
Pierwotnie w 1973 roku Bieszczadzki Park Narodowy obejmował swoim obszarem wyłącznie okolice szczytów Tarnicy (1346 m n.p.m.), Krzemienia (1335 m) i Halicza (1333 m), oraz okolice Połoniny Caryńskiej (1297 m). Jego powierzchnia wówczas wynosiła jedynie 59,55 km².
Bieszczadzki Park Narodowy był jednak sukcesywnie powiększany. Miało to miejsce czterokrotnie:
Co ciekawe za wysiłki włożone w ochronę unikalnych w skali Europy wartości przyrodniczych Bieszczadzki Park Narodowy, jako drugi po Białowieskim został wyróżniony Dyplomem Europejskim, przyznawanym przez Radę Europy.

Niewątpliwie największą atrakcją parku są liczne szlaki górskie, których przemierzanie łączy się z podziwianiem przepięknych widoków rozpościerających się z górskich szczytów. Najwyższym szczytem Bieszczad jest Tarnica wznosząca się na 1346 metrów nad poziomem morza. Można się na nią wspiąć czerwonym szlakiem prowadzącym z Ustrzyk Górnych i wycieczkę zakończyć we wsi Wołosate. Wspomniany odcinek czerwonego szlaku jest zakończeniem Głównego Szlaku Beskidzkiego wiodącego z Ustronia w Beskidzie Śląskim aż do Wołosatego w Bieszczadach. Główny Szlak Beskidzki mierzy aż 496 km długości.

We wsiach Wołosate oraz Tarnawa Niżna prowadzone są hodowle zachowawcze koni huculskich. Jest to wywodząca się ze Wschodnich Karpat rasa konia górskiego, którego wypas ma na celu zachowanie unikatowego krajobrazu nazywanego „krainą dolin”. Pojęcie to odnosi się do krajobrazów powstałych w efekcie działań przyrody na wpół z działaniami ludzkimi. Hodowla koni Huculskich sprzyja zachowaniu otwartych terenów oraz umożliwia organizacje turystyki konnej.
Ulokowane w Ustrzykach Górnych Muzeum Przyrodnicze Bieszczadzkiego Parku Narodowego posiada jedną z największych kolekcji zbiorów przyrodniczych. Trzy pięta muzeum mieszczą w sobie kolekcje tematyczne ogólnej systematyki zwierząt, geologii Bieszczadów, historii regionu oraz flory i fauny okolic. W muzeum oraz Ośrodek Naukowo-Dydaktycznym można również zakupić zeszytowe przewodniki bardzo przydatne podczas przemierzania pieszych ścieżek przyrodniczych.

Bieszczadzki Park Narodowy poprzecinany jest nie tylko górskimi szlakami, ale również ścieżkami przyrodniczymi. Wzdłuż każdej ze ścieżek można odnaleźć słupki przystankowe oznaczone numerem przystanku, symbolem ścieżki oraz krótkim opisem ciekawostek przyrodniczych jakie można napotkać w okolicy danego przystanku. Poniżej zamieszczam listę ścieżek dostępnych w Parku:

Część z tych ścieżek pokrywa się ze szlakami górskimi, którymi można dotrzeć na najbardziej malownicze szczyty Bieszczadów. Niestety ścieżki równie interesujące, ale nie wiodące w góry władze Parku traktują po macoszemu. Podczas moich dwóch tegorocznych wypraw do Wołosate, ścieżka oznaczona symbolem salamandry „Ustrzyki Górne-Wołosate” była praktycznie nie do przejścia. Zarośla na ścieżce były tam tak wysokie i gęste, że przedzieranie się przez nie odbierało całkowicie chęć do poznawania otaczającej nas natury.
Bieszczadzki Park Narodowy i ogólnie cały obszar Bieszczad to teren wyjątkowy pod kątem możliwości obserwacji wielu rzadkich gatunków zwierząt. Można tam spotkać kilka gatunków ssaków, które poza Bieszczadami rejestruje się tylko w kilku innych miejscach:
Miałem wyjątkowe szczęście spotkać dzikiego osobnika tego ostatniego gatunku na liście.

