Sikorka bogatka, bogatka zwyczajna – opis i występowanie

Sikorka bogatka to chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych ptaków w Polsce. Swoim barwnym upierzeniem i uroczym, ciekawskim charakterem podbija nasze serca. Bogatka zwyczajna – bo tak brzmi oficjalna nazwa gatunku – to jeden z najczęściej słyszanych i widzianym ptaków podczas polskich zim. Dziś zapraszam na wpis, którego bohaterką jest moja ulubiona – sikorka bogatka.

  1. Sikorka bogatka = bogatka zwyczajna
  2. Bogatka zwyczajna – dymorfizm płciowy
  3. Sikorka bogatka – występowanie
  4. Biotop – sikorka bogatka
  5. Żerowanie sikorki bogatki
  6. Bogatka zwyczajna – okres lęgowy
  7. Ochrona gatunkowa
sikorka bogatka

Sikorka bogatka = bogatka zwyczajna

Sikorka bogatka to stosunkowo niewielki, częściowo wędrowny ptak z rodziny sikor, z rzędu wróblowych. Rozpoznanie bogatki zazwyczaj nie stanowi problemu z uwagi na jej charakterystyczne barwne upierzenie. Wierzch ciała oliwkowy, zaś skrzydła zielonoszare z lekkim białym prążkiem. Bardzo widocznie kontrastuje to z głową oraz spodem ciała.

Głowa czarna z białymi policzkami i czarnymi oczami. Charakteryzuje się żółtym brzuszkiem rozciętym czarną pręgą ciągnącą się od podgardla aż po ogon. Dzięki mocnym szaroniebieskim nogom potrafi zręcznie poruszać się wśród gałązek i zwisać w akrobatycznych pozach.

Bogatka zwyczajna – dymorfizm płciowy

Samca możemy odróżnić po szerszym i dłuższym czarnym paskiem na żółtej piersi i brzuchu. U samca pasek jest ciągły, bez przerw. U samic zaś czarny pasek na brzuchu jest nieco węższy i często przerwany. Samiec i samica bogatki są podobnej wielkości, więc nie jest to wyznacznik przy oznaczaniu płci.

Młode osobniki można rozpoznać po bledszym upierzeniu. Czerń głowy i podgardla nie jest zbyt nasycona i bardziej przypomina brąz. Czarny pasek oddzielający biały policzek (który u młodych bogatek często występuje w kolorze matowo żółtym) często jest niekompletny, przerywany. Młoda sikorka bogatka również posiada podbrzusze o dużo bardziej bledszym odcieniu żółtego koloru.

Sikora bogatka – wymiary

  • Długość ciała od 14 do 16 centymetrów
    • czaszka – 28 – 32 milimetrów
    • dziób – 10 – 13 milimetrów
  • Rozpiętość skrzydeł około 22 centymetrów
  • Masa ciała od 20 do 30 gram

Sikorka bogatka – występowanie

Na bogatki możemy natknąć się praktycznie wszędzie. Nie stronią one od ludzi więc spotyka się je nawet w dużych ruchliwych miastach. Występuje w praktycznie całej Europie, północnej części Afryki oraz w Azji z wyjątkiem najwyższych gór i wyjątkowo mroźnych terenów np. północna tundra.

Sikorka bogatka zwyczajna
Młoda bogatka zwyczajna

Sikorka bogatka ma się bardzo dobrze ostatnimi czasy, właśnie z powodu udanej koegzystencji z człowiekiem. Jej liczebność mocno wzrasta. W Polsce liczebność bogatki zwyczajnej określa się jako bardzo liczny ptak lęgowy, a liczbę par lęgowych szacuje się na około 4 miliony z tendencją wzrostową. .

Biotop – sikorka bogatka

Bardzo licznie występuje na wybrzeżu, w górach można je spotkać do wysokości około 1200 metrów nad poziomem morza. Zamieszkuje różnorodne lasy, bardzo często na granicy zbiorników wodnych. Można je spotkać również w parkach, sadach, ogrodach, zadrzewieniach polnych. Zimą zbliża się do siedlisk ludzkich licząc na łatwiejsze źródło pokarmu. Regularnie dokarmiana chętnie gniazduje blisko miejsca karmnika. Jest to najbardziej rozpowszechniona z sikor występujących w Polsce.

