Wiosna nadeszła, czas więc na migracje, ptaki ruszyły, więc i ja za nimi wybrałem się w świat. Tym razem padło na słoneczną Hiszpanię, gdzie razem z żoną spędziliśmy tydzień, przemierzając bogate przyrodniczo zakątki Katalonii i Aragonii. Zgodnie z tradycją składam raport z wyprawy – Ptaki Hiszpanii. Z tego artykułu dowiecie się, jak wyglądała nasza wyprawa, jak była zorganizowana, które miejsca odwiedziliśmy i ile ptaków udało nam się stwierdzić podczas tygodniowego pobytu. Jeśli planujesz własną wyprawę na ptaki do Hiszpanii, na pewno znajdziesz tutaj wiele interesujących informacji.

The report from the expedition is also available in English
Birds of Spain – birding trip to Catalonia and Aragon

Ptaki Hiszpanii - tygodniowa wyprawa na ptaki do Katalonii 1

Ptaki Hiszpanii – wyprawa birdwatchingowa

Powoli staje się to naszą tradycją, że na wiosnę razem z żoną wybieramy się gdzieś za granicę. Z uwagi na nasze zainteresowania, wybieramy raczej miejsca bogate przyrodniczo. W tym roku pierwotnie planowaliśmy wyjazd z pewnym biurem podróży do Rumunii do Delty Dunaju. Niestety wycieczka została odwołana, więc zainwestowane pieniądze postanowiliśmy wykorzystać na wyjazd gdzie indzie. Po szybkim rozeznaniu gdzie warto pojechać na przełomie kwietnia i maja padło na Hiszpanię. Konkretnie na wschodnią jej część, większość czasu naszej wycieczki planowaliśmy spędzić bowiem w Katalonii, tylko na chwilę odwiedzając Aragonię w poszukiwaniu ptaków stepowych.

Przeglądając Przewodnik Collinsa – Ptaki policzyłem szybko, że liczba nowych gatunków ptaków, jakie potencjalnie mam szansę spotkać w regionach, które planowaliśmy zwiedzać, sięga kilkudziesięciu ptaków. Ponieważ chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej, zaplanowaliśmy wycieczkę objazdową, podczas której w 7 dni odwiedzimy kilka ciekawych przyrodniczo miejsc. Ptaki Hiszpanii są bardzo różnorodne, dlatego zaznaczyliśmy na mapach Google kilka ciekawych miejscówek i nie układaliśmy jakiegoś sztywnego planu wycieczki. Okazało się to strzałem w dziesiątkę.

Przyroda Katalonii i Aragonii

Co prawda migracja w tamtym regionie Hiszpanii na początku maja, ma się już ku schyłkowi, nie zmienia to jednak faktu, że ogromna różnorodność ekosystemów gwarantuje dużą różnorodność organizmów, które je zamieszkują, w tym liczne ptaki Hiszpanii. Ponieważ nasza wycieczka była nastawiona na aktywny wypoczynek i eksplorację w poszukiwaniu jak największej ilości ptaków, nasz plan objazdu wschodu kraju skupił się na najbardziej bogatych przyrodniczo miejscach. Niezrównany w tym zakresie był portal ebird.org, gdzie z łatwością można zlokalizować miejsca, z których birdwatcherzy zgłaszają swoje obserwacje.

Oczywiście część naszego czasu spędzonego w Hiszpanii była zarezerwowana również na zwiedzanie miast. Byłby to przecież grzech nie odwiedzić Girony, w której kręcono wiele ujęć serialu Gra o tron, czy sławnej w świecie Barcelony. Jak to wyszło w praktyce, zaraz się dowiecie, poniżej kilka akapitów o miejscach, które odwiedziliśmy. W kolejności chronologicznej.

Girona – park miejski i stare miasto

Girona to urokliwe miasto znane przede wszystkim z malowniczej starówki, której wąskie, brukowane uliczki kuszą do spacerów i odkrywania licznych zabytków, takich jak imponujący katedralny kompleks z XI wieku. Ciekawostką jest fakt, że w Gironie kręcono wiele scen popularnego serialu „Gra o tron”. Pierwszy dzień w Hiszpanii spędziliśmy właśnie tam. Po wylądowaniu na pobliskim lotnisku odebraliśmy wypożyczone zawczasu auto, zameldowaliśmy się w zarezerwowanym przez Air Bnb lokum i pieszo poszliśmy zwiedzać miasteczko.

Nasza trasa nie była długa, po kilkunastu minutach spaceru dotarliśmy do bardzo dużego parku Park La Devesa w znacznej części porośniętego wysokimi drzewami z rodziny platanowatych. Wśród drzew udało się dostrzec aleksandretty obrożne, szpaki jednobarwne, kilka sikor, kowalika. Usłyszeliśmy również dzięcioła zielonego, ale nie udało się go wypatrzeć. Ptaki Hiszpanii powoli zaczęły zapełniać listę nowo zaobserwowanych gatunków.

Od północnej strony park ogranicza rzeka Ter, przy której również szybko dostrzegliśmy kilka ciekawych gatunków ptaków i ssaków. Płytka woda rzeki tworząca liczne zakola to bardzo dobre miejsce na żer dla brodźców piskliwych, krzyżówek, czapli nadobnej, mew romańskich, kormoranów i nutrii. Te gatunki wypatrzyliśmy niemal od razu, natomiast po kilku minutach przyleciały również czarnowrony.

Po zwiedzaniu parku udaliśmy się do starego miasta, gdzie z daleka wypatrzyłem patrolujące niebo pustułki. Urok wąskich uliczek i naprawdę starego budownictwa bardzo szybko nas przekonał, dlaczego akurat to miast było scenerią do serialu Gra o tron. Udało nam się nawet rozpoznać kilka charakterystycznych miejsc, które widzieliśmy w serialu. Spacerując po starym mieście, nie tylko zabytki przykuwały moją uwagę, na jednym z dachów starych kamienic udało mi się wypatrzeć modraka. Jak się okazało, to była jedyna okazja, żeby oglądać tego przepięknego ptaka.

Park Narodowy – Delta del Llobregat

Po super wygodnym noclegu wyjechaliśmy do Barcelony. Plan był prosty, dojechać w miejsce naszego noclegu, zostawić auto na parkingu przy noclegu i udać się na zwiedzanie sławnego miasta. Plan prosty, a jednak nie wypalił. Okazało się, że host naszego noclegu jednak nie posiada obiecanego parkingu, a zasady parkowania w Barcelonie dla nie mieszkańców to jeden wielki koszmar. Po straceniu całego poranka i przedpołudnia finalnie zrezygnowaliśmy ze zwiedzania Barcelony. Sławną katedrę Sagrada Família widzieliśmy tylko z okna auta, wyjeżdżając z miasta. Plan zastępczy brzmiał – Delta del Llobregat, czyli park narodowy ulokowany dosłownie za płotem ogromnego lotniska El Prat.

Zrezygnowaliśmy zatem z zabytków i atrakcji Barcelony na rzecz obserwacji dzikiej przyrody z naprawdę bardzo bliska. Park Delta del Llobregat to ważne miejsce dla ptaków migrujących, które znajdują tu schronienie i odpoczynek w trakcie swojej podróży. Delta jest również domem dla wielu gatunków roślin i zwierząt, a jej bagna i laguny tworzą unikalne środowisko naturalne. Mieliśmy tam okazję obserwować wiele gatunków ptaków. Pomimo że dotarliśmy w to miejsce w najgorszej możliwej porze jeśli chodzi o fotografię, migawka mojego aparatu nie milkła. Z czatowni fotograficznych rozstawionych na terenie parku udało mi się dostrzec kilka pospolitych gatunków ptaków Hiszpanii, które dla mnie były nowe i egzotyczne. Moja życiowa lista powiększała się o kolejny gatunek minuta po minucie.

Masyw górski Montserrat

Montserrat to góra i klasztor w Hiszpanii, położony na północny zachód od Barcelony. Charakteryzuje się niezwykłym krajobrazem skalistych wierzchołków, które przypominają kształtem zęby lub igły. Jest to także ważne miejsce pielgrzymek, a w klasztorze znajduje się czczona figura Czarnej Madonny, przyciągająca wiernych z różnych stron świata. Wybraliśmy się na zwiedzanie kompleksu klasztornego i hiking prosto z Barcelony, trzeciego dnia pobytu w Hiszpanii.

Zgodnie z zaleceniami ze wszystkich poradników, jakie wpadły nam w ręce, postanowiliśmy opuścić Barcelonę, która dzień wcześniej bardzo napsuła nam krwi, najwcześniej jak to możliwe. Chwilę po świcie wyruszyliśmy na północ, aby zdążyć, dotrzeć do masywu Montserrat i mieszczącego się tam klasztoru jeszcze przed tłumami innych turystów. To była bardzo dobra decyzja, faktycznie kiedy dotarliśmy na miejsce, z samego rana powitało nas już kilka autobusów zaparkowanych na parkingu, ale tłumów jeszcze nie było. Zwiedziliśmy zatem najciekawsze zakątki klasztoru i kiedy zaczęło robić się już naprawdę tłoczno, ruszyliśmy na kilkugodzinny, niezbyt wymagający szlak.

Wycieczka była bardzo przyjemna, trasa jest przystosowana nawet dla emerytów, ścieżka równa i niezbyt stroma. Na trasie znaleźliśmy kilka fantastycznych punktów widokowych, z których było widać nawet oddaloną w linii prostej o 40 kilometrów Barcelonę i Morze Śródziemne. Przyrodniczo szału nie było, ale można było się tego spodziewać, skoro to miejsce jest tak bardzo popularne przez turystów. W wysokogórskich krzewach dostrzegłem rudzika, pokląskwę, zięby, pokrzewkę aksamitną (niestety nie udało się uchwycić jej na zdjęciu), a wysoko nad głową kilka razy przeleciał nam sokół wędrowny i kruki. Obecnych w tym rejonie kozic nie udało się wypatrzeć.

Po bardzo przyjemnym spacerze po górach zmęczeni, ale bardzo zadowoleni, spakowaliśmy się i wjechaliśmy do miasteczka Riumar w delcie rzeki Ebro, gdzie mieliśmy spędzić 3 kolejne dni.

Park Narodowy – Delta de l`Ebre

Delta de l’Ebre to rozległy obszar deltowy w Hiszpanii, położony na wschodnim wybrzeżu w regionie Katalonia. Jest to jedna z największych delt rzecznych w Europie, znana z pięknych krajobrazów, szerokich mokradeł, lagun i piaszczystych wydm. To naturalne środowisko jest domem dla licznych gatunków ptaków wodnych i ryb, a także stanowi ważny obszar ochrony przyrody, przyciągający obserwatorów ptaków. Przełom kwietnia i maja to termin, kiedy okoliczne pola ryżowe są zalewane wodą. Są to warunki, z których bardzo chętnie korzysta masa ptaków.

Nasze lokum na następne 3 dni mieściło się w pięknym i bardzo spokojnym o tej porze roku miasteczku Riumar. Był to typowy szeregowiec turystyczny z bardzo fajnym tarasem wychodzącym na małe podwórze z basenem i widokiem na morze. Już podczas rozpakowywania bagaży wiedziałem, że będzie to świetna baza wypadowa do porannych obserwacji ptaków Hiszpanii. Miałem rację, niedalekie tereny obfitowały w różnorodne gatunki ptaków. Na chronionych wydmach przy plaży spotkałem kilka gatunków mew, rybitw, muchołówki, szpaki i szpaki jednobarwne, skowronki, pleszki, pliszki, dzierlatki, a w nocy uszatkę. Na płytkiej zatoce pływały krzyżówki, brodziły flamingi różowe, a po brzegu śmigały grupy piaskowców.

Samo miasteczko za dnia całe ćwierkało, wróbli jest tam cała masa, niestety nie udało mi się wypatrzeć pośród nich wróbla śródziemnomorskiego. Również pośród zabudowań miasteczka w nocy słychać było kilka syczków. Dwa długie nocne spacery to jednak za mało, żeby udało się je dostrzec.

Przy zachodniej granicy miasteczka znajduje się również spory nieużytek, który ewidentnie okresowo jest zalewany wodą, prawdopodobnie słoną, ponieważ jest to teren bardzo blisko morza i nisko położony. Spacerując tam o świcie, wypatrzyłem sieweczki morskie, obrożne i rzeczne, chwastówkę, dzierlatkę iberyjską, świergotka polnego, pokląskwy, kląskawki, trzciniaki i kilka pleszek.

A to tylko opis najbliższego sąsiedztwa naszego noclegu! Wychodząc z miasteczka od wschodniej strony po krótkim spacerze można dotrzeć do Mirador del Garxal gdzie ulokowano dwie czatownie do obserwacji ptaków, które koncentrują się na dużej płytkiej i częściowo zarośniętej trzciną zatoce. Stamtąd bez problemu można dostrzec flamingi, krakwy, krzyżówki, czaple białe, siwe, nadobne i purpurowe, rybitwy białowąse, rzeczne, krótkodziobe. Za to na łące za plecami latają dudki i sroki. Z trzcin słychać trzciniaki, brzęczki, trzcinniczki, chwastówkę.

Jeśli planujesz wyprawę na ptaki Hiszpanii koniecznie odwiedź Deltę Ebro!

Bassa del Bosquet

Bassa del Bosquet to maleńki skrawek bagna niedaleko ujścia Ebro. Spędziliśmy tam około dwóch godzin owocnych w kilka życiówek. W trzcinach bagna pokazał się modrzyk zwyczajny, na gałęzi nade mną przysiadła kraska, a w gęstych krzewach udało się dostrzec lutniczkę zachodnią. Na niedalekim polu ryżowym dostrzegłem również pierwszą w życiu czaplę złotawą.

Cementiri de Barques

Cmentarz łódek to bardzo klimatyczne miejsce, gdzie przy jednym kanale znajdziecie mnóstwo zatopionych w płytkiej wodzie starych łódek porośniętych glonami i muszlami omułek. Rozlega się stamtąd widok na ogromną płytką zatokę, na której przesiadują wspaniałe ptaki Hiszpanii. Podczas krótkiego spaceru wypatrzyłem tam całe mnóstwo gatunków, a z ciekawszych wymienię kuliki wielkie, kwokacze, kamuszniki, siewnice, szlamniki. Oczywiście ibisy czy szczudłaki to również bardzo ciekawe ptaki, ale tych nie wymieniam, bo w delcie Ebro są one wszędzie. W hurtowych ilościach.

Playa El Trabucador

El Trabucador to wąski kawałek lądu stanowiący część półwyspu. Plaża odcina od morza bardzo płytką i szeroką zatokę, która tworzy wiele kałuż i zamkniętych oczek z wodą morką. Systematycznie zalewany i odsłaniany piach to świetne miejsce do obserwacji ptaków brodzących, mew i rybitw. W tym miejscu udało mi się odczytać 3 obrączki na mewach śródziemnomorskich. Na listę życiową po wizycie na El Trabucador wpisałem żwirowca łąkowego.

3 dni to zdecydowanie za mało na zwiedzanie Delty Ebro, jestem przekonany, że kilka dni więcej na pewno pozwoliłoby mi znacznie wydłużyć listę obserwacji. Liczę na to, że jeszcze kiedyś będę miał okazję odwiedzić to przepiękne miejsce, w samej delcie mam zaznaczonych jeszcze kilka miejsc, które chciałbym odwiedzić.

Stepy Aragonii – Reserva Ornitológica de El Planerón

Niedziela 30 kwietnia, na ten dzień umówiłem nas na wspólną wycieczkę po stepach Aragonii z lokalnym birdwatcherem. Wiedziałem, że stepowe ptaki Hiszpanii takie jak stepówki, górnopatwy, dropie czy rzadkie gatunki dzierlatek i skowrończyków nie będą łatwe do znalezienia. Postanowiłem skorzystać z pomocy lokalnego ptasiarza, kontakt do takich osób bardzo łatwo znaleźć na stronie birdingpal.org. Po wymianie kilku wiadomości udało mi się umówić nas na wspólny birdwatching z Arturo, mieszkającym opodal Saragossy birdwatcherem hobbystą.

Ponieważ chcieliśmy, aby nasz rajd na ptaki Hiszpanii rozpoczął się wcześnie, ten dzień zaczął się dla nas o 3:30 rano… żeby spotkać się z Arturo, mieliśmy do przejechania 230 kilometrów. Trasa minęła nam dość szybko i bezstresowo, wschód słońca tego dnia przywitał nas akurat w chwili zjazdu z terenu wyżynnego na płaskie stepy. Tam przywitały nas naprawdę przepiękne widoki i krajobrazy. Zaliczyliśmy tylko pół godziny spóźnienia na spotkanie z naszym sympatycznym przewodnikiem, który jako pierwsze miejsce do odwiedzenia obrał rezerwat przyrody El Planerón.

Reserva Ornitológica de El Planerón to obszar stepów w Hiszpanii, charakteryzujący się unikalną florą i fauną. Jest to dom dla rzadkich gatunków ptaków, takich jak skowrończyk sierpodzioby, mały, krótkopalcowy czy też stepówki biało i czarnobrzuchej. Teren ten przyciąga miłośników ornitologii z całego świata, sami spotkaliśmy Holendra próbującego znaleźć skowrończyka sierpodziobego. Zarządzaniem i ochroną rezerwatu zajmuje się organizacja SEO/BirdLife, która prowadzi badania naukowe i edukacyjne, chroniąc ptaki i ich siedliska.

Dzięki doświadczeniu i znajomości terenu i lokalnych gatunków ptaków Arturo ułożył dla nas trasę, na której co chwilę spotykałem jakiś zupełnie nowy dla mnie gatunek. W pół godziny obserwacji na listę trafiły – gołąb skalny, gadożer, skowrończyk krótkopalcowy, skowrończyk mały, kalandra szara, stepówka białobrzucha, górnopatwa czerwona, dzierżba śródziemnomorska i super rzadki skowrończyk sierpodzioby! Nawet bardzo ostre światło i potężny wiatr wiejący w tym miejscu w zasadzie bez przerwy nie były w stanie zepsuć tego doświadczenia.

Pozo de los Chorros, Belchite

Po opuszczeniu rezerwatu El Planeron zajechaliśmy na moment do gaju oliwnego. W gęstych konarach starych na kilkaset lat drzewek oliwnych śmigało mnóstwo drobnych ptaków. Tam spotkałem pierwszą w życiu pokrzewkę kasztanowatą, która jednak nie zgodziła się na selfie. Na szczęście również nowa na życiowej liście dzierzba rudogłowa była dużo milsza i pozwoliła na kilka ujęć.

Następnie pojechaliśmy w stronę Belchite, miasteczka, w którym można zobaczyć smutne pamiątki wojny domowej, jaka rozegrała się w Hiszpanii w latach 1936 – 1939. My ruszyliśmy na południowy zachód od miasta, wjechaliśmy w małe szutrowe drogi prowadzące do pól ułożonych równo nad rzeką Aguasvivas. Tam zaraz po wyjściu z auta na przydrożnym znaku przysiadła białorzytka rdzawa, wykonałem tylko kilka ujęć, bo już słyszałem podekscytowanego Arturo, który mnie woła, żebym przyszedł jak najszybciej. Kiedy poszedłem za jego głosem, nie pożałowałem. Stanąłem na skraju stoku, który pokryty małymi polami stopniowo schodził ku płynącej w dole rzeki. Po drugiej stronie nad rzeką dominowało wysokie i strome skaliste urwisko, które było tłem dla ptasiego widowiska.

W tym miejscu na moją listę życiową ekspresem wdarło się kilka gatunków – wrończyk, wróbel skalny, jaskółka skalna, sęp płowy, orzełek i ścierwnik. Na jednej z półek urwiska udało nam się wypatrzeć nawet parę sępów płowych przy gnieździe. Jeden z nich prawdopodobnie właśnie wysiadywał jaja.

Ponieważ słońce stało już dość wysoko, a my nie chcieliśmy stać się obiadem dla sępów, zrobiliśmy sobie zasłużoną przerwę. Podjechaliśmy spory kawałek do poleconej przez Arturo restauracji na wspólny obiad. Po rozprostowaniu kończyn i napełnieniu brzuchów mieliśmy ruszyć dalej na poszukiwanie ptaków Hiszpanii, ale znowu w powiększonej grupie. Dołączył do nas Esteban, przyjaciel Arturo, który miał pokazać nam najlepsze w okolicy miejsca, w których można wypatrzeć dropie, stepówki i strepetów. Pora dnia i roku nie była już najlepsza do obserwacji tych gatunków, ale runda polnymi drogami i tak zakończyła się 33% sukcesu, udało nam się wypatrzeć stepówki czarnobrzuche.

Esteban zaproponował nam jeszcze wycieczkę w poszukiwaniu sów, na liście były uszatki, pójdźka i puchacz! Uszatki i pójdźkę udało się wypatrzeć bez problemu, natomiast puchacz niestety nie pojawił się przy swoim gnieździe ulokowanym zadziwiająco blisko cywilizacji. Dzień pełen ornitologicznych emocji zakończyliśmy obserwacją całej kolonii pustułeczek.

Congost de Mont-rebei

Na ostatni pełny dzień spędzony na poszukiwaniach ptaków Hiszpanii zaplanowaliśmy sobie wyprawę pod same Pireneje. Chcieliśmy zwiedzić mało znany, ale bardzo malowniczy wąwóz de Mont-rebei. Już samo dotarcie na miejsce obfitowało w widoki na wspaniałe krajobrazy i ciekawe obserwacje ornitologiczne. Kanie czarne latały dosłownie wszędzie, wyjeżdżając z Aragonii, obserwowaliśmy całe mnóstwo żołn, skowronków i dzierlatek. Dojazd na miejsce był przyjemny, pogoda jak przez cały wyjazd słoneczna. A już po zaparkowaniu auta w pobliżu wąwozu wypatrzyłem świstunkę górską i jerzyka alpejskiego, kolejne dwa gatunki na życiowej liście obserwacji.

Hiking po wąwozie również był bardzo przyjemny, a widoki zapierały dech w piersi. Nie zrobiliśmy jednak całej ścieżki, ponieważ mieliśmy jeszcze na ten dzień zaplanowane kilkaset kilometrów drogi. Chcieliśmy zakończyć nasz objazd po Hiszpanii jak najbliżej Girony, z której mieliśmy zarezerwowany lot powrotny do Krakowa. Congost de Mont-rebei nie obfitował w ptaki, dostrzegliśmy jeszcze kilka sępów płowych, zięby, słowika rdzawego, kilka muchołówek.

Wyprawę o nazwie Ptaki Hiszpanii zakończyliśmy noclegiem w mieście Tàrrega. Ostatniego dnia, wstałem o świcie, żeby przespacerować się po mieście. Pobudka o wczesnej porze była bardzo dobrym pomysłem. Dosłownie na kilka godzin przed opuszczeniem Hiszpanii udało mi się sfotografować jeszcze dwa kolejne gatunki na życiową listę – wierzbówkę i jerzyka bladego.

Poniżej znajdziecie listę wszystkich gatunków ptaków Hiszpanii, jakie widzieliśmy lub słyszeliśmy. 49 pierwszych gatunków na liście to moje pierwsze spotkanie z tym ptakiem. Podsumowując, w tydzień spędzony w Hiszpanii udało mi się stwierdzić 155 gatunków ptaków, wynik bardziej niż satysfakcjonujący.

Listę moich życiowych obserwacji znajdziecie tutaj – Ptaki – udokumentowane obserwacje

Ptaki Hiszpanii – pełna lista obserwacji

  1. Hełmiatka
  2. Flaming różowy
  3. Gołąb skalny
  4. Modrzyk
  5. Sieweczka morska
  6. Żwirowiec łąkowy
  7. Mewa cienkodzioba
  8. Mewa śródziemnomorska
  9. Mewa romańska
  10. Mewa czarnogłowa – niestety znowu bez zdjęcia
  11. Rybitwa krótkodzioba
  12. Czapla złotawa
  13. Ibis kasztanowaty
  14. Warzęcha
  15. Dzierzba rudogłowa
  16. Skowrończyk mały
  17. Dzierlatka
  18. Chwastówka
  19. Świstunka górska
  20. Wierzbówka
  21. Szpak jednobarwny
  22. Górnopatwa czerwona
  23. Jerzyk alpejski
  24. Nawałnik burzowy – tylko obserwacja, bez udokumentowania
  25. Gadożer
  26. Orzełek
  27. Syczek – wyłącznie słyszany
  28. Kraska
  29. Dzierzba śródziemnomorska
  30. Skowrończyk krótkopalcowy
  31. Kalandra szara
  32. Lutniczka zachodnia
  33. Pokrzewka aksamitna – widziana i słyszana, ale bez udokumentowania
  34. Białorzytka rdzawa
  35. Stepówka białobrzucha
  36. Stepówka czarnobrzucha
  37. Ścierwnik
  38. Sęp płowy
  39. Orzeł przedni
  40. Aleksandretta obrożna
  41. Wrończyk
  42. Czarnowron
  43. Skowrończyk sierpodzioby
  44. Dzierlatka iberyjska
  45. Jaskółka skalna
  46. Modrak śródziemnomorski
  47. Wróbel skalny – widziany i słyszany, ale bez udokumentowania
  48. Pustułeczka
  49. Pokrzewka kasztanowata – widziana i słyszana, ale bez udokumentowania
  50. Ohar
  51. Płaskonos
  52. Krakwa
  53. Krzyżówka
  54. Perkozek
  55. Perkoz dwuczuby
  56. Gołąb miejski
  57. Grzywacz
  58. Turkawka
  59. Sierpówka
  60. Kukułka
  61. Jerzyk
  62. Kokoszka
  63. Łyska
  64. Szczudłak
  65. Siewnica
  66. Sieweczka obrażna
  67. Sieweczka rzeczna
  68. Kulik wielki
  69. Szlamnik
  70. Kamusznik
  71. Biegus mały
  72. Piaskowiec
  73. Biegus zmienny
  74. Kszyk
  75. Brodziec piskliwy
  76. Kwokacz
  77. Łęczak
  78. Krwawodziób
  79. Rybitwa białoczelna
  80. Rybitwa wielkodzioba
  81. Rybitwa białowąsa
  82. Rybitwa rzeczna
  83. Rybitwa czubata
  84. Kormoran
  85. Bączek
  86. Czapla siwa
  87. Czapla purpurowa
  88. Czapla biała
  89. Czapla nadobna
  90. Ślepowron
  91. Błotniak stawowy
  92. Dudek
  93. Żołna
  94. Pustułka
  95. Wilga
  96. Sroka
  97. Remiz
  98. Trzcinniczek
  99. Trzciniak
  100. Brzegówka
  101. Dymówka
  102. Oknówka
  103. Pierwiosnek
  104. Cierniówka
  105. Szpak
  106. Kos
  107. Muchołówka szara
  108. Słowik rdzawy
  109. Muchołówka żałobna
  110. Pleszka
  111. Pokląskwa
  112. Białorzytka
  113. Wróbel
  114. Mazurek
  115. Pliszka żółta
  116. Dzwoniec
  117. Szczygieł
  118. Kulczyk
  119. Gęgawa
  120. Głowienka
  121. Ostrygojad
  122. Czajka
  123. Rycyk
  124. Bocian biały
  125. Błotniak zbożowy
  126. Błotniak łąkowy
  127. Kania czarna
  128. Kania ruda
  129. Myszołów
  130. Pójdźka
  131. Uszatka
  132. Sokół wędrowny
  133. Sójka
  134. Kawka
  135. Kruk
  136. Modraszka
  137. Bogatka
  138. Skowronek
  139. Rokitniczka
  140. Brzęczka
  141. Kapturka
  142. Rudzik
  143. Kopciuszek
  144. Kląskawka
  145. Pliszka siwa
  146. Świergotek polny
  147. Zięba
  148. Makolągwa
  149. Potrzeszcz
  150. Dzięcioł duży
  151. Dzięcioł zielony
  152. Czubatka
  153. Trznadel
  154. Gajówka
  155. Śpiewak

Ptaki Hiszpanii – galeria

Plan wyprawy na ptaki Hiszpanii

Nie wszystkie miejsca, które nas interesowały, udało nam się odwiedzić, ale też było ich zdecydowanie zbyt dużo, żeby wszystko zobaczyć w tydzień. Na bieżąco rezygnowaliśmy z odwiedzin np. Parku Narodowego Montseny czy też Parc Natural de la Zona Volcànica de la Garrotxa. To, co chcieliśmy zobaczyć, a nam się nie udało, to oczywiście nieszczęsna Barcelona. Nie ma tego złego jednak 🙂

Poniżej przedstawiam plan wyprawy na ptaki Hiszpanii:

25.04 Lublin > Kraków > Girona
26.04 Girona > Barcelona > Delta del Llobregat
27.04 Barcelona > Montserrat > Riumar w delcie Ebro
28.04 Cementiri de Barques > Bassa del Bosquet > Playa El Trabucador
29.04 Okolice Riumar > Playa El Trabucador
30.04 Riumar > Aragonia > Reserva Ornitológica de El Planerón > Belchite > Cartuja Baja
01.05 Cartuja Baja > Congost de Mont-rebei > Tàrrega
02.05 Tàrrega > Girona > Kraków > Lublin

Transport

Wylot z Polski mieliśmy z Krakowa, dostaliśmy się tam z Lublina własnym autem i na ostatni moment. Dotarliśmy dosłownie minutę przed zamknięciem bramek. Byliśmy jednak dobrze przygotowani do kontroli bezpieczeństwa, dlatego kiedy już przeszliśmy przez bramki, bez problemu i stresu wsiedliśmy do samolotu. Lot krótki, aczkolwiek nieco wydłużony przez konieczność okrążenia lotniska w Gironie.

Na miejscu dość szybko i bezproblemowo odebraliśmy auto zarezerwowane zawczasu przez jakiegoś pośrednika. Nie będę tutaj reklamował żadnych firm, z których usług korzystaliśmy. Jeśli ktoś jest zainteresowany konkretami, bo sam planuje wycieczkę zapraszam do kontaktu 🙂

Auto nowe, sprawne, wygodne. Zjechaliśmy nim ponad 1400 kilometrów przez tydzień i nawet przez moment nie sprawiło nam ono zmartwienia. No może poza sytuacją w Barcelonie, ale to nie auto, a brak miejsc parkingowych był problemem.

Zasady wynajmu auta były dość proste, odbieramy auto z pełnym bakiem, zwracamy je również z pełnym bakiem i nieuszkodzone. Na szczęście nie było potrzeby skorzystania z pełnego ubezpieczenia, na które się zdecydowaliśmy.

Noclegi

Hotele w Hiszpanii są drogie, za to noclegi wyszukane przez Air Bnb spokojnie pasowały do naszego budżetu. Wybieraliśmy tylko miejsca, które oferowały miejsce parkingowe, dlatego bardzo byliśmy zawiedzeni i zestresowani sytuacją w Barcelonie. To jedyne, co uważam, że zasługuje na komentarz w kontekście noclegów. Wszędzie indziej zastane warunki noclegu były dokładnie takie jak opisano w ofercie.

Gospodarze noclegów Air Bnb również okazali się w mili, ale niestety tylko w dwóch miejscach daliśmy radę dogadać się z nimi po angielsku.

Koszty

  • loty w obie strony, z pierwszeństwem wejścia na pokład i dodatkowym bagażem podręcznym dla dwóch osób – 1960 zł
  • wynajem auta wraz z ubezpieczeniem – 871 złotych (razem z pełnym ubezpieczeniem)
  • noclegi – 7 noclegów w różnych lokalizacjach, dla dwóch osób to koszt – 1780 złotych
  • ubezpieczenie podróżne – 130 złotych

Na pewno tego typu wyprawę można było zorganizować taniej, np. wybierając loty z przesiadkami, mogliśmy oszczędzić około 35% ceny. Jednak na urlop mieliśmy przeznaczone 168 godzin i nie chcieliśmy 20 spędzić na lotniskach. Dlatego wybraliśmy droższy, ale bezpośredni i szybszy lot.

Podobnie ma się to do noclegów, w Hiszpanii (a szczególnie w Barcelonie) popularne są hostele z wieloosobowymi pokojami, które są dostępne trochę taniej. My jednak wybieraliśmy noclegi w prywatnych pokojach. Głównie ze względu na prywatność i bezpieczeństwo bagażu.