Poza ssakami Bieszczadzki Park Narodowy to również dom dla kilku gatunków rzadkich gadów i płazów. Mam tu na myśli węża Eskulapa, gniewosza plamistego, żmiję zygzakowatą, salamandrę plamistą.
Również ptaki mają tam bardzo bogatą reprezentację około 140 gatunków lęgowych, w tym rzadkich. Bieszczadzki Park Narodowy to wyjątkowo dobre miejsce do obserwacji drapieżników. Można tam spotkać orła przedniego, orlika krzykliwego, jastrzębia, gadożera, trzmielojada. Nie mało jest również sów, mam tu na myśli puszczyka, uszatkę, puszczyka uralskiego, włochatkę, sóweczkę, a nawet puchacza. Rozglądając się po starych lasach Bieszczadów można również natknąć się na rzadkie gatunku dzięciołów – zielonosiwego, trójpalczastego oraz białogrzbietego. Na szlakach górskich można spotkać natomiast płochacza halnego i siwerniaka.
Przeczytaj także o innych parkach narodowych w Polsce:

Największą zaletą Poleskiego Parku Narodowego są oczywiście bogactwo flory i fauny oraz przepiękne krajobrazy jakie można tam podziwiać. Jak zapewne wiecie z mojego wcześniejszego wpisu o formach ochrony przyrody, Parki Narodowe powstały w pierwszej kolejności z powodu potrzeby ochrony tych cennych obszarów oraz okazów roślin i zwierząt na nich występujących. Cele edukacyjne i turystyczne również są bardzo istotne, jednak to właśnie ochrona przyrody jest tu najważniejsza.
W związku z tym podziwianie obszarów chronionych Parków Narodowych możliwe jest wyłącznie na wytyczonych ścieżkach. I to właśnie owe ścieżki stanowią największą i najciekawszą atrakcję jaką oferuje Poleski Park Narodowy.

Ścieżka Perehod to idealne miejsce dla ornisympatyków. Każdy miłośnik ptaków znajdzie tam wiele interesujących obiektów obserwacji. Ścieżka wiedzie groblami pomiędzy płytkimi stawami. Płytka woda, liczne, gęste trzcinowiska i obfitość w ryby i inne drobne zwierzęta to idealne warunki przyciągające niezliczone gatunki ptaków wodno-błotnych. Można tu spotkać całą plejadę ciekawych gatunków ptaków od bielika i bąka poczynając, na zimorodkach kończąc.

Ścieżka Czahary swój początek ma w miejscowości Zastawie przy wieży widokowej na bagno Bubnów. Następnie wiedzie ona polną drogą aż do lasu, w którym skręca się nad samo bagno Bubnów. Ten odcinek wiedzie drewnianymi kładkami tuż nad powierzchnią wody. Oczywiście o ile nie panuje susza.

Podczas mojej ubiegłorocznej wizyty niestety nie miałem okazji spacerować nad bagnem. Woda całkowicie wyschła. Na pewno wybiorę się tam również wczesną wiosną. Myślę, że wówczas mam szansę na większą wilgotność.
Od wilgotności bez wątpienia zależy to ile zwierząt będziemy mieli okazję tam spotkać. Niezależnie zaś od tego ile będzie wody, Czahary za każdym razem oferują piękne malownicze widoki.
Ścieżka Dąb Dominik prowadzi ciekawym zmiennym terenem. Na początku czeka nas bardzo przyjemny spacer leśny, gdzie będziemy mijali pomnik przyrody, od którego nazwę wzięła cała ścieżka. Z różnicowanych lasów, z pośród których możemy wymienić grądy, olsy i bory sosnowe wyjdziemy nad jezioro Moszne. Jest to bardzo ciekawe miejsce ponieważ możemy dosłownie chodzić nad powierzchnią wody po zwartych kompleksach mchów torfowych. Kożuch ten nazywa się płem lub spleją. Możemy tam spotkać bardzo ciekawe owadożerne rośliny – rosiczki.

Jest to również dobre miejsce do obserwacji ciekawych gatunków zwierząt. Możemy tu spotkać między innymi łosie, bobry, żurawie, puszczyki, kowaliki, czaple białą i siwą, żmiję zygzakowatą, zaskrońce, żółwie błotne oraz bardzo rzadką wodniczkę.
UWAGA! Ścieżka Dąb Dominik kończy się w miejscowości Jamniki, jeżeli pozostawicie samochód na parkingu przy początku trasy, czeka Was jeszcze około kilometrowy spacer do auta.

Ścieżka Spławy to moim zdaniem druga po Perehodzie najciekawsza ścieżka ze wszystkich, które jak dotąd przeszedłem. Trasa wiedzie nad podmokłymi terenami, warto więc wybrać się na Spławy kiedy jest wilgotno. Będziemy mieli okazje iść poprzez brzeziny bagienne, ols kępkowo-dolinkowy, łąki turzycowe. Spławy prowadzą nad największe jezioro w Poleskim Parku Narodowym – Łukie. Warto się zatrzymać na nadwodnej platformie nad jeziorem można tam bowiem spotkać wiele gatunków rzadkich ptaków jak np. bieliki, błotniaki stawowe, podgorzałki. Jest to również teren idealny dla gadów, początek września to istny festiwal obserwacyjny zaskrońców.
Poleski Park Narodowy to również świetne miejsce dla miłośników dwóch kółek. Główną atrakcją dla rowerzystów jest ścieżka Mietiułka, której około 60% przeszedłem pieszo. Wiedzie ona poprzez bardzo zróżnicowany teren, co czyni ją wyjątkowo atrakcyjną. Na szczególną uwagę zasługuje wieża widokowa na Durne Bagno, punkt widokowy w miejscowości Wielki Łan oraz część wspólna ze ścieżką Perehod.

Uważny turysta będzie miał okazję spotkać tutaj bieliki, dzięcioły białogrzbiete (przy początku trasy), myszołowy, czaple, żurawie. Początek trasy to również miejsce gdzie często można się natknąć na krętogłowy oraz puszczyki mszarne, które są w naszym kraju prawdziwą rzadkością. Na trasie Mietiułki można znaleźć również wilcze tropy. Nie ma się jednak czego bać, wilki są bardzo skryte i unikają kontaktu z człowiekiem.
Więcej o wilkach możesz dowiedzieć się z wywiadu z dr hab. Romanem Gulą – Wilk – o życiu i zwyczajach wilka – sprawdź!
Jeśli wybierzecie się na ścieżkę Spławy warto również odwiedzić Muzeum PPN, które mieści się przy początku ścieżki. Zwiedzanie całego muzeum nie zajmuje dużo czasu, ale może być niezwykle cenne, szczególnie dla osób, które mają trudności z rozpoznawaniem gatunków dzikich zwierząt. Z mojej perspektywy najciekawsze bowiem były wystawy wypchanych zwierząt. Taka wystawa oferuje możliwość przyjrzenia się z bliska zwierzętom jakie można spotkać w Parku.
Jeżeli na wycieczkę do PPN wybieracie się z dziećmi na pewno zainteresuje Was również przeznaczona dla młodych miłośników przyrody ścieżka Żółwik. Do zapoznania się ze szczegółami ścieżki zapraszam Was na stronę Parku.

Poleski Park Narodowy oferuje również kilka innych atrakcji, z których niestety do tej pory nie miałem okazji skorzystać. Nie mogę więc z czystym sumieniem napisać o nich choćby słowa. Przy najbliższej okazji postaram się nadrobić te zaległości. Będą to:
Powyższy wpis stanowi jedynie wstęp do bardzo obszarnego tematu jakim jest bogactwo natury Poleskiego Parku Narodowego. Więcej na temat zwierząt jakie można spotkać na terenie Parku możecie przeczytać w moich wpisach opisujących konkretne wyprawy:
Czym są parki narodowe oraz ile ich mamy w Polsce pisałem w artykule dotyczącym form ochrony przyrody. Zanim wybierzemy się na wycieczkę do jednego z nich warto szczegółowo zapoznać się z regulaminem parku, do którego się wybieramy. Pozwoli nam to zachować się w 100% odpowiednie nie tylko w stosunku do prawa, ale co ważniejsze w stosunku do dzikich mieszkańców parku.

W tym artykule przedstawię zasady, które w większości przypadków są wspólne dla każdego z naszych 23 parków narodowych.
Przed wycieczką warto zadać sobie kilka pytań, o zasady użytkowania parków narodowych.
Parki narodowe to nasze najważniejsze i najcenniejsze elementy polskiego systemu ochrony przyrody. Każdy z nich może mieć w regulaminie odrębne zakazy, których kategorycznie musimy przestrzegać. Dlatego tak ważne jest gruntowne zapoznanie się z regulaminem parku, do którego się wybierasz. Jeśli jednak nie masz do niego dostępu lub znalazłeś się na terenie parku niespodziewanie warto mieć na uwadze kilka złotych zasad, dzięki którym Twój pobyt będzie bezpieczny zarówno dla Ciebie jak i mieszkańców parku.

Najważniejsza zasada jaką trzeba przyswoić to fakt, że w dzikim terenie jesteś gościem. Znaczy to ni mniej, ni więcej, że to Ty musisz dostosować się do panujących tam zasad. Ta reguła tyczy się do pobytu nie tylko w parkach narodowych, rezerwatach przyrody i innych chronionych obszarach. Tę zasadę powinieneś przyswoić i kierować się nią za każdym razem kiedy jesteś w dzikim terenie.
Wybierasz się na zwiedzanie Parku Narodowego? Sprawdź jak przygotować się do wyprawy – https://przygodyprzyrody.pl/jak-przygotowac-sie-do-wyprawy/

Reguły jakimi należy się kierować wybierając się na wycieczkę do rezerwatu przyrody są bardzo podobne jak w przypadku parków narodowych. Jest jednak jedna bardzo istotna różnica. Każdy park narodowy w Polsce jest dostępny dla celów turystycznych i edukacyjnych w ramach wyznaczonych tras. W każdym parku takie trasy znajdziecie. Ruch turystyczny w rezerwatach przyrody również ograniczony jest wyłącznie do wytyczonych tras. Jednak nie w każdym rezerwacie takie trasy istnieją.
W praktyce oznacza to, że w rezerwacie przyrody, w którym takich tras nie ma wyznaczonych – w ogóle nie wolno przebywać.
Zwiedzanie parków krajobrazowych obostrzone jest najmniejszą ilością zakazów. Dozwolone jest tam zbieranie grzybów, zrywanie kwiatów, zbieranie np. zrzutów jeleni oraz poruszanie się poza wyznaczonymi ścieżkami. Wszystko to oczywiście z rozsądkiem. Zakazane nadal jest palenie ognia, biwakowanie, niszczenie runa leśnego, chwytanie, płoszenie i zabijanie zwierząt oraz śmiecenie.
Przyroda niezależnie od tego czy została objęta jakąś formą ochrony czy nie, jest naszym dobrem wspólnym. Dlatego ważne, aby każdy z nas kierował się zasadą nadrzędna – Nie bądź bierny – reaguj!
Przebywając na łonie natury bardzo ważne jest zwracać uwagę na zachowanie nie tylko swoje, ale i innych. Nie każdy przed wyjściem do lasu, na plażę czy choćby nad rzekę czy łąkę zapozna się zasadami poszanowania natury. Nie każdy też odznacza się wrażliwością na piękno natury.
Dlatego też to również na nas spoczywa odpowiedzialność za reagowanie na zachowania łamiące ogólnie przyjęte zasady. Jeśli widzisz kogoś śmiecącego w lesie zareaguj. Nie musisz wchodzić w konflikt z taką osobą, wystarczy szybki telefon do odpowiednich służb. A być może ktoś nieświadomie łamie jakieś reguły, być może wystarczy delikatne zwrócenie uwagi.
Tak czy inaczej – najgorsze co możesz zrobić to nie zareagować, brak krytycznej reakcji na takie zachowania, to nic innego jak przyzwolenie na nie.
Wyjazd z Lublina lekko się przeciągnął, musieliśmy spakować kilka dodatkowych rzeczy, zrobić zakupy i powierzyć przyjacielowi opiekę nad naszymi dwoma kotami. Z tego powodu w środę kiedy opuszczaliśmy miasto wstukałem od razu do nawigacji Poleski Park Narodowy. To przy zadaszeniach turystycznych przy wejściu na ścieżkę przyrodniczą Perehod postanowiłem spędzić pierwszą noc.

Na miejsce dotarliśmy około 17:40, więc postanowiliśmy skorzystać z ostatnich promieni słońca (które tego dnia zachodziło o 18:52) i przejść do najbliższej wieży obserwacyjnej na ścieżce. Ponieważ szybko zachodzące słońce nie dawało większych szans na jakiekolwiek fotografowanie, aparat pozostawiłem w aucie. Szybko tego pożałowałem.
Pierwszym ptakiem jakiego udało nam się zaobserwować na ścieżce Perehod był król polskiego nieba. Dorosły bielik poderwał się do lotu z pobliskiego uschniętego drzewa i szybko zniknął za lasem. Taki obiecujący początek zapowiadał naprawdę udaną wycieczkę. Po kilkunastu minutach spaceru i zaobserwowaniu przez lornetkę kormoranów, gęsi, kilku czapli białych i siwych, sikor, perkozów i kaczek krzyżówek musieliśmy wracać, aby nie rozbijać nowo nabytego namiotu po ciemku. Jak praktyka jednak zweryfikowała, ostatnie śledzie wbijałem już przy świetle latarki czołowej 
Na koniec szybko rozpaliłem ognisko – co było dobrym treningiem kilku przydatnych umiejętności. Odkąd nabyłem krzesiwo marki Light my fire staram się nie używać w terenie zapałek czy zapalniczki. Płomień zazwyczaj rozniecam przy użyciu kory brzozy (jak się to robi pokażę w innym wpisie).
Zadaszenia turystyczne w Poleskim Parku Narodowym mają to do siebie, że jest na nich naszykowany opał. Był to jednak opał, z którego ciężko rozniecić ogień. Duże bale dorosłego drzewa długo się rozpalają, a po zmroku nie miałem ochoty wchodzić w gęstwinę po drobniejsze gałązki. Była to jednak okazja do przećwiczenia batonowania nożem. Po kilku minutach ogień już się palił, a my czekaliśmy na wrzątek
Noc w namiocie pomimo dość niskiej temperatury minęła nam dość komfortowo. Ponieważ żona nie posiada jeszcze turystycznego ekwipunku (poza karimatą), zakładaliśmy, że noce będziemy spędzać niedaleko auta. Dało nam to komfort spakowania dużej ilości koców i poduszek bez zwracania uwagi na wagę czy objętość. Ja jednak chciałem przetestować wygodę noclegu w swoim zestawie (śpiwór + mata samopompująca).
12 września wstałem na długo przed świtem. Szykowałem się do pierwszego przejścia ścieżki solo. Żona w tym czasie jeszcze smacznie spała. Ubrałem się więc w mundur maskujący, uzbroiłem w swój aparat i lornetkę i na jakieś 20 minut przed świtem wyruszyłem w trasę.
Zanim dotarłem nad jeziora stanowiące gwóźdź programu ścieżki Perehod poszedłem w stronę wrzosowisk graniczących ze ścieżką rowerową Mietiułka. To właśnie z tej strony przez całą noc słychać było rykowisko jelenia szlachetnego. Niestety same jelenie schowały się za granicą krzaków, a w Parkach Narodowych obowiązuje zakaz schodzenia ze ścieżek. Niemniej widok pokrytych mgłą wrzosowisk i dochodzące potężne ryki zasłużyły na uwiecznienie
Spacer wzdłuż ścieżki Perehod oferuje mnóstwo ciekawych obserwacji dla każdego miłośnika przyrody. Świt przywitał mnie nad wodą wymarzonym widokiem.

Bielik siedział dość daleko, więc jakoś zdjęcia pozostawia wiele do życzenia. Niemniej takie ujęcie jest spełnieniem moich marzeń i celu. To właśnie w tym celu wybrałem Perehod na wędrówkę o samym brzasku.
Aby nie rozwlekać zbyt długo opisowej części, powiem krótko. Dla każdego miłośnika natury Poleski Park Narodowy jest miejscem, które trzeba odwiedzić po prostu obowiązkowo. Pomimo, że była to moja druga wizyta na ścieżce Perehod podczas dwóch spacerów (samotny o świecie, z żoną po śniadaniu) udało mi się sfotografować Perkozka. Którego wcześniej nie miałem na swojej liście udokumentowanych obserwacji.
Poniżej prezentuje galerię wszystkich (nie tylko ptaków) obserwacji z tej ścieżki.