Chętnie zamieszkuje dziuple i budki lęgowe. Gniazdo wije w miejscach osłoniętych, często w rozmaitych szparach, szczelinach, wywietrznikach. Bardzo istotny jest otwór wlotowy do gniazda i jego wielkość. Sikorka bogatka preferuje miejsca o utrudnionym dostępie, osłonięte.

Szeroki otwór wlotowy może stwarzać niebezpieczeństwo dostania się do gniazda drapieżnika lub innych silniejszych ptaków. Co może stwarzać zagrożenie dla jaj i lęgu. Wyściełanie gniazda to zazwyczaj konstrukcja z włosia, sierści, mchu, puchu i pierza.

Żerowanie sikorki bogatki

Bogatka zwyczajna żywi się najczęściej owadami w każdym stadium od jaj, przez larwy aż po dorosłe osobniki. Zimą sikorki chętnie zjadają nasiona roślin oleistych. Ich ulubionym pokarmem zimowym są ziarna słonecznika. Bogatki nie pogardzą również tłuszczem zwierzęcym, dlatego tak chętnie korzystają z dokarmiania słoniną.

Ze względu na swój apetyt jest to bardzo pożyteczny ptak, wyjadający rozmaite insekty w okolicy ludzkich zabudowań. Dorosła bogatka potrafi dziennie odwiedzić około 1000 drzew, na których w ciągu minuty potrafi zjeść około 24 owadów lub jaj.

Największą efektywność naturalnej dezynsekcji w wykonaniu sikory bogatki możemy zaobserwować w okresie lęgowym, podczas karmienia piskląt. Rodzina bogatek podczas sezonu letniego potrafi zjeść nawet 75 kilogramów insektów, co przekłada się na około 3 miliony owadów (w zależności od ich wagi).

Bogatka zwyczajna – okres lęgowy

bogatka zwyczajna

Sezon lęgowy bogatki przypada na okres od końca kwietnia do końca lipca. Dorosłe ptaki łączą się w monogamiczne pary w marcu. Lęg zazwyczaj składa się z 6 do 14 jaj, składanych najczęściej dwa razy do roku. Duża liczba jaj rekompensuje dużą śmiertelność ptaka. Z powodu gniazdowania w pobliżu osiedli ludzkich bogatki narażone są na ataki pospolitego drapieżnika, ulubieńca ludzi – kota.

Jaja wysiadywane są przez samice przez około dwa tygodnie. Po kolejnych 2-3 tygodniach pisklęta opuszczają gniazdo.

Najdłużej żyjąca bogatka, której wiek oznaczył człowiek, miała 15 lat.

Wikipedia

Ochrona gatunkowa

Sikora bogatka objęta jest w Polsce ścisła ochroną gatunkową.

Może Ci się również spodoba

10 komentarzy

  1. Dorota pisze:

    Czy sikorka bogatka zje czerwone robaki wykopane z ziemi? Dokarmiam samotną matkę na jajach, wychodzi z gniazda tylko kilka razy na dzień.

    • Paweł pisze:

      Całe dżdżownice raczej będą za duże dla sikory, ale pokrojone mogłyby zdać egzamin. Ewentualnie można spróbować kupić w sklepie wędkarskim białe robaki i ustawić pojemnik o wysokich ściankach, gdzieś w okolicy budki.

  2. jazBajana pisze:

    Witam, proszę o radę. W budce na moim balkonie (VI p. w bloku) zagnieździły się sikoreczki, na pewno doczekały się piskląt bo widziałam że znoszą do budki muszki i jakieś robale. Bardzo intensywnie robiły to zwłaszcza w ostatnich dniach, jeszcze wczoraj rano (23.05.) je trochę obserwowałam, znosiły pokarm do budki i bardzo głośno “świergotały”. Nawet pomyślałam że tym świergotem chciały zachęcić młode do wylotu z budki – według moich obliczeń byłby to właśnie ten czas. Natomiast mniej więcej w południe (też wczoraj) zorientowałam się że sikorek już nie słyszę, po jakiejś godzinie obserwowania stwierdziłam że nawet nie przylatują na balkon. Dzisiaj od rana również nic się na balkonie nie dzieje. Czy jest możliwe że rodzice “wyprowadzili” swój przychówek? Czy nic złego się nie wydarzyło? Martwię się, wczoraj była bardzo brzydka pogoda, deszcz i zimno. Do budki nie chcę zaglądać, a może powinnam? Może zostało tam jakieś pisklę i trzeba je ratować ? Proszę by ktoś się odezwał i coś mi poradził.

    • Paweł pisze:

      Dzień dobry
      6 piętro to bardzo wysoko jak dla sikor, czy jest Pani pewna, że to były one? Jeśli dysponuje Pani jakimś zdjęciem to można je wkleić w komentarzu 🙂

      Jeśli chodzi o wyprowadzanie podlotów z gniazda to faktycznie maj to okres kiedy coraz więcej młodych ptaków uczy się latania i przeżycia ogólnie. Bardzo prawdopodobne jest więc, że ptaki mieszkające na Pani balkonie (niezależenie czy faktycznie były to sikory) wyprowadziły już młode z budki. Polecam cierpliwie obserwować budkę i raczej nie zaglądać do niej w najbliższym czasie. Jeśli przez kilka dni (najlepiej około tygodnia) faktycznie nie zauważy, ani nie usłyszy Pani aktywności przy i w budce, wtedy można zajrzeć do środka.

      Z budką można postąpić na dwa sposoby, jeśli z całą pewnością wie Pani, że te ptaki to sikory, warto budkę wraz z pozostałością po gnieździe zostawić w stanie nie zmienionym. Sikory często przystępują w trakcie roku do więcej niż jednego lęgu, a jeśli budka była bezpieczna i z powodzeniem udało się rodzicom odchować tam lęg, to mogą one jeszcze raz użyć tej samej budki i tego samego gniazda wewnątrz.

      Jeśli okazałoby się, że to jednak inny gatunek ptaka, wtedy trzeba go dokładnie zidentyfikować i doczytać w literaturze, czy ten gatunek wyprowadza więcej niż 1 lęg rocznie. Jeżeli ptaki tylko raz do roku chowają potomstwo, to około 2 tygodniach od opuszczenia budki przez poprzednich lokatorów, budkę można wyczyścić i i pozostawić, być może jeśli szczęście dopisze znajdzie się w tym roku kolejny chętny lokator 🙂

      • ewa pisze:

        Dzień dobry. Pozwalam sobie dołączyć do tej dyskusji, ponieważ mam bardzo podobne obserwacje do p. jazBajana, a Pana porada była troskliwa i dokładna, dlatego i ja dopytuję… “Nasze” sikorki zagnieździły się w budce na balkonie na 5. piętrze (obok rośnie wysoka topola), również słychać było pisklęta i widać rodziców ciągle dostarczających im jedzenie. Wczoraj zauważyliśmy jedną młodą sikorkę, która wyleciała z budki na balkon i próbowała pierwszych lotów. Po kilku godzinach zauważyliśmy, że sikorka zniknęła. Mąż przeszukał trawnik pod blokiem – bez śladu małego ptaszka. Sikorki – rodzice przyfruwali jeszcze kilka razy na balkon z jedzeniem w dziobach tak, jakby szukali małego.
        Zastanawiamy się: czy możliwe, że sikorka odfrunęła (np. na pobliskie drzewo) i nic jej się nie stało? Czy możliwe, że wszystkie pozostałe małe sikorki (których nie widzieliśmy, ale domyślamy się, że były, wnioskując z wcześniejszych odgłosów z budki) odfrunęły wcześniej, mimo, że tego nie widzieliśmy? Czy po wyfrunięciu z budki – ptaszki do niej w ogóle nie wracają (np. na noc)? Czytałam już, że nie powinniśmy na razie sprzątać budki, czekając na “drugi rzut” lęgu, ale czy nie trzeba np. wyciągnąć skorupkek jajek?
        Zastanawiamy się też, czy lokalizacja budki na 5. piętrze nie jest zagrożeniem dla małych ptaszków – nie ma drapieżników, ale czy umieją od razu wyfrunąć i… nie spaść..? 🙂 Jak pisałam wcześniej, obok rośnie wysoka topola, ale i tak kawałek trzeba do niej dolecieć…
        “Nasze” ptaszki to najprawdopodobniej sikorki modre, porównując ze zdjeciami w internecie (na pewno nie bogatki, są znacznie mniejsze niż wróble). Mam kilka zdjęć, ale nie bardzo wiem jak je dołączyć do tej wiadomości… 🙂
        Byłabym bardzo wdzięczna za poradę – martwić się “zniknięciem sikorek” (szczególnie tej jednej małej, która próbowała podfruwać na balkonie), czy wszystko gra..? 😉
        Bardzo dziękuję!! ewa

        • Paweł pisze:

          Dzień dobry 🙂

          Pani Ewo, bardzo fajnie, że zainteresowała się Pani sprawą.
          Gniazdo pomimo, że kojarzy się nam z bezpiecznym schronieniem (przytulne gniazdko), jest jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc dla ptaków w całym ich życiu. Głodne pisklęta nawołują rodziców prosząc o pokarm, rodzice kursują w tę i z powrotem z jedzeniem. Wszystko to ułatwia drapieżnikom zlokalizowanie gniazda i łatwy posiłek. A drapieżników nie brakuje nawet w miastach, koty, wszystkie ptaki krukowate, niektóre gatunki mogą nawet niszczyć lęg swoich sąsiadów żeby wyeliminować konkurencję o pokarm.

          Jeśli z Pani budki nie dobiegają już żadne dźwięki to prawdopodobnie wszystkie pisklęta dorosły do etapu podlota i opuściły gniazdo. Z racji tego jak niebezpieczne jest przebywanie w gnieździe podloty, po opuszczeniu gniazda już nie niego nie wracają. Są one pilnowane i dokarmiane przez rodziców. To dla nich egzamin życia, w fazie bycia podlotem śmiertelność jest bardzo wysoka. Młode ptaki uczą się wtedy jak pozyskiwać pokarm, rozpoznawać niebezpieczeństwa itd. Dlatego podloty trzeba pozostawić bez ludzkiej interwencji. Myślę, że wychowankowie z Pani budki przeleciały na pobliską topolę i tam się kryją.

          Jeśli żaden ptak nie interesuje się już budką można wyjąć pozostałości po starym gnieździe.

  3. Beata pisze:

    Witam.
    W dziupli na moim orzechu sikory bogatki mają już drugi lęg. Byłąm trochę zaskoczona tym faktem, ponieważ dziupla jest bardzo nisko i nie stanowi żadnego problemu dla moich trzech kotów… Podczas poprzedniego lęgu zabezpieczałam gniazdo jak tylko mogłam, udało się, potomstwo wychowało się i wyfrunęło. Niestety w dniu wczorajszym jedna z sikor została upolowana przez kota. Została tylko druga i małe krzyczące pisklaki… Czy jedna sikora zdoła je wykarmić? Czy w tej sytuacji mają szansę przeżycia?

    • Paweł pisze:

      Bardzo przykra sprawa, ale niestety koty wolno chodzące sieją ogromne straty wśród ptaków. Rozwiązaniem może być założenie kotu obroży z dzwoneczkiem – stwarza to ptakom większe szanse na ucieczkę.
      Jeśli chodzi o możliwości wykarmienia piskląt przez jednego z rodziców – przy aktualnej deszczowej pogodzie może być trudno. Polecam niedaleko dziupli zamontować karmnik. Do karmnika najlepiej byłoby nasypać np. białych robaków ze sklepu wędkarskiego. Karmnik musi mieć tylko wysokie śliskie ściany, żeby robaki nie uciekły. Pisklęta potrzebują tłuszczów zwierzęcych dlatego wydaje mi się, że robaki byłyby najlepsze.

  4. Czesław 02.07.2020 pisze:

    Witam Panie Pawle super że udziela Pan dobrych i ciekawych porad które mogą ocalić życie choć choć jednemu fruwającemu istnieniu.
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *