Warning: Constant WP_CACHE already defined in /home/klient.dhosting.pl/pawwar87/przygodyprzyrody.pl/public_html/wp-config.php on line 4

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/pawwar87/przygodyprzyrody.pl/public_html/wp-config.php:4) in /home/klient.dhosting.pl/pawwar87/przygodyprzyrody.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
obóz – Przygody przyrody https://przygodyprzyrody.pl Blog przyrodniczy Fri, 05 Sep 2025 07:42:35 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.0.1 https://przygodyprzyrody.pl/wp-content/uploads/2021/10/cropped-Przygody-Przyrody-4-32x32.png obóz – Przygody przyrody https://przygodyprzyrody.pl 32 32 Jak wybrać miejsce na biwak? https://przygodyprzyrody.pl/jak-wybrac-miejsce-na-biwak/ https://przygodyprzyrody.pl/jak-wybrac-miejsce-na-biwak/#comments Tue, 17 Mar 2020 14:03:28 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=1214 W głowie początkującego biwakowicza często pojawia się wiele pytań na temat tego, w jaki sposób spędzić czas w terenie, aby było przyjemnie, wygodnie i przede wszystkim bezpiecznie. Jednym z najważniejszych pytań jest: jak wybrać miejsce na biwak? Jeśli poszukujesz wskazówek, które pozwolą Ci wybrać miejsce bezpieczne i komfortowe – to dobrze trafiłeś.

Jak wybrać miejsce na biwak? 1

Miejsce na biwak

Idealne miejsce na biwak powinno spełniać trzy podstawowe cechy:

  • bezpieczeństwo
  • komfort
  • estetyka
miejsce na biwak - ognisko w lesie

Nietrudno się domyślić, że znalezienie miejsca, które w sposób optymalny zapewni realizację wszystkich powyższych potrzeb, jest trudne. Dlatego wybór odpowiedniego miejsca na założenie obozu to często sztuka kompromisu.


Bezpieczeństwo biwakowania jest najważniejsze – podczas wyboru miejsca na biwak zawsze najpierw oceń, czy otoczenie zapewni ci to bezpieczeństwo. Może się zdarzyć np., że będziesz zmuszony do zrezygnowania z wygód lub pięknych widoków właśnie na rzecz bezpieczeństwa.

Bezpieczne miejsce na biwak

Oceniając miejsce na biwak z punktu widzenia bezpieczeństwa Twojego pobytu powinieneś sprawdzić kilka czynników.

bezpieczne miejsce na biwak

W pierwszej kolejności oceń czy biwakowanie w wybranym miejscu jest odpowiednie do rodzaju schronienia, jakie będziesz szykował na noc. Na przykład: jeżeli zabrałeś ze sobą hamak, koniecznie poszukaj dwóch solidnych miejsc zaczepienia (uwierz mi, ostatnie czego chcesz to rąbnąć tyłkiem o twardą ziemię podczas snu). Jeżeli natomiast planujesz spać na ziemi, najważniejsze będzie wybranie miejsca, w którym Twojego legowiska nie podmyje woda (np. podczas gwałtownych opadów deszczu).

Spójrz w górę

Kolejnym czynnikiem, który może stanowić potencjalne zagrożenie, jest wiatr. Koniecznie sprawdź, czy nad wybranym przez ciebie miejscem na obóz nie zwisają luźne, złamane gałęzie.


Niebezpieczne mogą być również suche gałęzie, które mogą się złamać – i spaść na ciebie – podczas silniejszych podmuchów wiatru. Szczególnie unikaj rozbijania obozu pod starymi bukami – mają one tendencję do zrzucania ciężkich konarów nawet przy niezbyt silnym wietrze.

Spójrz w dół

Wybór odpowiedniego podłoża ma również spore znaczenie. Unikaj miejsc o wyraźnym spadku terenu. Wyżej, pisząc o bezpieczeństwie, zwróciłem uwagę na padający deszcz, który szczególnie w górach może bez żadnego ostrzeżenia zmienić podłoże Twojego biwaku w spływający z góry potok deszczówki. Śpiąc na ziemi ważna będzie również możliwość wbicia w podłogę śledzi. Weź to pod uwagę.

widok a miejsce na biwak
Piękny widok to ostatni z priorytetów wyboru miejsca na biwak

Podczas wyboru miejsca na biwak unikaj nisko położonych punktów – nie obozuj np. w dnach dolin, kotlinach czy wąwozach. Duża wilgotność takich miejsc wiąże się również z niską temperaturą, co w pakiecie skutkuje naprawdę zimną nocą. Dodatkowo, spływająca podczas deszczu woda może właśnie tam się skupiać w spore kałuże.

Jeżeli chcesz biwakować w obszarze występowania potencjalnie groźnych zwierząt, sprawdź czy w okolicy wybranego miejsca nie ma śladów ich bytowania. W Polsce niebezpieczne mogą być dziki i niedźwiedzie. Bardzo rzadko zdarzają się ataki wilków, jednak również warto wziąć to pod uwagę. Warto również unikać miejsc o gęstej, wysokiej roślinności – są to siedliska kleszczy.

Bezpieczne miejsce na biwak w skrócie:

  • unikaj miejsc, którymi może spływać woda podczas deszczu,
  • unikaj miejsc wyeksponowanych na silne podmuchy wiatru,
  • sprawdź czy nie oberwiesz czymś w głowę podczas wietrznej pogody,
  • poszukaj czy w okolicy nie ma śladów bytowania niebezpiecznych zwierząt,
  • unikaj miejsc o wysokiej roślinności, mogą w niej czaić się kleszcze,
  • jeżeli zawczasu zaplanowałeś miejsce swojego biwaku, przed wyjściem z domu przekaż swoją lokalizację komuś zaufanemu, ułatwi to poszukiwania w razie wypadku lub zagubienia.

Komfort biwakowania

Jak wybrać miejsce na biwak? 2

Na komfort wybranego miejsca na biwak w dużej mierze będą miały wpływ czynniki już omówione przy okazji bezpieczeństwa. Miejsce osłonięte od wiatru nie tylko zagwarantuje bezpieczeństwo, ale również i wygodę. Silne porywy wiatru mogą zerwać zawieszony tarp, a nawet jeśli będzie on mocno zamontowany, to jego głośny szelest może być uciążliwy podczas snu. To samo tyczy się ryzyka podmoknięcia terenu oraz biwakowania wśród gęstej trawy, w której dużo łatwiej zagubić elementy ekwipunku.

Ogromne znaczenie dla komfortu biwakowania ma dostęp do wody – warto więc na obóz wybrać miejsce niedaleko źródła wody. Najlepsza zawsze będzie woda płynąca zdatna do picia. Nawet jeśli woda pitna nie jest Ci niezbędna (ponieważ masz ze sobą jej spory zapas) to i tak pobliskie źródło, jezioro, rzeka, strumyk czy choćby głębsza kałuża będą przydatne. Dzięki łatwemu dostępowi do wody będziesz mógł np. zagasić ogień czy umyć siebie i ekwipunek.

Warto jednak pamiętać, że rozbijanie obozu zaraz przy wodzie może się mocno zemścić z kilku powodów:

  1. Bliskość wody oznacza większą wilgotność powietrza. Po nocy przespanej w takim miejscu może się okazać, że pomimo, iż nie padało, cały Twój ekwipunek trzeba suszyć.
  2. Im bliżej źródła wody, tym więcej komarów i innych uciążliwych owadów.
  3. Pamiętaj, że jesteś w terenie gościem, a woda to bardzo cenny zasób dla gospodarzy – upewnij się więc, że nie biwakujesz w pobliżu wodopoju zwierząt.
  4. Jeśli biwakujesz w górach, to weź pod uwagę, że podczas deszczu górskie strumienie bardzo szybko wzbierają i mogą zalać Twój obóz, jeśli rozbiłeś go zbyt blisko rzeki czy strumyka.

Komfortowe biwakowanie jesienią i zimą

Podczas chłodnych pór roku wielu biwakowiczów wybiera ognisko jako formę dogrzewania swojego schronienia. Warto wówczas wziąć pod uwagę, czy podłoże, na którym planuje się rozpalić ogień, się do tego nadaje. Unikaj podłoża zawierającego suchą ściółkę, torf czy innych materiałów, które mogą się łatwo zapalić.

Swoje schronienie warto ustawić równolegle do kierunku wiatru – dzięki temu, dużo mniej dymu z ogniska wpadnie na twoje posłanie. Optymalne ustawienie schronienia jesienią i zimą również zakłada ustawienie obozu w kierunku wschodu słońca – dzięki temu już pierwsze promienie słoneczne zaczną ogrzewać twój obóz.