Poleski Park Narodowy oferuje wiele ciekawych miejsc. Na drugi punkt programu tego dnia wybraliśmy wycieczkę na ścieżkę Czahary. Dotarliśmy tam około godziny 14 i zostaliśmy na noc. Jak się później okazało – nie powinniśmy, ale o tym kilka zdań poniżej.
Dojazd do ścieżki nie był jakoś specjalnie skomplikowany. Jednak Google Maps poprowadziło nas nie dość, że trasą okrężną to i bardzo nierówną.
Jeśli kiedyś wybierzecie się na tę ścieżkę i będziecie zainteresowani spacerem po kładkach nad bagnem nie zatrzymujcie się na parkingu przy wieży widokowej. Jest to punkt do odpoczynku i obserwacji miejsca wieczornych zlotów żurawi. Do samej ścieżki z tego miejsca pozostaje jeszcze około 2 km drogi przez pola. Swobodnie można pokonać tę drogę autem. Przy wejściu na ścieżkę są zorganizowane miejsca postojowe więc nie ma potrzeby wydłużać spaceru.

Niestety sierpień 2019 był okrutnie suchym miesiącem. Początek września przywitał nas więc na Czaharach zamiast uroczym bagnem, wyschniętą na popiół rozległą łąką. Jak możecie się spodziewać taka aura nie sprzyjała aktywności fauny. Więc i obserwacje były raczej skromne, choć satysfakcjonujące.















Więcej okazji do ciekawych obserwacji miałem właśnie po drodze przez pola niż na samej ścieżce.
Zachęcony bliskością wieży obserwacyjnej z widokiem na niedalekie bagno, na którym nocuje całe mnóstwo żurawi, zdecydowałem, że kolejną noc pod namiotem spędzimy właśnie przy zadaszeniach turystycznych przy ścieżce Czahary. Niestety było to wbrew regulaminowi, o czym zostaliśmy o poranku pouczeni przez pracownika Parku. Na szczęście okazał on nam sporo wyrozumiałości. Przyznał, że faktycznie nigdzie nie można znaleźć informacji o tym zakazie nocowania na Czaharach .
Świt na wieży obserwacyjnej był magicznym przeżyciem. Skupiony na wieży obserwacyjnej razem z okazałą grupą miłośników przyrody miałem okazję podziwiać około 5:30 rano wspaniałe widowisko. Niestety słońce wstawało tego dnia bardzo leniwie. Sprawę dodatkowo utrudniała słaba widoczność przez mgłę. Przez to mój raczej mało profesjonalny aparat w połączeniu z umiejętnościami nowicjusza zaskutkowały skromną ilością udanych zdjęć z porannego odlotu setek (o ile nie tysięcy) żurawi.

Ostatni dzień biwaku w Poleskim Parku Narodowym minął nam dość leniwie. Wybraliśmy się na spacer po dwóch ścieżkach dydaktycznych Spławy oraz Dąb Dominik. Te dwie ścieżki okazały się dość skąpe w możliwości obserwacji zwierząt. Jedynie na Spławach mieliśmy okazje przyjrzeć się z bliska pięknym zaskrońcom, których było zatrzęsienie.
Więcej o tych pięknych wężach znajdziesz w artykule – Zaskroniec zwyczajny – najpospolitszy wąż w Polsce










W tym roku na swoim koncie kilka ciekawych wycieczek. Między innymi w Bieszczady, mimo to biwak w Poleskim Parku Narodowym był wyjątkowy. Po pierwsze fantastycznie, ze udało mi się namówić żonę na nocowanie w dość surowych warunkach u samego schyłku lata, kiedy noce bywają już chłodne. Po drugie, trzecie i czwarte – bogactwo przyrody, piękne krajobrazy oraz przemili napotkani ludzie. Wszystko to sprawiło, że ta wyprawa znalazła szczególne miejsce w moich wspomnieniach i na pewno często będę wracał do Poleskiego Parku.

Przydatne linki: