, więc kluczowa jest tutaj cierpliwość.

Ważne jest również pozytywne wzmacnianie zachowań, które chcemy u kota zobaczyć. Jeżeli kot korzysta z drapaka czy poidła, warto go za to pochwalić lub nagrodzić przysmakiem. Pamiętajmy jednak, że każdy kot to indywidualista, dlatego kluczowa jest obserwacja i dostosowywanie metod do jego indywidualnych potrzeb. Twój pupil może mieć ulubione zabawki i nie wszystkie akcesoria dla kota ze sklepu będą dla niego odpowiednie, warto jest więc testować różne rozwiązania i nie rezygnować po pierwszym nieudanym podejściu.

Akcesoria dla kota – najczęściej zadawane pytania

Gdzie ustawić kuwetę dla kota?

Kuwetę dla kota najlepiej ustawić w spokojnym i łatwo dostępnym miejscu, z dala od miejsca, w którym kot je lub odpoczywa, zapewniając mu prywatność i wygodny dostęp do kuwety.

Jak często sprzątać kuwetę?

Kuwetę powinno się czyścić codziennie lub za każdym razem kiedy zobaczymy, że coś w niej zalega. Gruntowne porządki i mycie kuwety powinno odbyć się minimum raz w miesiącu.

Ile kuwet dla kilku kotów?

Najlepszą praktyką jest posiadanie minimum tylu kuwet ile mamy kotów. Minimalizuje to częstotliwość pozostawiania odchodów poza kuwetą.

Gdzie ustawić miskę dla kota?

Kot najchętniej będzie korzystał z miski ustawionej w ustronnym miejscu gdzie bez stresu będzie mógł jeść. Ważne, aby było to miejsce, w którym kot nie będzie czuł innych zapachów. Większość kotów również nie pije w miejscu gdzie je, więc miska i poidło powinny stać z dala od siebie.

Jaka trawa jest najlepsza dla kota?

Owies, jęczmień i pszenica są super, ale kot nie wzgardzi też innymi o ile trawa będzie miękka, soczysta i przede wszystkim czysta. Źdźbła trawy też nie powinny mieć ostrych krawędzi ponieważ mogą one poranić przełyk zwierzęcia.

Jak często podawać kotu trawę?

Najlepiej kiedy kot ma dostępną trawę przez cały czas i samemu będzie decydował o tym kiedy jej potrzebuje. Największy apetyt na trawę koty wykazują za to na wiosnę, kiedy zrzucają gęste zimowe futro. Wówczas koty połykają dużą ilość sierści podczas codziennej pielęgnacji i z tego powodu szybko się zakłaczają.

Oceń treść
[Głosów: 16 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/akcesoria-dla-kota/feed/ 1
Materac turystyczny, mata samopompująca czy karimata? Co wybrać na biwak? https://przygodyprzyrody.pl/materac-turystyczny-jak-wybrac/ https://przygodyprzyrody.pl/materac-turystyczny-jak-wybrac/#comments Tue, 05 Jul 2022 11:23:40 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=39588 Materac turystyczny, mata samopompująca czy karimata? Jakie są różnice pomiędzy sprzętem służącym do izolacji od podłoża, jakie mają one wady i zalety oraz w jakiej konfiguracji ze sprzętem sprawdzają się najlepiej? Dziś wracamy do poradnika biwakowania dla początkujących i na warsztat bierzemy schronienie, które ma zapewnić ciepły i komfortowy nocleg w terenie. Na co zatem zwrócić uwagę przy wyborze materaca turystycznego? Zapraszam do lektury.

Izolacja od podłoża – co wybrać?

Wybierając się na dłuższy biwak czy choćby jedną nockę do lasu, jeśli zamierzamy dobrze się wyspać, musimy przyłożyć szczególną wagę do metody, jaką odizolujemy nasze ciało od zimnego podłoża. Oczywiście survivalowiec, który do lasu wybiera się tylko z nożem, jest w stanie sprawnie skonstruować sobie z kilku konarów i gałęzi łóżko traperskie. My jednak skupimy się dziś na tym, co możemy zabrać ze sobą, żeby wygodnie i bezpiecznie przespać całą noc w terenie.

Rynek sprzętu turystycznego wychodzi nam naprzeciw i oferuje wiele systemów, które mają zapewnić izolację od podłoża podczas snu. Sprawdzając asortyment sklepów turystycznych, na pewno natkniecie się na różne materace, maty samopompujące i karimaty, każda innego producenta, każda o innych parametrach, rozmiarach, cenie. Jak więc wybrać odpowiedni dla nas materac campingowy? Dziś omówimy trzy systemy izolacji oraz opowiem Wam o tym, jakimi cechami produktu kierowałem się podczas niedawnego zakupu materaca turystycznego firmy Klymit.

Porównując materac turystyczny, karimatę do spania i matę samopompującą należy zwrócić uwagę na 5 cech tych sprzętów:

  • izolacja od podłoża
  • komfort
  • waga
  • objętość
  • cena

Jak więc wyglądają wady i zalety każdego dostępnego systemu? Sprawdźmy.

Materac turystyczny

Materac turystyczny, jakiego używam to mój nowy, ale już sprawdzony nabytek – Klymit Static V Long. Zdecydowanie ze wszystkich opisanych w tym artykule sprzętów jest to najwygodniejsza izolacja od podłoża. Matera turystyczny o grubości około 6 centymetrów zapewnia nie tylko świetną izolację od podłoża (dzięki układowi komór V-Chamber), ale i duży komfort snu, który w innych przypadkach był największą wadą.

Już na tym etapie mogę Wam zdradzić, że pomimo krótkiego użytkowania nowego materaca dmuchanego będzie to mój numer jeden na długie lata. A to wszystko ze względu na wiele zalet, które dla mnie są krytyczne w biwakowaniu.

Materac turystyczny przy wadze trochę większej niż najprostsza karimata – Klymit Static V Long ma 2 metry długości, a waży zaledwie 635 gram – po spakowaniu w worku kompresyjnym zajmuje zdecydowanie najmniej przestrzeni w plecaku – pakunek ma 20 x 8 cm. Dodatkowo po napompowaniu 6-centymetrowa, miękka warstwa izolująca daje naprawdę duży komfort wypoczynku i ciepło.

Dodatkowo materac turystyczny Klymit Static V Long został wykonany z lekkiego poliestru o gęstości 75 denierów, łatwego w czyszczeniu, suszeniu i dużo mniej szeleszczącego materiału. To ostatnie ma szczególne znaczenie dla tych o lekkim śnie. Wiercenie się na materacu często powoduje głośne skrzypiące odgłosy, które mogą przeszkadzać w zaśnięciu i śnie.

Materac campingowy to jednak nie są same zalety – ma on również wady. Przede wszystkim nie nadaję się on do hamaka, próbowałem się usadowić na nim w hamaku i za każdym razem kończyło się zsunięciem po kilkunastu minutach. W nocy podczas snu byłoby jeszcze gorzej. Po drugie, każdy system pompowany ma to do siebie, że może się przedziurawić, a wówczas staje zupełnie bezużyteczny i może postawić nas przed koniecznością awaryjnego zakończenia wyprawy. Całe szczęście, producenci do zestawu dołączają zestaw naprawczy.

Wadą tego modelu jest także system pompowania przeznaczony głównie pod pompki, brak ustnika mocno utrudnia napompowanie tego materaca. Nie bez znaczenia jest też cena – Klymit Static V Long kosztuje 429,90 zł, mi w promocji udało się dostać go nieznacznie taniej.

Materac dmuchany Klymit
Materac dmuchany Klymit Static V Long

Zalety materaca dmuchanego

  • niska waga
  • mała objętość po skompresowaniu
  • duży komfort wypoczynku
  • najlepsza izolacja od podłoża

Wady materaca

  • mała odporność na zniszczenia
  • nie nadaje się do hamaka
  • cena – najwyższa spośród porównywanych systemów

Mata samopompująca

Mata samopompująca to produkt bardzo podobny do materaca, ale sporo od niego cieńszy i wypełniony specjalnym porowatym materiałem, który przy rozprężeniu samoczynnie zasysa powietrze. To spore ułatwienie szczególnie dla osób z astmą lub innymi problemami z wydolnością oddechową. Trzeba jednak zaznaczyć, że mata samopompująca nie napełnia się samoczynnie w 100%. Do pełnego napełnienia maty wystarczy tylko kilka lekkich wydechów. System samopompujący zatem bardzo przyśpiesza rozkładanie obozu, jednak dość mocno opóźnia jego złożenie. Opróżnienie maty samopompującej z powietrza przy składaniu jest dużo trudniejsze, a co za tym idzie dłuższe niż przy materacu.

W związku z powyższym mata samopompująca jest cięższa i zajmuje dużo więcej przestrzeni niż materac dmuchany. Mata Ultimate Self Inflating od Mountain Warehouse, której ja do tej pory używałem, pomimo iż po rozłożeniu ma sporo mniejsze rozmiary. Po złożeniu to prawdziwy kolos w porównaniu do Klymit Static V Long. Rozmiar maty po złożeniu 17cm x 28cm, Waga 750g.

Mata samopompująca oferuje nieco niższą izolację niż materac turystyczny. Około dwukrotnie grubszy materac dmuchany to po prostu dwukrotnie więcej przestrzeni wypełnionym ciepłym powietrzem pomiędzy Tobą, a zimną glebą. Gruba warstwa przyjemnie ugniatającego się powietrza zamkniętego w materacu wpływa również na komfort. Tutaj również zdecydowanie wygrywa materac. Dodatkowo mata jest dość sztywna, przez co jeszcze gorzej współgra z hamakiem. W efekcie używam jej tylko podczas biwaków ze spaniem na glebie, w namiocie lub pod tarpem.

Z punktu widzenia zarówno komfortu i izolacji materac samopompujący wypada średnio, słabiej niż materac turystyczny, a lepiej niż karimata. Jest to również najcięższy z zestawianych sprzętów i zajmuje dużo miejsca.

Zalety maty samopompującej

  • bardzo szybka w rozkładaniu
  • wspomagane pompowanie – wbrew nazwie, sama się nie napompuje 😛

Wady

  • duża waga
  • duży gabaryt
  • podatność na uszkodzenia
  • zbyt cienka, aby spać na boku
  • zbyt sztywna żeby spać na niej w hamaku

Karimata

Najtańszym, a zarazem najpopularniejszym wśród turystów sposobem izolacji od podłoża jest klasyczna karimata. Arkusz porowatego, giętkiego materiału, który separuje nasze ciało od gleby. Na rynku można znaleźć całe mnóstwo rodzajów karimat, o różnej grubości, składane, rulowane, z powłoką aluminiową. Poza oczywistymi różnicami nie różnią się one jednak od siebie za bardzo. Karimata to najsłabiej izolująca warstwa ze wszystkich dziś omawianych. Stanowi najcieńszą warstwę izolacji, więc również daleko jej do komfortu, jaki zapewnia dmuchany materac.

Karimata ma jednak również zalety, które sprawiają, że pomimo licznych wad to ją często zabieram ze sobą. Karimata jest uniwersalna i odporna na uszkodzenia. Z całego zestawienia tylko karimaty możemy użyć jako siedzisko i stosować ją bez obawy o uszkodzenie na różnych podłożach. Jest zdecydowanie najlżejsza, ale zabiera najwięcej przestrzeni. Wszystko to sprawia, że karimaty najczęściej używam jako warstwy izolującej kiedy wybieram się na czatowanie w pozycji leżącej. Nie biorę wówczas ze sobą dużo sprzętu, więc nie zależy mi na przestrzeni w plecaku, a dzięki temu nie muszę się obawiać, że się uszkodzi. W ten sposób mam swobodę modyfikacji pierwotnego planu w razie niewypału. Karimatę mogę rozłożyć prawie wszędzie.

Testowałem również spanie na karimacie w hamaku. Z trzech zestawionych dziś produktów giętka karimata sprawdza się w hamaku najlepiej. Nie ucieka spod tyłka tak szybko, jak mata samopompująca czy materac turystyczny. Jednak podczas nocy prędzej czy później to następuje, dlatego do hamaka jedynym naprawdę dobrym wyborem jest underquilt – podpinka, o której napiszę kiedyś osoby artykuł.

Zalety karimaty

  • uniwersalność – można ją stosować na różnych podłożach, jako siedzisko itd.
  • niska waga
  • odporność na uszkodzenia – nawet uszkodzona daje izolację
  • zdecydowania najtańsze rozwiązanie
  • można stosować w hamaku z większym powodzeniem niż matę samopompującą i materac turystyczny

Wady karimaty

  • duży gabaryt
  • słaba izolacja
  • niski komfort spania

Na co zwracać uwagę przy zakupie materaca turystycznego?

Wybór warstwy izolacyjnej do spania w terenie uzależniłbym w pierwszej kolejności od częstotliwości, z jaką będziecie korzystać z tego sprzętu. Jeśli na nockę do lasu wybieracie się od święta raz do roku, nie ma sensu inwestować kilkuset złotych na najlżejsze i najwygodniejsze rozwiązanie. W takim przypadku wybrałbym grubą karimatę za kilkanaście złotych. Jeśli jednak planujecie dużo częstsze biwaki, warto rozważyć wszystkie możliwości i ich wady i zalety.

Podczas zakupu należy wybrać tę warstwę izolacji, która oferuje jak najwięcej zalet, na których nam zależy, a jej wady nie kolidują z planowanym zastosowaniem sprzętu. Jeśli preferujcie długie piesze wędrówki i niestraszny Wam wydatek kilkuset złotych, szczerze polecam materac dmuchany. Jeśli wolicie raczej stacjonarne biwaki gdzie ani waga, ani gabaryt sprzętu nie gra roli, świetnie może sprawdzić się mata samopompująca, na którą wydacie około 150 zł. Okazjonalnych turystów i tych, którym spanie na twardym podłożu nie robi różnicy, zaspokoi zwykła karimata, którą można dostać w każdym sklepie sportowym za kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych.

Inne poradniki o biwakowaniu:

Oceń treść
[Głosów: 21 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/materac-turystyczny-jak-wybrac/feed/ 3
Twitching, drapol i kantarek – czyli słownik pojęć ornitologicznych https://przygodyprzyrody.pl/slownik-pojec-ornitologicznych/ https://przygodyprzyrody.pl/slownik-pojec-ornitologicznych/#comments Fri, 29 Oct 2021 13:01:28 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=26825 Jeszcze nikt, nigdy i nigdzie nie urodził się od razu ornitologiem specjalistą. Każdy nowicjusz musi się zatem nauczyć wielu rzeczy, aby jak najlepiej i najszybciej orientować się w temacie swojego własnego hobby. Jedną z podstaw jakie należy opanować, aby ułatwić sobie dalszy rozwój w zainteresowaniu obserwacją ptaków jest przyswojenie garści pojęć ornitologicznych. Oto słownik pojęć ornitologicznych, z którego dowiesz się co znaczy drapol, lotka i kantarek oraz poznasz inne pojęcia ornitologiczne. Zarówno te specjalistyczne, naukowe, jak i te potoczne, wyciągnięte z ptasiarskiego slangu.

Słownik pojęć ornitologicznych

Nauka pojęć ornitologinych jest jednym z podstawowych zadań stojących przed świeżo upieczonym birdwatcherem. Szybkie opanowanie specyficznych zwrotów i slangu pozwala bowiem dużo efektywniej poruszać się w świecie nowych zagadnień. Zrozumienie kluczowych pojęć może być również bardzo pomocne gdy w swoich pierwszych krokach zamierzamy korzystać z książek czy informacji zamieszczanych na ornitologicznych grupach.

Znajomość pojęć ornitologicznych i slangu birdwatcherów będzie też pomocna podczas wspólnych obserwacji z bardziej doświadczonymi kolegami czy choćby podczas identyfikacji gatunków. Wiele z pojęć jakie dziś postaram Ci się wytłumaczyć to słowa opisujące ptasią anatomię, niektóre pochodzą z potocznego języka jaki wytworzył się w grupie osób obserwujących ptaki. Jeszcze inne pojęcia będą dotyczyły bardziej naukowego zakresu i badań nad ptakami.

Stąd też słownik pojęć ornitologicznych podzieliłem na trzy kategorie, w których znajdziesz pojęcia tyczące się budowy ptaka i piór, pojęcia naukowe i slang. Mam nadzieję, że dzisiejsza lektura pozwoli Ci dużo lepiej i szybciej zrozumieć czasami nietypowy język ornitologów.

Lotka i kantarek – pióra i budowa ptaka

  • barkówki – pióra okrywające nasadę skrzydła u ptaka
  • brew – wyróżniający się pasek nad okiem ptaka, zwykle ciągnący się od ciemienia do karku
  • goleń – część ptasiej nogi wystająca z upierzonych ud
  • kantarek – cześć ptasiej głowy, obszar pomiędzy okiem na nasadą górnej części dzioba
  • kreskowanie – wzór na ptasich piórach składający się z podłużnie ułożonych kresek jednego koloru
  • lotki I, II i III rzędu – pióra na skrzydle ptaka. Lotki I rzędu występują na dłoni, II osadzone są na środku i zgięciu skrzydła. Lotki III rzędu to pióra wewnętrznej części skrzydła osadzone najbliżej korpusu
  • lusterko – odróżniający się kolorem panel na skrzydle ptaka, najczęściej występuje u kaczek
  • nadgarstek – zgięcie skrzydła, pomiędzy dłonią a przedramieniem
  • obrączka oczna – kontrastowe ubarwienie piór wokół oka
  • obrączka powiekowa – nieopierzone brzegi powiek
Słownik pojęć ornitologicznych - obrączka powiekowa
Sieweczka rzeczna to jeden z gatunków, u których doskonale widać obrączkę oczną
  • okienko – jaśniejsze lub prześwitujące lotki I rzędu, widoczne u niektórych szponiastych i młodych mew
  • palce – końce długich lotek I rzędu u szerokoskrzydłych ptaków szybujących, występują np. u żurawi, bocianów i ptaków szponiastych
  • pasek:
    • pasek oczny – kontrastowo ubarwiony pasek ciągnący się od kantarka przez oko do pokryw usznych
    • pasek podbródkowy – pasek najczęściej wąski i ciemny, biegnący wzdłuż skraju gardła
    • pasek pokrywowy – linia odróżniającego się kolorem ubarwienia na piórach skrzydłowych II rzędu
  • paznokieć – zrogowaciały twór na końcu dzioba występujący najczęściej u ptaków blaszkodziobych np. u czernicy
  • pierzenie – proces wymiany piór, częściowe lub całkowite
  • plama lęgowa – nieopierzone miejsce na brzuchu ptaka lęgowego, pojawia się na czas sezonu lęgowego, służy do ogrzewania jaj
  • płaszcz – jednolicie ubarwiony grzbiet upierzenia ptaka
  • szlara – układ piór na głowie sów, przypominający twarz
  • skok – potocznie noga ptaka
  • sterówki – pióra ogona
  • zajad – nieopierzona, naga skóra w kąciku dzioba

Migracja, obrączka, hybryd – pojęcia ornitologiczne

  • bambizm, bambinizm, syndrom Bambiego – wyidealizowane postrzeganie przyrody w oderwaniu od jej realnego obrazu
  • hybryd – ptak wykluty z międzygatunkowego lęgu
  • leucyzm – niedobór pigmentu, najczęściej wrodzony, skutkuje wypraniem piór z koloru
  • melanizm – nadmiar ciemnego pigmentu w ubarwieniu piór, skutkuje ciemniejszym upierzeniem niż typowe dla danego gatunku
  • migracja – podróż z zimowiska na lęgowisko lub na odwrót
  • obrączka – metalowa lub plastikowa obręcz montowana na nodze ptaka, umożliwiająca identyfikacje konkretnego osobnika
  • pierzenie – wymiana piór na nowe
  • piskle – ptak świeżo po wykluciu, na pierwszym etapie rozwoju
  • podlot – etap rozwoju ptaka, na którym nie jest on już pisklęciem, opuścił gniazdo i dopiero uczy się latać na dłuższe dystanse
  • juwenalny – młody ptak przed pierwszym pierzeniem
  • dymorfizm płciowy – zestaw cech, dzięki którym można odróżnić płeć zwierzęcia (pojęcie stosowane jest w całej zoologii, nie tylko ornitologii)
  • gatunek nominatywny – podgatunek gatunku zróżnicowanego wewnątrzgatunkowo, na podstawie którego dany gatunek został opisany po raz pierwszy
  • zagniazdownik – określenie używane wobec młodych ptaków, dla gatunków u których pisklęta zaraz po wykluciu opuszczają gniazdo. Zagniazdownikami określa się np. młode łabędzie nieme.
  • gniazdownik – młody ptak, gatunku który po wykluciu nie jest zdolny do samodzielnego życia i pozostaje w gnieździe przez dłuższy czas
  • gatunek synantropijny – gatunek zwierzęcia lub rośliny, który przystosował się do życia w środowisku silnie przekształconym przez człowieka (pojęcie używane nie tylko w ornitologii)
  • protokooperacja – przyrodnicza symbioza dwóch gatunków, z których oba zaangażowane w relacje czerpią korzyści
  • dyspersja polęgowa – rozproszenie się młodych osobników po osiągnięciu samodzielności w celu poznania terenu i znalezienia dogodnego terytorium do wyprowadzenia własnego lęgu w przyszłym sezonie
  • endemit – unikatowy gatunek występujący wyłącznie na określonym obszarze, niespotykany nigdzie indziej.

Twitching, drapol i czatownia – slang birdwatcherów

  • czatownia – ukryta i zamaskowana lokacja dogodna do obserwacji i fotografowania ptaków
  • twitching – odmiana obserwowania ptaków polegająca na skoncentrowaniu się na poszukiwaniu nigdy dotąd nie widzianych gatunków
  • drapol – potoczna nazwa ptaka szponiastego
  • wyczes – wyszukanie w terenie bardzo rzadkiego gatunku ptaka
  • komis – obserwacja gatunku, którego zgłoszenia podlegają weryfikacji Komisji Faunistycznej

LINK: Gatunki ptaków, których obserwacje podlegają weryfikacji przez Komisję Faunistyczną

  • ornitho – portal Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków z krajową bazą danych obserwacji ptaków
  • clanga – portal ze zgłoszeniami najrzadszych gatunków ptaków widywanych w Polsce
  • Collins – najbardziej ceniony atlas do oznaczania gatunków ptaków

Potoczne nazwy gatunków ptaków

Słownik pojęć ornitologicznych nie byłby kompletny bez spisu potocznych nazw różnych gatunków ptaków. Wymienię tutaj jednak tylko te najbardziej znane, bez zdrobniałych i skrótowych nazw.

  • pigmejka – sóweczka, nazwa od jej angielskiej nazwy pygmy owl
  • bewik – łabędź czarnodzioby
  • mszar – puszczyk mszarny
  • marchewa – rybitwa wielkodzioba, nazwa od dużego czerwonego dzioba
  • gapa lub glapa – gawron
  • myszak – myszołów
  • strzyga – płomykówka – nazwa wzięła się od złowieszczych krzyków wydawanych przez niewidoczną w ciemności sowę
  • hajstra – gwarowa nazwa bociana czarnego
  • syryjczyk – dzięcioł białoszyi nazywany również dzięciołem syryjskim
  • pigmej – kormoran mały
  • wolarka – pliszka żółta

Słownik pojęć ornitologicznych będzie się rozwiał, sam nadal się uczę i dowiaduję o istnieniu nowych pojęć i zwrotów. Kiedy tylko nowe pojęcia przyjdą mi do głowy od razu go zaktualizuję, a Ty możesz mi w tym pomóc. Jeśli znasz jakieś pojęcia, które Twoim zdaniem powinny znaleźć się w tym słowniku, zostaw je poniżej w komentarzu! Wspólnie zbudujmy słownik pojęć ornitologicznych dla początkujących birdwatcherów.

Oceń treść
[Głosów: 81 Średnia ocena: 4.7]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/slownik-pojec-ornitologicznych/feed/ 5
Kurtka puchowa – najlepszy przyjaciel na jesienną wędrówkę i biwak https://przygodyprzyrody.pl/kurtka-puchowa-najlepsza-na-jesien/ https://przygodyprzyrody.pl/kurtka-puchowa-najlepsza-na-jesien/#comments Fri, 24 Sep 2021 07:06:47 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=32343 Uprawiając birdwatching, pieszą turystykę, bikepacking czy bushcraft w naszym kraju, w zasadzie już od końca września do początków maja trzeba myśleć o dociepleniu w terenie. Polska jesień i wiosna potrafią być kapryśne i ni stąd ni z owąd przynieść nagłe przymrozki. Zima potrafi za to czasami zaskoczyć niespodziewanie brakiem mrozów, ale nadal nie zwalnia to nas z potrzeby odpowiedniego zabezpieczenia się termicznego w terenie. Dlaczego najlepsza do tego będzie kurta puchowa? Zaraz Wam o tym opowiem.

Kurtka puchowa na wypad w teren

Niezależnie od rodzaju aktywności w terenie charakterystyka polskiego klimatu wymaga przemyślanego systemu ochrony termicznej. Jeśli zależy nam na przyjemnym spędzeniu czasu w lesie, na łąkach czy pośród polskich jezior będziemy musieli zapewnić sobie ciepło. Jednak standardowa ciepła odzież najczęściej jest ciężka i zajmuje w plecaku mnóstwo miejsca. Dodatkowo posiadając grubą kurtkę zimową trudno będzie nam znaleźć odpowiednią równowagę. Podczas aktywności w takiej standardowej kurtce będzie nam zdecydowanie za gorąco, a zdjęcie jej spowoduje z kolei dojmujący chłód.

Dlatego też najlepszą opcją na zapewnienie sobie odpowiedniego komfortu termicznego w terenie jest ubiór metodą „na cebulkę” oraz użycie kurtki puchowej jako warstwy docieplającej. Dlaczego akurat kurtka puchowa? O tym zaraz.

Ubiór na cebulkę

To na czym powinno nam przede wszystkim zależeć jeśli myślimy o tym, jak się ubrać na wypad w teren, to łatwość dostosowania ubioru i ochrony termicznej do aktualnych warunków. Najlepszym rozwiązaniem jest zatem nałożenie na siebie kilku warstw ubrań, które możemy zakładać i zdejmować w zależności od tego czy jest zbyt chłodno czy może zbyt ciepło.

Podstawowym błędem w doborze ubioru w teren jest ubiór tylko w jednej opcji. Zawsze powinniśmy mieć możliwość wprowadzenia drobnych zmian w ubiorze, aby dostosować go do pogody i naszej aktywności. Podczas marszu czy prac obozowych Twoje ciało będzie wytwarzało dodatkowe ciepło. Jeśli będzie go zbyt dużo zaczniesz się pocić, a nie ma nic gorszego niż przepocone ciuchy na mrozie. Z kolei w czasie postoju lub po skończeniu prac obozowych, może robić się zbyt chłodno.

Optymalnie jest dobrać ubiór tak, aby móc łatwo manipulować ciepłotą, najlepiej za pomocą jednej, wierzchniej warstwy ubrań. Zastosowanie jednej warstwy, która robi różnicę to duże ułatwienie i oszczędność czasu w porównaniu do sytuacji, w której zdejmujemy lub zakładamy więcej niż jedną warstwę ubrań. Oczywiście to samo tyczy się tego, aby to była wierzchnia warstwa ubioru. W Polskich jesiennych, zimowych i wczesnowiosennych porach najlepszą opcją na wierzchnie okrycie docieplające jest kurtka puchowa.

Dlaczego kurtka puchowa?

Wybór kurtki puchowej z punktu widzenia jakości jest wyborem bezkompromisowym. Jako wierzchnia warstwa docieplająca jest to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie, w którym nie musicie wybierać pomiędzy ciepłem, a wagą i wielkością. Kurtka puchowa męska Jack Wolfskin HELIUM w rozmiarze XL, której jestem szczęśliwym posiadaczem to tylko pół kilograma obciążenia. Kolejną ogromną zaletą puchu jest kompresja do naprawdę małych rozmiarów. Spójrzcie na zdjęcie.

Wszystko to otrzymujecie w komplecie z efektywnym system izolacji termicznej. Puch kaczy i gęsi to idealny materiał na wypełnienie warstwy mającej za zadanie zatrzymać ciepło jakie emitujemy.

Oczywiście trzeba jednak liczyć się z kosztem takiej kurtki, który zaczyna się mniej więcej od 600 zł (w zależności o producenta i parametrów puchu). Osobiście postawiłem na Jack Wolfskin ponieważ kurtki tej marki posiadają certyfikat RDS – Responsible Down Standard. Oznacza to, że pozyskanie puchu do tych kurtek odbyło się zgodnie z zasadami etyki i poszanowania zwierząt. Puch z tym certyfikatem to produkt od hodowców zapewniających zwierzętom odpowiedniej jakość pokarm, wodę oraz wybieg. Certyfikat ten oznacza również, że w hodowli nie stosuje się przymusowego karmienia, a puch nie jest pozyskiwany metodą skubania żywych ptaków.

Dla osoby kochającej przyrodę, starającej się zrobić pozytywną różnice ze szczególnym upodobaniem do ptaków, proekologiczne nastawienie marki Jack Wolfskin było bardzo ważne. Ważniejsze nawet od fantastycznej jakości ich produktów.

Zobacz także: Favna – w kontrze do fast fashion

O czym pamiętać używając kurtki puchowej?

Pomimo, że kaczki i gęsi ogromną część swojego życia spędzają w wodzie ich póki staje się zupełnie bezużyteczny jako izolacja termiczna kiedy jest przemoczony. Dlatego ptaki wyposażyły się w pióra okrywowe i specjalny gruczoł kuprowy, który produkuje specjalną substancję do natłuszczenia piór. Impregnacja wodoszczelna po ptasiemu 😉

Dobra kurtka puchowa posiada materiał zatrzymujący wiatr, ale zazwyczaj nie zatrzymuje on wilgoci. Najważniejsze więc w używaniu tego typu okrycia jest posiadanie również czegoś na wypadek deszczu. Jednak każde dobrze zaplanowane wyjście w teren musi spełnić ten punkt ekwipunku, więc nie jest nic ponad standardowe przygotowanie. Dobrze jest więc skompletować zestaw, w którym kurtka puchowa zmieści się pod naszym okryciem przeciwdeszczowym. Na dłużą metę takie rozwiązanie nawet przy minimalnym wysiłku sprawi, że i tak będziemy mokrzy, tyle że od potu, a nie deszczu. Nie zmienia to jednak faktu, że taki zestaw to idealne rozwiązanie jeśli chcemy przeczekać niesprzyjającą pogodę.

Należy również mieć na uwadze, że niska waga i elastyczność materiału, dzięki której kurtkę można skompresować do małych rozmiarów powoduje, że jest ona mało odporna na uszkodzenia. Dlatego też szczególnie polecam używanie kurtki na postojach, kiedy wszystko mamy już przygotowane i chcemy spędzić czas w cieple. Łamanie gałęzi czy rozpalanie ognia w kurtce puchowej to pomysły z tych, które mogą nas kosztować kilkaset złotych.

Inny sprzęt na jesienne biwaki

Ponieważ za oknem widać coraz więcej odcieni złota i żółci niż zieleni postaram się również napisać dla Was kilka słów o doborze obuwia na typową jesienną pogodę. Niedawno kupowałem dla żony damskie buty trekkingowe i dla siebie lekkie buty z membraną. Mam kilka przemyśleń i wskazówek jak dobrze wydać pieniądze 😉

Oceń treść
[Głosów: 40 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/kurtka-puchowa-najlepsza-na-jesien/feed/ 4
Jak wychować kota – wpływ zabawy z kotem na jego behawior https://przygodyprzyrody.pl/jak-wychowac-kota-zabawy-z-kotem/ https://przygodyprzyrody.pl/jak-wychowac-kota-zabawy-z-kotem/#comments Wed, 19 May 2021 09:31:26 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=2819 Na temat charakterów zwierząt domowych w naszym społeczeństwie krąży wiele i to często krzywdzących stereotypów. Dziś chciałbym opowiedzieć Wam kilka słów na temat tego jak wychować kota, aby nie był tym stereotypowym draniem, który złośliwie zrzuca rzeczy z półek i nie okazuje uczuć. Przeczytacie także jak zabawy z kotem wpływają na jego zachowanie i dlaczego warto wybrać dobre szelki dla kota i wychodzić z nim na spacery. Zapraszam!

Jak wychować kota?

Dla wielu może to być zaskoczeniem, ale wychowanie kota jest możliwe. Bardzo przydatne i pomocne w opiece nad tym zwierzęciem może być nauczenie go kilku czynności. Może to być przychodzenie na komendę, reagowanie na imię czy też precyzyjne określanie swoich potrzeb. Zanim jednak zaczniesz zastanawiać się jak wychować kota musisz skupić się na jego poznaniu. Każdy kot to indywidualista, dlatego wychowanie i nauka będą przychodziły każdemu osobnikowi inaczej.

Odpowiedź jak wychować kota, jest w zasadzie prosta, brzmi – metodycznie i cierpliwie. Najbardziej znaną metodą jest oczywiście nagradzanie zwierzęcia za wykonanie czynności jakiej od niego oczekiwaliśmy. Jednak samo nagradzanie warto wesprzeć poprzez poświęcenie kotu czasu i uwagi na przykład na tworzenie rutynowych czynności jakie zwierzę podejmuje w określonych porach i miejscach.

Metoda ta znajduje odzwierciedlenie np. w fakcie, że kotom zdarzają się przypadki załatwiania potrzeb poza kuwetą często z powodu przestawienia jej w inne miejsce. Koty lubią rutynę więc mogą mieć trudności z szybką adaptacją do zmian. Zatem nauka kotów pożądanych zachowań to nic innego jak wdrażanie rutyny, która często dla kociaka może skończyć się smakowitym przysmakiem.

Wychowanie kota – 5 zasad

Wychowanie kota może być również łatwiejsze kiedy będziemy stosować się do 5 zasad.

  1. Wyeliminuj bodźce, które będą rozpraszały Twojego podopiecznego. Zadbaj, aby podczas nauki kot nie miał innych obiektów zainteresowania, a cała jego uwaga była skupiona na Tobie. Wyłącz telewizor, zamknij okna, najlepiej jednak kiedy wybierzesz odpowiedni moment, a nie stworzysz go. Nagła zmiana bodźców, ograniczenie przestrzeni może zaalarmować zwierzę i wówczas nie będzie ono chętnie współpracować.
  2. Nauka nie powinna być nudna, a więc i zbyt długa. Krótkie ale regularnie powtarzane zabawy i trening przyniosą najlepsze efekty.
  3. Jeśli stosujesz smakołyki jako nagrodę za wypełnione zadania, naukę zaczynaj przed posiłkiem. Dla najedzonego kota, smakołyk nie będzie aż tak atrakcyjny.
  4. O ile to możliwe naukę zaczynaj o podobnych porach, regularnie. Nie rzadziej niż raz na dwa, trzy dni. Treningi raz na miesiąc będą nieporozumieniem dla obu stron 😀
  5. Pamiętaj jednak, że ważniejsze od regularnej pory jest aktualne samopoczucie kotka. Jeśli wyrwiesz go z głębokiego snu i będziesz oczekiwać ćwiczeń najlepsze co spotka Cię w odpowiedzi to ziewnięcie i spojrzenie pełne politowania :P.

Zabawy z kotem – znajdź ulubioną zabawę mruczka

Zapewnienie zwierzęciu rozrywki większości z nam wydaje się dużo prostsze w przypadku psa niż kota. Pomyśleć można, że psa wystarczy zabrać na spacer i dać się wyszaleć. Sytuacja jednak diametralnie się odmieni kiedy zdamy sobie sprawę, że zabawy z kotem opierają się głównie na wrodzonym instynkcie łowcy. Polowanie dla kotów to nie tylko sposób na zdobycie pożywienia, ale też pozbycie się nadmiaru energii i zwyczajna rozrywka. Jeśli więc chcesz się bawić z kotem, stymuluj dla niego polowanie.

Zabawy z kotem warto zacząć na etapie małego kociaka, który zresztą sam często organizuje sobie rozrywkę w postaci pierwszych treningów polowania, którego celem zazwyczaj jest kocia mama lub rodzeństwo. Przyzwyczajenie zwierzęcia za młodu, że jego opiekun bierze udział w zabawach daje wiele korzyści. Przede wszystkim częste poświęcanie czasu na zabawy z kotem korzystnie wpłynie na formę tych zabaw. Im wcześniej nauczysz kota zabawy, tym rzadziej Twoje dłonie będą ozdobione czerwonymi rysami.

Warto jednak nauczyć się rozróżniać kocią agresję od zabawy. Tutaj najważniejsza jest obserwacja, bowiem koty często dają nam znaki czy to jest zabawa czy regularna bójka, nie ważne czy przeciwnikiem jest zabawkowa wędka, dłoń opiekuna czy inny kot.

Odpowiednie zabawki dla kota to nadal nie wszystko, aby kotek był ułożony i spokojny warto również zadbać o koci kącik – miejsce, w którym mruczek będzie mógł odpocząć i się odprężyć.

Jeśli zastanawiasz się jak wychować kota, powinieneś wiedzieć, że są one mistrzami w stawianiu granic, dlatego bardzo łatwo znaleźć tę granicę. Jeśli zwierzę zaczyna głośno miałczeć czy nawet prychać, jest to wyraźny znak, że granice zostały naruszone. Podobne wnioski można wysnuć kiedy to mocno się puszy, zaczyna bardzo gwałtownie uderzać ogonem, czy kładzie uszy.


Przeczytaj także: Adopcja psa, jak się przygotować do adopcji psa ze schroniska?


Ocenę wzajemnych zabaw dwóch kotów najłatwiej określić patrząc czy zabawy są obukierunkowe, jeśli koty wzajemnie się ganiają, skaczą na siebie z przyczajenia wszystko jest ok. Jeśli tylko jedno zwierzę gania drugie mogą to być oznaki nękania. To jednak łatwo zweryfikować na podstawie zachowania zwierząt względem siebie bo zabawie. Jeśli faktycznie była to zabawa, po jej zakończeniu zwierzęta nadal będą chętnie ze sobą przebywały, jedno nie będzie uciekać przed drugim. Jeśli to co ocenisz jako zabawa okaże się agresją, na pewno zauważysz pewnego „focha” pomiędzy podopiecznymi.

Do zabawy z kotkiem mogą Ci posłużyć rozmaite zabawki i akcesoria dla kota, ale to nie jedyne wyposażenie, w jakie powinien zaopatrzyć się właściciel kocura. O tym, co jeszcze może być przydatne przeczytasz w artykule: Akcesoria dla kota – wyposażenie domowe dla Twojego kota

Polowanie kota – czy częstsze zabawy zmniejszają częstotliwość polowań na dzikie zwierzęta?

Koty domowe wypuszczane wolno są przyczyną śmierci milionów dzikich ptaków, gryzoni i owadów. Są to szkody wyrządzone naturze na ogromną skalę dlatego obowiązkiem i odpowiedzialnością każdego opiekuna kotka jest zadbanie, aby ich pupil tych szkód nie czynił lub chociaż ich minimalizacja.

Jak dowiódł eksperyment przeprowadzony przez zespół badawczy Uniwersytetu w Exeter odpowiednia dieta i zabawa z kotem stymulujące go do udawanych polowań mogą zmniejszyć ilość upolowanych przez wychodzące koty dzikich zwierząt nawet o 36%.

Według tezy naukowców, zwiększenie ilości mięsa w diecie kota poprzez zastąpienie zwykłej karmy, która często zawiera białka pochodzenia roślinnego zamiast zwierzęcego, zmniejsza niedobory mikroskładników, których zwierzę może poszukiwać polując poza domem.

Kolejnym impulsem, który kieruje naszego pupila do morderczych zabaw, jest właśnie brak rozrywki stymulowanej przez opiekuna. Wyniki badania potwierdziły, że już nawet 5 do 10 minut codziennej zabawy z kotem może zmniejszyć częstotliwość polowań nawet o 25%.

Jak NIE wychowywać kota – czego unikać w wychowaniu kota?

Zmiana diety i częste zabawy z kotem to jednak nadal tylko kropla w morzu potrzeb. Skala problemu kłusownictwa kota domowego jest ogromna, o tym jakie efekty dla natury przynoszą polowania kota pisałem we wcześniejszym artykule – Drapieżnictwo kota domowego – dlaczego kot nie powinien być wypuszczany z domu.

Najlepszym rozwiązaniem dla osób, które kochają koty i nie wyobrażają sobie życia bez  ich towarzystwa, a jednocześnie nie chcą przyczyniać się do mordowania chronionych gatunków zwierząt jest ograniczenie im wolności wychodzenia poza dom.

To czego na pewno NIE powinniśmy uczyć kota to swoboda i możliwość wyjścia poza dom bez kontroli. Jest to coś czego koniecznie należy zabronić zwierzęciu już od „szczenięcych lat”. Zwierzę, które zaznało swobodnego wychodzenia, będzie bardzo trudno tego oduczyć. Za to jeśli już od kocięta będziemy naszego podopiecznego uczyli spacerowania na smyczy sprawimy, że spacer stanie się przyjemnym rytuałem nie opłaconym istnieniem wielu istot 😉 Do spaceru z kotem trzeba się odpowiednio przygotować.

Szelki dla kota – jak wybrać szelki i smycz dla kota?

Szukając odpowiedzi na to jak wychować kota i nauczyć go spacerów na smyczy dużym ułatwieniem zadania będzie dobór odpowiednich akcesoriów. Pierwszym zakupem powinny być szelki dla kota i odpowiednio dobrana smycz. Zastanawiając się nad doborem odpowiedniej uprzęży w pierwszej kolejności należy wziąć pod uwagę fakt, że prowadzenie kota na uwięzi ma być bezpieczne nie tylko dla otoczenia, ale i dla samego pupila.

Najważniejszy będzie rozmiar i rodzaj zapięcia. Szelki dla kota na spacer dla dorosłego osobnika standardowo występują w opcji z możliwością regulacji szelek piersiowej i szyjnej. Obwód szelki piersiowej to zazwyczaj przedział od 42 do 46 centymetrów. Natomiast dla kotów większych ras czy tych które zmagają się z otyłością należy zamawiać wersję większą XXL.

Zapięcia szelek najlepiej wybrać w formie prostych zatrzasków, podczas spaceru mogą zdarzyć się wydarzenia, które mocno zestresują nasze zwierzę, a wówczas możliwość łatwego wyswobodzenia kota może się okazać niezwykle pomocna.

Wybór smyczy dla kota również nie powinien sprawić większych trudności. Najlepszą opcją jest smycz rozwijana, często stosowana przez właścicieli małych psów czy nawet królików. Taka smycz, która swobodnie się rozwija, daje kotu odrobinę swobody bez ciągłego poczucia uwiezienia.

Pamiętajcie, że od wyboru jakości szelek i smyczy może zależeć bezpieczeństwo waszego zwierzęcia, dlatego naprawdę nie warto oszczędzać kilku złotych kupując niesprawdzone akcesoria z pewnego portalu z Chin. Przestrzegam 😉

Bibliografia:

  • Barbara v. Tittenbrun-Jazieniecka – Koty – rasy, zachowanie, pielęgnacja – Wydawnictwo SBM, Warszawa 2016
  • Thomas McNamee – Kocie sekrety oczami naukowców – Wydawnictwo „Nasza księgarnia”, Warszawa 2018
  • Twój kot poluje na dzikie zwierzęta? Baw się z nim więcej i… zmień dietę – national-geographic.pl
  • Drapieżnictwo kota domowego – dlaczego kot nie powinien być wypuszczany z domu – przygodyprzyrody.pl
  • Zabawa, polowanie czy agresja? – blog.kocibehawioryzm.pl
Oceń treść
[Głosów: 34 Średnia ocena: 4.9]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/jak-wychowac-kota-zabawy-z-kotem/feed/ 2
Gdzie na ptaki – Lubelszczyzna https://przygodyprzyrody.pl/gdzie-na-ptaki-lubelszczyzna/ https://przygodyprzyrody.pl/gdzie-na-ptaki-lubelszczyzna/#comments Mon, 07 Dec 2020 16:02:12 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=2155 Kiedy zaczynałem moją przygodę z birdwatchingiem całe godziny spędzałem na forach internetowych, grupach facebookowych i z mapą w ręku szukając atrakcyjnych miejsc do obserwacji ptaków. Pytanie – gdzie na ptaki – nie opuszczało moich myśli. Jeśli zatem jesteś początkującym obserwatorem i mieszkasz na Lubelszczyźnie lub chcesz ją odwiedzić to mam dziś dla Ciebie poradnik, jakie miejsce w naszym województwie gwarantują niezapomniane spotkania ze skrzydlatymi przyjaciółmi.

Gdzie na ptaki w województwie lubelskim?

Województwo lubelskie zwykło się nazywać stolicą Polski B i przez większość część życia też miałem o nim takie zdanie. Dużo jednak się zmieniło kiedy birdwatching podbił moje serce. Mało uprzemysłowione rolnictwo i niezbyt rozwinięty przemysł w tym zakresie jest wielkim atutem. Stare wsie, w których nadal można spotkać domy ze strzechą, różnorodne pola, dwie życiodajne rzeki i dwa Parki Narodowe to ogromna zaleta dla miłośników obserwowania ptaków. Dziś zdradzę Ci kilka cudownych miejsc, w których masz szansę spotkać wiele ciekawych gatunków ptaków, w tym tych bardzo rzadkich!

A jeżeli potrzebujesz więcej wskazówek, o tym jak zorganizować udaną wycieczkę na ptaki, zajrzyj do tego poradnika – Wyprawa na ptaki – jak zorganizować wycieczkę ornitologiczną?

Poleski Park Narodowy

Jeśli zastanawiasz się gdzie na ptaki można wybrać się na Lubelszczyźnie to w pierwszej kolejności należy rozważyć wyprawę do Poleskiego Parku Narodowego. Już wielokrotnie rozpisywałem się na swoim blogu o urokach tego miejsca i zapewne jeszcze nie raz to powtórzę. Polesie to magiczne miejsce, w którym natura ma się bardzo dobrze, a dzięki małej urbanizacji regionu życie przyrody jest tam spokojne i niezachwiane.

Polesie to przede wszystkim świetne miejsce do obserwacji ptaków wodno-błotnych. Pojezierze Łęczyńsko Włodawskie oferuje bowiem wiele miejsc idealnie nadających się dla wielu ciekawych gatunków. Podczas swoich wędrówek po Poleskim Parku Narodowym i najbliższych okolicach miałem okazję obserwować wiele ciekawych gatunków ptaków. Kilku gatunków jakie miałem okazję obserwować w parku jak dotąd nie miałem szczęścia spotkać nigdzie indziej:

  • zielonka
  • błotniak łąkowy
  • podgorzałka
  • dzięcioł białogrzbiety

O moich przygodach w Poleskim Parku Narodowym możecie przeczytać w innych wpisach na blogu. Znajdziecie tam pełny spis gatunków jakie udało mi się zaobserwować podczas każdej z wypraw.

O zasadach i atrakcjach parku możecie przeczytać tutaj > https://przygodyprzyrody.pl/poleski-park-narodowy/

Pomimo częstych wizyt w parku nadal czeka mnie wiele eksploracji, w tych okolicach można bowiem znaleźć wiele rzadkich gatunków, których jeszcze nigdy nie miałem okazji na Polesiu oglądać np. cietrzew, trzemielojad, kropiatka, dubelt, puchacz, wodniczka czy nawet kraska!

Sobibór

Lasy Sobiborskie to kolejne miejsce, które warto odwiedzić jeśli myślisz o tym gdzie na ptaki warto pojechać. Te rozległe połacie dzikiego lasu kryją nie tylko smutną historię naszego kraju, ale również i przyrodnicze bogactwa. Jeśli interesujesz się nie tylko ptakami, ale wszystkimi zwierzętami to jest to miejsce, w którym masz szansę spotkać wilki i rysie. Ja niestety nie miałem tego szczęścia. Ale po spędzeniu kilku dni i nocy w tym lesie i przejściu kilkudziesięciu kilometrów moje poświęcenie zostało wynagrodzone w wymarzony sposób.

Puszczyk mszarny to ogromna rzadkość w naszym kraju. O spotkaniu z nim marzy wielu miłośników birdwatchingu, a takie szczęście spotkało właśnie mnie. Miałem doskonałą okazję obserwować tego pięknego ptaka przez dobre kilkanaście minut. Szczegółowy opis tego pięknego ptaka znajdziecie w artykule – Puszczyk mszarny – opis i występowanie tajemniczej sowy

Poza puszczykiem mszarnym w Sobiborze miałem okazję obserwować również lelki i słonki – niestety nie było możliwości udokumentować tych obserwacji. Jest to miejsce, które na pewno odwiedzę jeszcze kilka razy, Lasy Sobiborskie to siedlisko jarząbków, o spotkaniu których nadal marzę. W tym miejscu jest również szansa na spotkanie włochatki, która podobnie do jarząbka nadal znajduje się na mojej ptasiej liście życzeń.