Biwakowanie latem

Jeżeli planujesz swój biwak latem, pięciokrotnie się zastanów, czy palenie ognia jest koniecznie potrzebne. Jeżeli mimo wszystko chcesz rozpalić ogień, to najlepiej poszukaj piachu i zabezpiecz miejsce pod ognisko grubą jego warstwą. Ma to szczególne znaczenie w obliczu ostatnich bardzo suchych sezonów letnich.

Jeśli biwakujesz w namiocie latem (podczas wysokich temperatur), ustaw go tak, aby był osłonięty od strony wschodu. Dzięki temu w Twoim namiocie o poranku nie zrobi się sauna.

Jak wybrać miejsce na biwak? 3

Estetyka

Każdemu turyście spędzającemu noc w terenie marzy się piękny zachód, wschód słońca, delikatny szum drzew i cudne pejzaże roztaczające się przed obozem. Nie ma w tym nic złego, jednak pamiętaj, że piękne widoki powinny być zawsze poprzedzone bezpieczeństwem i komfortem biwakowania.

Wybierając miejsce na biwak nie zawsze ma się wszystko, czego by się chciało. To najtrudniejsza rzecz w biwakowaniu – trzeba nauczyć się rezygnować z wygód i pięknych widoków na rzecz bezpieczeństwa.

Przeczytaj o moich biwakach:

To również może Cię zainteresować:

Oceń treść
[Głosów: 17 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/jak-wybrac-miejsce-na-biwak/feed/ 5 Śniadanie nad Zalewem Zemborzyckim nonadult
Rezerwat Piskory – mało znany skarb Lubelszczyzny https://przygodyprzyrody.pl/rezerwat-piskory-biwak-obserwacje/ https://przygodyprzyrody.pl/rezerwat-piskory-biwak-obserwacje/#respond Fri, 25 Oct 2019 12:01:37 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=548 Początek października zapowiadał się mokro i chłodno. Właśnie z tego powodu postanowiłem wybrać się na samotny biwak. Miał to być test umiejętności radzenia sobie w pojedynkę przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych. W tym celu szukałem miejsca, w którym mógłbym rozbić obóz i koczować przez 3 dni. Musiało to być miejsce odludne i oferować możliwość obserwacji dzikiej przyrody. W ten sposób wybór padł na Rezerwat Piskory, a właściwie jego okolice.

Rezerwat przyrody Piskory

Rezerwat przyrody Piskory znajduje się na terenie gminy Żyrzyn, opiekę nad nim sprawuje zaś Nadleśnictwo Puławy. Choć możecie mi wierzyć długo się zastanawiałem, czy słowo opieka, w poprzednim zdaniu nie powinno być ujęte w cudzysłowie. Dlaczego? O tym kilka słów później.

rezerwat piskory

Rezerwat Piskory utworzono w 1998 roku. Celem powołania rezerwatu było zachowanie zespołu ekosystemów o dużej różnorodności biologicznej. Na terenie objętym ochroną wyróżniono ekosystemy bagienne, leśne i wodne. Jest to w szczególności bardzo cenna ostoja ptactwa wodno-błotnego. Można tam spotkać między innymi – bąka, bielika, zielonkę, puchacza, orlika krzykliwego, żurawia czy rybitwę białoskrzydłą. Do tego szacuje się, że występuje tam jedna z największych krajowych populacji perkoza zausznika.

Niestety, ja nie miałem okazji zaobserwować ani jednego z tych gatunków. Jedynie żurawie wieczorem dawały o sobie znać swoim doniosłym klangorem.

Myślał indyk o niedzieli…

Nadleśnictwo Puławskie „sprawuje opiekę” nad rezerwatem Piskory. Niestety, opieka ta nie wychodzi im najlepiej. Specyfika rezerwatu opiera się na płytkim jeziorze, od którego nazwy wzięła się nazwa rezerwatu.

Jezioro piskory

Piskory to jezioro w ogromnej części gęsto porośnięte trzciną. Taka charakterystyka sprawia, że lustro wody, przy którym możemy dostrzec większość z wymienionych wcześniej gatunków ptaków, widać było jedynie z wież obserwacyjnych. Te zaś zostały zdemontowane… Leśnicy zdemontowali stare wieże z myślą o tym, że pieniądze na nowe otrzymają z programu unijnego. Wniosek jednak został odrzucony na przedbiegach.

Stare wieże zostały zdemontowane pod pretekstem słabego stanu i możliwości zawalenia. Co innego jednak wynika z moich rozmów z okolicznymi mieszkańcami i przyrodnikami, którzy często tam bywali. Decyzja o zdemontowaniu starych wież i zastąpieniu ich nowymi zapadła więc kiedy nie było w ogóle wiadomo, czy na nowe faktycznie znajdą się pieniądze. Może wystarczyłoby wymienić kilka desek… Tego się już nie dowiemy, ponieważ po starych wieżach obserwacyjnych pozostały tylko straszące kikuty.

rezerwat piskory - pozostałości z wież obserwacyjnych

Biwak przy granicy rezerwatu

Plan był prosty, pakuje manatki na 3 dniowy biwak, wsiadam na rower i po około 60 kilometrach jestem na miejscu. Plan z małymi przygodami, ale się powiódł. Do tego zaliczyłem krótki, ale bardzo satysfakcjonujący postój gdzieś na polach pomiędzy wsią Sielce, a miasteczkiem Osiny. Krótki odpoczynek okazał się obfity w obserwacje. Na listę moich zaobserwowanych gatunków ptaków wskoczył Potrzeszcz oraz Jer.

Miejsce na obóz

Bardzo zależy mi na tym, aby przyroda w swoim naturalnym, niezakłóconym stanie została zachowana jak najdłużej. Chcę, aby przyszłe pokolenia mogły z fascynacją obserwować to, czym dziś zachwycam się ja. Właśnie dlatego z dużą powagą traktuję zasady obowiązujące w rezerwatach przyrody i parkach narodowych. Zatem biwak w samym rezerwacie Piskory odpadał. Znalazłem jednak kawałek przejrzystego mieszanego lasu, pełnego podgrzybków. Tam właśnie postanowiłem rozbić obóz na noc z piątku na sobotę.

Kiedy rozstawiłem tarpa, zdecydowałem, że ze względu na wilgoć potrzebna będzie również podłoga. Domyślałem się, że taka potrzeba może wystąpić, dlatego zawczasu kupiłem brezentową plandekę ogrodniczą 2 x 3 metry. Lekka, wystarczająco wodoodporna i z wzmocnionymi otworami na śledzie – świetnie spełniła swoją rolę. Tylko kolor mógłby mniej rzucać się w oczy.

Rezerwat Piskory - mało znany skarb Lubelszczyzny 4

Ekran cieplny – bushcraftowy trening

Ponieważ prognoza pogody zapowiadała zimną noc, postanowiłem sprawdzić swoje umiejętności bushcraftowca. Postawiłem swój pierwszy ekran cieplny, którego zadaniem jest odbijanie ciepła z ogniska w stronę schronienia. Tutaj błędem okazało się zabranie ze sobą składanej piły zamiast siekierki. Poradziłem sobie jednak całkiem nieźle, do zaostrzenia gałęzi stanowiących podpory użyłem noża. W ziemie udało mi się je stabilnie wbić używając solidnej kłody drewna jako młotka.

Finalnie ekran stanął. Nie był idealny, bo mógłby być bardziej szczelny i wyższy. Dodatkowo jego postawienie zajęło mi niewspółmiernie dużo czasu i pochłonęło sporo sił. Wniosek na przyszłość – siekierka do tego celu jest o niebo lepsza od piły 😉

Bushcraftowa kolacja z grzybów

Po drodze do rezerwatu zatrzymałem się w Bałtowie. Ponieważ nie chciałem nadmiernie obciążać siebie i roweru wyjeżdżając z Lublina miałem przy sobie jedynie baton proteinowy i bidon wody. Podczas zakupów żywności podpytałem miejscowych o sam rezerwat i ewentualne grzyby. To właśnie podczas tych rozmów za każdym razem słyszałem rozzłoszczone komentarze o wieżach obserwacyjnych. Dowiedziałem się jednak, że w lasach w okolicy rezerwatu można znaleźć grzyby. Postanowiłem więc, że to wykorzystam i ugotuje sos grzybowy.

Przepis miałem dość prosty – grzyby, boczek, cebula, papryka i odrobina śmietany. Kupiłem wszystko czego potrzebowałem i ruszyłem w drogę.

Już podczas budowy ekranu cieplnego i zbierania opału na ognisko udało mi się zebrać sporo młodych podgrzybków. Kolacja zapowiadała się więc bardzo smacznie. Jak widać na poniższych zdjęciach – taka właśnie była 🙂

Po zjedzonej kolacji, zmęczony wymagającą podróżą i budową schronienia, usnąłem dość szybko. Kolejnego dnia planowałem wstać skoro świt, aby wypatrywać dzikiej zwierzyny. Ten plan się udał, choć w całkiem opaczny sposób. Kiedy około 6:40 wyskoczyłem ze śpiwora i zacząłem się przebierać z kompletu nocnej bielizny termoaktywnej odwiedził mnie łoś!

Niestety, stojąc w samych bokserkach przy około 3 stopniach temperatury, w środku lasu około 10 minut po świcie nie udało mi się zrobić dobrego zdjęcia. Nagrałem jednak króciutki film, na którym wprawione oko może go wypatrzeć pomiędzy gałęziami.

Piskory – drugi dzień biwaku

Po komfortowo jak na te warunki przespanej nocy i nieoczekiwanym spotkaniu z łosiem szybko rozpaliłem ponownie ogień. Zrobiłem sobie gorącą kawę, zjadłem śniadanie i sprzątnąłem obóz. Sobotę miałem zarezerwowaną na całodniową obserwację przyrody. Niestety kilka rzeczy solidnie utrudniło mi realizację planu. Pierwszą był brak wież obserwacyjnych, o których pisałem wyżej. Drugą duża ilość grzybiarzy.

Wysyp grzybów ściągnął w okolice sporą ilość poszukiwaczy. Nie tylko płoszyli oni zwierzęta, ale i sprawiali potencjalne zagrożenie dla mojego obozu. Mój ekwipunek był ciężki i nie uśmiechało mi się pakowanie wszystkiego do plecaka. Tropienie zwierzyny z takim bagażem, również odpadało. Musiałem ograniczyć się najbliższych kilkuset metrów wkoło obozu.

Rezerwat Piskory - mało znany skarb Lubelszczyzny 8

Dopiero kiedy w lesie zrobiło się pusto i cicho mogłem eksplorować zakątki bardziej oddalone od miejsca, w którym pozostawiłem obóz. W ten sposób natrafiłem na ogromną polanę częściowo porośniętą trzciną, z kilkoma kępkami młodych brzózek. Wkoło polany rozstawionych było 7 ambon. Postanowiłem skorzystać z jednej z nich i przenieść obóz w jej pobliże.

Decyzja okazała się bardzo trafna, to właśnie z ambony udało mi się przeprowadzić najbardziej ekscytującą obserwację tego wyjazdu.

Jeleń szlachetny – Rezerwat Piskory

Rezerwat Piskory – podsumowanie wyjazdu

Z biwaku wróciłem autem. Kiedy żona zobaczyła moje zdjęcia kolacji zapragnęła spaceru w poszukiwaniu grzybów. Pod pretekstem grzybobrania zapakowała się w kombi i po mnie przyjechała. Grzybobranie okazało się obfite w dorodne podgrzybki, a ja dzięki temu uniknąłem kolejnych 60 kilometrów drogi na coraz bardziej skrzypiącym rowerze.

Całość wyjazdu z punktu widzenia bushcraftowca oceniam bardzo dobrze. Z punktu widzenia obserwatora zwierząt dużo słabiej. Byłem mocno zawiedziony brakiem wież obserwacyjnych, co uniemożliwiło mi fotografowanie ptactwa wodnego. Mimo wszystko na moją listę zaobserwowanych zwierząt wskoczyły:

Ptaki:

Ssaki:

  • Jeleń szlachetny

Przy okazji wyjazdu do rezerwatu po raz pierwszy testowałem działanie sportowego zegarka z GPS – Amazfit GTR. Wynik testu znajdziecie tutaj > https://przygodyprzyrody.pl/xiaomi-amazfit-gtr-dlaczego-warto/

Oceń treść
[Głosów: 15 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/rezerwat-piskory-biwak-obserwacje/feed/ 0 Jeleń szlachetny - Rezerwat przyrody Piskory nonadult
Bełżyce – Nałęczów – wyprawa obserwacyjna oraz trening bushcraftu https://przygodyprzyrody.pl/belzyce-naleczow-obserwacje-trening-bushcraftu/ https://przygodyprzyrody.pl/belzyce-naleczow-obserwacje-trening-bushcraftu/#comments Tue, 20 Aug 2019 12:03:41 +0000 https://przygodyprzyrody.pl/?p=101 Korzystając z dnia wolnego 15 sierpnia wybrałem się w pieszą wędrówkę wyruszając z domu rodziny w Bełżycach w stronę Nałęczowa. Wędrówka niezbyt wymagająca ponieważ teren poza błotnistymi polami mało wymagający. Jednak 23 kilometry z około 12 kilogramowym plecakiem na grzbiecie robi swoje 😉 Zapraszam do wpisu, w którym zdradzę Wam jak wyglądał mój trening bushcraftu.

Plan wędrówki

Bełżyce - Nałęczów - wyprawa obserwacyjna oraz trening bushcraftu 18

Dobierając ubiór i ekwipunek na wędrówkę w raczej zurbanizowanym terenie planowałem znaleźć miejsce na obóz i nocleg w Starym Gaju opodal Nałęczowa. Stąd dość duży ciężar zabranego ze sobą ekwipunku. Po drodze nastawiałem się na wiele krótkich postojów, podczas których fotografowałem napotkane zwierzęta. Ku mej uciesze, postojów tych było dość dużo.

Obserwacje

Podczas wędrówki miałem okazję spotkać wiele ciekawych gatunków zwierząt. Niektóre z tych obserwacji udało mi się udokumentować fotografią. Poniżej lista spotkanych zwierząt oraz galeria.

Z przeprowadzonych obserwacji jestem bardzo zadowolony, wiele z tych gatunków mogłem obserwować podczas żerowania. Dużym zdziwieniem była dla mnie obecność sarny europejskiej około 200 metrów od centrum Nałęczowa.

Trening bushcraftu

Po około 9 godzinach marszu, w czasie którego robiłem mnóstwo zdjęć rozbiłem obóz bushcraftowy na skraju lasu Stary Gaj niedaleko Nałęczowa. Miejsce obozowiska zawsze na mapach będę oznaczał czerwoną chorągiewką.

Obozowisko

Ponieważ pogoda tego dnia dopisywała, a prognozy zapowiadały ciepłą noc bez silniejszych porywów wiatru, na mój obóz składał się tarp 3x3m oraz hamak. Zabrałem ze sobą również zestaw naczyń turystycznych, aby przyrządzić sobie ciepły posiłek i kawę.

trening bushcraftu - rozbijanie obozowiska
Obóz

Był to jeden z moich pierwszych samotnych biwaków w stylu bushcraftowym, traktowałem więc tę wyprawę jako trening kilku umiejętności. Chciałem między innymi przetrenować szybkie i efektywne rozbijanie obozu, kilka przydatnych węzłów, zbieranie odpowiedniego opału, rozpalanie ogniska używając wyłącznie krzesiwa i rozpałki znalezionej w lesie oraz przygotowywanie posiłku w warunkach polowych i samo przygotowanie do noclegu.

Bełżyce - Nałęczów - wyprawa obserwacyjna oraz trening bushcraftu 37

Niestety jak okazało się późnym wieczorem źle wybrałem miejsce na biwak. Ponieważ wybrałem skraj lasu, z którego widać było pobliskie zabudowania oddalone o około 1,5 kilometra również i mnie łatwo było zlokalizować. Szczególnie psom, które zwabione zapachem potrawy szybko mnie odnalazły i nękały kilkukrotnie swoim mało przyjaznym nastawieniem. Ponieważ psy były agresywne i nie dawały spokoju nawet po 4 moich interwencjach, zmuszony byłem około godziny 20:00 zwinąć obóz i wezwać żonę, która odwiozła mnie do domu rodziny.

Podsumowanie wyprawy

Pomimo, że mój planowany nocleg nie doszedł do skutku całą wyprawę oceniam bardzo dobrze. Była to dla mnie okazja nie tylko do poprawy kondycji w marszu i obserwacji wielu ciekawych gatunków zwierząt. Był to również cenny trening bushcraftu. Podczas marszu spotkałem wiele interesujących zwierząt, a 3 gatunki ptaków udało mi się po raz pierwszy udokumentować – białorzytka, makolągwa, paszkot.

Bełżyce - Nałęczów - wyprawa obserwacyjna oraz trening bushcraftu 38
Oceń treść
[Głosów: 12 Średnia ocena: 5]
]]>
https://przygodyprzyrody.pl/belzyce-naleczow-obserwacje-trening-bushcraftu/feed/ 2