Na kosztach transportu w Hiszpanii trudno byłoby cokolwiek zaoszczędzić, wybraliśmy jeden z najtańszych aut do wypożyczenia, tankowaliśmy na najtańszych stacjach. Transport publiczny na pewno znacznie ograniczyłby nasze możliwości i nie udałoby się odwiedzić tylu miejsc. Szczególnie tych mało popularnych wśród turystów. Jedyną opcją optymalizacji kosztów transportu byłaby rezygnacja z pełnego ubezpieczenia auta. Jednak mając w planie poruszanie się po stepach i wyjazd w góry, prawdopodobieństwo jakiegoś zdarzenia, którego nie pokrywa podstawowe ubezpieczenie, było dość wysokie. Wystarczyłby drobny kamyk spadający z górskich klifów, których mijaliśmy dziesiątki, i uszkodzenie szyby, za które trzeba zapłacić z własnej kieszeni gotowe. Dla spokoju warto dopłacić za pełne ubezpieczenie.

Uwagi i rady

Poniżej lista rad, jakimi możemy się podzielić po naszej wycieczce na ptaki Hiszpanii:

  1. Nigdy, przenigdy nie jedź do Barcelony autem!
  2. W Hiszpanii trwa plaga złodziejstwa, sami mieszkańcy przed tym ostrzegają. Trzeba zachować ostrożność, nie nosić wszystkich pieniędzy i dokumentów w jednym miejscu, nie nosić portfeli, ani cennych rzeczy w tylnej kieszeni spodni. Nie zostawiać żadnych rzeczy w aucie na widoku. Nas na szczęście nie spotkała żadna tego typu sytuacja.
  3. Jeśli nie mówisz po hiszpańsku zadbaj o pakiet transmisji danych w UE. Google Translator będzie przydatny ponieważ mało osób mówi tam po angielsku. Fajna jest również funkcja Google Lens, dzięki której można zrobić zdjęcie np. znaku albo menu i narzędzie naniesie na nie przetłumaczony tekst.
  4. Szukaj restauracji oferujących menú del día – w jednej restauracji za 21 Euro od osoby dostaliśmy – przystawkę, starter, danie główne, deser, wodę, wodę gazowaną i wino.
  5. Zamawiając danie w restauracji warto zapytać o to w jaki sposób jest ono podawane. Zdziwilibyście się na widok hamburgera, jakiego otrzymaliśmy w Riumar…
  6. Nie lekceważ Hiszpańskiego słońca, już w kwietniu potrafi bardzo szybko poparzyć skórę.
  7. Hiszpanie rzadko używają prawego kierunkowskazu przy zjeździe z ronda, trzeba być czujnym.
  8. Jeśli jedziecie na poszukiwanie dzikiej przyrody szczerze polecam skorzystać z pomocy lokalnych obserwatorów. Nasz dzień spędzony z Arturo był zdecydowanie jednym z moich najbardziej ekscytujących ptasiarskich doświadczeń.

Podsumowanie

155 gatunków dzikich ptaków w tydzień, ogromna różnorodność przepięknych krajobrazów, mili ludzie, inna kultura, piękna pogoda, nowe kulinarne odkrycia – z wycieczki na ptaki Hiszpanii wróciliśmy bardziej niż usatysfakcjonowani. Zmęczeni, bo urlop był bardzo aktywny, ale bardzo zadowoleni z tego, że udało się tak wiele zobaczyć, przeżyć i odkryć i z tego, że poza stresówką jaką zafundowała nam Barcelona, wszystko poszło jak po maśle.

Podziękowania

Wyprawa na ptaki Hiszpanii nie mogłaby się odbyć bez pomocy kilku osób, którym w tym miejscu chce bardzo podziękować:

Aneta Obroślak – dziękuję pięknie za wszelkie wskazówki co do organizacji wyprawy i pomoc w zrozumieniu systemu parkowania w Barcelonie 😀

Arturo i Esteban – Panowie dziękuję za wspólny birding, wiele ciekawych informacji i wspaniałe obserwacje, dzięki Wam moja lista życiowa obserwowanych ptaków bardzo się wydłużyła. Gracias!
Arturo y Esteban – Señores, gracias por observar aves juntos, mucha información interesante y excelentes observaciones, gracias a ustedes mi lista de aves observadas ha crecido mucho. Dziękuję!

Madlena Warowna – dzielna żono, dziękuję, że jesteś najlepszym kierowcą na świecie <3

Przydatne linki

  • Ebird – Explore – mapka obserwacji ptaków, dzięki której mogłem zaplanować poszukiwania ptaków Hiszpanii
  • Birding Pal – strona, na której po zarejestrowaniu znajdziesz kontakt do wielu lokalnych ptasiarzy – jeśli poszukujecie ptasiego przewodnika w okolicy Saragossy szczerze polecam Arturo – to super sympatyczny facet, z ogromną wiedzą, doświadczeniem i świetnie mówiący po angielsku – http://birdingpal.org/Spain.htm – A. Rubio – foto z zimorodkiem
Oceń treść
[Głosów: 18 Średnia ocena: 4.8]