Jak dotąd na blogu pojawił się tylko jeden wpis opisujący pobyt w Sobiborze – niemniej warto do niego zajrzeć > Polesie – dwudniowa wyprawa ornitologiczna

Dolina środkowej Wisły

Kolejnym miejscem, które warto odwiedzić w poszukiwaniu ptaków jest oczywiście Wisła i jej starorzecza. W 2020 roku nad Wisłą gościłem kilkukrotnie i za każdym było co obserwować. Najczęściej bywam w dwóch miejscach – okolice Puław, gdzie nawet oznaczona jest ścieżka ornitologiczna oraz brzeg rzeki i przepiękne starorzecze w Stężycy.

Rozlewisko w okolicy Puław to świetne miejsce do obserwacji kaczek. W tym miejscu za jednym razem miałem możliwość obserwacji 10 gatunków:

  • krzyżówka
  • świstun
  • cyranka
  • cyraneczka
  • krakwa
  • nurogęś
  • płaskonos
  • gągoł
  • czernica
  • głowienka

Poza kaczkami widywałem tam całą masę innych gatunków bytujących w okolicy zbiorników wodnych – czaple, trzciniaki, błotniaki, mewy, rybitwy, perkozy, kormorany. Śledząc zgłoszenia ciekawych obserwacji na stronie Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego i ornitho.pl można znaleźć również zgłoszenia o wiele rzadszych gatunków, których mi nie było dane tam wypatrzyć np. szlachar.

Okolice Stężycy to za to przepiękny ekoton (miejsce, w którym graniczą dwa lub więcej biotopów). Wisła w tym miejscu tworzy przepiękne piaszczyste łachy idealne do żerowania i gniazdowania dla wielu gatunków ptaków brodzących, siewkowych, rybitw, mew. Brzeg w wielu miejscach porośnięty jest lasem łęgowym, w którym również kipi od życia. Natomiast za wałem zabezpieczającym rzekę przed wylaniem mamy skrawki borów sosnowych, pastwiska, łąki i ugory. Tak różnorodnego terenu ze świecą szukać.

Lasy Janowskie i Puszcza Solska

Te dwa miejsca zbadałem najsłabiej ze wszystkich dziś wymienionych. Jednak magia gęstych lasów i życie jakie w nim tętni zachęcają do częstszych odwiedzin. Dość wspomnieć, że dzięki niebywałemu szczęściu właśnie tam udało mi się zrobić to zdjęcie.

Okolice roztocza to również znane tereny, w których można spotkać głuszca, włochatkę, orzełka, czaplę modronosą, kanię rudą, kulika mniejszego oraz sezonowo płatkonoga szydłodziobego. Mi udało się tam po raz pierwszy spotkać sóweczkę.

Jeśli wybierzesz się na ptaki w te rejony koniecznie zajedź również nad Nielisz. To ogromy zbiornik wodny, z którego regularnie pojawiają się zgłoszenia rzadkich gatunków ptaków. Ja po dwóch odwiedzinach tego miejsca zanotowałem tam dwa nowe gatunki – gęś białoczelną (która może nie jest rzadkością, ale skutecznie mnie unikała przez długi czas) i perkoza rdzawogardłego.

Zalew Zemborzycki

Kiedy mam ochotę wybrać się na obserwację, ale nie mam czasu lub możliwości na dalszy wyjazd pytanie – gdzie na ptaki w ogóle nie pojawia się w głowie. Zalew Zemborzycki pod Lublinem to zdecydowanie miejsce, które odwiedzam najczęściej. Wystarczy wsiąść na rower i już po 20 minutach mogę cieszyć się obserwacją czasami naprawdę rzadkich gatunków.

Nad zalewem warto monitorować okoliczne szuwary, zajrzeć w trzcinowiska i przespacerować się nadbrzeżnym lasem. Znajdziemy tam mnóstwo drobnych ptaków, wiele gatunków kaczek, dzięciołów, a zimą jeśli dobrze się poszuka ukarze się również uszatka zwyczajna. Znajdziecie tam mnóstwo gatunków pospolitych, a dość często trafiają się osobniki bardziej rzadkich gatunków. Szczególnie podczas migracji ptaków wodnych to miejsce tętni życiem.

Pomimo bliskości miasta nad zalewem udało mi się wypatrzeć kilka naprawdę ciekawych gatunków:

  • rybitwa białoskrzydła
  • dziwonia
  • nur czarnoszyi
  • nur rdzawoszyi
  • perkoz zausznik
  • perkoz rogaty

O jednej z moich wypraw nad Zalew napisałem dość obszerny wpis – zapraszam – Jesienne ptaki nad Zalewem Zemborzyckim

Stawy hodowlane ryb

Nie będzie to zbyt odkrywcze jeśli powiem Wam, że w poszukiwaniu ptactwa warto odwiedzić stawy hodowlane ryb. Szczególnie w okresie kiedy spuszczana jest z nich woda. Na Lubelszczyźnie największą renomą wśród ptasiarzy cieszą się zbiorniki w Samoklęskach, Siemieni i Stoczku. Na stronach LTO i ornitho regularnie pojawiają się zgłoszenia prawdziwych rzadkości np. piaskowca, lodówki, hełmiatki, perkozów rogatych. Mi osobiście w jednym z tych miejsc udało się wypatrzeć jedną z największych rzadkości orlika grubodziobego.

Pamiętajcie tylko, że stawy hodowlane to teren prywatny, każdorazowo przed wejściem na taki teren koniecznie trzeba zapytać o pozwolenie właściciela lub zarządcę.

Dzikie pola

Dzikie pola to potoczna nazwa południowo-wschodniej Lubelszczyzny. Tereny na wschód od Tomaszowa Lubelskiego zaraz przy granicy z Ukrainą charakteryzują się dużym nagromadzeniem ciekawych ptaków podczas wczesnej jesiennej migracji. To miejsce zdobywa swoją sławę dzięki rzadkim ptakom drapieżnym, które od połowy sierpnia zaczynają swoje migracje na południe.

Duże pola uprawne, poprzecinane koszonymi łąkami, pastwiskami, a nawet nieużytkami i zadrzewieniami śródpolnymi to świetne warunki dla wielu gatunków ssaków i ptaków. Duża ilość gryzoni żyjących na tych terenach to nie lada gratka dla migrujących ptaków, które na lokalnych dzikich polach zatrzymują się nawet na kilka dni. Co roku można spotkać tam naprawdę ciekawe i rzadkie gatunki ptaków szponiastych takich jak orliki krzykliwy i grubodzioby, gadożer, orzeł przedni, kurhannik, raróg, orzeł stepowy, orzeł cesarski, błotniak stepowy czy kaniuk.

Okolice Lubyczy Królewskiej, Ulhówka czy Dołhobyczy to też świetne miejsce na nie tylko na ptaki szponiaste, choćby w tym roku spotykano tam żołny, kraski, podgorzałki, brodźca pławnego mornele. Jeśli jeszcze nie byliście na sierpniowym spektaklu ptaków szponiastych to serdecznie zachęcam!

Gdzie na ptaki – wasze miejsca

Oczywiście Lubelszczyzna kryje dużo więcej ciekawych miejsc, o których nie wspomniałem. Jeśli chcecie podzielić się swoimi ulubionymi miejscami do obserwacji ptaków, koniecznie opiszcie je w komentarzach! Zachęcam.

Oceń treść
[Głosów: 40 Średnia ocena: 4.9]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/gdzie-na-ptaki-lubelszczyzna/feed/ 2